To niesamowite. Tak bardzo się staram. Wydaje mi się że zrobiłam
wszystko co można aby się odciąć od tego szaleństwa odurzania się
niezmordowanie wciąż i wciąż... Byłam w szpitalu, zresetowałam mózg
i poznałam ludzi z którymi mieliśmy się wspierać. Takich wiecie, na
mur!
Mi się odurzać już raczej nie zdarza. Nie piję, nie palę, innych
rzeczy też unikam. Jestem czysta, na tyle na ile jest to możliwe, bo
czasami walnę sobie piwo dla rozluźnienia muskuł kiedy już nie idzie
wytrz...