-
w zasadzie to nic nowego - polska kuchnia naprawde jest uboga i
ciezkostrawna. Nie przeszkadzalo mi to przez 26 lat, ale teraz przeszkadza, a
nawet jest powodem do wstydu. Mieszkam w miescie, gdzie stykaja sie
przedstawiciele dziesiatek narodowosci. Niemal kazdy moze zaproponowac cos
smakowitego, ladnie wygladajacego, pozywnego i lekkostrawnego. Niestety ja -
ze swoimi polskimi nawykamy: zemniaki, wieprzowina, ziemniaki, wolowina,
ziemniaki, drob, ziemniaki, ziemniaki... - nie mam...
-
pojawia sie taki temat co jakis czas.
Przedzieram sie (to dobre slowo) wlasnie przez pierwsz polaska ksiazke kucharska 1682 roku i czego tam nie ma: miesa z limonkami, truflami, sardelami, piniolami. Ryby na mnostwo sposobow. Do tego sosy, rosoly, "bigoski".
Marynaty, zrazy itp.
Warte uwagi dla tych wszystkich, dla ktorych tradycyjna polska kuchnia to bigos i ziemniaki ze schabowym
-
Gdzie sa w naszych sklepach dżemy
pomarańczowe,mandarynkowe ,agrestowe,grapefruitowe? A może dopiszecie do
listy inne w sumie proste produkty ,kórych z bliżej nie znanych powodów nie
można dostać?