Ratunku, jestem analfabetką jązykową,za cholerę nie potrafię nauczyć się
najłatwiejszych wyrażeń.Skończyłam 30-tkę i za moich szkolnych czasów
kładziono jedynie nacisk na j. rosyjski który pzrewrotnie również zupełnie
nie wchodził mi do głowy.Ale czuję że tak dłużej nie można i czuję się jak
analfabetka za granicą a podróżuję sporo.Proszę o pomoc, czy znacie jakieś
kursy j.angielskiego (chyba na poziomie przedszkolaka) w Warszawie? dla
zupełnie opornych