W nocy z przedwczoraj na wczoraj synek zaczął gorączkować. Całą noc
podawałam mu stare swoje preparaty (m.in bardzo skuteczny Ferrum
fosforicum comp.) rano miał około 38, nie pierwszy raz to dwulatek.
Umówiłam wizytę u homeopaty i poszłam do pracy, wizyta była na 17ą.
O wpół do dziesiatej dzwoniłam z pracy żeby zapytać jak mały. Mama
mówi, że dobrze, gorączkuje ale temp. sie nie podnosi. Zostawiłam
też nawet paracetamol na wszelki wypadek.
Nie mieli kiedy dać :( Nagle mały zsini...