Ostatnio, zachwycona rewelacyjnym i zaskakującym "UBIKIEM" Dicka, zachęcona
przez wiele osób - m.in. forumowiczów - przeczytałam "Człowieka z Wysokiego
Zamku" i co? wielkie, wielkie rozczarowanie. Książka była - wg mnie -
najzwyczajniej w świecie strasznie nudna. Co Was w niej tak zachwyciło? Po co
w ogóle były nudne wątki poboczne jak np. produkcja biżuterii EDFRINK? Jestem
po raz kolejny (po Valisie) zawiedziona Dickiem, mimo tego gorąco polecam 2
jego książki ("3 stygmaty" i "U...