myślałam, że dostanę jakiegoś wylewu, czy sama nie wiem co, najpierw
zdrętwiała mi prawa ręka, nie czułam jej zupełnie, potem prawa część twarzy,
a właściwie głowy, język, policzek, ucho, do tego może to śmiesznie zabrzmi,
ale nie mogłam sensownie sklecić zdania:( albo nie mogłam powiedzieć nic albo
gadałam od rzeczy, to nie żart:( nie wiedziałam co się dzieje, po godzinie
okazało się, że to migrena: zawroty, nudności i w końcu atak bólu,
dwuetapowy. Koszmar, po czymś takim ze dwa...