W środku urlopu toczyłem się po mejsonowemu z Międzyzdrojów w kierunku Kołobrzegu.
W okolicach Międzyzdrojów droga wąska, trochę kręta i z nadmiarem białej farby
- odcinki z widocznością na kilometr, bez skrzyżowań i obniżeń kłują w oczy
świeżo namalowaną podwójną ciągłą.
Dojeżdżam do żółtego fiata pandy na warszawskich numerach skradającego się po
niezabudowanym z prędkością oscylującą ok 55-65 km/godz.
Droga jak wyżej - często sztucznie blokująca wyprzedzanie.
Nic to - wszak jeste...