-
marszałek L.Dorn tak się zdenerwował (na wieść o ewentualnym
blokowaniu mównicy przez Kalisza), że zdecydował się na dramatyczne
posunięcie. Strofy dla Nich (autor Kaczmarek) ma przeczytać Saba. Co
na to Giertych ?
-
I LID musi "odszczekac"!
-
Podobało mi się,jak nawalony Kwachu wzywał do zejścia ze złej drogi: prezydenta, premiera, marszałka i....psa Sabę.To było pieno, no ale kiedyś Kaligula potrafił swego konia mianować senatorem, więc cóż znaczy powołanie psa na polityka?
-
Bo jeżeli nie, to obłudą cuchnącą psimi ekstrementami pojechało z jego sejmowego oświadczenia:
wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/337431,dorn-oburzony-polska-prezydencja-w-psim-g.html
-
MSWiA. A Dorn nie chce płacić.
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9232726&rfbawp=1190548046.521&ticaid=1483d&_ticrsn=3
Nic dziwnego, że potem ją do Sejmu prowadzał, żeby w jego własnym
domu nic nie zeżarła.
-
II
W drugiej księdze spisanej przez Salomona, Sybilla zawarła opis dalszych
losów świata. Według niej, co jak wiadomo sprawdziło się później, przeciwko
Rzymowi powstaną liczni królowe, i na przestrzeni lat w imię mesjasza będą
walczyć ze sobą, tocząc częstokroć bratobójczą walkę. Potem chrześcijanie
pogrążą się w grzechu. Będzie panować nędza, niewierność i fałsz. Bóg ześle
jako ostrzeżenie wiele znaków i cierpień na ludność, lecz według Sybilli
niewiele to zmieni. Ludzie wciąż b...
-
Nie rezygnujcie z mandatów! Pójdźcie inną drogą - wykopcie Kaczora.
-
To tak odnośnie tych głupkowatych wypocin:
dorn.blog.onet.pl/POLSKA-PREZYDENCJA-W-PSIM-GOWN,2,ID427823135,n
Pan minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski może nie pamięta, ale ja pamiętam: w marcu 2008 roku w programie p. Wojewódzkiego gospodarz i jego goście wtykali zminiaturyzowane polskie flagi w atrapy psich ekskrementów.
Być może decyzja p. ministra Zdrojewskiego jest wynikiem ignorancji i niekompetencji ( tych najbardziej twórczych sił w dziejach)...
-
marszałka Dorna - politycy PIS się uczłowieczają w oczach elektoratu?
-
Wbrew twierdzeniu marszałka Sejmu Ludwika Dorna, tygodnik "Wprost" nie
sprostował informacji o jego psie Sabie.
Redakcja podtrzymuje swoją informację, że pies marszałka Sejmu rzeczywiście
zniszczył meble w rezydencji MSWiA.
W ostatnim numerze tygodnika znalazł się jedynie list Witolda Lisickiego,
rzecznika prasowego Ludwika Dorna, który przedstawiał punkt widzenia marszałka
Sejmu w tej sprawie. W żadnym razie nie jest to jednak stanowisko redakcji.
-
zajmuja sie tylko soba#
czas na powrot czerwonych
-
Ciekawe ile dostaną dyrektorzy, którzy doprowadzili do upadku
firmę...
-
Teraz gada...male slepka sie swieca. Glos jakby coraz slabszy i chyba sam nie
wie co gada...bo chwali Polske i jej wspanialy rozwoj.
Teraz plecie cos o Sabie Dorna...
-
Platforma jest jak sznaucerka Saba marszałka Dorna. Łazi po tym sejmie bez
kagańca i potrzeby. Gryzie, kogo popadnie.
-
sama już nie wiem: płakać czy smiać się.
"Pies marszałka Dorna domaga się przeprosin od TVN
marszałek zamieścił pismo do TVN24 na stronie Sejmu /AFP
Ludwik Dorn domaga się, aby portal TVN24 przeprosił jego sukę Sabę, która
poczuła się dotknięta zamieszczonym na portalu materiałem filmowym "Problemy
Saby" - informuje dzisiejszy 'Dziennik".
Zażalenie Saby, napisane przez rzecznika marszałka, znalazło się na stronach
internetowych Sejmu.
Pies miał poczuć się dotknięty filmikiem ...
-
Tylko, żeby ci nie zaszkodziły. Ja wyborca LiDu Ci to mówię, im więcej zeżresz tym lepsze będę miała zdanie o Tobie. I o swojego pana się nie martw ma kasę, żeby zapłacić. A jakby nie miał to my wielbiciele zwierząt złożymy się .
-
swojej suki przed sądem!
Głosujcie na PiS to Saba dostanie Krzyż Kawalerski!
M.
-
"Po odprawieniu przez polską Straż Graniczną pierwszy z autokarów, w
którym jechali działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej ze swoim
szefem Michałem Listkiewiczem, nagle ruszył, mijając obowiązkową na
granicy z Ukrainą odprawę celną. Kierowcę zatrzymał dopiero strażnik
na ostatnim szlabanie.
– Grzecznie poprosił, by zawrócili do odprawy – relacjonuje
Małgorzata Eisenberger-Blacharska, rzeczniczka Izby Celnej w
Przemyślu.
Wówczas z autokaru – jak opowiada...