Nie nawidzę u ludzi tego zjawiska. U takich co kompletnie mnie nie interesują
to mam to gdzieś oczywiście. Dwa dzionki mi zajęło by metodą dyskusji wyczaić
co jest przyczyną rzeczywistą focha, który mam na myśli.
Rozumiem tę przyczynę.
Nie rozumiem natomiast tego, że znowu zostałem uznany winnym, a na prawdę nie
moge czuć się winny gdy dziecko dostaje bólu brzucha, a mnie akurat nie ma w
tym momencie pod ręką.
Od początku roku nazbierało by sie sporo tego co dostałem na plecy. Do
...