Jestem zawstydzony, że nie słyszałem o Henryku Sławiku.
Zawstydzony tym, że oportuniści i kolaboranci podtrzymujący zależność Polski
od Sowietów skutecznie tłumili pamięć o ludziach tak wielkiego serca, honoru
i patriotyzmu. W latach, kiedy żyło jeszcze wielu bezpośrednio pamiętających
czyny tych bohaterów, dawano ludziom sygnał: nie warto tak się poświęcać.
Zamiast tego jako wzorce stawiano utopijnych komunistycznych pseudoherosów. I
po upadku komunizmu zabrakło dobrych przykładów...