W ostatnim czasie zauważam - głównie przed kościołami lub bankami zwiększoną
ilość kobiet, które w asyście siedzących na wózkach inwalidzkich dzieci, proszą
o wsparcie - rzekomo na operacje tychże dzieci. Pomijam aspekt moralny i
ekonomiczny - być może rzeczywiście te matki są zdesperowane, a choroba ich
dzieci - autentyczna - nie twierdzę, że nie. Ale za każdym razem, gdy mijam te
biedne dzieci, siedzące godzinami na mrozie (a w ostatnich dniach mrozy były
silne), to jest mi ich ...