Hej,
jest to jedna z tych rzeczy, ktorej "przetłumaczyć" małej nie potrafię. Masła
ma 2,5 roku i jest raczej ruchliwa, ciekawska i tak dalej. no, ale to
rozumiem - da sie jej zresztą coś wytłumaczyć, że to niebezpieczne itd.
natomiast z tym pisko-wrzaskiem jest tragedia. Staje sobie na środku pokoju;
najlepiej w poblizu schodów i piszczy. W tym miejscu jest doskonałe echo i
niesie. Nie potrafie wytłumaczyć dlaczego nie; prośby, że to męczy czy budzi
np. śpiącego ojca nie skutku...