witam, jak napisałam mam 40 lat. Jestem córką alkoholiczki. Jak do tej pory
nieźle sobie radziłam emocjonalnie (przynajmniej tak mi się zdawało) Teraz
przeszłam załamanie. Zaczęłam korzystać z pomocy psychologa(teraz widzę że 20
lat za późno - ale lepiej późno niż wcale) Z matką zerwałam wszystkie
kontakty, odgrodziłam się jakimś niewidzialnym murem, najgorsze jest jednak to
, że tak samo zaczynam odgradzać się od męża i 18letniego syna. To tak jakbym
chciała przestać ich kochać, aby ni...