Młoda chora, dostała antybiotyk, wg niej jest w smaku ohydny i wzbudza odruch
wymiotny. Nie dziwię się, ale podać jakoś muszę. Dzisiaj po mega awanturze,
stosowaniu przekupstw, gróźb karalnych i histerii po obu stronach udało się
przekonać ją do wypicia paskudztwa rozpuszczonego w 1/4 szklanki wody z
cytryną (co Zinnat, można go mieszać z czymś).
Jakieś pomysły? Jeszcze 6 dni...