Na marginesie: Katarzyny, a nie Kasi. Nie roztkliwiajcie się tak
redaktorzy, bo gdy kogoś zabraknie, to nagle wszyscy mówią jaki
to nie był wspaniały.
Liczne zdjęcia ofiary bestialskiego mordu jakoś nie przekonały
mnie, ani wielu moich znajomych do tego, że wszyscy ją tak
uwielbiali za jej dobroć, wspaniałość, itd. Po prostu na tych
kilku fotkach Katarzyna zdecydowanie nie wzbudzała sympatii
(test "pierwszych 7 sekund" zdecydowanie oblany)!
Ciekawy jest natomiast motyw, jakim...