wydaje mi się czymś obrzydliwym. Zlepkiem przypadkowych ludzi, z którymi
jesteśmy związani głupimi sprawami. Mnie przy rodzicach w wieku lat 26ciu
trzyma to, że czasem pomogą mi przy dziecku i niestety mała moja niezależność
finansowa.
Gdyby nie to, nie miałabym oporów przed tym, żeby wyprowadzić się na drugi
koniec świata i zerwać na zawsze kontakty - przynajmniej z częścią.
Jestem właśnie po rozmowie z moją matką, żoną alkoholika z 20letnim stażem
picia. Ona sama nie piła nigdy. Mi...