-
nietoperzy, wampiórków oraz normalnych zwolenników nocnego udoju, którzy świtem bladym nie nadają się raczej do niczego. Odświeżam, bo wiosna, a tu noc-ta-kapusta, że nawet nie ma komu zawyć.
To może na początek warstwa regenerująca:
[img]https://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR3G-F4J4S3FeNANwcUTClIOVlUlTEgDa3kBf2H4GLUPrKSwJVx[/img]
A potem się zobaczy.
-
TVP1: poniedziałek, dwadzieścia minut po północy rozpoczyna się cały cykl
pięknych rozmów Magdy Umer z Agnieszką Osiecką: "Rozmowy o zmierzchu i
świcie".
-
Humor mam pod psem, najchętniej bym przywaliła. Proponuję więc odreagowalnię ukierunkowaną.
Na początek wrzucę serial "Podkomisarz Brenda Johnson". Jak lubię kryminały, nawet seriale, tak tego za chplerę nie mogę. I zeby nie było, ze się zawiodłam na intrydze czy tempie akcji! W zyciu nawet kawałka oprócz reklamowych zwiastunów nie widziałam, ale tytułowa (co ona ma w twarzy, no, co ona ma w twarzy?????) tak mnie odrzuca że aż!
-
W ostatnim tomie Autobiografii Gurua pisała, że doszło do tego, że z Alicją
zrywały się bladym świtem, bo każda miała nadzieję, na poranek tylko dla siebie.
Moje ulubione ranki to te, w których nikt do mnie nic nie mówi, nie pyta, nie
każe uruchamiać szarych komórek. Wtedy mogę spokojnie dochodzić do siebie nad
kawą. Wizytowana przyjaciółka raz przestraszyła się, że może coś się stało, bo
ja siedziałam na kanapie z kanapką w jednej ręce, kawą w drugiej, gapiłam za
okno i milczałam. Mus...