-
czy faktycznie jest tak, ze ludzka (vide cudza) głupota jest najpopularniejszym i najpewniejszym źródłem rozrywki? to nie jest teza. po prostu przypomniały mi sie słowa Kani Kaniowskiego [b]tak to już jest, ze najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota[/b]
zadałam to pytanie na FM, gdyż, jak wiadomo, męskie umysły sa tęższe, toteż większe mam tu szanse na uzyskanie odpowiedzi.
dziękuję
p.s. z dedykacją.
-
Kto porównuje gry z konsol do gier z pc??Przecież to dwa odmienne światy.Gry
na konsole są o 3 epoki bardziej dopracowane i lepiej grywalne niż ich
odpowiedniki na pc..Pozaty nie można porównywać Sims na konsole i na PC.To
jakieś nieporozumienie.
-
Witam,
studiuję turystykę i rekreację. Będę wdzięczna za poświęcenie kilku
minut na wypełnienie ankiety, będącej częścią mojej pracy
magisterskiej a dotyczącej (w dużym skrócie :) szeroko pojętej
rekreacji.
Ankieta znajduje się pod tym linkiem:
www.moje-ankiety.pl/wypelnij/kwestionariusz/1129/sec-cQtUjOei
i składa się jedynie z 18 pytań :) Ankieta jest skierowana do osób
posiadających dzieci i jest anonimowa.
Z góry dziękuję za poświęcony czas.
-
czy nie macie innego hobby, tylko taka nieskomplikowana rozrywke? sa inni ?
jaka jest norma? moze niepotrzebnie sie rzucam i wkurzam na mojego mena, ze
sie spoznia 3 godziny bo zaszedl z kolegami na piwo, ze co weekened kupuje
piwa cala baterie, ze jak idziemy do kogos to sie cieszy - bedziemy pili -
kurde... czy ktos z was ma inaczej? Kropa
-
Wczoraj przeczytałem że zdaniem Jana Kulczyka warunkami sukcesu są trzy cechy: pewność siebie, konsekwencja i optymizm. Kuuurczę…. (ale pocieszam się że Hitler taki był).
A co z wrażliwością, pesymizmem, refleksyjnością, introwertyzmem? Czy z takimi cechami nie osiągnie się sukcesu? Przecież wrażliwość wzmacnia troskę o innych, pesymizm zwiększa trafność sądów, refleksyjność sprzyja mądrości, a dzięki introwertyzmowi można zaoszczędzić na rozrywkach.
Sukces…. Co to jest?
-
chyba zawaliłam sprawę na początku, i mój mężczyzna przyzwyczaił się, że to
ja zabiegam o jego czas (często bezskutecznie), inicjuję wyjścia itp.
Rozumiem, że to głównie moja wina, ale i tak jest mi strasznie przykro... To
nie jest tak, że uczepiłam się go kurczowo i zadręczam swoją osobą cały czas -
mam swoją pracę, studia, znajomych, dziecko (z pierwszego małżeństwa), więc
czasu ogólnie mało. Zostaje praktycznie weekend - no właśnie, i wygląda na
to, że wtedy jedyna rozrywka to ...
-
Zeszmacila sie pozwalajac sobie na kilka przygodnych stosunkow.
Niedlugo po tym weszla w dlugotrwaly zwiazek, a od pewnego czasu
jest mezatka. Nie robi takich numerow jak kiedys i juz sobie wiecej
na cos takiego nie pozwoli.
(Gorzej, ze maz zaczyna kojarzyc fakty, bo ktos mu cos
podpowiedzial.)
(Kobiety, nie wierzcie, ze takie rzeczy w pewnym momencie w jakis
sposob nie wyjda.)