Dodaj do ulubionych

co wam się w tym podobało???!!!

IP: *.orange.pl 09.12.05, 12:27
Ostatnio, zachwycona rewelacyjnym i zaskakującym "UBIKIEM" Dicka, zachęcona
przez wiele osób - m.in. forumowiczów - przeczytałam "Człowieka z Wysokiego
Zamku" i co? wielkie, wielkie rozczarowanie. Książka była - wg mnie -
najzwyczajniej w świecie strasznie nudna. Co Was w niej tak zachwyciło? Po co
w ogóle były nudne wątki poboczne jak np. produkcja biżuterii EDFRINK? Jestem
po raz kolejny (po Valisie) zawiedziona Dickiem, mimo tego gorąco polecam 2
jego książki ("3 stygmaty" i "Ubik"). Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • nienietoperz Re: co wam się w tym podobało???!!! 09.12.05, 12:40
      Gleboko przezyte, nieomal fizycznie odczuwane przekonanie, ze to, co widzisz
      dookola moze byc tylko cieniutka powierzchnia rzeczywistosci;
      udana proba przepuszczenia azjatyckiej tradycji przez amerykanska rzeczywistosc
      lat powojennych - lustrzane odbicie sytuacji w okupowanej Japonii;
      rewelacyjnie, jak to zwykle u Dicka, uzywane rekwizyty (vide bizuteria) - jest w
      tym zreszta trudna do opisania, ale swiadoma, teatralnosc;
      igranie ze schematami typu: aa, jesli wojna skonczyla sie odwrotnym wynikiem, to
      nielegalna ksiazka bedzie opisywac rzeczywistosc 'nasza'. Uwazny czytelnik
      szybko zauwazy, ze tak nie jest;

      Trudno mi zreszta Cie przekonywac, poniewaz Valis jest jedna z bardziej
      wstrzasajacych ksiazek, ktore czytalem.

      Pozdrowienia,
      nienietoperz
    • braineater Re: co wam się w tym podobało???!!! 09.12.05, 13:26
      Wszystko: od bardzo sprawnie i realistycznie poprowadzonego watku
      historycznego, na którym mozna się było gładziutko wyłożyc i napleść bzdur (nie
      szukając daleko patrz 'SS-GB' Lena Deightona czy 'Vaterland' Roberta Harris'a
      osadzone w podobnych realiach), przez jak zwykle rewelacyjną Dickowa kreacje
      głównych bohaterów, w tym całkiem już obłędnego pana Tagomi, który da się
      jedynie porównać z innymi totalnymi świrami dickowego świata, czyli Palmerem
      Eldritchem ze Stygmatów czy Leo z Ubika, aż po mnozenie alternatywnych
      rzeczywistości - bo to nie jest tak, że tam kryją się jedynie dwa światy - co i
      rusz pojawia się kolejna odnoga rzeczywistości prowadząca zupełnie gdzie
      indziej.
      Nadal to jest jedna z najlepiej dopracowanych opowieści Dicka.
      A na deser polecam całkiem niezły esej - może on Cię przekona:
      www.republika.pl/pkdick/orbis_tertius.html

      Pozdrowienia:)
      • ben-oni Re: co wam się w tym podobało???!!! 09.12.05, 15:00
        Z zupełnie innej baryłki. Od 16 lat straszy mnie, kupiony na kacu w celu
        uniknięcia kolejnego klina (że niby, jak wydam stypendium na knigi zabraknie na
        pokarm Bogów), Len Deighton (i tu jesteśmy w temacie) i jego "Nalot".
        Przeczytałem "przedwstęp" i jakoś ochota mnie odeszła i tak trzyma od 16 roków.
        Mów szczerze i bez strzelistych werbalnych katedr - da się to czytać, czy
        szkoda czasu? Jesli to mina nie próbuj mnie na nia wykierować, bo i tak po
        kilkunastu stronach ucieknę zadrę w potylicy pielęgnując.
        • braineater Re: co wam się w tym podobało???!!! 09.12.05, 15:58
          Z wszystkich Deightonów dało się przeczytać jedynie Człowieka z mózgiem za
          (dużo) dolarów, ale nic z niego nie pamietam, i coś, co okazało się bardzo
          tanią podróbą LeCarr'a, czyli 'trylogię tenisową - 'Gem, Set i Mecz'. Z tym, że
          jak masz więcej niż 15 lat, lub wrodzoną odrazę do fabuł typu ludlumowsko-
          higginsowego, to sobie daruj kontakt z tym panem w ogóle:)

          P:)
          • taki.jeden.tetrix Re: co wam się w tym podobało???!!! 09.12.05, 18:50
            Oj, krzywdzisz...
            "Trylogia tenisowa" w tłumaczeniu polskim nadaje się tylko do kosza ("Set w
            Meksyku" szczególnie - to kuriozum, kabaret translatorsko-redaktorski, a nie
            powieść), za to "Nalot" rządzi. Rzecz jasna, de gustibus itepe.
            Do tego jeszcze cała tetralogia, której częścią jest "Mózg za miliard dolarów"
            (też rekomendowałbym raczej po angielsku, a do tego jeszcze całkiem fajne filmy
            z Caine'em) - "The Ipcress File", "Funeral in Berlin", wspomniany już "Mózg" i
            nie sfilmowany "Horse Under Water".
            A porównywanie Deightona (no, przynajmniej do 1994 powiedzmy) z Ludlumem z
            dowolnego okresu, to jak dla mnie co najmniej nadużycie. Jeśli nie bluźnierstwo :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka