wcale nie sa tacy potworni, ktos mi kiedys powiedzial, zew
ich bajkach zawarta jest cala tajemna wiedza templariuszy,
wiec pognala do ksiegarni, jednej, drugiej i chyba dopiero
w piatej dostalam nieocenzurowane bajki braci grim.
poczytalam i doszlam do wniosku, ze wszystkie koncza sie
szczesliwie, a smierc jest rzecza naturalna i zaczylam
czytac maxowi na glos. i wiecie co sie dzieje? gdy maxi
jest juz w pizamce, ja uwalam sie na jego barlogu, on
przynosi te wielka i badz co badz ciez...