hipermarkety - wspolczesne obozy koncentracyjne, wychudle blade twarze,
ktorych slonce dawno nie ogladalo, oczy przymglone monotonia wykonywanych
czynnosci, zapatrzone w sterte wedlin w regale naprzeciwko, rachityczna
dziewczyna z nadludzkim wysilkiem ciagnie wozek z bananami, na szyi wystapily
niebieskawe krzaki zyl, na skroniach pojawil sie zimny pot, musze zdazyc,
musze zdazyc, bo przeniosa mnie na sery a stamtad nikt nie wraca, zmeczone
nogi nie chca zrozumiec, posliznela sie,...