Kochane eMamy,
mam dylemat. Mam okazje poleciec z chorem do USA na dwa tygodnie, we wrzesniu. Zosia bedzie miala wtedy skonczone 10 miesiecy. Boje sie, jak ona zniesie te rozlake. Oczywiscie GDYBYM pojechala, to zostaje w domu kochajacy Tatus, ale czy to wystarczy? A jeszcze dzis przeczytalam w jakiejs gazetce, ze w drugiej polowie pierwszego roku zycia dzieci zaczynaja miec leki zwiazane z nieobecnoscia mamy. Czy mama mnie ZOSTAWILA? Nie wiem, czy moge to zrobic wlasnemu dziecku...
Poradzcie...