Pewnego dnia cierpiac na straszliwy brak gotowki
( kasa miala przyjsc nastepnego dnia) zdesperowana i glodna tak ze mi zoladek
przysechl do trzewi, otworzylam .... kocia puszke. zastanawialam sie czy
lepsza bedzie ona z chrzanem czy z keczupem. dostrzeglam w lodowce reszte
musztardy.posmarowalam chleb cienko whiskasem, grubo musztarda, dalam
jakiegos ostatniego ogorka konserwowego i ...zjadlam. O zgrozo! Co wam sie
zdarzylo zjesc najstraszniejszego na swiecie?