Podobno juz tak dobrze jest w PL, podobno juz sa w Unii, podobno juz wszedzie
ucza sie po angielsku, podobno...
A z drugiej strony w "supermarketach" kupuja przeterminiowana zywnosc - serki
od ktorych choruja na zoladek, a z dyplomem nie moga znalezc zadnej pracy. Do
lekarza czekaja kilka m-cy w kolejce, i musza mieszkac z dziadkami pod 1-ym
dachem. I ci sami sa wciaz przy zlobie, albo dzieci tych samych.
Czy to pedzi Polakow za Ocean?