Zazyczylam sobie fanaberycznie nowy telefon, bylo to jakies 3-4
miechy temu. I maz zgodnie z instrukcja zakupil mi OMNIE. No i
zwlekalam, zwlekalam, az dzis postanowilam ja uruchomic.
I... tragedia. Telefon koszmar, nie moge dojsc o co w nim kaman,
smsa wyslac nie umiem, o zmianie dzwonka nie wspomniawszy, mial niby
byc wszystkomajacy ale jak dla mnie straszny klops.
Czym predzej wrocilam do starego Eryka i teraz musze jakos
dyskretnie opchnac go na Allegro i kupic cos dla bialyc...