czas i miejsce akcji: dzisiaj, os. zielarskie w plewiskach, moje
przeddomie, czytaj: wieczny plac budowy PAJO; z synem w wózku
wyruszam w sprawie ważnej do miasta; PAJO zadecydowało za mnie: nie
pojedziesz; błotem upaprana po kolana, z wózkiem wyglądającym równie
żałośnie, niemocą zgięta, wróciłam by się przebrać i zadzwonić do
PAJO, by osobie odpowiedzialnej za taki stan drogi przed moim domem
i rozebrany chodnik zadać pytanie, co teraz; telefonów wykonałam
kilka, bo zgłaszając...