20.04.05, 17:42
Czytajac ostatnie posty na forum odnosi się wrażenie że sytaucja się
powtarza.Co chwile przychodzi ktoś "nowy" i albo udjae że nie rozumie pewnych
prostych mechanizmów albo ich rzeczywiście nie zna. Po uzyskaniu minimum
wiedzy potrzebnej do osądzania sytuacji nagle zdaje sobie sprawe z tego ile
to tak naprawde może kosztować.To że system nie pracuje wydajnie gdy istnieje
jeden podmiot kupujący (to chyba termin ekonomiczny wprowadzony po latach 40
tych):-)
to nawet największa ilośc pieniedzy np 12.5% PKB przeznaczanego tylko na
opieke zdrowotną nic nie zmnienia. W trakcie trwajacej obecnie kampanii
wyborczej występuje pacjentka którzy nie mogąc doczekać się wizyty
u "państwowego" stomatologa usunęła sobie sama kombinerkami (:-))) chore
zęby!!!Także blaski i cienie zależą rzecywiście w większości od ilości
włożonych pieniędzy i od tego kto i ile i komu przekazuje.Koszty badań
pojedyńczych substancji które mogą stać się lekami kosztuje biliony
dolarów,zaaawansowana technologia medyczna podobnie.A tutaj "wyskakują" kwoty
200 zł miesięcznie.Oczywiście nikt nie podnosi kosztów jakie należałoby
zapłacić lekarzowi i pielęgniarce.Dlatego np może lekarze z zagranicy okaża
się dla Polski sposobem na utrzymanie iluzji dobrobytu i porządku?
Pozdr
Obserwuj wątek
    • Gość: Patryk Re: Komentarz IP: *.oc.oc.cox.net 20.04.05, 18:07
      1. Nakłady oscylujące między 3,8%-4% PKB (Polska) nigdy nie będą
      wystarczające,choćby nie wiem jaką reformę przeprowadzić. 6% (czyli np. wzrost
      "składki" z 8% na 15% ) pozwoliłyby osiągnąć poziom opieki (i zarobków) z 90-91 r.

      2. 6 % PKB włożone w system zprywatyzowany (ubezpieczeń i lecznictwa) jest
      porównywalne z 9 % PKB w systemie centralnie sterowanym (jaki istnieje obecnie).

      Tylko kogo to obchodzi ?

      Tandem politycy-wyborcy/pacjenci na dzwięk słów
      "prywatyzacja","współpłacenie","prywatne ubezpieczenia" reaguje histerią ?
    • Gość: Tricolour Może te proste... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 22:11
      ... mechanizmy nie sa aż tak oczywiste.

      Jestem tu nowy, to ja mówiłem o owych 200 zł miesiecznie... i dalej nie
      rozumiem, jak można przekonac mnie do swoich poglądów, a nie mozna
      przekonać "władzy".
      Wydaje się, że ta władza wręcz szkodzi, a mówi, że chce biednym lekarzom
      pomóc...

      Prwadę mówiąc nuda tu straszna - bieda, niemoc, żale. Co jakis czas ktoś sie
      pokłóci, ale i tak nic z tego nie wynika.
      Koledzy zagraniczni występuja w roli ekspertów, z mizernym efektem, bo zmiany
      zdalne to utopia...

      Podejrzewam, że bedzie trzeba sie pogodzić z tym, że w Polsce lekarz zarabia
      mało. Taka świecka tradycja.
      Więcej płacą na zachodzie, gdzie mozna sobie pojechać...
      • slav_ Re: Może te proste... 21.04.05, 00:32
        Nie wszyscy narzekają.
        Ale jeśli władza mowi że chce pomóc to trzeba wiać :-)

        Tak na prawdę nikt nie chce tego ruszać. Lekarze którzy wystepują z
        jakimikolwiek propozycjami sa opluwani i z gory zakłada sie że chca sobie tylko
        nabic kabzę "kosztem chorych ludzi" - vide chocby próby 2 - 5 zł opłat za wizyty
        (bron Boże nie "do kieszeni" lekarza to juz sie w głowie nie mieściło)
        potraktowane jak zamach na prawa człowieka i próbe eutnanzji na Narodzie Polskim.
        Pacjenci oczywiście chcieliby zeby było "jak w Ameryce" (oczywiście tej lepszej
        z seriali o świetnych szpitalach) tylko żeby to ani grosza więcej nie
        kosztowało. I głosuja na tych politykow którzy im to obiecują właśnie - że
        będzie miło, szczęsliwie i niedrogo. A w ogóle że im się "należy bo płacą składkę".
        Myśle że na razie stan systemu nie jest wystarczająco tragiczny żeby ludzie
        zaaceptowali jakies radykalne zmiany a politycy byli zmuszeni (sytuacja typu
        "nóż na gardle") do ich wprowadzania. Na razie "jakoś to leci".
        • Gość: docuk Jeszcze jedna wskazówka IP: *.server.ntli.net 21.04.05, 02:23
          Jak władza mówi że wszsytko jest pod kontrolą to też trzeba czem prędzej
          rozglądać się za innym miejscem.
          Zgadzam sie z logicznym wytłumaczeniem dlaczego w poslkim systemie opieki
          zdrowotnej nic się nie zmnienia.
          Faktycznie stan "dynamicznje nierównowagi" nie przekroczył jeszcze masy
          krytycznej, a swoją drogą ciekawe kiedy to nastąpi bo wytrzymałość ludzka ma
          swoje granice.Na razie póki co rewolucji nie widać. Najlepiej zmiany zacząc od
          samego siebie nie oglądając sie na innych. Poki na stanowiskach władzy tkwią
          ludzie o mentalności kołchoznika lub bez źadnej mentalności nastawionych na
          szybki i łatwy zysk jaki daje bycie władzą to nic się zmieni.Powyrzucać naraz
          wszystkich nie można bo mogłyby wyniknąc problemy kadrowe.
          Niezły skansen ta służba zdrowia,i chyba jeden z ostanich w jakich posady mogą
          znaleśc wszelkiego rodzaju polityczni pomazańcy o "reputacji" fachowców lub też
          zwyczajne nieuctwo i cwaniactwo.
          Jaki Pan taki Kram i odwrotnie
          • tricolour Wcale mi się nie podoba... 21.04.05, 14:00
            ... że zaradni, myslący, dbający o siebie i rodziny zwyczajnie wyjadą,
            zostawiając w kraju mniej odważnych, zakopmleksionych, zaściankowych.
            Ciekawe, czy to dotyczy też innych zawodów?
            • Gość: Patryk Re: Wcale mi się nie podoba... IP: *.oc.oc.cox.net 21.04.05, 18:29
              tricolour napisał:

              > ... że zaradni, myslący, dbający o siebie i rodziny zwyczajnie wyjadą,
              > zostawiając w kraju mniej odważnych, zakopmleksionych, zaściankowych.
              > Ciekawe, czy to dotyczy też innych zawodów?

              A jak myślisz?
              Ale zawsze możesz zapytac polityków,może sie mylisz.Może to dobrze,że " zaradni,
              myslący, dbający o siebie i rodziny zwyczajnie wyjadą ".W sprawach opieki
              zdrowotnej (odniosłem takie wrażenie) wolisz im wierzyć bardziej niz
              lekarzom...To i tutaj pewnie jakoś zgrabnie ci to wytłumaczą :-).
              • Gość: tricolour Chciałeś mi jakoś dogryźć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 20:07
                No to Ci się tylko troszkę udało...

                Moja wiara nie zasadza się na słuchaniu głosu lekarzy czy innych polityków,
                tylko na czymś zupełnie innym... :P
                Poza tym zmieniam czasem zdanie jeżeli ktoś potrafi mi wyjaśnic sprawy, których
                nie rozumiem lub nie znam. Jeżeli mniej wierzę lekarzom (jak piszesz) niż
                politykom, to może owi lekarze za mało dbają o swój wizerunek. Nie jestem
                odosobniony w wyrażaniu negatywnych opinii - wystarczy poczytać inne wypowiedzi
                na forum... i nie tylko.

                No i na sam koniec: jeżeli jesteś lekarzem, a piszesz do mnie złośliwe posty, to
                narażesz się właśnie na negatywną ocenę. Sto takich ocen daje mi obraz
                środowiska... jest to uproszczenie, przyznaję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka