sdfsfdsf
21.11.03, 09:28
hipermarkety - wspolczesne obozy koncentracyjne, wychudle blade twarze,
ktorych slonce dawno nie ogladalo, oczy przymglone monotonia wykonywanych
czynnosci, zapatrzone w sterte wedlin w regale naprzeciwko, rachityczna
dziewczyna z nadludzkim wysilkiem ciagnie wozek z bananami, na szyi wystapily
niebieskawe krzaki zyl, na skroniach pojawil sie zimny pot, musze zdazyc,
musze zdazyc, bo przeniosa mnie na sery a stamtad nikt nie wraca, zmeczone
nogi nie chca zrozumiec, posliznela sie, szybko rozciera stluczone kolano i
podnosi sie, oby nikt nie zobaczyl, znowu zabiora te pare godzin kiedy mozna
sie zdrzemnac na workach po ziemniakach w kacie magazynu, niestety zestaw
kamer bezlitosnie sledzi kazdy ruch wiezniarki, za pozno, podnoszac wzrok
widzi bezlitosne oczy czlowieka w niebieskiej marynarce z plakietka "kapo
nabialowy"
a ludzie sie zabijaja zeby tam dostac prace