Dziś rano, kilka minut przed 6 obudził nas skowyt psicy. Poderwaliśmy się z żoną jak rażeni prądem a ponieważ psica śpi z nami w łóżku, żona natychmiast wzięła ją na ręce. Jeszcze na rękach skowyczała przez krótką chwilkę. Nie piszę "slomlała" bo to był naprawde skowyt, taki z głębi, jakby coś ją bardzo bolało. Trwało to może 2 moze 3 sek. Zanim żona ją złapała sunia się zsikała a na rękach przez bardzo krótką chwilkę zesztywniała. Po chwili, gdy sie uspokoiła byla jakby wyłączona. Tzn wszyst...