Taki wniosek nasunął mi się bezpośrednio po projekcji "Ataku klonów" w sali
kongresowej. Lucas świadomie, bądź nieświadomoie zabił własnął legende."Mroczne
Widmo" zapowiadało tą klęske,lae można się było jeszcze łudzić, ze Nasz demiurg
George zdoła wyciągnąć wnioski z chłodnego przyjęcia pierwszej części. Nic sie
jednak takiego nie stało. Zapewne przeświadczenie Lucasa o własnej nieomylności
jest zbyt silne. Stworzył film pozbawiony klimatu, treści, ciekawych bohaterów,
ze sztuczn...