kochane, powiedzcie mi proszę czy to normalne, żeby najedzone, dopieszczone dziecko, teoretycznie zadowolone, o dokładnie tej samej porze codziennie włączało przeraźliwe syreny sprawiając, że dochodzi mi siwych włosów na głowie. Nasza Mała ma zaledwie tydzień, a od powrotu ze szpitala raz dziennie daje ostro popalić z regularnością szwajcarskiego zegarka. Kolka? kurcze, nie mam pojęcia, a strasznie przeżywam jej płacz. Póki co mężuś mnie wspiera i uspokaja Małą, ale za tydzień do wieczora będ...