-
czy to normalne ze na cierpienie fizyczne np bol,chorobe itp reaguje agresja do wszystkich szczegolnie rodziców
-
czy jest cos takiego ze gdy ktos cierpi latami,to wkoncu sie
przyzwyczaja do bodzca wywolujacego np bol czy strach , i gdy nagle
ktos mu pomoze uleczy itp,to ow czlowiek zle sie czuje ,bo nie jest
juz soba,brakuje mu tego cierpienia do ktorego przywykl,
-
Moi drodzy! Pragnę wam coś doradzić.
Podejdźcie do swojego depresyjnego cierpienia po chrześcijańsku. To naprawdę
pomaga! Pamiętajcie o oczyszczającej moralnie mocy cierpienia (każdego
rodzaju) - nie żeby się umartwiać - to byłoby raczej chore:) - i zaufajcie
Panu!
Ja osobiście, wiem z doświadczenia o czym mówię, podchodzę do tego pokornie;
wierząc że ma ono głębszy, wyższy sens. Sens, którego może nie pojmujemy, ale
który zawsze jest dla naszego dobra!...
Pamiętajcie o tym...
-
Gdzieś wyczytałam, że wiele zaburzeń psychicznych bierze się z tego, ze
ludzie tak naprawde uciekaja przed cierpieniem psychicznym i przed przykrymi
sytuacjami.
Uciekają zazwyczaj w różne uzależnienia, zamiast rozwiązywać realne problemy.
A ja mam wrażenie, że uciekam w depresję. I nałogowo czytam to forum, choć
mało który wątek lub wypowiedź tutaj mi pomaga. Gdy słyszę z jakimi
chorobami, nieszczęściami ludzie muszą się zmagać, to mnie to przeraża. Gdy
czytam, jaką niektórzy z ...
-
nie sądzicie?
-
Czy ktoś z was chorujących na nerwice i depresje musiał sie zmagać z chorobą i prawdopodobną śmiercią waszego zwierzątka domowego?Nasza świnka morska od kilku dni choruje a leczenie nie daje na razie żadnych efektów. Każdej nocy nie mogę spać bo boję się że jak wstanę naszej świnki już nie będzie:/Wszyscy moi bliscy którzy umarli umierali nagle więc nie musiałem nigdy obserwować cierpienia. Może to i głupie ale kiedy widzę męczącą się świnkę morską to nie moge powstrzymać łez. Odbieram to tak...
-
przytrafia. Cierpienie powstaje z tego, jak to, co się zdarza oceniamy, czyli sami sobie to nazywamy. Dlatego czytam w poscie, że dziewczyna chce wyglądać jak z żurnala i dba o siebie, po czym wykształca dziwny nawyk (no, ktoś kiedys ją tego nauczył) wyrzucania tego sobie jako patologii (nawet znalazła odpowiednią nomenklaturę o której jeszcze nie słyszałem - ortoreksja?). Stąd konieczność dobrego myslenia o sobie. To grunt. Chyba się w dzieciństwie uczymy tego wrogiego nastawienia do siebie.
-
Kurdę sam nie wiem czy dobrze zrobiłem pisząc tutaj ale się zwierzę ..od pewnego czasu czuje się strasznie... o wszystko się strasznie denerwuj i martwię po roku przerwy za czołem studia co bardzo mnie cieszyło że są to dzienne studia mieszkam w dużym mieście a teraz zaczynam się nudzić że to nie to ...moim problem rano jest wstanie z łóżka mam tak że by noc i sen trwał 24 godziny starałem się to zmienić i że będę wstawał rano trwało to do czasu i dalej jest to samo dla mnie zacząć nowy dzień...
-
Przyjacielu...Jeśli doświadczasz cierpienia w życiu, mam nadzieję, że znajdę
u Ciebie odrobinę zrozumienia...Opisałem swoją walkę z cierpieniem...Zajrzyj
proszę...
republika.pl/ja_oscar
-
j przyjemna" tak napisano i sie zgadzam.
Nie wzrusza mnie cierpienie osoby w depresji endogennej. taka depresja trwa
chwile, bierze sie leki, a jak nie bierze, to tez minie na piewien czas i
mozna z nia normalnie zyc, jak z cukrzycą. depresja osoby zaburzonej
emocjonalnie trwa wiecznie i rzutuje na cale zycie, zadne leki jej nie pomoga,
terapie w minimalnym stopniu.
-
sie zdolowac?
Przy zalozeniu, ze sama jestem depresyjna, z nerwica (lękową), z wieczną
melancholią i wrodzonym czarnowidztwem?
Zawsze myślałam, że to ja cierpię egzystencjalne katusze, ale teraz gdy
patrzę na mojego partnera, przeraża mnie ogrom bezsensu w jakim pogrążony
jest człowiek w depresji. Dociera do mnie jak wyniszczająca jest ta choroba,
bo nawet po ew.wyleczeniu nigdy przecież tego się nie zapomni, są to lata
wycięte z życiorysu. To nie są jakieś tam przemyślenia ...
-
I . diagnoza - nowotwór
II. poczatek leczenia,
III. załamanie nerwowe,
IV. odwiedziny zrozpaczonej matki,
V. sąsiad oddaje za mnie krew,
VI. po operacji pielęgniarka zwilża mi usta,
VII. nie usunięto mi całego guza-depresja,
VIII. odwiedziney płaczących ciotek,
IX. myśli samobójcze,
X. amputowano mi nogę,
XI. dziś pokazano mi wózek inwalidzki,
XII. śmierć moich marzeń,
XIII. jestem inwalidą,
XIV. WCIĄŻ ŻYJĘ - DO GROBU ZŁOŻYŁEM LITOŚĆ NAD SOBĄ,
XV. chce pomagac innym.
...
-
To alfa i omega całego nieszczęścia. Bez lęku nie ma depresji i nerwicy. A im
bardziej uciekamy od lęku, to znaczy, im bardziej lękamy się lęku, tym
bardziej go podtrzymujemy. To jest zamknięte koło lęku. Na dzień dobry musimy
pogodzic się z lękiem.
-
Kto spokojnie przyjmuje cierpienia, ten odbiera im moc i wagę -
uważał Seneka Młodszy.
ciekawa jestem co o tej myśli filozofa sądzisz Ty, mskaiq...
uściski
a.
-
Chorowałam na depresje nerwicowo lękową.Bałam się ludzi nie miałam pracy po
prostu chciało mi się wyć do księżyca.Łykałam psychotropy bo wydawało mi się
że bez nich nie dam rady.W końcu postanowiłam pójść na spotkanie żon
alkoholików.I tam spotkałam gościa.J nagle postanowiłam zadbać o
siebie.Zobaczył we mnie kobietę.Smutne jest to że dałam sie wykorzystać ale po
depresji nie ma śladu.Zadawałam sobie pytania dlaczego kolejny raz dałam sie
nabić w butelkę.Dziś czuje jak się zmieniam, już...
-
jak przezyc odrzucenie przez moją MILOSC? wciaz mam mysli samobojcze, jade
samochodem i mysle ze dobrze by bylo jakby ktos mnie zabil, uderzyc w slupa i
miec z glowy ten bol! A On wyjechal sobie za granice i nawet nie odpisuje na
moje smsy. Kazdy dzien jest cierpieniem nie do zniesienia...POMOCY!
-
to ja mam pytanie do annaberta. Jak to twoim zdaniem jest z tym Bogiem? Czy
to, że Bóg pozwala na to zeby ludzie tak cierpieli, to jest jego świadectwo
jego istnienia? Chodzi mi o to, że przeciez wg koscioła Bóg jest miłosierny.
W zwiaku z tym nie powinien pozwalać na to, żeby ludzie tak cierpieli. czy
to, ze ja mam depresję i nerwicę to moja wina? czy zasłuzyłam sobie na ojca
alkoholika? dlaczego ja mam tak cierpieć? Nie zgadzam sie tez ze
stwierdzeniem, ze Bóg daje tylko tyle il...
-
Witam wszytskich, wiem ze na tym forum zoruzumiecie mnie, bo wiecie co
oznacza tak na prawde puste ucucie smutku, przygnebienie, zagubienie. Jestem
chora na depresje juz ponad rok, niedawno zaczelam sie leczyc. Nie mam
wsparcia ze strony rodzicow, zabraniaja mi sie leczyc. Mowia ze przesadzam,
ze cuduje, ze po prostu mam za dobrze w zyciu dlatego nie potrafie tego
doecenic. Przez dwa lata chorowalam na bulimie, bo ciagle slyszalam ze
jestesm nikim i ze jestm brzydka gruba, nawet...
-
www.sciencemag.org/cgi/content/summary/327/5969/1068-a
Depresja tak rzadko występuje w czystej formie i często z innymi
zaburzeniami, najczęsciej lękowymi oraz nadużywania stubstancji
psychoaktywnych, które mogą wpływać na jej przebieg, iż możliwe
jest, że w DSM V może zabraknąć depesji i zaburzeń lekówych na rzecz
superkategorii ludzka beznadziejność, lęk, lęk czy niepokój
egzystencjonalny.
Ja myślę, że lepij byłoby zrezygnować z zabrzeń psychiatrycznych na
rzecz objawów psy...
-
Jest czas, co przywołuje złe wspomnienia:
Blady świt, gdy noc się w dzień szary przemienia;
Zdarzeń ciąg brutalnie sen mi spędza z powiek,
Pasmo klęsk, nieszczęść i ciągłych niepowodzeń.
Chce się wyć, gdy los przynosi mi cierpienie,
Nie chcę żyć w otchłani łez i zniechęcenia,
Mam już dość tych ciągłych krzywd i poniewierki,
Przerwać chcę te podróż w świecie wielkiej męki!
Bo jak kamień rzucony wywołuje lawinę
Z całą siłą pędzącą na spokojną dolinę,
Z niepowstrzymaną furią niszczy ...