W budynki wielorodzinnym /blok/ od niedawna mieszka nade mną małżeństwo z
trojgiem dzieci. Są nawet mili, mówią dzień dobry ale nie panują nad popisami
swoich pociech. Otóż codziennie nad głową odbywają się tam harce typu berek,
rzucanie twardymi przedmiotami o podłogę. Gdyby nie było ścian
podejrzewam ,że ich pociechy wyleciałyby na zewnątrz. Mają podłogi z desek i
paneli więc dźwięki są nieprzyjemne dla ucha. Zawracałem im kilkakrotnie
uwagę, zapraszałem do siebie. Wszystko jak...