Zastanawiam się czy przypadkiem kobiety nie powinny skierować swoje żale pod
właściwy adres. Powinnyście mieć pretensje do przyrody i natury, że tak a nie
inaczej stworzyły świat. To całe nawalanie na mężczyznę jest nielogiczne.
Czemu my jesteśmy winni? Że mamy więcej tkanki mięśniowej, że czujemy
zwierzęco-seksualny popęd, że potrzebujemy naturalnie przypisanej nam władzy
i dominacji, że walka dla rodziny i sama rodzina jest podstawowym celem, bez
którego nasze życie nie ma sensu?