motyla_noga_82
12.01.09, 21:11
Podzielić się chciałam. Bo właśnie wróciłam z urlopu w Anglii,
którego celem m.in. były zakupy, dlatego jestem na bieżąco z
tamtejszymi cenami i w ogóle wyprzedażami ciuchowymi.
Tuż po powrocie wybrałam się do Złotych Tarasów i Blue City. I
oniemiałam wielokrotnie ze złości. Kilka przykładów... Buty Clarks z
jesiennej kolekcji - w UK 14,99 GBP - oryginalna cena 49,99 GBP, w
polskim Clarks - 325,00 PLN, brak przeceny (przecież jesień jeszcze
trwa... a zawsze znajdzie się jakaś naiwna...). Inny model: w UK
14,99 GBP (z 49,99 GBP), w Polsce JEDYNE 361,00 PLN.
Zresztą wystarczy porównać ceny konkretnych modeli butów na tych
dwóch stronach: www.clarks.co.uk/Sale oraz clarks24.pl/
Inny przykład: Top Shop. Lekka jesienno-wiosenna kurtka - w UK 19,99
GBP z bodajże 45,00 GBP. Ta sama w Polsce - 288,00 PLN!!!
I jeszcze wiele można by tego tutaj mnożyć.
Wkurza mnie praktyka trzymania cen przez polskie sklepy, kiedy w
bardziej cywilzowanych krajach daną rzecz mają już za taką z
poprzedniego sezonu. Nam się wmawia, że w środku zimy należy w
zapłacić niebotyczne kwoty za jesienne buty. Bzdura.
Ale do szewskiej pasji to doprowadza mnie przeliczik walutowy
stosowany przez złodziejskie sieciówki. Funt szterling kosztuje
według nich tyle, co rok temu... I nie zauważą, że to nieprawda
dopóki klienci się nie zbuntują i nie zbojkotują masową tak
chamskich praktyk.
Ja ostatnio uznaję jedynie Reserved. Jedyny sklep, który proponuje
SENSOWNE ceny i który pozwala na satysfakcjonujące zakupy, bez
poczucia bycia oszukanym.
Jak Wasze odczucia?