-
Moja Mama zyla ponad 11 miesiecy z drobnokomrkowym rakiem pluc, przyrzutami
na wezly chlonne srodpiersia, watrobe ,a ostatnio nadnercza(badania majowe).
Byla chemia jesienia, potem druga chemia(maj), ale to juz nie pomoglo. Czula
sie calkiem dobrze, wlsciwie to od grudnia do polowy kwietnia normalnie,
pomijajac cierpienie pochemijne jesienią tez bylo ok.
Czy moge sie czuc szczesliwcem, ze mialem Mame jeszcze przez rok, w calkiem
dobrym zdrowiu, od momentu zdiagnozowania tej strasznej ...
-
Z kjednej strony - dzieko nie jest dpodtatecznie dojrzałe, żeby rozstrzygać o
życiu i śmierci- nawet swoim, lub moze szczególnie swoim (afektywność,
nierowinieta w pełni osobowość, przewaga zachowan temperamentalnych itp).
Z drugiej jednak, jesli dajemy prawo doroslemu człowiekowi do skracania
swoich (i tak konczacych sie smiercią) strasznych cierpień, to posługując się
ta logiką jak mozemy tego odmówić dziecku?
A ostatecznie i tak, mimo wszelkich argumentów, wizja zaplanowanej śm...
-
na forum psychologia-edu-pl taki tekst wisi,a mi rece opadaja:
Poniżej wypowiedź Leszka Ządło przychylnie motywująca
doświadczenia "medyczne" na więźniach - cyżby to był sam Mengele
reinkarnowany!
I pomyśleć, że ten człowiek obecnie prowadzi terapię UZDRAWIANIA DUCHOWGO!
Aż oczom wierzyć się nie chce!!!
"2004-12-31 16:00 Leszek odp: kącik oczyszczania
Ze zdziwieniem stwierdzilem, że rozumiem w pelni logikę dr Mengele. Pewnie
dzięki niej facet czuł się niewinny i spoko...
-
Ok kilku dni na fali jest informacja o pewnej kobiecie, która jest baaardzo
ciężko chora i właściwie tylko maszyny i komputer podtrzymywał jej wszytskie
fynkcje zyciowe, jednak postanowiła ona zrezygnować z zycie w ten sposób i
poprosiła o odłączenie ją od aparatury. Powoli będzie teraz umierać, może
umrzeć nawet za kolkanaście dni z głodu i wycieńczenia...
Zastanawiam się, jakie jest wasze zdanie na temat aborcjii...czy jesteście ZA
czy PRZECIW? Napiszcie co o tym myślicie...
-
www.cnn.com/2004/HEALTH/05/20/good.death.reut/index.html
Co Wy na to?
-
Ostatnie pożegnanie…..
Kochany syneczku, dziś właśnie mija rok, od kiedy odszedłeś….Wiem, że to po
części nasza wina, bo to my zadecydowaliśmy, że szybciej sprowadzimy Cię na
ten świat. Ale chcieliśmy oszczędzić Ci cierpienia, jakie czyhałoby na Ciebie
już od samego początku. Twoja choroba była dla nas jak wyrok. A niemoc, jaką
czuliśmy…….., byliśmy bezradni. Jedna sekunda, jedno badanie przeważyło o
całym naszym życiu. To było jak sen, koszmarny sen. Czek...