-
Kto Twoim zdaniem ma obowiązek (i z jakiego tytułu) troszczyć się o Ciebie
tu, na ziemi? Od kogo oczekujesz opieki i w w stosunku do kogo odczuwasz żal
(wściekłość?) gdy tej opieki nie doświadczasz?
Baba (szukająca adresu na kopertę z zażaleniem)
-
Zachęcam do dyskusji.
Chodzi mi przede wszystkim o prywatne programy medyczne (abonamenty,
ubezpieczenia). Ostatnio bardzo zainteresował mnie ten temat i chciałbym
wiedzieć jakie atrakcyjne oferty prywatnej opieki medycznej przygotowały dla
nas firmy.
-
Za GW
"Sąd weźmie pod uwagę każdą indywidualną relację lekarza z
pacjentem, ale też normę kulturową, która w Polsce powszechnie
obowiązywała od lat: za wizytę lekarską, za opiekę się trzeba się
odwdzięczyć, zapłacić."
"- Po sugestii, że muszę uzbierać pieniądze doktor wyznaczył termin
operacji mamy. Po wręczeniu tych pieniędzy wszystko toczyło się
sympatycznie - mówił Rafał M. Dał tysiąc dolarów."
Podtrzymywanie polskosci i norm kulturowych musi kosztowac
-
kacje To teraz macie kobyłe narodową:NIc w naszej służbie zdrowia się nie
zmieni dopuki pacjent,ten najgłupszy nie pojmie że mu z koryta wyjadają,że
nikt nie dba o niego,a lekarze to sa dla jego dobra,jak wyjadą to wybory
demokratyczne nie wybiorą,( napisał bym spośród ale cholera nie wiem jak się
pisze) z nich "kto tera bedzie lekarzem".Naród utrzymuje armię,tak jak
lekarzy .NIe ma armii nie ma narodu.
-
Witam,
jakiś czas temu przechodziłam zabieg ambulatoryjnie-wycinanie zmiany skórnej.
Lekarz w tym samym czasie kroił i przyjmował pacjentów. Po przyjęciu pacjenta
przeszedł do gabinetu zabiegowego i nie myjąc rąk założył rękawiczki i zabrał
się za krojenie mnie. Czy mam rozumieć , że te rękawiczki to dostateczna
ochrona? Kogo taki lekarz chroni? Siebie czy mnie?
Ludzie tam przychodzą z ulicy, łapią brudnymi rękoma klamki i potem ten
lekarz z takimi rękoma do mnie?
Czy brak takie...
-
Czytajac ostatnie posty na forum odnosi się wrażenie że sytaucja się
powtarza.Co chwile przychodzi ktoś "nowy" i albo udjae że nie rozumie pewnych
prostych mechanizmów albo ich rzeczywiście nie zna. Po uzyskaniu minimum
wiedzy potrzebnej do osądzania sytuacji nagle zdaje sobie sprawe z tego ile
to tak naprawde może kosztować.To że system nie pracuje wydajnie gdy istnieje
jeden podmiot kupujący (to chyba termin ekonomiczny wprowadzony po latach 40
tych):-)
to nawet największa iloś...