Dlaczego tak bardzo jesteśmy poruszeni, gdy bandziory zabijają policjantów w
Magdalence lub wcześniej w Parolach? Mówimy: jaka tragedia, jaka
bezwzględność przestępców, dokąd zmieża nasz świat?...
A jednoczesnie tak chetnie oglądamy butalne filmy o gangsterach (choćby
ostatnio pokazywane: "Gorączka" i "Pulp Fiction")?
Kto z was nie kibicował Robertowi De Niro i Valowi Kilmerowi gdy w "Gorączce"
strzelali do Ala Pacino?