-
Tak czytam sobie dyskusję toczącą się w wątku Asi i zastanawiam się nad bardzo prostym pytaniem: dlaczego ludzie w małżeństwie ze sobą SZCZERZE nie rozmawiają?
Zamiast zachować się jak dorosły człowiek, porozmawiać, konkretnie powiedzieć czego brakuje komuś w życiu i razem (bo po to się przecież tworzy związki) próbować rozwiązać problem lub razem dojść do wniosku, że problemu nie da się rozwiązać i pytanie co dalej....
Zamiast tego są kochanki, e-darlingi, rozbite rodziny i cierpiące dziec...
-
Bo pomijając już kwestię zaufania, czy będziemy mogli, chcieli, potrafili
komuś zaufać, zastanawia mnie czy są w ogóle jakieś szanse na związek skoro
mamy dzieci, w moim przypadku będzie ich dwoje. Znacie wśród swoich znajomych
kogoś komu to się udało?
-
Po przeczytaniu wątku jarkoniego, chciałabym zapytać Was, drodzy forumowicze o
to jak wyobrażacie sobie w przyszłości imprezy, które będa świetem Waszych dzieci?
To zasadniczo pytanie do tych, którzy te dzieci wychowują, czyli głównie do pań.
Czy życzyłybyście sobie, aby na tych imprezach (bierzmowanie, ślub, wesele,
chrzciny wnuków) byli exowie?
Czy pozwolicie na to, aby na tych imprezach Wasi ex byli ze swoimi next?
Czy uważacie, że przy takich imprezach należy zapomnieć o dawnych ura...