Dodaj do ulubionych

do dziewczyn biorących tabletki anty.............

IP: 193.24.220.* 18.04.06, 13:51
wiecie zastanawiam sie tak.zakładam że wiekszosc z was jest wierząca i jak to
jest z tymi tabletkami?sama tez biore ale ponoc to jest grzech itd.czy wy sie
z tego wyspowiadacie?bo ja biore przez pol roku i od tego czasie to nie
spowiadalam sie.czy to ma wogle sens skoro tego samego dnia i tak wezme
kolejna tabletke?
Obserwuj wątek
    • Gość: Marta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: 81.15.223.* 18.04.06, 13:55
      tak, to grzech.. i zyjesz w grzechu przyjmujac tabletki. Nie ma sensu zebys
      szla do spowiedzi bo to bylaby hipokryzja.. bo albo zalujesz za grzechy i sie
      spowiadasz albo jesli nie zalujesz, jesli nie masz zamiaru sie poprawic -
      spowiedz jest nieważna.
      • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 13:59
        o ile sie nie mylę to grzechem jest cudzołóstwo;) czyli sex przed lub
        pozamałzeński. obojętne - ze srodkami anty czy bez:)
        • Gość: Marta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: 81.15.223.* 18.04.06, 14:00
          mylisz sie!
          Środki antykoncepcyjne NIENATURALNE czyli tabletki, globulki, prezerwatywy,
          uzywanie ich JEST GRZECHEM! nawet w malzenstwie!
          • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:02
            ;))) ciekawe;) ksiądz który udzielał mi ślubu był nieco innego zdania;) pozatym-
            gdzie w Biblii jest napisane ze nie mozna brać leków - bo tabletki to także
            leki:)
            • marghot Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:04
              ale jeśli bierzesz ten lek, tylko po to, aby nie mieć dzieci, to zapewne grzech.
              Tak dywaguję - nie zgłębiam stanowiska kościoła w tej sprawie.
              • brat_anzelm Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 18.04.06, 19:45
                Każda kobieta biorąc pigułkę zabija życie niepoczęte. Co miesiąc jesteście
                winne śmierci niewinnego dzieciątka. Jednak o wiele gorzej jest gdy mężczyzna
                uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy. Albowiem w każdym tzw.
                wytrysku mieści się kilka miliardów potencjalnych żyć. Tak tak. To oznacza, że
                mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
                • tomaszkaszuba Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 18.04.06, 20:46
                  powiedz mi przyjacielu cz ty zyjesz miedzy nami czy urwales sie z choinki?
                  • tomaszkaszuba Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 18.04.06, 20:47
                    • zoofka Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 12:29
                      Ale przecież on ma rację. Poczytajcie biblię. Warto też zgłębić wiedzę, skąd
                      wywodzi się słowo "onanizm"
                      • a18953 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 24.04.06, 10:42
                        zoofka napisała:

                        > Ale przecież on ma rację. Poczytajcie biblię. Warto też zgłębić wiedzę, skąd
                        > wywodzi się słowo "onanizm"

                        Nie znam się na Biblii, ale kiedyś oglądałem izraelski film, którego głowny
                        bohater, głeboko wierzący Żyd, miał następujące przemyślenia:
                        "Na sądzie ostatecznym każdy wylany nadaremno plemnik będzie świadczył
                        przeciwko mnie" itd.

                  • silikoplast Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 07:47
                    brat anzelm nie urwał się z choinki, on sobie urwał podczas masturbacji
                    • kazek100 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 18:29
                      Nie tylko brat Anzelm urwał się z choinki. Także dyskutantka Marta. mam
                      wrażenie, że pod tym względem, to cały Kościół urwał się z choinki.

                      Sam juz nie wiem. Nawet podczas zwykłego stosunku, bez prezerwatywy etc., giną
                      miliardy plemników. Chcą więc być konsekwentnym, należałoby zakazać wszelkich
                      stosunków seksualnych. Skoro zaś się je już dopuszcza (bo inaczej, cholipka,
                      skąd się te dzieci mają brać?), to jaka jest różnica w kwestii "naturalności"
                      między kawałkiem gumy (rzecz jak najbardziej naturalna), a np. dopuszczalnym
                      przez Kościół, okropnym "stosunkiem przerywanym"?

                      Przykro mi, moi drodzy. Tu się nie da powiedzieć nic innego ponad to, że pod
                      tym względem Kościół zabrnął w piramidalną bzdurę, z której chyba sam nie wie,
                      jak się wycofać, choć ta niewiedza jest wzmacniana obsesyjnym strachem Kościoła
                      przed płciowością człowieka. A moim zdaniem seks jest wspaniały, cudowny, i
                      uprawiamjy go jak najczęściej - jeśli dorośli ludzie się zgadzają, to z każdym,
                      kto się zgadza i na każdy możliwy sposób. I nie spowiadaj się z czegoś, w co,
                      gdybym był wierzący, powiedziałbym, że wyposażył nas Bóg (jako niewierzący
                      stawiam na naturę), a szczególnie nie spowiadaj się przed księdzem, który -
                      przynajmniej teoretycznie - zaówno o seksie, jak i jego konsekwencjach, ma
                      żadne pojęcie. Kiedyś zapytałem jednego znajomego ksędza, ile razy w życiu
                      wstał o 2 w nocy zmienić pieluchę. Głupią miał minę. Niech żyje seks!
                      • andy_1975 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 18:47
                        Wymyślanie sobie nieprawdziwych argumentów być może poprawia humor niektórym zwolennikom antykoncepcji hormonalnej ale i tak nie zmienia faktów:
                        1. rozważania na temat tych "miliardów zabitych plemników" są bez sensu: pokażcie mi choć jeden dokument z nauczania Kościoła lub z Biblii mówiący coś na ten temat
                        2. Kościół Katolicki nie popiera stosunków przerywanych (żaden trzeźwo myślący człowiek, nawet niewierzący, również)
                        3. argument "cały Kościół urwał się z choinki" przypomina mi dowcip: jedzie wariat pod prąd na autostradzie i słysząc w radio komunikat "Uwaga! Ktoś jedzie pod prąd na autostradzie" odpowiada "tu są sami wariaci i wszyscy jadą pod prąd".
                        4. Kościół nie czuje strachu przed płciowością swoich wiernych, wręcz zachęca aby małżonkowie wyrażali sobie miłość na wszelkie możliwe sposoby, również poprzez seks. To że niektórzy księżą czują opory aby o tym otwarcie mówić to już inna sprawa. Gdybyś przeczytał choć jedną publikację na ten temat (np. Jana Pawła II z czasów gdy jeszcze jako biskup a potem kardynał wypowiadał się na te tematy) zmienił byś zdanie.
                        • siegfriedswaelderin Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 18:58
                          Ale wyrazac tak milosc mozna tylko wtedy, jak sie juz oboje naobserwuja sluzu i
                          namierza temperatury przez pol roku? I oczywiscie to bedzie im uznane za
                          chwalebny czyn, poniewaz poczekali itd...

                          andy_1975 napisał:
                          > 4. Kościół nie czuje strachu przed płciowością swoich wiernych, wręcz zachęca a
                          > by małżonkowie wyrażali sobie miłość na wszelkie możliwe sposoby, również poprz
                          > ez seks.
                          • andy_1975 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 19:12
                            Tylko jeden argument z czterech pozostał? :)
                            Więc już chętnie odpowiadam: wykazałaś się niezwykłą kobiecą intuicją! Na każdym kursie Naturalnego Planowania Rodziny (bo tak to się nazywa) tego właśnie byś się dowiedziała: 6 cykli to jest czas na bardzo dokładne poznanie rytmu kobiecego ciała, po tym czasie można stosować już nawet metodę skróconą czyli nie trzeba robić obserwacji przez cały cykl (po szczegóły odsyłam na kurs - wystarczy poświęcić jeden dzień).
                            No ale patrząc na to z drugiej strony to przecież kobieta może (i na kursie NPR jest do tego zachęcana!) rozpocząć obserwacje przed ślubem. A przecież trudno sobie wyobrazić świadome przysięganie miłości i wierności na całe życie jeśli zna się kogoś krócej niż pół roku :)

                            Polecam kilka linków:
                            www.npr.prolife.pl/
                            www.npr.org.pl/
                            siegfriedswaelderin napisała:

                            > Ale wyrazac tak milosc mozna tylko wtedy, jak sie juz oboje naobserwuja sluzu i
                            > namierza temperatury przez pol roku? I oczywiscie to bedzie im uznane za
                            > chwalebny czyn, poniewaz poczekali itd...
                            >
                            • siegfriedswaelderin Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 20:03
                              To nie "kobieca intuicja", to wiedza, ktora znalezc mozna na pierwszej lepszej
                              stronie www o npr.
                              Od dluzszego czasu poswiecam wiecej niz jeden dzien na dbanie o swoje zdrowie i
                              przyszlosc

                              > Więc już chętnie odpowiadam: wykazałaś się niezwykłą kobiecą intuicją! Na
                              każdym kursie Naturalnego Planowania Rodziny (bo tak to się nazywa) tego właśnie
                              byś się dowiedziała: 6 cykli to jest czas na bardzo dokładne poznanie rytmu
                              kobiecego ciała
                            • siegfriedswaelderin Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 20:25
                              andy_1975 napisał:

                              > przecież kobieta może (i na kursie NPR
                              > jest do tego zachęcana!) rozpocząć obserwacje przed ślubem.

                              Tylko kobieta? A jej cudowny partner, ktory wraz z nia zdecydowal sie stosowac
                              npr, nie jest zachecany?
                          • waligora11 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 22:11
                            Witam!
                            Przeczytaj prosze do konca...
                            Mam 27 lat. Jestem mezatka od 5 lat. Nie mamy dzieci, bo teraz nie chcemy.
                            Stosuje tylko metody naturalne, ktore DZIALAJA!!!. Wszystko wskazuje na to ze
                            jestem plodna (badania ginekologiczne, obserwacje cyklu, test
                            owulacyjny).Zdecydowalam sie na naturalne metody, poniewaz:
                            1. Nie lubie chemii. Cykl sterowany hormonami nie jest pelnowartosciowym
                            cyklem, jest sprzeczny z naturalnym rytmem kobiety. Do utrzymania macicy,
                            jajnikow i reszty we wlasciwej kondycji (np. po to, aby w przyszlosci bez
                            komplikacji urodzic zdrowe dziecko)potrzebne sa zmiany hormonalne typowe dla
                            cyklu, pigulki nie do konca ten cykl nasladuja; M.in. z tego powodu moj
                            ginekolog, ktorego bardzo cenie i szanuje, z zasady nie przepisuje
                            antykoncepcji hormonalnej kobietom, ktore nigdy nie rodzily.
                            2. Po dluzszym czasie stosowania pigulek kobiecie obniza sie tzw. libido tzn.
                            ma coraz mniejsza ochote na seks; A ja bardzo lubie sie kochac i nie chce, zeby
                            kiedykolwiek sie to zmienilo;
                            3. Mam dwie kolezanki, ktore zaszly w ciaze mimo stosowania antykoncepcji, nie
                            mam wiec do tej metody zaufania, bardziej ufam mojemu rozsadkowi;
                            4. Byc moze nie wiesz do konca, jak dzialaja pigulki. Najczestsze pigulki,
                            ktore przepisuja ginekolodzy, dzialaja na dwa sposoby: po pierwsze zmieniaja
                            wlasciwosci sluzu plodnego (w polowie cyklu, kilka dni przed jajeczkowaniem, w
                            normalnym, nie sterowanym sztucznymi hormonami cyklu, pojawia sie plodny
                            przezroczysty sluz; jest on konieczny, aby zaplodnienie bylo mozliwe, poniewaz
                            uzdalnia plemniki do zaplodnienia (kapacytacja); pigulka sprawia, ze ten sluz
                            nie wystepuje, w zwiazku z tym plemniki nie moga spelnic swojej funkcji). Po
                            drugie, pigulka zawiera jeszcze inny skladnik "na wszelki wypadak", gdyby
                            jednak pierwszy składnik „nie zadzialal” i gdyby jednak do zaplodnienia doszlo.
                            Skladnik ten zmienia wlasciwosci blony wyscielajacej macice, powodując, ze
                            niemozliwe staje sie zagniezdzenie tam zarodka, tzn. zaplodnione jajeczko (dla
                            mnie juz CZLOWIEK, ponieważ uwazam, ze zycie ma poczatek w zaplodnieniu, w
                            polaczeniu sie komorki meskiej i zenskiej) nie moze sie zagniezdzic w macicy,
                            jest usuwane z organizmu kobiety i ginie. Jaka jest wiec roznica miedzy
                            dzialaniem tego drugiego skladnika a aborcja? Dla mnie zadna. Co za roznica czy
                            niszczymy zycie w jego drugim, trzecim czy czterdziestym dniu? Mozna sobie
                            tlumaczyc, ze byc moze usuniecie tego zarodka nie bylo konieczne, byc moze
                            zadzialal pierwszy skladnik pigulki, ale skad mamy pewnosc, ze tak bylo? W
                            koncu po cos ten drugi skladnik w pigulce jest; skoro jest, tzn. ze takie
                            ryzyko istnieje. Jest wprawdzie pigulka, ktora zawiera wylacznie ten pierwszy
                            skladnik zmieniajacy sluz (tzw. minipigulka), ale jest ona malo skuteczna i
                            lekarze przewaznie przepisuja ja bardzo mlodym dziewczynom, ktore nie maja
                            jeszcze czestych regularnych stosunkow;
                            5. Jesli dojdzie do zaplodnienia, mimo pigulki, co sie zdarza (tak jak pisalam,
                            dwa przypadki, ktore znam osoboscie), istnieje dosyc powazne ryzyko uszkodzenia
                            plodu i urodzenia dziecka z roznymi wadami;
                            6. Naturalne planowanie nic nie kosztuje;
                            7. Fajnie jest wiedziec, ze w moim organizmie wszystko dziala jak nalezy. Na
                            podstawie pomiarow temperatury i obserwacji sluzu mozna stwierdzic, czy
                            wystepuje jajeczkowanie, czy jest obecny plodny sluz, czy jest go wystarczająco
                            duzo, ile dni trwa druga faza cyklu (od jajeczkowania do miesiaczki) - powinna
                            trwac 10 - 16 dni. Jesli krocej, najczesciej swiadczy to o niewydolnosci cialka
                            zoltego tzn. de facto nieplodnosci - do zaplodnienia dochodzi, ale zarodek nie
                            ma mozliwosci utrzymania sie w macicy, ginie po paru dniach. Im szybciej sie to
                            u siebie rozpozna, tym wieksze szanse na wyleczenie i potomstwo w przyszlosci;
                            8. Przy naturalnych metodach mozna przewidziec z dokladnoscia co do jednego -
                            dwoch dni termin miesiaczki, nie jest to taka dokladnosc jak przy antykoncepcji
                            hormonalnej, ale zawsze; Miesiaczka w naturalnym cyklu nie jest czyms
                            nieprzewidywalnym i niemożliwym do czasowego określenia, tak jak przeczytałam w
                            niektórych wypowiedziach na tym forum.
                            9. Bedac juz w ciazy mozna sobie bardzo dokladnie wyliczyc termin porodu,
                            dokladniej niz lekarz, poniewaz co do dnia wiadomo, kiedy dziecko zostalo
                            poczete;
                            10. Z pewnym prawdopodobienstwem mozna zaplanowac plec dziecka w przyszlosci.
                            Ze stosunkow 3 - 4 dni przed jajeczkowaniem w 60% rodza sie dziewczynki, ze
                            stosunkow w dniu lub dzien po jajeczkowaniu w 70 - 80% rodza sie chlopcy. Jest
                            to zwiazane z budowa i zywotnoscia plemnikow. Plemniki zenskie (X) sa mniej
                            ruchliwe, ale bardziej wytrwale, potrafia dluzej przetrwac z kobiecych
                            narzadach rodnych; przy wspolzyciu kilka dni przed jajeczkowaniem do czasu
                            jajeczkowania plemniki meskie zgina i na na jajeczko doczekaja sie glownie te
                            zenskie.I odwrotnie, meskie plemniki (Y) sa bardziej ruchliwe, poruszaja sie
                            szybciej, bo maja dluzsze witki i bardziej szpiczasta glowke, za to zyja krocej
                            niz zenskie. Przy wspolzyciu w dniu lub dzien po jajeczkowaniu szybciej dotra
                            do jajeczka niz zenskie i bedzie wieksze prawdopodobienstwo, ze urodzi sie
                            chlopiec;
                            11. Nieprawda, ze naturalne metody sa nieskuteczne. Wspolczesne naturalne
                            planowanie rodziny (NPR) to nie kalendarzyk!!! Kalendarzyk to przezytek,
                            ktorego juz nikt o zdrowych zmyslach nie stosuje. W NPR opierasz sie na:
                            pomiarach temperatury, obserwcji sluzu, badaniu szyjki macicy i dopiero na
                            szarym koncu obliczeniach. Gdy bierzesz pod uwage te wszyskie wskazniki
                            plodnosci, skutecznosc NPR jest szacowana na 97 - 99%, tyle co pigulka.
                            Nieregularnosc cyklu nie ma tu nic do rzeczy. Majac nieregularne cykle i
                            stosujac kalendarzyk pomylka prawie pewna. Przy NPR ,czyli biorac pod uwage te
                            wszystkie wskazniki, o których pisałam, nawet przy nieregularnych cyklach
                            pomylic się trudno..
                            12. Nieprawda, ze przy NPR malo zostaje okazji do sexu. W moich dlugich, 32
                            dniowych cyklach, dni płodnych (czyli tych, kiedy się można kochac) jest tylko
                            około 10. W pozostale możemy się kochac. I tak jest ok.. Wole 10 dni wyrzeczen
                            niż szprycowanie się chemia.
                            13. Mam czyste sumienie. Nie musze się nikomu spowiadac z mojego zycia
                            intymnego, bo nie mam sobie nic do zarzucenia. Chodze do kościoła i do komunii,
                            nie mam zadnych rozterek typu antykoncepcja – wiara i mogę się w spokoju
                            cieszyc seksem; Jan Pawel II sporo napisal na ten temat (tj. radości z seksu) ,
                            np. w „Miłość i odpowiedzialność” – seks w kościele jest wartością, JP II pisal
                            ze i kobieta i mezczyzna maja prawo do przyjemności seksualnej, ze jest to
                            czyms dobrym, a nie czyms potępianym przez kościół. Poczytaj, polecam. Gdyby
                            stanowisko kościoła było inne, zmieniłabym wyznanie religijne na jakies inne,
                            bo katolicyzm i jednoczesnie antykoncepcja to dla mnie jaks obluda. . Nie wiem
                            skad się biora te wszystkie slowa skrytyki pod adresem kościoła, które tu
                            przeczytałam na forum. To jakies kompletne bzdury. Słuchacie tego, co pisze
                            papiez – glowa kościoła, czy tego, co powiedział proboszcz z Koziej Wolki?
                            Jeśli Proboszcz z Koziej Wolki ma problem z seksem, to już jego sprawa, ale to
                            nie jest stanowisko kościoła!
                            14. NPR nie wymaga wcale tak wiele wysilku jak się wydaje. Zabiera około 10
                            min. dziennie (pomiar temperatury, notatki, obserwacje). Za to korzyści sa
                            według mnie duze. Poza tym mi np. te obserwacje, wykresy itp. sprawiaja
                            przyjemność. Lubie to robic. A nauczenie się NPR również nie jest trudne.
                            Wystarczy troche poczytac, ewentualnie skonsultowac się z DOBRYM nauczycielem
                            NPR.
                            15. Nieprawda, ze współżycie można rozpocząć dopiero po 6 miesiacach
                            obserwacji, tzn. tak byloby najlepiej, bo ma się praktyke… Ale można wczesniej,
                            tylko na początku jest „mniej dni do kochania” i trzeba obserwowac całość cyklu
                            (potem można już tylko niektóre dni-wersja skrocona).
                            • emi_forever Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 10:30
                              interesujące, co napisalaś.Naprawdę.Słowa uznania za odwagę i szczerość.
                              POzdrawiam
                            • kazek100 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 12:03
                              A jednak nie wszystko wygląda tak pięknie, jak w powyższej, cennej zresztą,
                              wypowiedzi.

                              Wystarczy, że zapytam o kobiety, których organizm funkcjonuje trochę mniej
                              regularnie, niż organizm autorki wypowiedzi. I już cały ten piekny domek z kat
                              sie sypie...

                              Inna rzecz - pewnie, że właściwsze jest słuchanie głowy Kościoła, niż proboszcza
                              z Koziej Wólki. Ale kto w końcu odpowiada za treści (często bzdurne) wygadywane
                              przez tych proboszczów? sld? Nie może być tak, że Kościół decyduje się mieć
                              ogromny wpływ na życie społeczności, ale nie chce być z tej okazji oceniany.

                              I dobrze wiesz, że Papież był krytykowany za swoje podejście do antykoncepcji
                              nie z powodu przypadków takich, jak Twój, łatwych i bezproblemowych. Był
                              krytykowany, niestety słusznie, dlatego, że nie widział problemu również w
                              sytuacjach o wiele bardziej skomplikowaych, że nie wspomnę już okropnej krytyki
                              antykoncpcecji w krajach trzeciego świata, gdzie tysiące ludzi umierają na aids.
                              Proponowanie tym ludziom naturalnej antykoncepcji w kontekście tragedii, jaka
                              tam się rozgrywa, jest czymś upiornym. Ale rozumiem, że odchodzę od tematu.

                              Bardziej na temat:
                              Naprawdę jednak nie wiem, co zaproponowałabyś kobietom, które z różnych powodów
                              nie mogą polegac na regularności swojego organizmu. A przecież wiesz, że są ich
                              tysiące. A więc pkt. 8 jest zupełnie nietrafny.

                              Uważam Twoja wypowiedź za cenną, ale jednak w kilku fragmentach ideologiczną i
                              nacechowaną koscielą (a więc jednostronną nauką). naprawdę znając dokładnie
                              dzień poczęcia znasz datę narodzin dziecka? (pkt. 9). Nie gniewaj się, ale tego
                              rodzaju wypowiedzi podważają wiarygodność całej Twojej wypowiedzi. Dokładnej
                              daty narodzin dziecka nie będziesz znać nawet w 8 miesiącu ciąży, bo od wielu
                              jeszcze czynników to zależy. I kolejna obłudna teza - stosując nienaturalne
                              (Twoim zdaniem) metody niby dlaczego nie możesz znac daty poczęcia? My znalismy
                              :-)))

                              Nadal proszę kogokolwiek o odpowiedź, co jest nienaturalnego w kawałku gumy? Bo
                              na razie mam wrażenie po prostu, że Kościół się uparł. Może mnie ktoś spróbuje
                              wyprowadzić z błędu?

                              pkt 4 jest dobrym przykładem ideologicznej dyskusji. Ty tak uważasz, ale ja
                              uważam zupełnie inaczej. I nie rozumiem, dlaczego prawodastwo w ktaju idzie
                              coraj dalej w strone ideologii tylko części społeczeństwa.

                              pkt 7 jest dość cyniczny - co zaproponujesz kobietom, które nie mają szczęścia
                              mieć życia tak uregulowanego, jak TY?

                              W ogóle mam wrażenie, że dość dobrze jesteś do tematu przygotowana, ale jednak
                              kontaktujesz się tylko z konkretnym typem specjalistów. pkt 10 i wiele innych to
                              są takie trochę teoryjki z pism popularnonaukowych, które mają to do sieie, że w
                              każdym wydaniu piszą coś innego. Trudno z tym na poważnie dyskutować. Chociaż
                              nie dziwiłbym się, gdybyś słyszała to nawet od swojego ginekologa. ideologia
                              różne rzeczy narzuca ludziom, nawet wykształconym. Naprawdę nie chcę Cię uracić,
                              ale moja babcia wierzyła, że chłopiec się urodzi, jak się położy siekierę pod
                              poduszką i lepiej byłoby unikać takich teorii. Szczególnie, że nawet pomijając
                              dylematy mojej babci, ja tych teorii słyszałem zbyt wiele i zbyt sprzecznych z
                              sobą, by traktować je na poważnie. Jedna z ostatnich mówi, że nie moment Twojego
                              cyklu, tylko kwestia częstotliwośći uprawiania seksu przez partnera (im
                              częściej, tym większa prawdopodobieństwo chłopca. tez gdzieś czytałem to bardzo
                              "naukowo" udowodnione). Nawet gdyby te teorie zawierały ziarno prawdy, to
                              traktowane całościowo tworzą zupełnie inny obraz, niż przedstawiasz.
                              • dorcia761 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 10:20
                                Wybaczcie, ale dołączam się do wypowiedzi Kazek100 i naprawdę jestem zdziwiona
                                i zaskoczona nieco wypowiedzią koleżanki z forum
                                Dwa rodzaje dzialania tabletek w tym druga wczesnoporonna - to chyba zbyt
                                dalece posunięta teoria , ale na wszelki wypadek zapytam :
                                Czy kolezanka jest lekarzem ginekologii, bo nawet Dr nauk medycznych z
                                dziedziny ginekologii nie potwierdza ze pigułki antykoncepcyjne dzialają
                                poronnie . WYBACZCIE
                                • rubra Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 10:27
                                  to nie teoria, tylko prawda-odsyłam do ulotki..
                              • z2006 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 10:54
                                www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_46.htm
                              • tysialek Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 24.04.06, 14:22
                                Mylisz się. Nieregularność cyklu w niczym nie przeszkadza przy stosowaniu tzw.
                                metod naturalnych. Kobieta ocenia swoją płodność na bieżąco, każdego dnia, a
                                nie na podstawie wiedzy, że np. 16 dnia cyklu to już mogę współżyć bez
                                konsekwencji. Nie, ja (bo stosuję te metody na razie "na sucho", tzn. bez
                                współżycia, wychodzę za mąż w lipcu) każdego dnia wiem, czy jestem płodna, albo
                                raczej, czy współżycie tego dnia może być płodne, czy też nie. A długość cyklu
                                za każdym razem jest inna (wahania kilkudniowe).
                                Dziewczyny i chłopaki! To jest naprawdę w porządku pod każdym względem,
                                zachęcam do poznania tych metod.
                                Pozdro!
                            • robinia2 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 14:33
                              Chyba nie do konca masz pojecie o czym piszesz. "drugi skladnik" jak go
                              okreslasz nie jest po to zeby sie zarodek nie zagniezdzil, tylko po to zeby
                              czysty "pierwszy skladnik" nie spowodowal nowotworu macicy. Poza tym istnieja
                              tez tabletki jednoskladnikowe, ale one maja tylko ten "drugi skladnik".
                              Podstawowa metoda wcale nie jest zageszczanie sluzu tylko niedopuszczenie do
                              owulacji wiec nawet jak plemniki przenikna dalej to nie maja czego zaplodnic
                              wiec do zadnego poronienia nie dochodzi. Faktem jest, ze jezeli czasem dojdzie
                              do owulacji, a plemniki w jakis sposob przenikna dalej to owszem, nie dojdzie do
                              zagniezdzenia, ale przeciez to sie zdarza sporadycznie. Nie bede dyskutowac z
                              tym czy jest to grzech czy nie... jak ktos uwaza ze jest niech nie bierze i tyle
                              - jego sprawa. Ale nie znosze jak ktos sie wymadrza i wciska innym bzdury.
                              pozdrawiam
                            • tusiak79 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 23:00
                              Kicia, a pomyslalas co sie dzieje z zarodkami ktore w naturalny sposob sa
                              wydalane z organizmu? Przeciez duzo kobiet traci "dziecko" zanim nawet zda
                              sobie sprawe, ze jest w ciazy. Co prawda kosciol znalazl na to bardzo wygodny
                              dla nich termin "blogoslawiona ignorancja", ale czy to nie to samo - przeciez i
                              tak "niewinna istotka" laduje poza cialem matki.. czyli co, po tym brak
                              wyrzutow sumienia a po pigule jak najbardziej? Where's the sense in that?!
                              • sikorka68 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 22.04.06, 08:32
                                tusiak79 napisała:

                                > Kicia, a pomyslalas co sie dzieje z zarodkami ktore w naturalny sposob sa
                                > wydalane z organizmu? Przeciez duzo kobiet traci "dziecko" zanim nawet zda
                                > sobie sprawe, ze jest w ciazy. Co prawda kosciol znalazl na to bardzo wygodny
                                > dla nich termin "blogoslawiona ignorancja", ale czy to nie to samo - przeciez
                                i
                                >
                                > tak "niewinna istotka" laduje poza cialem matki.. czyli co, po tym brak
                                > wyrzutow sumienia a po pigule jak najbardziej? Where's the sense in that?!


                                Nie widzisz różnicy? Po pigule, to zamierzone, celowe działanie. "Blogoslawiona
                                ignorancja", to naturalny "wybryk natury". Kiedyś nawet czytałam, że tak się
                                dzieje, kiedy u zarodka zle połączyły się chromosomy i jest on odrzucany przez
                                organizm matki. To tak w skrócie.
                                • tusiak79 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 22.04.06, 18:31
                                  No tak, ale efekt still the same.. dalej nie widze roznicy. No, powiedzmy ze
                                  moge zrozumiec ze z pigula to "z premedytacja". Ale tak czy inaczej dzidzi nie
                                  ma.
                                • gytha_ogg Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 23.04.06, 13:40
                                  > Nie widzisz różnicy? Po pigule, to zamierzone, celowe
                                  działanie. "Blogoslawiona
                                  >
                                  > ignorancja", to naturalny "wybryk natury".

                                  NIE. zamierzonym, celowym dzialaniem pigulki jest _wstrzymanie owulacji_, czyli
                                  nie dopuszczenie do zaplodnienia w ogole. a jesli sporadycznie dojdzie do
                                  opisywanej sytuacji - to jest nadal "blogoslawiona ignorancja", a nawet
                                  powiedzialabym "wybryk natury" (no bo pigulka miala wstrzymac nature, a natura
                                  i tak wybryknela.. ;) )
                                  • sikorka68 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 23.04.06, 13:46
                                    gytha_ogg napisała:

                                    > > Nie widzisz różnicy? Po pigule, to zamierzone, celowe
                                    > działanie. "Blogoslawiona
                                    > >
                                    > > ignorancja", to naturalny "wybryk natury".
                                    >
                                    > NIE. zamierzonym, celowym dzialaniem pigulki jest _wstrzymanie owulacji_,
                                    czyli
                                    >
                                    > nie dopuszczenie do zaplodnienia w ogole. a jesli sporadycznie dojdzie do
                                    > opisywanej sytuacji - to jest nadal "blogoslawiona ignorancja", a nawet
                                    > powiedzialabym "wybryk natury" (no bo pigulka miala wstrzymac nature, a
                                    natura
                                    >
                                    > i tak wybryknela.. ;) )

                                    Moja lekarka chciała mi przepisywać wczesnoporonne, jako najskuteczniejsze.
                                    Także różnie to bywa.
                                    • gytha_ogg Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 23.04.06, 13:55
                                      > Moja lekarka chciała mi przepisywać wczesnoporonne, jako najskuteczniejsze.
                                      > Także różnie to bywa.

                                      a kilkaset lat temu zalecano kobietom lykac rtec. zmien lekarke, bo kobieta
                                      chyba sama nie wie, co mowi. wszelkie srodki wczesnoporonne zawieraja bardzo
                                      duze dawki hormonow, albo substancje toksyczne. przyjmowanie ich regularnie,
                                      tak jak tabletek anty, prawdopodobnie zaowocowaloby ciezka choroba.
                                      • sikorka68 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 23.04.06, 14:02
                                        Kobieta jest niezła. Miałam ciąże zagrożoną i wspaniale ją poprowadziła. A taki
                                        lek proponowała, bo następnej ciąży mogę nie przeżyć- no taki mam organizm. Ja
                                        i tak stosuję swoje metody, które od lat nastu mnie nie zawiodły i nie mam
                                        zamiaru tego zmieniać. Poza tym ta lekarka jest znana w okolicy jako dobry
                                        lekarz.
                                        • gytha_ogg Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 23.04.06, 14:12
                                          a czy ona czasem nie proponowala srodkow wczesnoporonnych _w przypadku
                                          podejrzenia, ze jestes w ciazy_? bo z Twojej wypowiedzi wynikalo, jakby
                                          namawiala Cie do profilaktycznego lykania tych srodkow regularnie, zamiast
                                          tabletek anty. jesli do dobra lekarka, to raczej niemozliwe.
                                          • sikorka68 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 23.04.06, 14:19
                                            Nie, to była pierwsza kontrola po porodzie z dużymi problemami.
                            • el_triste Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 23.04.06, 00:18
                              > Stosuje tylko metody naturalne, ktore DZIALAJA!!!. Wszystko wskazuje na to ze
                              > jestem plodna (badania ginekologiczne, obserwacje cyklu, test
                              > owulacyjny).
                              A ja od kilku lat wbiegam na skrzyżowania na czerwonym świetle i ciągle żyję.
                              Wszystko wskazuje na to, że albo jestem nieśmiertelny, albo światła są niepotrzebne.

                              > 1. Nie lubie chemii. Cykl sterowany hormonami nie jest pelnowartosciowym
                              > cyklem, jest sprzeczny z naturalnym rytmem kobiety.
                              Bo naturalnym cyklem kobiety nie sterują hormony tylko krasnoludki.

                              > 2. Po dluzszym czasie stosowania pigulek kobiecie obniza sie tzw. libido tzn.
                              > ma coraz mniejsza ochote na seks.
                              Skąd ten wniosek? Literatura, wyniki badań, ankiet?

                              > 3. Mam dwie kolezanki, ktore zaszly w ciaze mimo stosowania antykoncepcji.
                              Widocznie wymyśliły taki sposób na złapanie męża. Jedna pigułka mniej i rodzinki
                              fundują wesele "żeby tylko dziecko miało nazwisko".

                              > 4. Byc moze nie wiesz do konca, jak dzialaja pigulki. Najczestsze pigulki,
                              > ktore przepisuja ginekolodzy, dzialaja na dwa sposoby: [...]
                              A może to Ty nie wiesz? Przeszło Ci to przez myśl?

                              > niemozliwe staje sie zagniezdzenie tam zarodka, tzn. zaplodnione jajeczko (dla
                              > mnie juz CZLOWIEK, ponieważ uwazam, ze zycie ma poczatek w zaplodnieniu, w
                              > polaczeniu sie komorki meskiej i zenskiej)
                              Skoro żyje, znaczy, że ma duszę. O ile kościół twierdzi, że dusza ludzka jest
                              niepodzielna, o tyle nie wyjaśnił fenomenu bliźniaków jednojajowych - skoro
                              zarodek ma jedną duszę, a rodzą się z niego dwie istoty... To coś jak z trójcą
                              świętą? Jedno dziecko w dwóch osobach?

                              Dalej nie chciało mi się czytać.
                            • agaprzeb Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 24.04.06, 15:05
                              No mi sie wydaje ze chyba do końca wszytsko do końca zrozuemialaś przecież
                              metody naturalne służą do tego żeby wybrać te dni na współżycie w których
                              kobieta jest płodna a nie te w ktorych nie. Bo jak można wspóżyć w innnym celu.
                              No a te całe twoje wywody na nic się majągdy kobieta ma nierugularny cykl
                              ciekawe jak byś sie wtedy zabezpiecząła i co mądrego wymyśłiła :)
                        • arne69 buszzzz 19.04.06, 19:00
                          czytam i czytam i zygac mi sie powoli chce...Jestescie wszyscy wspanialymi
                          katolikami wiernymi chrzescijanami i zwolennikami kosciola...moze wreszcie
                          byscie poszli sie pomodlic.. a nie siedziec i wypisywac bzdury na temat
                          zabronoiny przez wasz kosciół. Dla mnie jestescie zwyklymi popie!@!!#$#$ ktorzy
                          nigdy nie uprawiali seksu a pogadanie na ten temat w necie pozwala wam miec
                          mokro w spodniach ...tak akurat mozecie pocwiczyc obserwacje sluzu (to do
                          gorliwych katoliczek)lub popatrzec na stojacego (do gorliwych katolików).
                          Jestescie smieszni wszyscy jestescie wspaniali nigdy nie grzeszycie seks
                          bedziecie uprawiac po slubie 2 razy do roku wiec po co dyskutowac?!! lepiej
                          poiszcie na forum u rydzyka jaka dzis pogoda... A co do metod
                          antykoncepcyjnych... szkoda ze niektorzy nie uzywaja, przydalo by sie.A pozatym
                          wasz papiez to chyba mowil o milosci do blizniego a wy po kosciólkowemu do
                          gardel skaczecie a co do panny zakladajacej ten watek: odstaw pigulki i lepiej
                          wogole o seksie nie mysl na zdrowie ci wyjdzie i wyspowiadac sie bedziesz mogla
                          ... samopoczucie ci sie poprawi..wkoncu wiosna Pozadrawiam niewiezaca a seks lubiaca

                          • sikorka68 Re: buszzzz, do arne69 20.04.06, 00:10
                            arne69, nie jesteś nic lepsza. Przeczytaj sama co napisałaś i sama stwierdzisz,
                            że tak samo do gardeł skaczesz. Piszesz, że jesteś niewierząca... i chwała ci
                            za to, ale czemu czepiasz się innych. A ja jestem wierząca i też lubie sex- i
                            nie znam księdza, który by to potępiał. KK odrzuca tylko pewne w/g niego
                            niemoralne aspekty. Najpierw poznaj problem, a potem się wypowiadaj. Jeszcze
                            jedno, jeżeli ktoś w sytuacji przez ciebie opisanej ma "mokro w spodniach", to
                            chyba wszyscy już wiedzą kto- bez żalu, ale ja tylko zacytowałam ciebie.
                            Pozdrawiam.
                            • arne69 odpowiedz 20.04.06, 01:50
                              Ja nie twierdze ze jestem lepsza... i chyba nie bylo tego w mojej wypowiedzi..
                              raczej twierdze ze takie topiki to sie powinno na stronie radia maryja zakladac.
                              Nie umiecie wy wspaniali katolicy uszanowac tego ze ktos nie uwaza antykoncepcji
                              za grzech..i do tego czasu ja bede wam wytykac hipokryzje. Nie jestem osoba
                              wierzaca bo wasz kosciół jest obludny tak samo jak i Ci co tylko o milosci do
                              blizniego pieprza a nigdy nikomu nie pomogaja. Czepiam sie kurestwa i wtracania
                              do cudzych spraw a wy chcecie decydowac o tym co jaest dla mojej macicicy dobre
                              tylko dlatego ze jest was wiekszasc w tym kraju nad Wisła.
                              • sikorka68 Re: odpowiedz 20.04.06, 07:54
                                arne69 napisała:

                                > Ja nie twierdze ze jestem lepsza... i chyba nie bylo tego w mojej wypowiedzi..
                                > raczej twierdze ze takie topiki to sie powinno na stronie radia maryja
                                zakladac
                                > .
                                > Nie umiecie wy wspaniali katolicy uszanowac tego ze ktos nie uwaza
                                antykoncepcj
                                > i
                                > za grzech..i do tego czasu ja bede wam wytykac hipokryzje. Nie jestem osoba
                                > wierzaca bo wasz kosciół jest obludny tak samo jak i Ci co tylko o milosci do
                                > blizniego pieprza a nigdy nikomu nie pomogaja. Czepiam sie kurestwa i
                                wtracania
                                > do cudzych spraw a wy chcecie decydowac o tym co jaest dla mojej macicicy
                                dobre
                                > tylko dlatego ze jest was wiekszasc w tym kraju nad Wisła.


                                Chyba nie zrozumiałaś posta. Nikt się niczego nie czepia, tylko wymienia
                                poglądy. A tak najeżonej osoby złością, to ja dawno nie widziałam. I tak każdy
                                sam decyduje, co robi ze swoim zdrowiem. Jak chcesz, to łykaj te tabletki, ile
                                wlezie- twoja sprawa. Za kilka lat wylezie, bo ci co propagują antykoncepcję
                                zapominają ostrzec przed konsekwencjami- konsultowałam to z mądrzejszymi niż
                                ja, i to nie z księżmi, ale z ludzmi, którzy mają na ten temat wiedzę.
                                Przekonasz się za kilka lat, kto ma rację.
                              • tooz Re: odpowiedz 21.04.06, 16:55
                                > Nie umiecie wy wspaniali katolicy uszanowac tego ze ktos nie uwaza
                                antykoncepcji za grzech...
                                Ja jestem katolikiem,potrafie uszanowac kogos kto nie uwaza antykoncepcji za
                                grzech i sam tez moglbym tak uwazac tylko ze akurat w kwestii co jest grzechem,
                                a co nie nie decyduje ja czy ktostam tylko wlasnie "kosciol" (chyba papiez)
                                wiec o czym tu dyskutowac...
                                >Nie jestem osoba
                                > wierzaca bo wasz kosciół jest obludny tak samo jak i Ci co tylko o milosci do
                                > blizniego pieprza a nigdy nikomu nie pomogaja
                                A tego bez nerwow juz nie zniose... Jak to latwo uogolnic...Kosciol jest
                                obludny a mezczyzni to swinie. Wszyscy katolicy pieprza o milosci do blizniego
                                a nigdy nikomu nie pomagaja? To wlasnie charakteryzuje religie katolicka i
                                dlatego jestes niewierzaca? Przestan pieprzyc glupoty i zastanow sie nad tym co
                                napiszesz zanim zaczniesz argumentowac idiotycznie...
                          • gonia303 Re: buszzzz 24.04.06, 13:42
                            tzw. DZWKA
                          • gonia303 Re: buszzzz 24.04.06, 13:56
                            tzw. DZiWKA
                        • kazek100 Do Andy19Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 19:55
                          "Wymyślanie sobie nieprawdziwych argumentów być może poprawia humor niektórym
                          zwolennikom antykoncepcji
                          hormonalnej ale i tak nie zmienia faktów:
                          1. rozważania na temat tych "miliardów zabitych plemników" są bez sensu:
                          pokażcie mi choć jeden dokument z
                          nauczania Kościoła lub z Biblii mówiący coś na ten temat
                          2. Kościół Katolicki nie popiera stosunków przerywanych (żaden trzeźwo myślący
                          człowiek, nawet niewierzący,
                          również)
                          3. argument "cały Kościół urwał się z choinki" przypomina mi dowcip: jedzie
                          wariat pod prąd na autostradzie
                          i słysząc w radio komunikat "Uwaga! Ktoś jedzie pod prąd na autostradzie"
                          odpowiada "tu są sami wariaci i
                          wszyscy jadą pod prąd".
                          4. Kościół nie czuje strachu przed płciowością swoich wiernych, wręcz zachęca
                          aby małżonkowie wyrażali sobie
                          miłość na wszelkie możliwe sposoby, również poprzez seks. To że niektórzy
                          księżą czują opory aby o tym
                          otwarcie mówić to już inna sprawa. Gdybyś przeczytał choć jedną publikację na
                          ten temat (np. Jana Pawła II z
                          czasów gdy jeszcze jako biskup a potem kardynał wypowiadał się na te tematy)
                          zmienił byś zdanie."

                          Szkoda tylko, że kiepsko Ci się udało wykazać nieprawdziwość moich argumwentów.
                          Przyznaję, że jeden (ten o miliardach ginących plemników) był mocno kpiarski.
                          Reszta jest trafna, prawdziwa i na serio.
                          1. To własnie była ta, przyznaję, kpina. Ale ja nie twierdziłem, że coś o tym
                          jest w jakimkolwiek kościelnym dokumencie, więc po co mi to wmawiasz? Ja
                          pisałem, że postawa Kościoła jest po prostu nielogiczna całościowo. Sformułuję
                          pytanie inaczej - co jest bardziej nienaturalnego w prezerwatywie, niż w
                          kalendarzyku małżeńskim? Nie potrafię znaleźć innej odpowiedzi niż to, że jest
                          ona po prostu łatwiejsza w użyciu, a więc znów mówimy a antypłciowej obsesji
                          Kościoła. Ale dlaczego cały świat ma cierpieć, bo św. Augustyn nie mógł sobie
                          poradzić w kontaktach z kobietami?
                          2. A to nowość. Przykro mi jednak, ale naprawdę spora grupa moich znajomych
                          tego rodaju bzdury słuchała na tzw. "naukach przedmałżeńskich". Cieszy mnie, że
                          Kościół tego nie popiera, ale to kto w końcu te bzdury na tychże naukach
                          wygaduje?
                          3. O, tu się bardzo mylisz... Poczytaj fora internetowe, na których ludzie
                          często piszą szczerzej, niż w codziennym życiu (ta anonimowość niestety budzi
                          też często agresję, wywołuje wiele niepozytywnych zjawisk, ale pozwala też
                          wielu pisać tego, co przy swoim szefie i teściowej nie powiedzą). I niestety,
                          ale to raczej osoby myślące tak jak Ty, z całym szacunkiem, jadą pod prąd
                          autostradą. By nie powiedzieć, że kijem zawracają rzekę, bo większość ludzi na
                          ten temat naprawdę ma zupełnie inne zdanie, niż KK, i producentom prezerwatyw
                          raczej bankrutctwo nie grozi. Moja żona jest katoliczką, kochaliśmy się jak
                          szaleni przed ślubem i próbowałem ją wypytywać, jak to jest, ale odpowiadała mi
                          zawsze, że to zbyt ważna dziedzina życia, aby decydował o tym KK (ona jest
                          naprawdę szczerze wierząca, myśl sobie co chcesz) i aby to pozostawiać w
                          niepewności.
                          4. No to ja jestem lepszy. Bo ja piszę o seksie wszystkich ludzi dorosłych i
                          wszystkich zachęcam. Nie tylko małżonków. Aby Cie uspokoic. Wiadomo, że jak mam
                          zonę, której przysięgałem, to jestem wierny. Ale w naszym małżeństwie seks
                          służy nie tylko prokreacji. I będziemy go uprawiać na 100 sposobów. na 1000
                          sposobów. A jak ktoś małżonkiem nie jest, to wolno mu też dobierać partnerów.
                          Tak więc teksty o "niebaniu się płciowości wiernych" i "zachęcaniu małżonków"
                          są nie na temat po prostu. No i ciekaw jestem, jak to ma być. Zachęcać
                          małżonków, ale zabranieć im szkutencznej antykoncepcji? Czyli mają miec po 12
                          dzieci, a jak kobieta ma okres nieregularny, a wiele ma, to ma miec ich 20? W
                          tym czasie proboszcz nigdy w zyciu nie zmieni pieluchy, ale będzie ich pouczał,
                          jak mają żyć? Jak Ty to godzisz? zachęcamy, ale zabraniamy się zabezpieczyć?
                          Wybacz, ale jeśli gdzieś mamy przykłady koszmarnej obłudy, to właśnie tu.


                        • viking2 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 03:58
                          andy_1975 napisał:
                          > 2. Kościół Katolicki nie popiera stosunków przerywanych (żaden trzeźwo myślący
                          > człowiek, nawet niewierzący, również)
                          > 4. Kościół nie czuje strachu przed płciowością swoich wiernych, wręcz zachęca a
                          > by małżonkowie wyrażali sobie miłość na wszelkie możliwe sposoby, również poprz
                          > ez seks. To że niektórzy księżą czują opory aby o tym otwarcie mówić to już inn
                          > a sprawa. Gdybyś przeczytał choć jedną publikację na ten temat (np. Jana Pawła
                          > II z czasów gdy jeszcze jako biskup a potem kardynał wypowiadał się na te temat
                          > y) zmienił byś zdanie.

                          Czegos tutaj nie rozumiem. Od ktoregos tam soboru, jakies 1400 lat temu, ksiezy
                          w kk obowiazuje celibat. Zakonnice rowniez. I swiatowy kk i sam Watykan zostaly
                          zbudowane i opieraja sie na wyswieconych ksiezach (bo przeciez nie na osobach
                          swieckich). Z definicji, zaden z nich nie ma prawa posiasc kobiety ani
                          utrzymywac z nia stosunkow seksualnych. Czy naprawde myslicie, ze to, co
                          wiedzieli na ten temat ponad 1400 lat temu (przed celibatem) - nawet jesli to
                          wiernie zanotowano, by nie poszlo w zapomnienie - jest nadal aktualne? Czasy sie
                          jakby nieco zmienily, zdawaloby sie... O charakterze wspolczesnych zas stosunkow
                          miedzy kobietami i mezczyznami kk nie ma prawa wiedziec absolutnie nic, z racji
                          celibatu. Jakim wiec dziwnym zrzadzeniem losu tyle osob uznaje teorie kk na
                          temat seksu za miarodajna? Przeciez to tak, jakby gluchy opowiadal Wam, jak to
                          jest w Filharmonii...?
                          • andy_1975 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 07:45
                            Podstawowy błąd w Twoim rozumowaniu jest taki iż uznajesz że Kościół Katolicki to tylko księża. Kościół Katolicki to wszyscy wierzący którzy do tego Kościoła należą. Również światowej sławy ginekolodzy, endokrynolodzy i inni specjaliści zajmujący się zdrowiem kobiet. Głównym autorem metody objawowo-termicznej, którą tak wielu tu krytykuje jest Prof. Josef Rötzer i na pewno nie jest on księdzem :) Stanowisko Kościoła opiera się więc nie tylko na rozważaniach teologicznych lecz również na dokładnie udokumentowanej wiedzy naukowej.
                            Pozdrawiam!
                            • totalna_apokalipsa Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 09:15
                              Również światowej sławy ginekolodzy, endokrynolodzy i inni specjaliści
                              > zajmujący się zdrowiem kobiet. Głównym autorem metody objawowo-termicznej,
                              któr
                              > ą tak wielu tu krytykuje jest Prof. Josef Rötzer i na pewno nie jest on
                              księdze
                              > m :)

                              To, ze nie jest on księdzem, nie znaczy, ze metoda nadaje sie dla kazdej
                              kobiety jak leci. Bo si nei nadaje. Tak samo jak tabletki też się nie nadają
                              dla każdej . Ale ni diabła nie potrafią tego zrozumieć katolicy. a najbardziej
                              bawi mnie fakt, ze tę waszą doskonała metodę opracowano wtedy, kiedy
                              endokrynologia była działem medycyny tak znanym jak dzisiaj neurochirurgia
                              mózgu - gdzieś dzwoniło, ale gdzie to cięzko wapść dokładnie gdzie. 1952 rok.
                              Od tego czasu nie zmieniło sie nic, oprócz tego, z emożesz sobie kupić personę
                              za kupe kasy i wkłady do neij za kolejną kupę kasy:)
                            • kazek100 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 19:02
                              jeżeli KK to nie tylko księża, to jestem ciekaw, dlaczego tak mało KK wsłuchuje
                              sie w głos wiernych, którzy mają często zupełnie inne doświadczenia, niż
                              oficjalnie głosi KK, zupełnie inne dylematy, by nie powiedzieć, zupełnie inne
                              poglądy. Tu przykładem mogłaby być moja małżonka. Dla niektórych z wiernych
                              jest to zresztą przyczyną rozterek (o czym świadczy cały ten wątek), inni
                              szczęśliwie potrafią się wznieść ponad to. Ale nawet, gdy podajesz przykłady
                              naukowców - wybacz, ale zbyt często ich pisma nie brzmią naukową
                              obiektywnością, a raczej dopasowywaniem nauki do założeń wiary. Niejedna
                              wypowiedź w tym wątku pokazuje to doskonale.

                              Inna rzecz, ale to już nie na temat, że z kolei cały świat to nie Kościół. I ja
                              nie rozumiem, dlaczego prawodawstwo i praktykę medyczną w kraju ustawia się
                              tylko pod kątem katolików.
                            • viking2 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 04:57
                              andy_1975 napisał:

                              > Podstawowy błąd w Twoim rozumowaniu jest taki iż uznajesz że Kościół Katolicki
                              > to tylko księża. Kościół Katolicki to wszyscy wierzący którzy do tego Kościoła
                              > należą. Również światowej sławy ginekolodzy, endokrynolodzy i inni specjaliści
                              > zajmujący się zdrowiem kobiet. Głównym autorem metody objawowo-termicznej, któr
                              > ą tak wielu tu krytykuje jest Prof. Josef Rötzer i na pewno nie jest on księdze
                              > m :) Stanowisko Kościoła opiera się więc nie tylko na rozważaniach teologicznyc
                              > h lecz również na dokładnie udokumentowanej wiedzy naukowej.
                              > Pozdrawiam!

                              Zgadzam sie, ze zdrowiem kobiet (i wogole rodzaju ludzkiego) zajmuja sie
                              naukowcy i lekarze, a nie ksieza - zaprzeczenie takiemu stwierdzeniu byloby
                              jawna bzdura nie przystajaca do rzeczywistosci.
                              Ale to nie endokrynolodzy i ginekolodzy twierdza, ze uzywanie prezerwatywy czy
                              pigulek jest "grzechem". Za tworce metody termicznej nie dam glowy, ale tutaj
                              warto byloby przyjrzec sie blizej ukrytej agendzie pana profesora: jesli caly
                              swiat zazyje pigulke lub nacignie lateks, to nikt nie pojdzie posluchac wykladu
                              o metodzie termicznej, nikt nie wyda jego traktatu naukowego i nikt nie przyzna
                              mu zadnych prestizowych nagrod. Bedzie jeszcze jednym z wielu wynalazcow nikomu
                              niepotrzebnych wynalazkow (jak np. maszyna do zapalania zapalek). Uzywajac
                              przykladu, jest malo prawdopodobne, by producent samochodow podnosil zalety
                              komunikacji publicznej.
                              Zatem nadal nie rozumiem, skad tyle osob bierze za dobra monete przykazania kk
                              na temat nieuzywania antykoncepcji. Przeciez to zdanie dyletantow, ktorzy nie
                              maja pojecia, o czym mowia.
                              • sikorka68 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 10:29
                                Zatem nadal nie rozumiem, skad tyle osob bierze za dobra monete przykazania kk
                                > na temat nieuzywania antykoncepcji. Przeciez to zdanie dyletantow, ktorzy nie
                                > maja pojecia, o czym mowia.


                                ten cytat tylko jest dowodem, jakim jesteś ignorantem w tej dziedzinie. Moje
                                poejście jest takie, że jeżeli mam alternatywe to zawsze wybiorę nie brać
                                tabletek. To nie chodzi tylko o antykoncepcję. Każda chemia ma swoje skutki
                                uboczne, więc nie rozumiem pędu do faszerowania się dziwnymi wynalazkami na
                                siłę. Dobrze, że są tacy ludzie jak Prof. Josef Rötzer i oby było ich więcej.
                                • viking2 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 22.04.06, 03:29
                                  sikorka68 napisała:

                                  > ten cytat tylko jest dowodem, jakim jesteś ignorantem w tej dziedzinie. Moje
                                  > poejście jest takie, że jeżeli mam alternatywe to zawsze wybiorę nie brać
                                  > tabletek. To nie chodzi tylko o antykoncepcję. Każda chemia ma swoje skutki
                                  > uboczne, więc nie rozumiem pędu do faszerowania się dziwnymi wynalazkami na
                                  > siłę. Dobrze, że są tacy ludzie jak Prof. Josef Rötzer i oby było ich więcej.

                                  Sikorka68, masz takie samo prawo nie zazywac medykamentow, jak ci, ktorzy
                                  decyduja sie je zazywac. Twoja decyzja i nikt nie ma o to do Ciebie pretensji
                                  (przynajmniej ja). Rzecz polega na tym, ze moje pytanie nie dotyczylo
                                  rozwazania, co jest wiekszym zlem - unikanie srodkow farmakologicznych, czy ich
                                  skutki uboczne. Moim pytaniem, ktore ponawiam, bylo: jakim sposobem tyle osob
                                  przyjmuje za dobra monete nauki kk na temat antykoncepcji? KK nie jest
                                  specjalnie szeroko uznanym autorytetem medycznym - od tego mamy wlasnie lekarzy
                                  i naukowcow. Zarowno tych ktorzy "pitrasza" nowe srodki farmaceutyczne (w tym i
                                  pigulki antykoncepcyjne), jak i tych, ktorzy badaja ich wplyw na inne funkcje
                                  organizmu i rozmaite skutki uboczne. Nie odbywa sie to jednak w zakrystii, tylko
                                  w laboratoriach wiodacych uniwersytetow na swiecie. Jesli zas opierac sie na
                                  uwarunkowaniach socjalnych i srodowiskowych, to znow kk - jako skrepowany
                                  celibatem - nie ma prawa wiedziec nic na temat seksu i wspolzycia miedzy
                                  kobietami a mezczyznami. Idac dalej, nastepnym zagadnieniem moze byc, powiedzmy,
                                  czynnik ekonomiczny: nawet jesli ktos lubi dzieci i chcialby "cala gromadke", to
                                  nie kazdego stac na zapewnienie wielodzietnej rodzinie odpowiedniego standardu
                                  zyciowego. I znow, kk - pamietaj, celibat - nie ma prawa wiedziec nic na temat
                                  tego ile co kosztuje, kiedy wychowujesz np. dwojke dzieci (a ile kosztuje
                                  wychowanie dwanasciorga), bo prawa koscielne nie przewiduja, by ksiadz mial
                                  swoje wlasne dzieci i zajmowal sie ich wychowaniem.
                                  Jesli zas jestem ignorantem w dziedzinie antykoncepcji (przypuszczam, ze pewnie
                                  jestem) - to nigdy nie przedstawialem sie jako ginekolog, endokrynolog, albo
                                  wogole jako ktokolwiek zwiazany z medycyna. Moze miec to zwiazek z faktem, ze
                                  istotnie, nie jestem lekarzem. Inaczej mowiac, ignorancja w dziedzinie
                                  antykoncepcji to moje pelne prawo, bo to nie jest moja specjalnosc i nikomu nie
                                  udzielam pouczen czy i jakie tabletki ma lykac jakby nie bylo jutra. I dlatego
                                  nie pojmuje zauroczenia zaleceniami kk typu bierz pigulke, nie bierz pigulki,
                                  uzywaj prezerwatyw, nie uzywaj prezerwatyw, "wyskakuj w biegu" lub nie i tak
                                  dalej - to nie jest takze i ich specjalnosc.
                                  • sikorka68 Re: viking2 22.04.06, 08:55
                                    Mimo, że "KK nie jest specjalnie szeroko uznanym autorytetem medycznym", to z
                                    niektórymi współpracuje- niejako. I to nie tylko lekarze, a inne też.
                                    Natomiast "kk - jako skrepowany celibatem", jak najbardziej wie conieco o
                                    sprawach małżeńsich i nie tylko. Ludzie chodząc do spowiedzi, spowiadają się
                                    też z problemów i dlatego ksiądz wie nieraz więcej, niż my razem wzięci. Jest
                                    coś takiego, jak tajemnica, dlatego nigdy ci nie zdradzi kto jakie ma problemy.
                                    Posłucha jednego, drugiego,...,dziesiątego, widzi różnice i podobieństwa. To
                                    ludzie (coniektórzy), uważają, że ksiądz nic nie wie, bo to nieprawda. Są różni
                                    księża, ale to już inna sprawa.
                      • z2006 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 10:48
                        www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_34.htm
                      • monintka Brawo! 25.04.06, 12:19
                        Nie rozumiem dlaczego Kościół zakazuje "gumek" i innych "nienaturalnych" metod
                        planowania rodziny. Skoro stosując "kalendarzyk" czy mierzenie temperaturki
                        albo inne metody objawowe, też zapobiegamy ciąży.
                        Poza tym tabletki antykoncepcyjne nie są środkiem wczesnoporonnym!!!!!
                        I tak jak przedmówca sądzę, że podczas "normalnego, małżeńskiego" pożycia
                        plemników ginie mnóstwo, a to za sprawą ph pochwy.
                        Moim zdaniem masturbacja sprawia, że plemniki są "świeższe" i pozwala aby
                        dziecko później poczęte zostało przez tatusia wyposażone w najlepsze, co może
                        mu dać :)))))
                        Pozdrawiam i niech żyje edukacja!!!
                        A propos Bóg powiedział: "Idźcie i mnóżcie się"
                        pozdr
                        • andy_1975 Re: Brawo! 26.04.06, 19:15
                          monintka napisała:
                          > Nie rozumiem dlaczego Kościół zakazuje "gumek" i innych "nienaturalnych" metod
                          > planowania rodziny. Skoro stosując "kalendarzyk" czy mierzenie temperaturki
                          > albo inne metody objawowe, też zapobiegamy ciąży.
                          Drzwi do mieszkania też można otworzyć kluczem lub wyważyć kopniakami. Nadal nie widzisz różnicy?

                          > Poza tym tabletki antykoncepcyjne nie są środkiem wczesnoporonnym!!!!!
                          Nieprawda. Działanie zapobiegające jajeczkowaniu nie jest w 100% skuteczne. Wtedy "do akcji" wchodzi inny składnik tabletki - ten który odpowiada za to że zarodek nie może zagnieździć się w macicy. Wielokrotnie na forum ta sprawa była podnoszona.

                          > A propos Bóg powiedział: "Idźcie i mnóżcie się"
                          > pozdr
                          Jeśli chcesz się rozmnażać biorąc tabletkę lub stosując gumkę to życzę powodzenia...
                        • majowa-panna Re: Brawo! 28.04.06, 11:49
                          > Moim zdaniem masturbacja sprawia, że plemniki są "świeższe" i pozwala aby
                          > dziecko później poczęte zostało przez tatusia wyposażone w najlepsze, co może
                          > mu dać :)))))


                          ???
                          <lol>
                • krytykk Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 18.04.06, 21:57
                  > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
                  ale to i tak nic w porównaniu z rzeziami przeprowadzonymi 'w imię wiary' przez kościół rzymsko-katolicki...
                  • slonbe Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 10:58
                    tak tak ale


                    kosciol nie mordowal swoich tylko niewiernych za mu czesc i chwala na wieki wiekow amen. nie moge tylko zrozumiec dlaczego przestali? przydalaby sie mala krucjata, o przepraszam bomba atomowa, na tereny izraela, palestyny i paru innych muzulmanskich panstw, a w ostatecznosci nalezaloby oczyscic francje niegdys wzor katolicyzmu dzis zrzerana od wewnatrz przez muzulmanskiego robaka! i nie zebym mial cos do muzulmanow w polsce np. bo oni umieja sie zasymilowac i nikt nie ma do nich pretensji.
                • 4litery Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 00:37
                  > uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy. Albowiem w każdym tzw.
                  > wytrysku mieści się kilka miliardów potencjalnych żyć. Tak tak. To oznacza, że
                  > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!


                  tak. za każdym razem słyszę ich cichy krzyk. i przykro mi :(
                • julinekk Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 11:16
                  ja tylko z malym pytaniem: co to znaczy zycie niepoczete? nie sadzisz ze nie
                  mozna zabic czegos czego jeszcze nie ma? pomijam juz fakt ze zycia w ogole nie
                  mozna zabic bo ono po prostu jest.
                  • sadhu22 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 13:55
                    julinekk napisał(a) najmądrzejszy dzisiaj wpis! Stoję za nią(m) murem i
                    popieram ten sposób rozumowania :)
                  • kabja Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 15:42
                    "Życie niepoczęte" to każde potencjalne dziecko,które nigdy się nie
                    narodzi,ponieważ nie doszło do normalnego stosunku płciowego,w wyniku którego
                    mogłoby ono być poczęte. To tak,dla wyjaśnienia...
                    dr Teologii
                    • noducks Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 17:52
                      z logicznego punktu widzenia nie ma czegos takiego jak zycie "niepoczete",
                      poniewaz poczecie jest poczatkiem zycia a zgon jego koncem

                      dr matematyki
                    • sadhu22 Wolność dla macic i plemników!!!! 19.04.06, 23:28
                      nie ma "życia niepoczętego", a więc istnienie tej definicji jest bez sensu.
                      Patrząc na sprawę jak kościół katolicki trzeba by było każdego, kto kogoś
                      zabije skazywac nie tylko za ofiarę, ale takze za wszystkie plemniki, które w
                      sobie nosił, bo to przecież potencjalne dzieci - toz to szaleństwo. Kościół
                      działa idiotycznie, broni z zaciętością czegoś, co nie potrzebuje ochrony, bo
                      nie istnieje... A co do moich plemników, to kościołowi nic do nich, podobnie
                      jest jeśli chodzi o macicę mojej partnerki. Wolność dla macic i plemników!
                      Jeśli Bóg nie chciałby bym się bzykał dla frajdy, to nie uczyniłby tego takim
                      przyjemnym, tylko wymyslił by inny sposób rozmnazania sie. Zaufajcie Bogu i
                      korzystajcie z jego darów m.in. dobrego, przyjemnego, nieskrępowanego seksu, a
                      jesli nie chcecie dzieci, to korzystajcie z antykoncepcji, bo nikomu nie
                      potrzeba kolejnych niechcianych brzdąców i sfrustrowanych, młodych rodziców!
                      Nikomu oprócz kościoła, bo to przecież nowe owieczki, ale kosciół nie liczy się
                      z prawdziwym szczęściem ludzi, tylko ze swoimi bzdurnymi zasadami...
                    • gytha_ogg Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 23.04.06, 14:01
                      kabja napisała:

                      > "Życie niepoczęte" to każde potencjalne dziecko,które nigdy się nie
                      > narodzi,ponieważ nie doszło do normalnego stosunku płciowego,w wyniku którego
                      > mogłoby ono być poczęte. To tak,dla wyjaśnienia...
                      > dr Teologii


                      heh, w takim razie najwiekszymi zabojcami zycia niepoczetego sa ksieza i
                      zakonnice. :P
                • fajnyrobak Re: bez przesady 19.04.06, 12:49
                  życie sie zaczyna, gdy plemnik połączy sie z jajeczkiem
                • nieprawomyslny Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 14:23

                  Bracie anzelmie, Ty tak od serca czy dla jaj? Prosimy o wiecej:))


                  brat_anzelm napisał:

                  > Każda kobieta biorąc pigułkę zabija życie niepoczęte. Co miesiąc jesteście
                  > winne śmierci niewinnego dzieciątka. Jednak o wiele gorzej jest gdy mężczyzna
                  > uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy. Albowiem w każdym tzw.
                  > wytrysku mieści się kilka miliardów potencjalnych żyć. Tak tak. To oznacza,
                  że
                  > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
                  >
                • totalna_apokalipsa Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 18:59
                  To oznacza, że
                  > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
                  >

                  dobrze, ze nie rzezi rzyć:P
                  • filimar co ma Kościół do tabletek 19.04.06, 22:09
                    poza tym, że są nienaturalne i zdaniem kościoła jak każda sztuczna antykoncepcja
                    uprzedmiatawiają człowieka, to sprzeciw tej instytucji wobec antyk. horm. wynika
                    z tego, ze tabletki działają na trzy sposoby: zatrzymują owulację, zagęśzczają
                    śluz żeby te nienerodzone czy też niepoczęte plemniki nie mogły sie przbić no i
                    endlich- jeżeli jednak dojdzie do połączenia plemnika z niechcący wyklutym
                    jajeczkiem to nieprzygotowana na to macica nie przyjmie zarodka czyli nastąpi
                    poronienie. To podobno budzi największy sprzeciw kościoła.
                    • sikorka68 Re: co ma Kościół do tabletek 20.04.06, 00:47
                      filimar napisała:

                      > poza tym, że są nienaturalne i zdaniem kościoła jak każda sztuczna
                      antykoncepcj
                      > a
                      > uprzedmiatawiają człowieka, to sprzeciw tej instytucji wobec antyk. horm.
                      wynik
                      > a
                      > z tego, ze tabletki działają na trzy sposoby: zatrzymują owulację, zagęśzczają
                      > śluz żeby te nienerodzone czy też niepoczęte plemniki nie mogły sie przbić no
                      i
                      > endlich- jeżeli jednak dojdzie do połączenia plemnika z niechcący wyklutym
                      > jajeczkiem to nieprzygotowana na to macica nie przyjmie zarodka czyli nastąpi
                      > poronienie. To podobno budzi największy sprzeciw kościoła.


                      Dodaj jeszcze, że nie są dobre dla zdrowia kobiety, a o tym mówi się żadko, za
                      żadko

                • bbeverly Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 20:27
                  Bracie Anzelmie.
                  Czy masturbujący się księża, zakonnicy również dopuszczają się prawdziwej rzezi
                  niepoczętych? A jak to jest z duchownymi pederastami? Proszę o filozoficzną
                  konkluzję.
                  • brat_anzelm Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 19.04.06, 21:23
                    Cóż za obelżywy głos Układu i Stolika! Od razu widać, że głosowałaś na
                    Platfusów Obynietuskich. Księża i zakonnicy NIGDY się nie masturbują i wszyscy
                    kochają Boga szczerą i czystą miłością heteroseksualną.
                    • kazek100 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 20:28
                      a świstak siedzi i zawija je w te sreberka!!!
                      • angels_dont_kill Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 13:27
                        najlepszy wpis w tym watku:))
                • gromek1 Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 20.04.06, 11:05
                  Braciszku powiedz mi jak jednym wytryskiem zapłodnić kilka miliardów jajeczek?
                • puella001 ale dałeś, niezły jestes, no naprawdę 20.04.06, 16:54
                  na wyżyny możliwości swej wyobraźni się wzbiłeś;)
                • angels_dont_kill Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 13:18
                  > Jednak o wiele gorzej jest gdy mężczyzna
                  > uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy.

                  prezerwatywy sie zazywa?
                • agnieszka-maria Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 21.04.06, 21:09
                  czyli wg ciebie kobieta moze uprawiac masurbacje (bo zle jest wtedy gdy
                  mezczyzna uprawia). hmmm...prezezrwatywy sie zażywa...jak-pytam doustnie???
                  chyba sie ich uzywa
                • itslola Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 22.04.06, 03:42
                  jeszcze nie widzialam, zeby ktos zazywal prezerwatywy LOL
                • justihr Re: Tabletki i mastrubacja to LuDoBóJsTwO 07.05.06, 14:11
                  brat_anzelm napisał:

                  > Każda kobieta biorąc pigułkę zabija życie niepoczęte. Co miesiąc jesteście
                  > winne śmierci niewinnego dzieciątka. Jednak o wiele gorzej jest gdy mężczyzna
                  > uprawia tzw. mastrubację lub zażywa prezerwatywy. Albowiem w każdym tzw.
                  > wytrysku mieści się kilka miliardów potencjalnych żyć. Tak tak. To oznacza, że
                  > mastrubując się mężczyzna dopuszcza się prawdziwej rzezi żyć niepoczętych!
                  >


                  Wiem, że ten wątek rozpączął się jakiś czas temu. I ta wypowiedź również nie
                  jest najnowsza. Ja dopiero dziś czytam i nie przeczytałam całości, więc moge się
                  powtarzać. Sama jestem katoliczką i też przeżywam dylematy z antykoncepcją. Wie
                  m jaki jest stosunek kościoła do tej sprawy, ale to nie on mnie oburza.
                  Denerwujący jest fakt samej hipokryzji kościoła. Kościół do pewnego momentu nie
                  uznawał za człowieka płód do czwartego(chyba) miesiąca ciąży. A teraz słyszę, że
                  każdy plemnik jest już życiem-człowiekiem. Zabijając plemnika zabijam życie
                  niepoczęte. To dopiero schiza.

                  Pozdrawiam
              • quistiska1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 16:16
                katolik nie żyje tylko i wylacznie wg zasad biblijnych, jest jeszcze szereg
                innych dokumentow ktorych zasady powinien przestrzegac.
                antykoncepcja z wylaczeniem "kalendarzyka" jest grzechem uznanym przez kościół.
                • ute_ute Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 17:39
                  quistiska1 napisała:

                  > katolik nie żyje tylko i wylacznie wg zasad biblijnych, jest jeszcze szereg
                  > innych dokumentow ktorych zasady powinien przestrzegac.
                  > antykoncepcja z wylaczeniem "kalendarzyka" jest grzechem uznanym przez
                  kościół.

                  nie rozumiem dlaczego "antykoncepcja" kalendarzykowa nie jest grzechem,
                  przecież tu taj też chodzi o sex bez prokreacji... co za różnica?
                  • waligora11 Kilka slow wyjasnienia 19.04.06, 22:31
                    Witam!
                    Przeczytaj prosze do konca...
                    Mam 27 lat. Jestem mezatka od 5 lat. Nie mamy dzieci, bo teraz nie chcemy.
                    Stosuje tylko metody naturalne, ktore DZIALAJA!!!. Wszystko wskazuje na to ze
                    jestem plodna (badania ginekologiczne, obserwacje cyklu, test
                    owulacyjny).Zdecydowalam sie na naturalne metody, poniewaz:
                    1. Nie lubie chemii. Cykl sterowany hormonami nie jest pelnowartosciowym
                    cyklem, jest sprzeczny z naturalnym rytmem kobiety. Do utrzymania macicy,
                    jajnikow i reszty we wlasciwej kondycji (np. po to, aby w przyszlosci bez
                    komplikacji urodzic zdrowe dziecko)potrzebne sa zmiany hormonalne typowe dla
                    cyklu, pigulki nie do konca ten cykl nasladuja; M.in. z tego powodu moj
                    ginekolog, ktorego bardzo cenie i szanuje, z zasady nie przepisuje
                    antykoncepcji hormonalnej kobietom, ktore nigdy nie rodzily.
                    2. Po dluzszym czasie stosowania pigulek kobiecie obniza sie tzw. libido tzn.
                    ma coraz mniejsza ochote na seks; A ja bardzo lubie sie kochac i nie chce, zeby
                    kiedykolwiek sie to zmienilo;
                    3. Mam dwie kolezanki, ktore zaszly w ciaze mimo stosowania antykoncepcji, nie
                    mam wiec do tej metody zaufania, bardziej ufam mojemu rozsadkowi;
                    4. Byc moze nie wiesz do konca, jak dzialaja pigulki. Najczestsze pigulki,
                    ktore przepisuja ginekolodzy, dzialaja na dwa sposoby: po pierwsze zmieniaja
                    wlasciwosci sluzu plodnego (w polowie cyklu, kilka dni przed jajeczkowaniem, w
                    normalnym, nie sterowanym sztucznymi hormonami cyklu, pojawia sie plodny
                    przezroczysty sluz; jest on konieczny, aby zaplodnienie bylo mozliwe, poniewaz
                    uzdalnia plemniki do zaplodnienia (kapacytacja); pigulka sprawia, ze ten sluz
                    nie wystepuje, w zwiazku z tym plemniki nie moga spelnic swojej funkcji). Po
                    drugie, pigulka zawiera jeszcze inny skladnik "na wszelki wypadak", gdyby
                    jednak pierwszy składnik „nie zadzialal” i gdyby jednak do zaplodnienia doszlo.
                    Skladnik ten zmienia wlasciwosci blony wyscielajacej macice, powodując, ze
                    niemozliwe staje sie zagniezdzenie tam zarodka, tzn. zaplodnione jajeczko (dla
                    mnie juz CZLOWIEK, ponieważ uwazam, ze zycie ma poczatek w zaplodnieniu, w
                    polaczeniu sie komorki meskiej i zenskiej) nie moze sie zagniezdzic w macicy,
                    jest usuwane z organizmu kobiety i ginie. Jaka jest wiec roznica miedzy
                    dzialaniem tego drugiego skladnika a aborcja? Dla mnie zadna. Co za roznica czy
                    niszczymy zycie w jego drugim, trzecim czy czterdziestym dniu? Mozna sobie
                    tlumaczyc, ze byc moze usuniecie tego zarodka nie bylo konieczne, byc moze
                    zadzialal pierwszy skladnik pigulki, ale skad mamy pewnosc, ze tak bylo? W
                    koncu po cos ten drugi skladnik w pigulce jest; skoro jest, tzn. ze takie
                    ryzyko istnieje. Jest wprawdzie pigulka, ktora zawiera wylacznie ten pierwszy
                    skladnik zmieniajacy sluz (tzw. minipigulka), ale jest ona malo skuteczna i
                    lekarze przewaznie przepisuja ja bardzo mlodym dziewczynom, ktore nie maja
                    jeszcze czestych regularnych stosunkow;
                    5. Jesli dojdzie do zaplodnienia, mimo pigulki, co sie zdarza (tak jak pisalam,
                    dwa przypadki, ktore znam osoboscie), istnieje dosyc powazne ryzyko uszkodzenia
                    plodu i urodzenia dziecka z roznymi wadami;
                    6. Naturalne planowanie nic nie kosztuje;
                    7. Fajnie jest wiedziec, ze w moim organizmie wszystko dziala jak nalezy. Na
                    podstawie pomiarow temperatury i obserwacji sluzu mozna stwierdzic, czy
                    wystepuje jajeczkowanie, czy jest obecny plodny sluz, czy jest go wystarczająco
                    duzo, ile dni trwa druga faza cyklu (od jajeczkowania do miesiaczki) - powinna
                    trwac 10 - 16 dni. Jesli krocej, najczesciej swiadczy to o niewydolnosci cialka
                    zoltego tzn. de facto nieplodnosci - do zaplodnienia dochodzi, ale zarodek nie
                    ma mozliwosci utrzymania sie w macicy, ginie po paru dniach. Im szybciej sie to
                    u siebie rozpozna, tym wieksze szanse na wyleczenie i potomstwo w przyszlosci;
                    8. Przy naturalnych metodach mozna przewidziec z dokladnoscia co do jednego -
                    dwoch dni termin miesiaczki, nie jest to taka dokladnosc jak przy antykoncepcji
                    hormonalnej, ale zawsze; Miesiaczka w naturalnym cyklu nie jest czyms
                    nieprzewidywalnym i niemożliwym do czasowego określenia, tak jak przeczytałam w
                    niektórych wypowiedziach na tym forum.
                    9. Bedac juz w ciazy mozna sobie bardzo dokladnie wyliczyc termin porodu,
                    dokladniej niz lekarz, poniewaz co do dnia wiadomo, kiedy dziecko zostalo
                    poczete;
                    10. Z pewnym prawdopodobienstwem mozna zaplanowac plec dziecka w przyszlosci.
                    Ze stosunkow 3 - 4 dni przed jajeczkowaniem w 60% rodza sie dziewczynki, ze
                    stosunkow w dniu lub dzien po jajeczkowaniu w 70 - 80% rodza sie chlopcy. Jest
                    to zwiazane z budowa i zywotnoscia plemnikow. Plemniki zenskie (X) sa mniej
                    ruchliwe, ale bardziej wytrwale, potrafia dluzej przetrwac z kobiecych
                    narzadach rodnych; przy wspolzyciu kilka dni przed jajeczkowaniem do czasu
                    jajeczkowania plemniki meskie zgina i na na jajeczko doczekaja sie glownie te
                    zenskie.I odwrotnie, meskie plemniki (Y) sa bardziej ruchliwe, poruszaja sie
                    szybciej, bo maja dluzsze witki i bardziej szpiczasta glowke, za to zyja krocej
                    niz zenskie. Przy wspolzyciu w dniu lub dzien po jajeczkowaniu szybciej dotra
                    do jajeczka niz zenskie i bedzie wieksze prawdopodobienstwo, ze urodzi sie
                    chlopiec;
                    11. Nieprawda, ze naturalne metody sa nieskuteczne. Wspolczesne naturalne
                    planowanie rodziny (NPR) to nie kalendarzyk!!! Kalendarzyk to przezytek,
                    ktorego juz nikt o zdrowych zmyslach nie stosuje. W NPR opierasz sie na:
                    pomiarach temperatury, obserwcji sluzu, badaniu szyjki macicy i dopiero na
                    szarym koncu obliczeniach. Gdy bierzesz pod uwage te wszyskie wskazniki
                    plodnosci, skutecznosc NPR jest szacowana na 97 - 99%, tyle co pigulka.
                    Nieregularnosc cyklu nie ma tu nic do rzeczy. Majac nieregularne cykle i
                    stosujac kalendarzyk pomylka prawie pewna. Przy NPR ,czyli biorac pod uwage te
                    wszystkie wskazniki, o których pisałam, nawet przy nieregularnych cyklach
                    pomylic się trudno..
                    12. Nieprawda, ze przy NPR malo zostaje okazji do sexu. W moich dlugich, 32
                    dniowych cyklach, dni płodnych (czyli tych, kiedy się można kochac) jest tylko
                    około 10. W pozostale możemy się kochac. I tak jest ok.. Wole 10 dni wyrzeczen
                    niż szprycowanie się chemia.
                    13. Mam czyste sumienie. Nie musze się nikomu spowiadac z mojego zycia
                    intymnego, bo nie mam sobie nic do zarzucenia. Chodze do kościoła i do komunii,
                    nie mam zadnych rozterek typu antykoncepcja – wiara i mogę się w spokoju
                    cieszyc seksem; Jan Pawel II sporo napisal na ten temat (tj. radości z seksu) ,
                    np. w „Miłość i odpowiedzialność” – seks w kościele jest wartością, JP II pisal
                    ze i kobieta i mezczyzna maja prawo do przyjemności seksualnej, ze jest to
                    czyms dobrym, a nie czyms potępianym przez kościół. Poczytaj, polecam. Gdyby
                    stanowisko kościoła było inne, zmieniłabym wyznanie religijne na jakies inne,
                    bo katolicyzm i jednoczesnie antykoncepcja to dla mnie jaks obluda. . Nie wiem
                    skad się biora te wszystkie slowa skrytyki pod adresem kościoła, które tu
                    przeczytałam na forum. To jakies kompletne bzdury. Słuchacie tego, co pisze
                    papiez – glowa kościoła, czy tego, co powiedział proboszcz z Koziej Wolki?
                    Jeśli Proboszcz z Koziej Wolki ma problem z seksem, to już jego sprawa, ale to
                    nie jest stanowisko kościoła!
                    14. NPR nie wymaga wcale tak wiele wysilku jak się wydaje. Zabiera około 10
                    min. dziennie (pomiar temperatury, notatki, obserwacje). Za to korzyści sa
                    według mnie duze. Poza tym mi np. te obserwacje, wykresy itp. sprawiaja
                    przyjemność. Lubie to robic. A nauczenie się NPR również nie jest trudne.
                    Wystarczy troche poczytac, ewentualnie skonsultowac się z DOBRYM nauczycielem
                    NPR.
                    15. Nieprawda, ze współżycie można rozpocząć dopiero po 6 miesiacach
                    obserwacji, tzn. tak byloby najlepiej, bo ma się praktyke… Ale można wczesniej,
                    tylko na początku jest „mniej dni do kochania” i trzeba obserwowac całość cyklu
                    (potem można już tylko niektóre dni-wersja skrocona).
                    • totalna_apokalipsa Re: Kilka slow wyjasnienia 20.04.06, 09:17
                      Jesteś pierwsza znaną mi kobietą , w której fizjologii nei występuje
                      miesiaczka, vco wynika z twoich opisów:P
                      • kazek100 Re: Kilka slow wyjasnienia 20.04.06, 20:31
                        Bo mi to w ogóle nie przypomina głosu kobiety. Coś za perkecyjne to jest, za
                        doskonałe i za proste, aby prawdziwe było.
                        Już pomijam, że koleżanka (jeśli to w ogóle kolezanka) się powtarza mocno. Ten
                        post był wyżej, kilka odpowiedzi nastąpiło i co? i nic. Student Rydzyka na
                        dyżurze nie znalazł na czas odpowiedzi? Czy dużur się skończył?
                    • k111 Re: Kilka slow wyjasnienia 21.04.06, 11:06
                      Wybacz w dużej czesci zgadzam sie z Tobą, że obserowanie organizmu ma wpływ na
                      wcześniejsze wykrycie nieprawidłowości ale nie moge niezasygnalizować ci że w
                      pewnym punkcie się trochę mylisz:
                      ". Fajnie jest wiedziec, ze w moim organizmie wszystko dziala jak nalezy. Na
                      podstawie pomiarow temperatury i obserwacji sluzu mozna stwierdzic, czy
                      wystepuje jajeczkowanie, czy jest obecny plodny sluz, czy jest go wystarczająco
                      duzo"
                      To nie dokońca jest prawda poniewaz temperatura podnosi sie na skutek
                      zwiekszenia sie wydzialenia hormonów które powodują pęknięcie pęcherzyka i
                      owulację. Niestety to że temperatura się podniesie i poteirdzi to nawet test
                      owulacyjny nie oznacza że do owulacji doszło. Przecytaj sobie formu
                      niepłodności tam jest mnóstwo kobiet którym ksiazkowo temperatura wzrasta a
                      mimo tego na obrazie USG widac niepeknięty pęcherzyk czyli zadnej owulacji nie
                      było.
              • jutine Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 26.04.06, 11:03
                Biorę tabletki i nie spowiadam się z tego bo nie uważam tego za grzech. Nie chce miec teraz dziecka, i nie zamierzam się przez to pozbawiać przyjemności z sexu. Tabletki nie zabijają płodu! Nie są wczesnoporonne! Stwarzają tylko środowisko nieprzyjazne dla zapłodnienia.
                Jeżeli wczytalibyśmy się w Biblie okazałoby się, ze sex jest dozwolony tylko po to by spłodzic potomka. A czy ktoś zastanowił sie nad tym, że rozwiązanie które zaproponował kościół (tzw. kaledndarzyk) jest niczym innym jak antykoncepcja?? Daje nam mozliwość seksu w dni niepłodne czyli raptem przez kilka dni w miesiącu - to samo robia tabletki antykoncepcyjne - tyle że przez cały miesiąc. A jeśli Kościół dopuszcza sex jako sex dla rozrywki - to czuję się w pełni rozgrzeszona. Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi :)
                • andy_1975 do jutine 26.04.06, 19:07
                  Włączyłaś się do rozmowy późno lub czytałaś poprzednie posty bardzo nieuważnie. Prosisz o komentarz więc po kolei:

                  jutine napisała:
                  > Biorę tabletki i nie spowiadam się z tego bo nie uważam tego za grzech.
                  Nie Ty decydujesz co jest grzechem a co nie. A jeśli chcesz mieć złudne poczucie że możesz o tym decydować to idź do sądu i zarejestruj własny związek wyznaniowy i zacznij głosić własną religię.

                  > Tabletki nie zabijają płodu! Nie są wczesnoporonne! Stwarzają tylko środowis
                  > ko nieprzyjazne dla zapłodnienia.
                  Nie zawsze zabijają płód ale czasem tak robią. Są więc wczesnoporonne, to tylko kwestia procentowego udziału w "wynikach" ale to nic nie zmienia.

                  > Jeżeli wczytalibyśmy się w Biblie okazałoby się, ze sex jest dozwolony tylko po
                  > to by spłodzic potomka.
                  Absolutnie nieprawdziwe stwierdzenie. W Starym Testamencie jest sporo fragmentów mówiących o miłości małżonków w tym również o pięknie kobiecego ciała, przyjemności płynącej ze zbliżenia oraz radości jakiej ono daje. Nie mam przy sobie Pisma Świętego więc nie będę cytował z pamięci aby nie przeinaczyć.

                  A czy ktoś zastanowił sie nad tym, że rozwiązanie któr
                  > e zaproponował kościół (tzw. kaledndarzyk)
                  Kościół nie proponuje kalendarzyka od wielu dziesięcioleci. Można to powtarzać do znudzenia ale do wielu zwolenników antykoncepcji to nie dociera bo to taki wygodny argument że już nic potem nie muszą dodawać... Kościół proponuje Naturalne Planowanie Rodziny (NPR), np. metodę objawowo-termiczną. Metody te są od siebie tak odległe jak Pekin od Warszawy. Przeczytaj dokładnie cały przebieg dyskusji a zobaczysz wiele interesujących informacji.

                  jest niczym innym jak antykoncepcja?
                  > ? Daje nam mozliwość seksu w dni niepłodne czyli raptem przez kilka dni w miesiącu -
                  Znów nieprawda: proporcje tych dni są odwrotne - jest więcej dni niepłodnych niż płodnych. Wie o tym każda para długo starająca się o dziecko, która dokładnie pilnuje przebiegu cyklu aby w końcu "trafić" w płodny dzień.

                  • andy_1975 Re: do jutine 27.04.06, 14:25
                    Dlaczego nie odpisałaś na mój post? Zabrakło argumentów?

                    andy_1975 napisał:

                    > Włączyłaś się do rozmowy późno lub czytałaś poprzednie posty bardzo nieuważnie.
                    • majowa-panna Re: do jutine 28.04.06, 11:53
                      andy_1975 fajnie że się właczyłeś do dyskusji tylko widzisz tutaj można by
                      stanąc na środku i krzyczeć przez megafon, ale większość ludzi i tak jest
                      zamknięta na prawdę, propagadna, reklama i niewiedza robią swoje...
                      • deelaylah Re: do jutine 28.04.06, 12:23
                        majowa-panna napisała:

                        > (...) ale większość ludzi i tak jest
                        > zamknięta na prawdę (...)

                        ??? Monopol jakis masz czy co? :D :D
                      • andy_1975 do majowej panny 03.05.06, 01:08
                        Witaj!
                        Włączyłem się, bo już nie mogłem wytrzymać jak czytałem te wszystkie "argumenty
                        za pigułkami". Co prawda większości zwolenników pigułek nie uda się przekonać
                        ale zastanawiające jest ich milczenie gdy przedstawi się im rozsądne argumenty,
                        prawda? :)
                        Ale i tak myślę, że jest coś ważniejszego: przecież to forum czyta również
                        mnóstwo osób, które nie włączyły się aktywnie do dyskusji. Np. narzeczeni
                        przygotowujący się do ślubu. Jeśli wśród nich choć część zastanowi się nad
                        problemem głębiej zamiast od razu sięgnąć po pigułki to już jest coś dobrego!
                        Zresztą myślę, że osób stosujących NPR jest więcej niż wynika z oficjalnych
                        statystyk i rozmów. Po prostu czasem ciężko się komuś przyznać, że jest tak
                        "zacofany". Nie winię tych osób! Jeśli będziemy się na takie tematy głośno
                        odzywać to może i inni nabiorą wiary w siebie!
                        I jeszcze dla linki dla poszukujących prawdy:
                        www.npr.prolife.pl/producenci_o_pigulce.htm
                        www.npr.prolife.pl/mity_o_antykoncepcji_1.htm
                        Pozdrawiam!

                        majowa-panna napisała:

                        > andy_1975 fajnie że się właczyłeś do dyskusji
                  • vivian.darkbloom no a co z sumieniem? 28.04.06, 11:29
                    "Nie Ty decydujesz co jest grzechem a co nie. A jeśli chcesz mieć złudne poczuci
                    > e że możesz o tym decydować to idź do sądu i zarejestruj własny związek wyznani
                    > owy i zacznij głosić własną religię." ale z drugiej strny Kosicół wymaga by
                    wierni słuchali swjego sumienia i nim isę kierowali. i tu jest sprzeczność, bo
                    przypuszczam, że wiele osób nie czuje, że grzeszy stosując środki antykoncepcyjne
                • majowa-panna Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 28.04.06, 11:48
                  jutine nie obraź się ale twoja wiedza na temat NPR, działania pigułek i
                  znajomość Biblii równa się zero...
            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:07
              tu nie chodzi o branie leków tylko o NIENATURALNA REGULACJE POCZĘĆ!
              to niezgodne z nauką Kościoła!
              • marghot Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:08
                genovefa napisała:

                > tu nie chodzi o branie leków tylko o NIENATURALNA REGULACJE POCZĘĆ!
                > to niezgodne z nauką Kościoła!

                ok, ale czasem dziwczyny/kobiety łykają pigułki w przypadku torbieli czy innych
                spraw hormonalnych
                • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:10
                  no, jesli chodzi o skutki leczace - to inna sprawa... ale jesli chodzi o brak
                  ciazy - to grzech
                  • fajnyrobak Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 12:58
                    Ale zobaczcie ile dziewczyn zostawia dzieci malutkie w śmietnikach. Dużo kobiet
                    porzuca dzieci w kościołach, szpitalach ale niektórym tak sie miesza w głowie,
                    że je po prostu wyrzucaja. To jest straszne. Tak samo zreszta jak skrobanka.
                    Tabletki może i są grzechem ale jak juz masz wyrzucic dziecko jak jakiś
                    niepotrzebny przedmiot, to lepiej się zabezpieczyć. A cała ta nagonka, że
                    tabletki są grzechem tylko prowadzi to wielu nieporządanych ciąży i zabijania
                    dzieci. Potworne!
                    • ejkuraczek Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 20.04.06, 22:28
                      Sugerujesz,ze niektórzy sa az tak moralni aby nie uzywac antykoncepcji a nie
                      maja oporów moralnych aby zabijac narodzone własne dzieci?
                      Ejze, chyba sama w to nie werzysz?
                  • ute_ute Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 17:40
                    genovefa napisała:

                    > no, jesli chodzi o skutki leczace - to inna sprawa... ale jesli chodzi o brak
                    > ciazy - to grzech

                    ajak chodzi o jedno i drugie? to chyba taki półgrzech lub grzeszek
              • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:08
                a jest coś takiego jak naturalna regulacja poczęc:))))? świetny żart!
                • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:10
                  jest!
                  to metody naturalne czyli objawowo-termiczne!
                  wiele kobiet stosuje je z powodzeniem! tylko do tego trzeba wiecej chęci i
                  starania oraz wysiłku niz przy łykaniu piguły.
                  • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:11
                    z metody objawowo-termicznej to sa niechciane dzieci co roku i pełne domy
                    dziecka. tyle na ten temat bo światopoglądowo sie zbyt róznimy aby dyskusja
                    była mozliwa:)
                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:13
                      nieprawda, nie z metody objawow-termicznej tylko z kalendarzyka.. a to zupelnie
                      inna rzecz. tyle samo dzieci jest z peknietych prezerwatyw, zapomnianych
                      tabletek i generalnie z braku zabezpieczenia!
                      • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:14
                        czyli z braku odpowiedzialniości:) a brak antykoncepcji albo byle jaka ( metoda
                        o-t)antykoncepcja świadczy o braku odpowiedzialności:)
                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:16
                          metoda objawowo-termiczna nie jest byle jaka!!!!!!!!!
                          tylko jest dla ODPOWIEDZIALNYCH kobiet, ktore chca poznac wlasny organizm i nie
                          chca uzywac chemii w tabletkach i gumy w prezerwatywach!
                          • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:21
                            aby stosować naturalne pseudometody trzeba miec nadmiar czasu , idealny cykl,
                            doskonałe zdrowie i zero stresów. nie wiem czy wiesz , ale małe przeziębienie,
                            stresy, dieta odchudzająca, zmiana strefy czasowej,podróz itd. zaburzają cykl a
                            wiec burzą skomplikowane obliczenia. pozatym kobieta sprawdzjaća czy akurat
                            moze czy nie, dziewczyny biegające po biurze aby pozyczyć tampon bo dopadł
                            je ,,nieprzewidziany" okres,niemozliwośc regulacji cyklu i terminu
                            miesiączki ...wybacz ale chyba niewiele kobiet sie na to decyduje :) a co do
                            gumek - tego nie lubię:)
                            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:27
                              po pierwsze: to nie jest pseudometoda
                              po drugie: nie trzeba miec idealnego cyklu i nadmiaru czasu! zmierzenie
                              temperatury ie zajmuje kilu godzin tylko kilka minut! idealnego cyklu nie
                              trzeba miec, bo wszystko polega na OBSERWACJACH, a nie na sztywnych
                              wyliczeniach! poza tym w obserwacjach bierze sie pod uwage przeziebienia, strsy
                              itp. I wiele kobiet w ten sposob SKUTECZNIE SIE ZABEZPIECZA!!!!!!
                              po trzecie: ale na to TRZEBA miec CHĘĆ, a przede wszystkim WIEDZĘ,a na to wiele
                              dziewczyn sie nie decyduje bo im sie po prostu NIE CHCE!
                              a potem takie panienki pytają: mam jakis guz w pochwie.. co to? hahahahaha a
                              to SZYJKA MACICY! ale ona o tym nie wie, bo nawet nie wie, na czym polega
                              owulacja, nie wie, jk zbudowane sa jej narzady... wygodniej wsadzic w dziób
                              tabletke!
                              • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:28
                                zdecydowanie wygodniej i bezpieczniej :))) pozdrawiam i zyczę ....mniej
                                zajadłości w głoszeniu swoich pogładów:)
                                • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:31
                                  ani wygodniej ani bezpieczniej.. a na pewno nie zdrowiej
                                  pozdrawiam
                                  i mniej zacieklosci w atakowaniu osob, ktore nie żrą tabletek
                                  • yen33 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:21
                                    ja nie jestem za pigułkami, ale też uważam, że metoda naturalna niestety nie
                                    jest obecnie najlepsza, jest ona na pewno ok dla osób z regularnymi cyklami,
                                    ale...
                                    jeżeli bierzesz jakiekolwiek leki odpada
                                    jeżeli masz np PCOS cykle od 30 do 60 dni to jest szaleństwo czasami owulacja w
                                    ogóle nie wystepuje śluz płodny pojawia się co jakiś czas nie da się nic
                                    zaplanować
                                    jeżeli nie sypiasz regularnie odpada

                                    acha i jestem specem w tej metodzie i polecam ją ale tylko dla pewnej grupy,
                                    nie należy okłamywać ludzi, że jest dla wszystkich bo to nieprawda. Tak samo
                                    branie pigułek NIE JEST całkowicie bezpieczne i ma swoje konsekwencji
                                  • lapu-capu Metoda O-T 19.04.06, 13:08
                                    Metoda objawowo-termiczna nie jest łatwa.
                                    Przynajmniej w naszym przypadku. Przed rozpoczęciem
                                    korzystania z jej należy wg mnie obserwować conajmniej 6 cykli,
                                    żeby mieć pewną wiedzę na temat płodności.
                                    Moja żona miał cykle b.nieregularne a przed rozpoczęciem
                                    współżycia (przed ślubem) nie mogliśmy obserwować jej cykli
                                    (musiała się leczyć i brała tabletki).
                                    Zaczęliśmy więc stosowanie metody z marszu.
                                    Nie musze chyba pisac jak trudo o wstrzemiężliwośc u młodego małżeństwa.
                                    Stosowaliśmy tę metodę ale nie dokońca restrykcyjnie
                                    (gdy nie zna się dobrze cykli kobiety musi byc większa ostrożność=wydłużanie
                                    okresu płodności czyli dla niechcących począć dziecka wstrzemiężliwości)
                                    Efekt taki, że po 4 mies. poczęliśmy dziecko, choć planowaliśmy jeszcze
                                    poczekać.
                                    I cieszy nas to, choć dziecko nie było planowane akura w tym momencie.

                                    Moim zdaniem jeśli podejmuje się współzycie to niezależnie od sposobu
                                    zabezpieczenia,
                                    ZAWSZE trzeba brac po uwagę to, że można począć dziecko.

                                    Na marginesie: nie spodziewałem się, że oczekiwanie na dziecko to aż tak
                                    wspaniały okres zarówno dla mnie jak i mojej żony
                                  • anitka994 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 14:34
                                    Hey genovefa, ale ty mnie wkurzylas. to ja zabijam dziecko biorac tabletki, a
                                    ty mierzac sobie temperature i upewniajac sie ze NIE ZAJDZIESZ w ciaze w ten
                                    sposob. Jestes ignorantka. Nie do tego ma byc mierzenie temperatury, ale zeby
                                    POMOC ZAJSC W CIAZE! Pomysl co robisz i co mowisz. Zabijasz niepoczete dzieci
                                    jak sobie tempke zmierzysz i masz dni plodne i twoja decyzja jest NIE MIEC
                                    WTEDY SEKSU.
                                    Wiem ze nie jestem swita, bralam tabletki, ale rowniez nienawidze ignorancji.
                                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 14:53
                                      anitka994 napisała:

                                      > Hey genovefa, ale ty mnie wkurzylas. to ja zabijam dziecko biorac tabletki, a
                                      > ty mierzac sobie temperature i upewniajac sie ze NIE ZAJDZIESZ w ciaze w ten
                                      > sposob. Jestes ignorantka. Nie do tego ma byc mierzenie temperatury, ale zeby
                                      >
                                      > POMOC ZAJSC W CIAZE! Pomysl co robisz i co mowisz. Zabijasz niepoczete dzieci
                                      > jak sobie tempke zmierzysz i masz dni plodne i twoja decyzja jest NIE MIEC
                                      > WTEDY SEKSU.
                                      > Wiem ze nie jestem swita, bralam tabletki, ale rowniez nienawidze ignorancji.
                                      >
                                      do jasnej cholery~!!!!!!!!!!!!! nigdzie nie pisze, ze jedzac tabletki zabijasz
                                      dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie ja to pisalam!!!!!!!! i sie z tym nie zgadzam!
                                      @!!!!!!!
                                      nie jestem ignorantką!
                                      tylko mowie, co na temat antykoncepcji tabletkowej i gumkowej mowi Kosciol
                                      Katolicki1!!!!!!!!!

                                      a ty jak masz jakies pretensje - to zglaszaj je do wlasciwej osoby!!!!!!!!!!!

                                      nikt nie zabija dzieci jedząc tabletki czy tez wstrszymujac sie od seksu dw nid
                                      plodne!!!!!!!!!!!!!!!11
                                      • anitka994 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 15:12
                                        ty napisalas "wiec jak ktos uzywa NATURALNYCH metod TO NIE GRZESZY!!!!!!!!!1
                                        ", a ja mysle ze to jest nadal grzech ... uwazam ze to jest ta decyzja a nie
                                        metoda ktora przypada pod skale grzechu. No ale jesli koscil tak mowi, to juz
                                        sama nie wiem. Nie wiedzialam ze wobec kosciola metody naturalne to nie grzech
                                        a tabletka to grzech. Oba maja doprowadzic do tego samego - by nie miec
                                        dziecka.
                                        Nie chcialam cie zdenerwowac, przepraszam, ale co myslisz?
                                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 15:18
                                          anitko, ja nie mowie, ze to sa rzeczy wymyslone przeze mnie tylko PRZEZ KOŚCIÓŁ!
                                          Ja nie potepiam kobiet, ktore biora tabletki! Tylko, ze te kobiety zdaniem
                                          Kośioła grzeszą. Natomiast takie, ktore nie faszeruja sie hormonami, nie
                                          uzywają prezerwatyw ani spiral ani globulek tylko stosują metode obserwacji
                                          swojego cyklu i plodnosci - nie grzeszą. Nigdzie nie jest napisane w Biblii, ze
                                          kobieta ma po kazdym stosunku zachodzic w ciaze. Po to Bóg dał kobiecie dni
                                          plodne i nieplodne zeby MOGŁA, ALE NIE MUSIALA zachodzic w ciaze!
                                          Ja nikomu nie kazde na sile uczyc sie zasad NPR, ja nie twierdze, ze tabletki
                                          to ostatnio swinstwo i paskudztwo. Ja tylko stwierdzam, ze kobieta, ktora
                                          zabezpiecza sie w jakis sposob przed ciazą nienaturalnie, czyli tabletka,
                                          prezerwatywa spirala itp, taka kobieta NIE POWINNA przystepowac do spowiedzi i
                                          komunii... bo to hipokryzja.
                                          • anitka994 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 15:30
                                            Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam :o)
                                          • noducks BigFuck dla rydzykowki z torunia 19.04.06, 18:00
                                            wypisujac takiege brednie albo jestes nienormalna albo wyprali ci mozg w szkole
                                            rydzyka
                                    • anitka994 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 14:54
                                      prosze zrozumcie, ze to jest DECYZJA aby nie poczynac nowe zycie, a nie
                                      METODA !!
                                    • waligora11 kilka slow wyjasnienia 19.04.06, 22:47
                                      Witam!
                                      Przeczytaj prosze do konca...
                                      Mam 27 lat. Jestem mezatka od 5 lat. Nie mamy dzieci, bo teraz nie chcemy.
                                      Stosuje tylko metody naturalne, ktore DZIALAJA!!!. Wszystko wskazuje na to ze
                                      jestem plodna (badania ginekologiczne, obserwacje cyklu, test
                                      owulacyjny).Zdecydowalam sie na naturalne metody, poniewaz:
                                      1. Nie lubie chemii. Cykl sterowany hormonami nie jest pelnowartosciowym
                                      cyklem, jest sprzeczny z naturalnym rytmem kobiety. Do utrzymania macicy,
                                      jajnikow i reszty we wlasciwej kondycji (np. po to, aby w przyszlosci bez
                                      komplikacji urodzic zdrowe dziecko)potrzebne sa zmiany hormonalne typowe dla
                                      cyklu, pigulki nie do konca ten cykl nasladuja; M.in. z tego powodu moj
                                      ginekolog, ktorego bardzo cenie i szanuje, z zasady nie przepisuje
                                      antykoncepcji hormonalnej kobietom, ktore nigdy nie rodzily.
                                      2. Po dluzszym czasie stosowania pigulek kobiecie obniza sie tzw. libido tzn.
                                      ma coraz mniejsza ochote na seks; A ja bardzo lubie sie kochac i nie chce, zeby
                                      kiedykolwiek sie to zmienilo;
                                      3. Mam dwie kolezanki, ktore zaszly w ciaze mimo stosowania antykoncepcji, nie
                                      mam wiec do tej metody zaufania, bardziej ufam mojemu rozsadkowi;
                                      4. Byc moze nie wiesz do konca, jak dzialaja pigulki. Najczestsze pigulki,
                                      ktore przepisuja ginekolodzy, dzialaja na dwa sposoby: po pierwsze zmieniaja
                                      wlasciwosci sluzu plodnego (w polowie cyklu, kilka dni przed jajeczkowaniem, w
                                      normalnym, nie sterowanym sztucznymi hormonami cyklu, pojawia sie plodny
                                      przezroczysty sluz; jest on konieczny, aby zaplodnienie bylo mozliwe, poniewaz
                                      uzdalnia plemniki do zaplodnienia (kapacytacja); pigulka sprawia, ze ten sluz
                                      nie wystepuje, w zwiazku z tym plemniki nie moga spelnic swojej funkcji). Po
                                      drugie, pigulka zawiera jeszcze inny skladnik "na wszelki wypadak", gdyby
                                      jednak pierwszy składnik „nie zadzialal” i gdyby jednak do zaplodnienia doszlo.
                                      Skladnik ten zmienia wlasciwosci blony wyscielajacej macice, powodując, ze
                                      niemozliwe staje sie zagniezdzenie tam zarodka, tzn. zaplodnione jajeczko (dla
                                      mnie juz CZLOWIEK, ponieważ uwazam, ze zycie ma poczatek w zaplodnieniu, w
                                      polaczeniu sie komorki meskiej i zenskiej) nie moze sie zagniezdzic w macicy,
                                      jest usuwane z organizmu kobiety i ginie. Jaka jest wiec roznica miedzy
                                      dzialaniem tego drugiego skladnika a aborcja? Dla mnie zadna. Co za roznica czy
                                      niszczymy zycie w jego drugim, trzecim czy czterdziestym dniu? Mozna sobie
                                      tlumaczyc, ze byc moze usuniecie tego zarodka nie bylo konieczne, byc moze
                                      zadzialal pierwszy skladnik pigulki, ale skad mamy pewnosc, ze tak bylo? W
                                      koncu po cos ten drugi skladnik w pigulce jest; skoro jest, tzn. ze takie
                                      ryzyko istnieje. Jest wprawdzie pigulka, ktora zawiera wylacznie ten pierwszy
                                      skladnik zmieniajacy sluz (tzw. minipigulka), ale jest ona malo skuteczna i
                                      lekarze przewaznie przepisuja ja bardzo mlodym dziewczynom, ktore nie maja
                                      jeszcze czestych regularnych stosunkow;
                                      5. Jesli dojdzie do zaplodnienia, mimo pigulki, co sie zdarza (tak jak pisalam,
                                      dwa przypadki, ktore znam osoboscie), istnieje dosyc powazne ryzyko uszkodzenia
                                      plodu i urodzenia dziecka z roznymi wadami;
                                      6. Naturalne planowanie nic nie kosztuje;
                                      7. Fajnie jest wiedziec, ze w moim organizmie wszystko dziala jak nalezy. Na
                                      podstawie pomiarow temperatury i obserwacji sluzu mozna stwierdzic, czy
                                      wystepuje jajeczkowanie, czy jest obecny plodny sluz, czy jest go wystarczająco
                                      duzo, ile dni trwa druga faza cyklu (od jajeczkowania do miesiaczki) - powinna
                                      trwac 10 - 16 dni. Jesli krocej, najczesciej swiadczy to o niewydolnosci cialka
                                      zoltego tzn. de facto nieplodnosci - do zaplodnienia dochodzi, ale zarodek nie
                                      ma mozliwosci utrzymania sie w macicy, ginie po paru dniach. Im szybciej sie to
                                      u siebie rozpozna, tym wieksze szanse na wyleczenie i potomstwo w przyszlosci;
                                      8. Przy naturalnych metodach mozna przewidziec z dokladnoscia co do jednego -
                                      dwoch dni termin miesiaczki, nie jest to taka dokladnosc jak przy antykoncepcji
                                      hormonalnej, ale zawsze; Miesiaczka w naturalnym cyklu nie jest czyms
                                      nieprzewidywalnym i niemożliwym do czasowego określenia, tak jak przeczytałam w
                                      niektórych wypowiedziach na tym forum.
                                      9. Bedac juz w ciazy mozna sobie bardzo dokladnie wyliczyc termin porodu,
                                      dokladniej niz lekarz, poniewaz co do dnia wiadomo, kiedy dziecko zostalo
                                      poczete;
                                      10. Z pewnym prawdopodobienstwem mozna zaplanowac plec dziecka w przyszlosci.
                                      Ze stosunkow 3 - 4 dni przed jajeczkowaniem w 60% rodza sie dziewczynki, ze
                                      stosunkow w dniu lub dzien po jajeczkowaniu w 70 - 80% rodza sie chlopcy. Jest
                                      to zwiazane z budowa i zywotnoscia plemnikow. Plemniki zenskie (X) sa mniej
                                      ruchliwe, ale bardziej wytrwale, potrafia dluzej przetrwac z kobiecych
                                      narzadach rodnych; przy wspolzyciu kilka dni przed jajeczkowaniem do czasu
                                      jajeczkowania plemniki meskie zgina i na na jajeczko doczekaja sie glownie te
                                      zenskie.I odwrotnie, meskie plemniki (Y) sa bardziej ruchliwe, poruszaja sie
                                      szybciej, bo maja dluzsze witki i bardziej szpiczasta glowke, za to zyja krocej
                                      niz zenskie. Przy wspolzyciu w dniu lub dzien po jajeczkowaniu szybciej dotra
                                      do jajeczka niz zenskie i bedzie wieksze prawdopodobienstwo, ze urodzi sie
                                      chlopiec;
                                      11. Nieprawda, ze naturalne metody sa nieskuteczne. Wspolczesne naturalne
                                      planowanie rodziny (NPR) to nie kalendarzyk!!! Kalendarzyk to przezytek,
                                      ktorego juz nikt o zdrowych zmyslach nie stosuje. W NPR opierasz sie na:
                                      pomiarach temperatury, obserwcji sluzu, badaniu szyjki macicy i dopiero na
                                      szarym koncu obliczeniach. Gdy bierzesz pod uwage te wszyskie wskazniki
                                      plodnosci, skutecznosc NPR jest szacowana na 97 - 99%, tyle co pigulka.
                                      Nieregularnosc cyklu nie ma tu nic do rzeczy. Majac nieregularne cykle i
                                      stosujac kalendarzyk pomylka prawie pewna. Przy NPR ,czyli biorac pod uwage te
                                      wszystkie wskazniki, o których pisałam, nawet przy nieregularnych cyklach
                                      pomylic się trudno..
                                      12. Nieprawda, ze przy NPR malo zostaje okazji do sexu. W moich dlugich, 32
                                      dniowych cyklach, dni płodnych (czyli tych, kiedy się można kochac) jest tylko
                                      około 10. W pozostale możemy się kochac. I tak jest ok.. Wole 10 dni wyrzeczen
                                      niż szprycowanie się chemia.
                                      13. Mam czyste sumienie. Nie musze się nikomu spowiadac z mojego zycia
                                      intymnego, bo nie mam sobie nic do zarzucenia. Chodze do kościoła i do komunii,
                                      nie mam zadnych rozterek typu antykoncepcja – wiara i mogę się w spokoju
                                      cieszyc seksem; Jan Pawel II sporo napisal na ten temat (tj. radości z seksu) ,
                                      np. w „Miłość i odpowiedzialność” – seks w kościele jest wartością, JP II pisal
                                      ze i kobieta i mezczyzna maja prawo do przyjemności seksualnej, ze jest to
                                      czyms dobrym, a nie czyms potępianym przez kościół. Poczytaj, polecam. Gdyby
                                      stanowisko kościoła było inne, zmieniłabym wyznanie religijne na jakies inne,
                                      bo katolicyzm i jednoczesnie antykoncepcja to dla mnie jaks obluda. . Nie wiem
                                      skad się biora te wszystkie slowa skrytyki pod adresem kościoła, które tu
                                      przeczytałam na forum. To jakies kompletne bzdury. Słuchacie tego, co pisze
                                      papiez – glowa kościoła, czy tego, co powiedział proboszcz z Koziej Wolki?
                                      Jeśli Proboszcz z Koziej Wolki ma problem z seksem, to już jego sprawa, ale to
                                      nie jest stanowisko kościoła!
                                      14. NPR nie wymaga wcale tak wiele wysilku jak się wydaje. Zabiera około 10
                                      min. dziennie (pomiar temperatury, notatki, obserwacje). Za to korzyści sa
                                      według mnie duze. Poza tym mi np. te obserwacje, wykresy itp. sprawiaja
                                      przyjemność. Lubie to robic. A nauczenie się NPR również nie jest trudne.
                                      Wystarczy troche poczytac, ewentualnie skonsultowac się z DOBRYM nauczycielem
                                      NPR.
                                      15. Nieprawda, ze współżycie można rozpocząć dopiero po 6 miesiacach
                                      obserwacji, tzn. tak byloby najlepiej, bo ma się praktyke… Ale można wczesniej,
                                      tylko na początku jest „mniej dni do kochania” i trzeba obserwowac całość cyklu
                                      (potem można już tylko niektóre dni-wersja skrocona).
                                  • tooz Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 17:23
                                    Jezeli juz osla laka to spojrz prawdzie w oczy ze zdecydowanie wygodniej co
                                    sama dalas do zrozumienia w ktoryms tam poscie przed...
                              • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:32
                                ja czytalam ze trzeba codziennie ale o tej samej porze mierzyc temp.no
                                wlasnie,mnie by sie nie chcialo.ja tez sie nei znam na anotomi.zreszta skoro
                                podczas przeziebienia potrzeba skorzystac z innych metod to jaki w tym sens,
                                zeby uzywac naturalnych, np prezerwatywy wg mnie ograniczaja przyjemnosc, a po
                                zatym i tak dojdzie do grzechu(bo uzywamy "zakazanych" metod)
                                • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:35
                                  dziecko, juz ci pisalam
                                  • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:39
                                    moze odrazu i prosciej powiesz masz tylko 18 lat wiec spier...j, odezwala sie
                                    staroswiecka.jak chcesz to sobie uzywaj tych naturalnych,ale nie musisz sie tak
                                    bardzo denerwowac, wkoncu nie uratujesz calego swiata
                                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:41
                                      ja ci nie kaze spier****lać tylko nie wypowiadaj sie z łaski swojej o rzeczach,
                                      o ktorych nie masz bladego pojecia!
                                      • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:44
                                        odezwala sie ktora ma pojecie o wszystkim i wszystkich bedzie uczyc.chyba
                                        czlowiek uczy sie na bledach,a le ty nie popelniasz ich.takie mam zdanie o
                                        naturalnych metodach,a skoro ci sie nie podoba to nikt ci nie kaze tego czytac
                                        i poprawiac forumowiczow.
                                        a wiec od jutro, kazda niech rzuci pigulki, genovefa nauczy nas jak korzystac z
                                        naturalnych metod.
                                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:46
                                          ja nikogo nie ucze naturalnych metod i nie zamierzam!
                                          ale wkurza mnie, jak ktos sie wypowiada na tematy, na ktore nie ma zielonego
                                          pojecia!
                                          a ty niezaleznie na jakim forum jestes - probujesz wcisnac swoje żenujące 3
                                          grosze, w 99% BEZ SENSU!!!!!!!!
                                          • nikita696 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 16:20
                                            ale ma do tego prawo:]
                                            po to jest forum,aby gadac i sie wypowiadać:|
                                            • laicrist Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:55
                                              Chcialam wam serdecznie podziekowac za ta dyskusje :)) O maly wlos
                                              zapomnialambym wziac tabletki, a dzieki wam nie zapomnialam :)) Dobranoc.
                                  • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:43
                                    hmmm...no nie mogę sie powstrzymać:) zacytuję klasyka : ,,lepiejgrzeszyć i
                                    pózniej załowac niż żałować że sie nie grzeszyło" :)))))
                                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:45
                                      inni klasycy głoszą inne złote myśli...
                                      antykoncepcja to wybór kazdej z nas. Wazne zeby byla ona skuteczna i zgodna z
                                      naszym stylem zycia i swiatopogladem.
                                      Zreszta nie ma idealnej metody antykoncepcyjnej...
                                      • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:46
                                        przeczytaj co napisałaś:)sama sobie zaprzeczasz - uznajesz pigułki za grzech a
                                        pózniej twierdzisz ze antykoncepcja ma być zgodna ze stylem zycia. niespójne
                                        lekko:)
                                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:48
                                          nie zaprzeczam sobie ani troche... jesli ktos praktykuje, spowiada sie, chodzi
                                          do komunii - nie powinien jesc taletek.
                                          A jesli ktos nie chodzi do Kościoła albo do konca nie przyjmuje tego, co mowi
                                          Kosciol na ten temat - prosze bardzo, niech uzywa tabletek.
                                          To wszystko zalezy od naszej wiary, swiatopogladu itp!
                                          • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:48
                                            acha.. i nie ja uznaje tabletki za grzech tylko KOŚCIÓŁ
                                            • ute_ute Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 18:25
                                              genovefa napisała:

                                              > acha.. i nie ja uznaje tabletki za grzech tylko KOŚCIÓŁ

                                              to co się tak podniecasz?
                                              • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 19:57
                                                ute_ute napisała:

                                                > genovefa napisała:
                                                >
                                                > > acha.. i nie ja uznaje tabletki za grzech tylko KOŚCIÓŁ
                                                >
                                                > to co się tak podniecasz?


                                                forum mnie nie podnieca - podniecaja mnie inne rzeczy ( i osoby)
                                          • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:50
                                            wkońcu zrozumiałaś:) wolnośc wyboru:)))to co jest dobre dla jednych ( tych co
                                            to z termometrem i tabelką i tekstem ,,dzisiaj nie mogę ") jest złe dla innych
                                            ( tych stawiających na swobodę i kontrolęwłasnego organizmu;).
                                            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:54
                                              ja CAŁY CZAS rozumiem kwestie wolnosci wyboru!
                                              co jest dobre dla jednych (tych , co naturalnie bez chemii kochaja sie i znaja
                                              swoj organizm) jest złe dla innych (tych, ktorzy pakuja w siebie hormony i maja
                                              wiele skutków ubocznych jak spadek libido, nastroje, nudnosci, plamienia, itp)

                                              widzisz.. wszstko zalezy od punktu z ktorego patrzymy :)
                                              • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:57
                                                widzisz- lecisz schematem:)brałam pigułki, mam zdrową córcię, biorę je nadal i
                                                nie mam skutków ubocznych - mam za to wpływ na swoje życie ( w tym cykl) i mam
                                                swobodę:)
                                                • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 15:00
                                                  ja nie lece schematem - w internecie, na forach pojawia sie MNÓSTWO kobiet,
                                                  ktore narzekaja na tabletki..
                                                  a ty tez lecisz schematem - "z kalendarzem w reku, "nie dziś" - to tez schemat.
                                                  • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 15:02
                                                    nie wszystkie narzekaja.
                                          • hohoho7 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 23:10
                                            genovefa napisała:

                                            > nie zaprzeczam sobie ani troche... jesli ktos praktykuje, spowiada sie,
                                            chodzi
                                            > do komunii - nie powinien jesc taletek.
                                            > A jesli ktos nie chodzi do Kościoła albo do konca nie przyjmuje tego, co mowi
                                            > Kosciol na ten temat - prosze bardzo, niech uzywa tabletek.
                                            > To wszystko zalezy od naszej wiary, swiatopogladu itp!


                                            A to dobre, gdyby tak postawic sprawe wszystkie kobiety jakie znam musialyby
                                            przestac chodzic do kosciola.

                                            Troche mniej kategorycznosci prosze.

                                            Metoda, ktora promujesz to nie antykoncepcja, ale czasowa wstrzemiezliwosc, a
                                            to zasadnicza roznica. Stosowanie jej oznacza mozliwosc uprawiania seksu
                                            srednio 2 tygodnie w miesiacu w tym w trakcie miesiaczki. Czyli w sumie wtedy,
                                            gdy kobieta najgorzej sie czuje i ma najmniejsza ochote na seks.

                                            Poza tym gdzie tu miejsce na spontanicznosc?

                                            Gdz
                                            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 23:34
                                              do hohoho7: zasady, o ktorych mowie to nie MOJE zasady tylko Kosciola
                                              Katolickiego - z nim sie kloc , nie ze mna.
                                            • eliris Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:38
                                              Spontaniczny to jest zboczeniec czyhający w krzakach. Przecież każda para musi
                                              zaaranżować spotkanie, umówić się. Więc o jakiej spontaniczności mówisz?
                                              • hohoho7 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:04
                                                O spontanicznosci, ktora polega na tym, ze moge sie kochac z mojm facetem
                                                zawsze kiedy najdzie nas ochota.

                                                A pary, ktore ze soba mieszkaja tez maja aranzowac spotkania z
                                                wyprzedzeniem, "kochanie, umawiamy sie na seks jutro". Zastanow sie co piszesz.

                                                A facet w krzakach nie jest spontaniczny, bo on to zaplanowal:)
                                                • totalna_apokalipsa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 19:08
                                                  Udało mi się w tym watklu dwa razy poryczeć ze smiechu, a to dopiero pierwsza
                                                  strona:)))))))))
                                                  • jessyk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 20.04.06, 15:22
                                                    A ja pytam, te dziewczyny, które biorą takie tabletki o skutki zdrowotne
                                                    brania. Bo słyszałam, że niektóre dziewczyny niewiarygodnie grubną. Poza tym
                                                    żadna tabletka nie daje 100% pewności, a przy okazji istnieje
                                                    prawdopodobieństwo i to duże, że dziecko urodzi się niedorozwinięte, no to co
                                                    potem? Usunąć czyli zabić? A choroby nowotworowe (raki), które występują
                                                    najczęściej u tych osób, które brały, czy to was nie przeraża? Nie
                                                    odpowiadajciemi, odpowiedzcie sobie za 5 czy 10 lat.
                                                  • ruda992 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 20.04.06, 16:32
                                                    Biorę tabletki już prawie od roku i w tym czasie ani nie schudłam, ani nie
                                                    utyłam..Skutki uboczne mogą występować oczywiście, jak po każdych innych
                                                    lekach, bo nie każdy toleruje zawarte w nich składniki, ale wtedy albo się po
                                                    prostu rezygnuje, albo zmienia..Jednak zdarza się to bardzo żadko- żadna
                                                    spośród moich znajomych nie miala takiego problemu. Ryzyko nietolerancji jest
                                                    bardzo małe, podobnie jak prawdopodobieństwo zajścia w ciąże- zaledwie 1%. Tak
                                                    więc z pośród stu kobiet zażywających pigułki nawet jedna nie zachodzi w ciąże.
                                                    Za to jaki komfort- zero stresu, a przy tym regularność okresów- nawet co do
                                                    godziny. A jeśli chodzi o skutki zdrowotne w przyszłości, to od ostatnich
                                                    dziesięcioleci medycyna posunęła się trochę na przód i leki antykoncepcyjne
                                                    troszkę się różnią m.in. jakością od tych, które można było nabyć ćwierć wieku
                                                    temu. Nawiązując do nowotworów u kobiet stosujących antykoncepcję, to zdarzają
                                                    się one wcale nie częściej, niż u pozostałych. Bardziej bałabym się chyba już o
                                                    własną wątrobę, niż o to, że za kilkadziesiąt lat dostanę raka z tego powodu..
                                                    Naprawdę nie ma powodów do paniki. Natomiast jeśli już mówimy o
                                                    niebezpieczeństwie, że dziecko urodzi się chore, to sytuacja jest podobna, jak
                                                    ze zdrowiem matki. Poza tym, na każdej ulotce informacyjnej jest napisane, aby
                                                    odstawić tabletki conajmniej pół roku przed planowaniem potomstwa, no i tego
                                                    powinno się przestrzegać, a wtedy wszysko będzie ok.
                                                  • sikorka68 Re: ruda992 20.04.06, 17:07
                                                    Pięknie to napisałaś, ale w/g mojej wiedzy sprawa trochę poważniej wygląda.
                                                    Interesuje mnie tylko jedno: "zaledwie 1%". Co będziesz czuła, kiedy
                                                    przypadkiem znajdziesz się w tym 1%? Nie będziesz miała wtedy tych 6-iu
                                                    miesięcy, żeby zajść- ty już będziesz.Jakie będzie twoje rozczarowanie?
                                                  • ruda992 Re: ruda992 20.04.06, 17:49
                                                    sikorka68 napisała:

                                                    > Pięknie to napisałaś, ale w/g mojej wiedzy sprawa trochę poważniej wygląda.
                                                    > Interesuje mnie tylko jedno: "zaledwie 1%". Co będziesz czuła, kiedy
                                                    > przypadkiem znajdziesz się w tym 1%? Nie będziesz miała wtedy tych 6-iu
                                                    > miesięcy, żeby zajść- ty już będziesz.Jakie będzie twoje rozczarowanie?
                                                    no cóż... jestem totalnym pechowcem, a jakoś nie patrzę na to przez ten
                                                    pryzmat.. trzeba też troszkę obserwować swoje ciało; ten "zaledwie" jeden
                                                    procent stanowią kobiety, które nie biorą tabletek o stałych porach, nie
                                                    stosują zaleceń - np palą. Zawsze mam większą pewność niż stosując inne metody.
                                                    A jeśli już zajdę w ciążę, to widać, tak miało być.. jeśli ktoś powiedziałby,
                                                    że na jedną spośród stu osób spacerujących danego dnia po ulicach miasta
                                                    spadnie cegła, to czy nie wyszłabyś wówczas z domu?..
                                                  • jotka42 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 00:20
                                                    A moja lekarka powiedziala: Ile kobiet już zabiłyśmy.
                                              • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:17
                                                niewielki masz widać pojęcie o związkach i sexie:) a sponataniczniośc polega
                                                np. na tym ,ze jeśli mamy z meżem ochotę na sex to nie jestesmy ogranicznai
                                                przez bzdurny kalendarzyk czy śluz płodny. ja decyduję kiedy chcę - a nie moje
                                                ciało mówi mi kiedy mogę:)
                                                • jotka42 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 00:45
                                                  Nie do końca zrozumiałam, co chcesz powiedzieć. Ja wiedziałam kiedy zachodzę w
                                                  ciążę i błagałam go, żeby tego nie robił. A dziś błogoslawię Go za to dziecko.
                                                  Wszystkie dziewczyny, ktore tu piszą o swoich rozterkach, niech URODZĄ, a wtedy
                                                  się okaże , ze nie ma żadnych rozterek,że dziecko jest tym, co mogłyśmy zrobić
                                                  najlepiej! Pod warunkiem, że się przyłożymy do tego. A to naprawdę jest ciężka
                                                  praca. Ale jakie efekty!!! Ja je mam. Ale naprawdę ciężko pracowałam. Ale z
                                                  radością. Bo to były MOJE DZIECI i MOJEGO FACETA.
                                                  • siegfriedswaelderin Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 08:58
                                                    "Blagalam"???!!!


                                                    jotka42 napisała:

                                                    > Nie do końca zrozumiałam, co chcesz powiedzieć. Ja wiedziałam kiedy zachodzę w
                                                    ciążę i błagałam go, żeby tego nie robił. A dziś błogoslawię Go za to dziecko.
                                                    > Wszystkie dziewczyny, ktore tu piszą o swoich rozterkach, niech URODZĄ, a
                                                    wtedy się okaże , ze nie ma żadnych rozterek,że dziecko jest tym, co mogłyśmy
                                                    zrobić najlepiej! Pod warunkiem, że się przyłożymy do tego. A to naprawdę jest
                                                    ciężka praca. Ale jakie efekty!!! Ja je mam. Ale naprawdę ciężko pracowałam. Ale
                                                    z radością. Bo to były MOJE DZIECI i MOJEGO FACETA.
                                                  • siegfriedswaelderin Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 10:26
                                                    Raz jeszcze prosze o odpowiedz, jaki sens maja ponizsze zdania. Kto kogo
                                                    "blagal" i o co oraz kogo teram "blogoslawi"?....


                                                    > jotka42 napisała:
                                                    > > Ja wiedziałam kiedy zacho
                                                    > dzę w
                                                    > ciążę i błagałam go, żeby tego nie robił. A dziś błogoslawię Go za to dziecko.
                                                  • justynnka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 24.04.06, 14:33
                                                    wyobrąz sobie jotko,ze mam dziecko. nie z przypadku i nie z powodu problemów z
                                                    antykoncepcją. i przeprazam - na co tak cięzko pracowałaś? na urodzenie dziecka?
                                              • ute_ute Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 17:47
                                                eliris napisała:

                                                > Spontaniczny to jest zboczeniec czyhający w krzakach. Przecież każda para
                                                musi
                                                > zaaranżować spotkanie, umówić się. Więc o jakiej spontaniczności mówisz?


                                                współczuję Twojemu facetowi...
                                      • kardynal_pacelli1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:07
                                        genovefa napisała:
                                        Zreszta nie ma idealnej metody antykoncepcyjnej...

                                        Jest taka metoda, ale wszystko wiedząca gienka o tym nie wie. Taką metodą jest
                                        sterylizacja. Jest tylko jedno ale - w katolibowie jest zakazana tak jak wiele
                                        innych pozytecznych rzeczy.
                                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 19:58
                                          sterylizacja zeby bylo smieszniej TEZ BYWA NIESKUTECZNA :)
                                          • kardynal_pacelli1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 09:08
                                            genovefa napisała:

                                            > sterylizacja zeby bylo smieszniej TEZ BYWA NIESKUTECZNA :)

                                            No i wszysko jasne. Gienka znowu wie najlepiej.
                                            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:53
                                              kardynal_pacelli1 napisał:

                                              > genovefa napisała:
                                              >
                                              > > sterylizacja zeby bylo smieszniej TEZ BYWA NIESKUTECZNA :)
                                              >
                                              > No i wszysko jasne. Gienka znowu wie najlepiej.


                                              a zebys wiedzial !!!!!!!!! poczytak sobie chlopcze o wskaznikach Perl'a
                                              • rosalba :D hahahahahahahahahahahahahahahahah ahahahahahaha 19.04.06, 13:01
                                                Wazekotomia polega na przecięciu/podwiązaniu nasieniowodów - więc nie ma ŻADNEJ moiźliwości, by
                                                plemniki się przedostały. A ten płyn co leci z penisa to wytwór prostaty, nie jąder :DDDDDDD
                                                Podobnie z podwiązaniem jajowodów :DDDDDDDDDDDDDDDD

                                                Wreszcie się uśmiałam solidnie :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                                                • genovefa Re: :D hahahahahahahahahahahahahahahahah ahahahah 19.04.06, 14:42
                                                  rosalba napisała:

                                                  > Wazekotomia polega na przecięciu/podwiązaniu nasieniowodów - więc nie ma
                                                  ŻADNEJ
                                                  > moiźliwości, by
                                                  > plemniki się przedostały. A ten płyn co leci z penisa to wytwór prostaty, nie
                                                  j
                                                  > ąder :DDDDDDD
                                                  > Podobnie z podwiązaniem jajowodów :DDDDDDDDDDDDDDDD
                                                  >
                                                  > Wreszcie się uśmiałam solidnie :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


                                                  to sie śmiej - Z SIEBIE!!!!!!!!!!!!! hahahaha

                                                  cytuje za wikipedią:"Jedyną skuteczną metodą antykoncepcji jest abstynencja
                                                  seksualna1. Nawet sterylizacja nie daje 100% pewności, choć jej wskaźnik Pearla
                                                  wynosi 0,04."
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Antykoncepcja
                                                  hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
                                                  hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
                                                  hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
                                                  hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
                                                  hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
                                                  • siegfriedswaelderin Re: :D ha... 19.04.06, 14:43
                                                    Zapominasz o niepokalanym poczeciu.
                                                    Odpowiedni dogmat zostal ustanowiony w 1871 roku.
                                                  • epiphany Re: :D ha... 20.04.06, 02:01
                                                    Dogmat o niepokalanym poczęciu dotyczy braku grzechu pierworodnego.
                                                    Pewnie chodzi Ci o dogmat o poczęciu przez dziewice z Ducha Świetego.
                                                  • ute_ute Re: :D hahahahahahahahahahahahahahahahah ahahaha 19.04.06, 18:13
                                                    genovefa napisała:
                                                    > cytuje za wikipedią:"Jedyną skuteczną metodą antykoncepcji jest abstynencja
                                                    > seksualna1. Nawet sterylizacja nie daje 100% pewności, choć jej wskaźnik
                                                    Pearla
                                                    >
                                                    > wynosi 0,04."

                                                    e tam od razu abstynencja, sex oralny, a także analny też daje 100% pewność
                                      • ute_ute Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 18:28
                                        genovefa napisała:

                                        > inni klasycy głoszą inne złote myśli...
                                        > antykoncepcja to wybór kazdej z nas. Wazne zeby byla ona skuteczna i zgodna z
                                        > naszym stylem zycia i swiatopogladem.

                                        ale ja się cieszę, że w moim światopoglądzie nie ma miejsca na takie duperele
                                        jak kalendarzyk vs tabletki
                                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 19:58
                                          ute_ute napisała:
                                          >
                                          > ale ja się cieszę, że w moim światopoglądzie nie ma miejsca na takie duperele
                                          > jak kalendarzyk vs tabletki

                                          nie myl kalendarzyka z metoda objawowo-termiczna!!! To zupelnie inne rzeczy!
                                  • kadarkaa NIE grzeszy??? 18.04.06, 18:04
                                    Czyżby? Przecież tak czy owak robi wszystko, żeby uprawiać seks, ale nie mieć
                                    dziecka, więc nie rozumiem, w czym "chemiczne" unikanie ciąży jest gorsze od
                                    "naturalnego"?
                                    • krytykk a co to kur.... grzech? 18.04.06, 22:05
                                      jak długo jeszcze katabasy bedą sie wpier...... w prywatne zycie ludzi?? zwłaszcza w tematy o których nie mają pojęcia (seks) no chyba że mają to co innego...
                                  • megasceptyk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:53
                                    Antykoncepcja hormonalna nie jest grzechem ponieważ działa tak jak metody naturalne. Nie niszczy,nie uszkadza, poprostu zmienia stan kobiety w niesprzyjający zapłodnieniu. Swojego kompletnego braku wiedzy i ignorancji wobec niej już nie zmienisz ale nie wciskaj młodym ludziom bredni. Jestem chrześcijaninem i mój Kościół nie zabrania mi antykoncepcji. Ustalmy może o jakim Kościele mówimy? Poza tym swoim prostackim językiem udowadniasz z kim mamy do czynienia. Żegnam chłodno.
                                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:59
                                      megasceptyk napisał:

                                      > Antykoncepcja hormonalna nie jest grzechem ponieważ działa tak jak metody
                                      natur> alne. Nie niszczy,nie uszkadza, poprostu zmienia stan kobiety w
                                      niesprzyjający > zapłodnieniu. Swojego kompletnego braku wiedzy i ignorancji
                                      wobec niej już nie> zmienisz ale nie wciskaj młodym ludziom bredni. Jestem
                                      chrześcijaninem i mój Kościół nie zabrania mi antykoncepcji. Ustalmy może o
                                      jakim Kościele mówimy? Poza
                                      > tym swoim prostackim językiem udowadniasz z kim mamy do czynienia. Żegnam chło
                                      > dno.

                                      nie wiem do jakiego kosciola nalezysz frustracie, ale w KOŚCIELE KATOLICKIM
                                      antykojncepcja hormonalna JEST GRZECHEM! czy tego chcesz czy nie!
                                      bo jest NIENATURALNA poniewaz zaburza płodność kobiety! WIec w jakis
                                      sposob "uszkadza" chwilowo jej organizm! TYmczasem metoda objawowo-termiczna w
                                      zaden sposob nie wplywa na zdrowie kobiety, bo kobiet jest plodna tak samo jak
                                      byla!
                                      tak wiec ingorantem jestes TY megasceptyku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      • ute_ute Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 18:07
                                        genovefa napisała:

                                        TYmczasem metoda objawowo-termiczna w
                                        > zaden sposob nie wplywa na zdrowie kobiety, bo kobiet jest plodna tak samo
                                        jak
                                        > byla!
                                        > tak wiec ingorantem jestes TY megasceptyku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                        moim skromnym zdaniem metoda, jak ją nazwałaś objawowo-termiczna wpływa na
                                        zdowie kobiety, psychiczne - może ktoś lubi oglądać śluz itp, bo ja nie -
                                        obrzydliwe, ugh...
                                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 19:54
                                          ute_ute napisała:

                                          > moim skromnym zdaniem metoda, jak ją nazwałaś objawowo-termiczna wpływa na
                                          > zdowie kobiety, psychiczne - może ktoś lubi oglądać śluz itp, bo ja nie -
                                          > obrzydliwe, ugh...

                                          spermy tez sie brzydzisz? wlasnego ciala tez? gratulacje...



                                          • andy_1975 po prostu zapiszcie się na kurs NPR :) 19.04.06, 20:05
                                            Odpisuję na post Genovefy ale kieruję go do wszystkich, którzy zamiast obrzucać błotem przeciwników zadają rzeczowe pytania bo mają konkretne wątpliwości:
                                            Jeśli są wątpliwości to znaczy że myślicie! Świetnie! Skoro tak to po prostu zapiszcie się na kurs Naturalnego Planowania Rodziny.
                                            Przed chwilą wpisałem w Google: "kurs naturalnego planowania rodziny" i dostałem masę linków, np:
                                            www.iner.pl/?x=11
                                            skma.pl/?q=node/2146&PHPSESSID=c5a6f7b1a11e3f6f6097f58ef39360bf
                                            www.odserca.szczecin.pl/content/view/120/66/
                                            www.opoka.org/pl/biblioteka/Z/ZR/zaplanujrodzine/kursnaturalnegoplanowaniarodziny.html
                                            Konkretna wiedza jest o kilka kliknięć myszką od Was! Powodzenia!

                                            • siegfriedswaelderin Re: po prostu zapiszcie się na kurs NPR :) 19.04.06, 20:10
                                              > Jeśli są wątpliwości to znaczy że myślicie! Świetnie! Skoro tak to po prostu
                                              zapiszcie się na kurs Naturalnego Planowania Rodziny.

                                              Ekhem... Myslenie nie jest wystarczajaca przeslanka do tego, by od razu biec na
                                              kurs.
                                              • andy_1975 Re: po prostu zapiszcie się na kurs NPR :) 19.04.06, 20:17
                                                Na zakończenie moich dzisiejszych wypowiedzi napisze krótko: od 3 lat stosujemy z żoną metodę objawowo-termiczną i:
                                                1. nie mieliśmy żadnych kłopotów z jej wdrożeniem
                                                2. przez 2 lata żona nie zaszła w ciążę gdy tego nie chcieliśmy
                                                3. gdy już się zdecydowaliśmy na dziecko to zaszła i mieliśmy to szczęście że już "za pierwszym razem" :)

                                                Pozdrawiam wszystkich na forum!
                                          • arne69 buszzz 19.04.06, 21:12
                                            mam pytanie ...ja ja połykam.... czy po waszemu to kanibalizm?
                                  • tooz Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 17:37
                                    Z tym ze taki poglad kosciola to kretynizm i do czasu az bedzie on funkcjonowal
                                    bedziemy grzeszyc. Ale jedno pytanie...Czemu prezerwatywa ma byc gorsza od
                                    metod naturalnych i stosunku przerywanego, skoro skutek i tak jest taki sam?
                              • iberia30 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:48
                                genovefa napisała:

                                > po pierwsze: to nie jest pseudometoda

                                punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

                                > po drugie: nie trzeba miec idealnego cyklu i nadmiaru czasu!

                                nie a to novum!
                                >zmierzenie temperatury ie zajmuje kilu godzin tylko kilka minut! idealnego
                                cyklu nie trzeba miec, bo wszystko polega na OBSERWACJACH, a nie na sztywnych
                                > wyliczeniach! poza tym w obserwacjach bierze sie pod uwage przeziebienia,
                                strsy itp.


                                a zmiana klimatu?no chyba, ze ty masz ulrop raz w roku, sa tacy co wyjezdzaja
                                znacznie czesciej i co?


                                >I wiele kobiet w ten sposob SKUTECZNIE SIE ZABEZPIECZA!!!!!!

                                tego nikt nie kwestionuje

                                > po trzecie: ale na to TRZEBA miec CHĘĆ, a przede wszystkim WIEDZĘ,a na to
                                wiele dziewczyn sie nie decyduje bo im sie po prostu NIE CHCE!

                                tak, nie chce mi sie, w przypadku nieregularnych cykli wszystko bierze w leb.

                                > a potem takie panienki pytają: mam jakis guz w pochwie.. co to? hahahahaha a
                                > to SZYJKA MACICY! ale ona o tym nie wie, bo nawet nie wie, na czym polega
                                > owulacja, nie wie, jk zbudowane sa jej narzady...


                                co ma piernik do wiatraka? co ma stosowanie pigulek do znajomosci anatomii?Moze
                                wez laskawie pod uwage, ze dziewczyny stosujace pigulki czesciej bywaja
                                ginekologa niz takie , ktore sie zabezpieczaja domowymi sposobami.

                                >wygodniej wsadzic w dziób tabletke!

                                moze troszke kultury?moze ty masz dziob, my mamy buzie, owszem jest mi
                                wygodniej, zycie jest zbyt krotkie zeby je sobie komplikowac.
                                • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:51
                                  to twoj wybór iberio.. ale wyzywanie metod naturalnych od sredniowiecza jest
                                  chamstwem
                                  co do znajomosci ciala przez kobiety stosujace NPR i tabletki - twierdze, ze
                                  lepiej na swoim ciele znaja sie te stosujace NPR! Bo MUSZA wiedziec o co chodzi
                                  w cyklu, musza znac sie na sluzie, na objawach itp.
                                  A dziewczyny stosujace tabletki? musza pojawic sie po recepte i wieczorem zazyc
                                  tabletke.. nic wiecej... i wiele z nich nie wie tak naprawde JAK DZIAŁAJA
                                  TABLETKI ! ( co jest moim zdaniem przerazajace)
                                  • iberia30 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 15:15
                                    genovefa napisała:

                                    > to twoj wybór iberio.. ale wyzywanie metod naturalnych od sredniowiecza jest
                                    > chamstwem

                                    a mozesz laskawie zacytowac gdzie tak napisalam?Bo jakos nie potrafie sobie
                                    przypomniec.

                                    > co do znajomosci ciala przez kobiety stosujace NPR i tabletki - twierdze, ze
                                    > lepiej na swoim ciele znaja sie te stosujace NPR! Bo MUSZA wiedziec o co
                                    chodzi w cyklu, musza znac sie na sluzie, na objawach itp.

                                    nie wszystkich swoja miara, to ze ktos stosuje pigulki nie jest rownoznaczne, z
                                    tym ze nie ma pojecia o funkcjonowaniu swojego oragnizmu, nie upraszczaj.

                                    > A dziewczyny stosujace tabletki? musza pojawic sie po recepte


                                    a nie pomyslalas, ze idac do lekarza 3-4 razy w roku po recepte lekarz mnie
                                    zbada, zrobi cytologie, zleci wykonanie badania krwi?

                                    > i wieczorem zazyc> tabletke.. nic wiecej... i wiele z nich nie wie tak
                                    naprawde JAK DZIAŁAJA TABLETKI ! ( co jest moim zdaniem przerazajace)

                                    litosci....opowiadasz jakbys zjadla wszystkie rozumy.
                                  • michas.m Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 12:51
                                    muszą wiedzieć jak to działa??? a wiecie jak działa kopmuter? a używacie go...
                                    wiecie jak te literki pojawiają się gdzies tam daleko??? mysle ze niewielu to
                                    wie...

                                    a poza tym niezła dyskusja... może lepiej wziac się do pracy... :))))
                                    a zycie powinno być choć troche przyjemne... czy musi być pasmem nieszczęść...
                                    chyba że grzechem jest dazenie ku szczęściu...
                                  • jotka42 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 00:35
                                    Ale problem polega na tym, ze i facet musi się na tym znać i akceptować. Czyli
                                    KOCHAĆ. Macie takich? Jak nie, to nie warto myśleć o antykoncepcji. Raczej o
                                    koncepcji na życie pomyślcie.
                                • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:58
                                  zreszta mozna przyjmowac pigulki i nie wspolzyc(np tak robia dziewczyny, ktore
                                  maja ponizej 16 lat, ale biora pigulki leczniczo)wiec o grzechu nie ma mowy.
                                  • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 15:01
                                    Gość portalu: agusia_1988 napisał(a):

                                    > zreszta mozna przyjmowac pigulki i nie wspolzyc(np tak robia dziewczyny,
                                    ktore
                                    > maja ponizej 16 lat, ale biora pigulki leczniczo)wiec o grzechu nie ma mowy.


                                    ale jak sie bzykasz przed slubem TO I TAK JEST GRZECH!!!!!!!
                                    • iberia30 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:59
                                      genovefa napisała:


                                      > ale jak sie bzykasz przed slubem TO I TAK JEST GRZECH!!!!!!!


                                      dodaj jeszcze, ze SMIERTELNY i postrasz Rydzykiem:-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD



                                      • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:07
                                        iberia30 napisała:

                                        > genovefa napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > ale jak sie bzykasz przed slubem TO I TAK JEST GRZECH!!!!!!!
                                        >
                                        >
                                        > dodaj jeszcze, ze SMIERTELNY i postrasz Rydzykiem:-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


                                        ojca Tadzia zdecydowanie nie lubie i mam alerie na "prawdy" gloszone przez to
                                        chore radio i telewizje...
                                        ale prawda jest, ze zarowno uzywanie srodkow antykoncpecyjnych, jak i seks
                                        przedmalzenski jest grzechem. koniec i kropka.
                                    • delfina77 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:11
                                      Litości, kobieto, nie strasz wszystkich GRZECHAMI i PIEKŁEM bo odstraszysz
                                      resztę wiernych i kościół ci wcale za to nie podziękuje. Może stosowanie
                                      antykoncepcji i współżycie przed ślubem jest uważane za grzech przez kościół,
                                      ale to wcale nie jest najważniejsze. Porozmawiaj z księdzem na poziomie a
                                      zrozumiesz, że tak naprawdę są kwestie istotniejsze dla Boga i ludzi niż to,
                                      czy i jak ciupciasz się ze swoim facetem/kobietą. Trochę tolerancji! Co do
                                      metod naturalnych: zaczęłam je stosować teraz bo planujemy z mężem dziecko, ale
                                      powiem ci, że mam wiele wątpliwości i nie polegałabym na nich jako na
                                      zabezpieczeniu przed ciążą - np. moje wykresy temperatur nijak się mają do
                                      modelowych. Za to jeśli chodzi o planowanie potomstwa, zawsze to jakaś pomoc i
                                      chyba w takim celu się ich naucza bo nie sądzę, by były popularne wśród wielu
                                      osób. Pamiętaj, by żyć dobrze i nie krzywdzić innych, a osądzenie co jest
                                      grzechem a co nie pozostaw Bogu. Pozdrawiam:)
                                      • author.adam Tu nie chodzi o straszenie 19.04.06, 10:36
                                        Jeśli ktoś jest wierzącym... katolikiem :) powinien znać przykazania wiary,
                                        którą wyznaje. Jeśli więc je zna powinien się do nich stosować oczywiście nie
                                        musi reszta pozostaje jego sumieniu.
                                        Genvefa ma racje w tym co pisze i nikt nie każe się Wam do tego stosować, ani
                                        ona, ani kościół, ani wasze przyzwyczajenia, ani wasze zachcianki... każdy jest
                                        wolny i robi co chce (oczywiście też nie do końca). Genovefa jednak mówi to o
                                        tym, że sex przedmałżeński jest grzechem czy macie zabezpieczenia czy nie idt.
                                        Nikomu nie mówiła żeby nie wchodzić do czyjegoś łóżka. Każdy więc robi na co ma
                                        ochotkę i jeśli się decyduje na to tak ... ma grzech i to jego wybór... może z
                                        tym żyć, może się wyspowiadać ... wszystko zależy od tego co czuje ... od jego
                                        sumienia.
                                        • eulalia5 Re: Tu nie chodzi o straszenie 19.04.06, 14:15
                                          Oczywiście, Genowefa ma rację seks przedmałżeński to grzech, anykoncepcja to
                                          grzech. Może rzeczywiście tak dużo wie na temat metod i wszystko co wie to
                                          akurat prawda. Ale znajomości swojego ciała nie można sprowadzić do wiedzy na
                                          temat anatomi jednego układu - rozrodczego. Poza tym wiara katolicka i
                                          deklarowanie się za nią wymaga odrobinę życzliwszego podejścia do ludzi z
                                          którymi się rozmawia, nawet kiedy z nimi się nie zgadzamy.
                                          • author.adam Tu nie chodzi o straszenie 19.04.06, 19:56
                                            :) Hmmm jednak ktoś potrafi przyznać rację :)
                                            Popieram, ale sposób wypowiedzi to osobna sprawa :)
                                    • fajnyrobak Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 13:10
                                      kiedys u mnie na lekcji religii <...> ksiądz, którego nawiasem mówiąć bardzo
                                      szanuję powiedział, że seks przedmałżeński jest grzechem ale jak sie z tego
                                      wyspowiadac, to wszystko gra. Dziwi mnie, że nawet ksiądz nie jest tak
                                      radykalny. To trzeba by o tym pomysleć co nie co. A ten ksiądz to naprawde jeden
                                      z tych prawdziwych z powołaniem.
                              • qw994 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 16:36
                                > po trzecie: ale na to TRZEBA miec CHĘĆ, a przede wszystkim WIEDZĘ,a na to
                                wiele
                                > dziewczyn sie nie decyduje bo im sie po prostu NIE CHCE!
                                > a potem takie panienki pytają: mam jakis guz w pochwie.. co to? hahahahaha a
                                > to SZYJKA MACICY! ale ona o tym nie wie, bo nawet nie wie, na czym polega
                                > owulacja, nie wie, jk zbudowane sa jej narzady... wygodniej wsadzic w dziób
                                > tabletke!

                                No i co w tym złego, że tak jest wygodniej?
                              • janne.darc Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:43
                                Mozesz obserwowac ile wlezie.

                                Ja wole seks wtedy, kiedy mam na to ochote. Najwiekszą ochotę mam w dni płodne.
                                I co Ty na to??
                                • eliris Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:43
                                  Nie ma dni płodnych u kobiet, które łykają tabletki anty...
                              • kabja Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 15:46
                                Zgadzam się z Tobą! Wystarczą chęci, dobry lekarz,który na początku pokaże,jak
                                prowadzi się obserwacje i wykresy. To wcale nie jest takie trudne! Przy okazji
                                poznaje się własny organizm i fizjologię. Może niektóre dziewczyny odstrasza
                                to,że w niektóre dni trzeba się powstrzymać od współżycia...
                              • filimar cykle bezowulacyjne 19.04.06, 22:16
                                znam dziewczyne- ultrakatoliczke, która miała cykle bezowulacyjne- owulacja +-
                                raz na pół roku. Próbowała stosować objawowo- termiczną, ale nic z tego nie
                                wynikało, bo skoku temperatury nie było. A w ciąze na razie zajść nie chce. I p
                                pół roku małżeństwa bez seksu nabyła kondomki. I używa z zadowoleniem.
                              • bo.tak Do genovefy 21.04.06, 15:25

                                > po pierwsze: to nie jest pseudometoda
                                > po drugie: nie trzeba miec idealnego cyklu i nadmiaru czasu! zmierzenie
                                > temperatury ie zajmuje kilu godzin tylko kilka minut! idealnego cyklu nie
                                > trzeba miec, bo wszystko polega na OBSERWACJACH, a nie na sztywnych
                                > wyliczeniach! poza tym w obserwacjach bierze sie pod uwage przeziebienia, strsy
                                >

                                nie opowiadaj głupot, bo jak sie ma nieregularne cykle to nie da sie
                                jednoznacznie określic dni niepłodnych. Sam specjalista: J.Roetzer pisze w
                                swojej książce że te metody NIE NADAJĄ sie dla kobiet o nieregularnych cyklach.
                                Mogą jednynie poobserwować co sie dzieje, ale nie są w stanie wykorzystać tych
                                obserwacji w celach antykoncepcyjnych.
                              • szkola39 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 19:01
                                A ty to z mocherowych beretów jesteś czy jak?? Bo jeśli jesteś to nic dziwnego,
                                że piszesz takie GłUPOTY!!!!!!!!!!!
                            • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:27
                              tak, sie zgadzam(z gumkami rowniez). tylko jakby nie patrzec, wyjdzie mi dzien
                              nieplodny, bede wspolzyc, jutro sie zrobi dzien plodny i bedzie(moze) "kuku",
                              bede sie stresowac czy zaszlam czy nie, okres mi sie opozni, i ...juz nie chce
                              pisac dalej.moja siostra miala co 28-9 dni okresy i nagle jej sie spoznil 10
                              dni, zrobila test i za 5 godzin dostala okresu, nie szkoda kasy na testy?
                              • Gość: ja Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: 81.15.223.* 18.04.06, 14:33
                                Gość portalu: agusia_1988 napisał(a):
                                > zrobila test i za 5 godzin dostala okresu
                                dostaje sie OKRES, a nie OKRESU!
                                • armagon Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:11
                                  ona dostała tylko troche.. okresu:P
                              • yonkaa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:23
                                No właśnie szkoda kasy na testy. Ja się obserwuję i wiem co do dnia kiedy dostanę okres mimo że mam
                                cykle 25-31 dni :) Nie lece do apteki po test przy każdym opóźnieniu, bo po prostu wiem, że nie
                                mogłam zajść w ciąże. Przy prezerwatywie i pigułce nigdy nie można mieć pewności.
                                • armagon Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:14
                                  a jak się obserwujesz to nie masz nieczystych, grzesznych myśli? ?:P
                            • tigrissimo Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:47
                              hm... Justynnko, jeśli spróbowałabyś tak ćwiczebnie poobserwować siebie to
                              zobaczyłabyć, że tak naprawdę nie ma "niespodziewanych miesiączek" :-) Jeśli
                              namierzysz owulację, to i będziesz wiedziała, kedy będzie miesiączka. Nawet
                              wtedy, gdy długość cyklu jest zmienna. Może być błąd +/- 1 dzień, ale czy to
                              można nazwać "niespodzianką"? :-)
                              Mi się to udaje, choć nie zawsze jestem sumienna w obserwcjach ;-)
                            • tartuf Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:49
                              Jejku!

                              Fatalnie!
                              Jakbym słyszała samą siebie jeszcze pół roku temu!
                              Brałam tabletki przez trzy i pół roku bez przerwy, czułam sie dobrze, ale po pewnym czasie okazało się, że wzrosło mi ciśnienie i przestałam mieć ochotę na seks...a mam 24 lata. Jestem po naukach przedmałżeńskich, tam ginekolog miał z nami jedne zajęcia i nauczył nas wstępnie metody objawowo termicznej. Kiedyś tez tak psioczyłam jak Ty, a wiesz dlaczego? Bo nie wiedziałam nic o NPR. Warto sie z tym zapoznać i wtedy wieszać psy. A jeśli chodzi o stres, nieregularność cykli i takie tam... Wszystkie te elementy są uwzględniane na karcie obserwacji. Metoda zajmuje jakieś...3 minuty dziennie! I jest też dobrą zabawą!

                              Pozdrawiam!
                            • yonkaa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:13
                              Kobieto! Ty się najpierw zorientuj w temacie na który się wypowiadasz. Widzę, że nie masz zielonego
                              pojęcia o metodach naturalnych, a szczególnie metodzie objawowo-termicznej.

                              > aby stosować naturalne pseudometody trzeba miec nadmiar czasu , idealny cykl,
                              > doskonałe zdrowie i zero stresów. nie wiem czy wiesz , ale małe przeziębienie,
                              > stresy, dieta odchudzająca, zmiana strefy czasowej,podróz itd. zaburzają cykl a
                              > wiec burzą skomplikowane obliczenia.

                              Nie wiem w jaki sposób wydedukowałaś te bzdury. Ta metoda wymaga codziennie 5 minut na
                              zmierzenie temperatury i zapisanie jej na wykresie. I przede wszystkim NIE POLEGA ona na
                              "skomplikowanych obliczeniach". A wielu kobietom, które znają swój organizm nie przeszkadzają w
                              OBSERWACJACH przeziębienia ani podróże.

                              A co do nieprzewidzianego okresu, to mnie bardzo rozbawiłaś. Ja mam cykle różniące się długością
                              nawet do 6 dni a zawsze wiem co do dnia kiedy dostanę okres. Zadziwiające, prawda?

                              Według mnie to jakaś paranoja, co ty tu głosisz. Zachwycasz się że wiesz kiedy dostaniesz okres i że
                              nie musisz sprawdzać "kiedy możesz". Nic nie wiesz o swoim organiźmie a najgorsze jest to że możesz
                              się już nigdy nie dowiedzieć, gdyż pigułki rozregulują ci gospodarkę hormonalną.
                              I dziwi mnie ta agresja na forach, gdy kobiety biorące pigułki dzielnie bronią jej wyższości nad innymi
                              metodami, a potem pytają na forum NPR co mają zrobić, bo nie mogą zajść w ciąże, lekarz im kazał
                              robić jakieś "dziwne" wykresy i w ogóle kiedy najlepiej się starać. To jest żenujące, dorosłe kobiety nie
                              wiedzą nic o swoim ciele.
                              • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:50
                                brawo yonkaaaa!!!!!!!!!!!!!!
                              • vanik Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 16:26
                                Ja stosuję tabletki i absolutnie nie czuję się winna :)
                                Może dlatego że nie jestem praktykującą katoliczką, a może dlatego że pomagam
                                czasem "praktykującym" zwłaszcza tym które mają 10-oro pociech i brak środków
                                do życia ;)
                                Tutaj mój "ukłon" w stronę kościoła katolickiego, wygodne jest straszenie
                                grzechem, niedopuszczanie do refundowania środków antykoncepcyjnych...szkoda że
                                jakoś kościół się nie pali do pomocy tym, których ten kalendarzyk zawodzi enty
                                raz !! A jakoś dużo takich..no ale cóż..same sobie winne...liczyć nie potrafią !
                                pozdrawiam
                                • sikorka68 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 16:32
                                  vanik napisała:

                                  > Ja stosuję tabletki i absolutnie nie czuję się winna :)
                                  > Może dlatego że nie jestem praktykującą katoliczką, a może dlatego że pomagam
                                  > czasem "praktykującym" zwłaszcza tym które mają 10-oro pociech i brak środków
                                  > do życia ;)
                                  > Tutaj mój "ukłon" w stronę kościoła katolickiego, wygodne jest straszenie
                                  > grzechem, niedopuszczanie do refundowania środków antykoncepcyjnych...szkoda
                                  że
                                  >
                                  > jakoś kościół się nie pali do pomocy tym, których ten kalendarzyk zawodzi
                                  enty
                                  > raz !! A jakoś dużo takich..no ale cóż..same sobie winne...liczyć nie
                                  potrafią
                                  > !
                                  > pozdrawiam

                                  Wątpie, że ci co mają 10-ro pociech stosują jakiekolwiek środki, nawet
                                  kalendarzyk. Sama poznałam panią, która ma 13-ro. Raczej to brak myślenia o
                                  tych sprawach.
                          • wrobelek0403 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:28
                            kolezanko, niech kolezanka nie gada o odpowiedzialnosci. bo o nia chodzi, a o
                            doskonale wyregulowany organizm, miesiaczki co 28 dni, brak klopotow
                            hormonalnych. Owszem sa takie kobiety, znam nawet kilka, ale dziewczyna z
                            miesiaczkami co dni 30-40 wpadnie przy przy pierwszej okazji.
                            Tak samo nie kazda z nas ma skoki temperatury w dzien owulacji. Wiec tez nie
                            cierpliwość jest najwazniejsza, ale znow ten glupi organizm, co to nie chce byc
                            jak zegarek.

                            pozdrawiam
                            • magdads Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 20.04.06, 19:52
                              wrobelek0403 napisała:

                              > kolezanko, niech kolezanka nie gada o odpowiedzialnosci. bo o nia chodzi, a o
                              > doskonale wyregulowany organizm, miesiaczki co 28 dni, brak klopotow
                              > hormonalnych. Owszem sa takie kobiety, znam nawet kilka, ale dziewczyna z
                              > miesiaczkami co dni 30-40 wpadnie przy przy pierwszej okazji.
                              > Tak samo nie kazda z nas ma skoki temperatury w dzien owulacji. Wiec tez nie
                              > cierpliwość jest najwazniejsza, ale znow ten glupi organizm, co to nie chce
                              byc
                              > jak zegarek.

                              ...skok temperatury nastepuje raczej już po owulacji ;)hihi kiedy rośnie poziom
                              hormonu ... a jak tempka "nie skacze" to znaczy że no owulation :)i basta
                          • dgr Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:19
                            Pamiętam, jak mieliśmy nauki przedmałżeńskie, taka pani, mówiła dokładnie to
                            samo co ty. Oczywiście wpierała nam że metody naturalne są na 100 % pewne,
                            tylko trzeba trochę wytrwałości, a przede wszystkim dokładności.
                            Ale w pewnym momencie wywiązała się mnie więcej taka dyskusja:
                            (My) - to jak są to takie dobre metody, to ile ma Pani dzieci ?
                            (Ona) - trójka.
                            (My) - rozumiemy że wszystkie były zaplanowane ?
                            (One) - no nie zupełnie, gdyż mieszkamy w dwóch pokojach z kuchnią i mamy
                            trochę ciasno.
                            I to by było na tyle, jeżeli chodzi o naturalne metody.
                          • ute_ute Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 17:42
                            genovefa napisała:

                            > metoda objawowo-termiczna nie jest byle jaka!!!!!!!!!
                            > tylko jest dla ODPOWIEDZIALNYCH kobiet, ktore chca poznac wlasny organizm i
                            nie
                            >
                            > chca uzywac chemii w tabletkach i gumy w prezerwatywach!

                            a grzechem jest nie chcieć poznać swojego organizmu?

                            a co z kobietami, które często podróżują, ktore żyją w stresie lub z tymi,
                            które wchodzą w okres menopauzy?
                            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 19:52
                              ute_ute napisała:


                              > a co z kobietami, które często podróżują, ktore żyją w stresie lub z tymi,
                              > które wchodzą w okres menopauzy?

                              dla nich te motody tez sa dobre, bo uwgledniaja wszystkie wyzej wymienione
                              okolicznosci!
                      • tooz Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 17:21
                        Sama to sobie wymyslilas? Ciekaw jestem ile raportow i statystyk widzialas na
                        ten temat ze tyle samo dzieci jest z peknietych prezerwatyw... Podejrzewam ze
                        widzialas jedno zestawienie, ktore nadodatek podpasowalo pod twoj swiatopoglad
                        i teraz bedziesz trabic... Zadaj sobie wiecej trudu przy przegladaniu danych a
                        potem pierdziel glupoty...
                    • sikorka68 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 11:45
                      Guzik prawda. Pełne domy dziecka to inny, bardziej złożony problem. W moim
                      przypadku, przy mojej chęci do brania jakichkolwiek leków, dawno miałabym
                      przynajmniej piątkę. Odrobinę odwagi i sama przekonałabyś się, że to ja mam
                      rację. Jest inna jeszcze sprawa, mianowicie zawsze istnieje pewne ryzyko, że
                      tabletka nie pomoże (dlatego wolę naturalnie kontrolować ilość moich dzieci)-
                      to o czym propaganda antykoncepcyjna mówić nie lubi, i co?... Jakie to dziecko
                      będzie... Moim zdaniem pigółki są dla leniwych, którym się liczyć nie chce :))
                    • angels_dont_kill Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 13:28
                      nie kazdy nadaje sie, aby zostac rodzicem
                  • kardynal_pacelli1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 16:53
                    genovefa napisała:

                    > jest!
                    > to metody naturalne czyli objawowo-termiczne!

                    Tak tak kochana, pewno że sa metody naturalne.Najlepsza z to modlitwa o to żeby
                    nie wpaść.Kwestię skuteczności pozostawiam w niedomównieniu.
                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:00
                      a probowales kiedys? nie ? to cicho siedz!
                  • krytykk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:05
                    ruletka watykańska ;)
                    • yonkaa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:28
                      Określenie "watykańska ruletka" odnosiło się do kalendarzyka małżeńskiego. Metoda objawowo-
                      termiczna to zupełnie co innego.
                    • eliris Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:48
                      ja też kiedyś słyszałam to określenie. Od niedouczonego księdza.
                  • p26 Tabletki vs termometr - Posłuchajce głosu rozumu! 19.04.06, 13:42
                    Tzw. naturalne metody planowania rodziny to nic innego jak tylko regulowanie i
                    wpływanie na poczęcie metodami naturalnymi.
                    Sztuczna antykoncepcja to nic innego jak regulowanie i wpływanie na poczęcie
                    metodami uwzględniającymi techniczne wynalazki (nie sztuczna!)

                    Ergo, cel, motywacja w obu przypadkach jest identyczna, różny jest tylko
                    sposób, techniczna strona osiągnięcia takiego a nie innego celu.
                    -----> ANTYKONCEPCJA TO NIE GRZECH,CHYBA ŻE NATURALNE METODY UZNAMY ZA GRZESZNE.
                    • genovefa Re: Tabletki vs termometr - Posłuchajce głosu roz 19.04.06, 14:48
                      Tzw. naturalne metody planowania rodziny to nic innego jak tylko regulowanie i
                      > wpływanie na poczęcie metodami naturalnymi.
                      > Sztuczna antykoncepcja to nic innego jak regulowanie i wpływanie na poczęcie
                      > metodami uwzględniającymi techniczne wynalazki (nie sztuczna!)
                      >
                      > Ergo, cel, motywacja w obu przypadkach jest identyczna, różny jest tylko
                      > sposób, techniczna strona osiągnięcia takiego a nie innego celu.
                      > -----> ANTYKONCEPCJA TO NIE GRZECH,CHYBA ŻE NATURALNE METODY UZNAMY ZA GRZE
                      > SZNE.


                      ergo - piszesz BZDURY!!!!!!!!!!!!
                      naturalna antykoncepcja NIE JEST GRZECHEM, a nienaturalna - hormonalna czy
                      mechaniczna JEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • delfina77 Re: Tabletki vs termometr - Posłuchajce głosu roz 19.04.06, 16:06
                        To się ciesz, bo jeszcze kilkadziesiąt lat temu nawet naturalne metody były na
                        indeksie kościoła - my sobie na razie "pogrzeszymy" regulując naszą płodność w
                        sposób mniej naturalny, a za jakieś 30-40 lat i te metody będą "legalne":) Nie
                        ma innej rady. Póki co jednak możesz poczuć się lepsza, jeśli ci tego trzeba
                  • ute_ute Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 18:19
                    genovefa napisała:

                    metody naturalne czyli objawowo-termiczne!
                    > wiele kobiet stosuje je z powodzeniem! tylko do tego trzeba wiecej chęci i
                    > starania oraz wysiłku niz przy łykaniu piguły.

                    oj zdziwiłabyś się, trzeba pamiętać o której łyknąć, zawlec się do ginekologa
                    po następną receptę, wystać w kolejce w aptece i tak w kółko, to ciężkie życie
                    moja droga, a nie jakieś tam obserwowanie majtek w łazience...
                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 19:56
                      ute_ute napisała:

                      > oj zdziwiłabyś się, trzeba pamiętać o której łyknąć, zawlec się do ginekologa
                      > po następną receptę, wystać w kolejce w aptece i tak w kółko, to ciężkie
                      życie
                      > moja droga, a nie jakieś tam obserwowanie majtek w łazience...

                      to nie obserwowanie majtek tylko ŚLUZU oraz pomiar temperatury! i wyciaganie
                      wnioskó z tych obserwacji! ale do tego trzeba checi i WIEDZY! a niektorym
                      dziwczynom, ktore uzywaja tabletek NAWET NIE CHCE SIE PRZECZYTAC ULOTKI!!!
                • vobi Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 15:31
                  justynnka napisała:

                  > a jest coś takiego jak naturalna regulacja poczęc:))))? świetny żart!

                  tia... nazywa sie toto Watykanska Ruletka
                  • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:01
                    "watykanmska ruletka? tak pisza ludzie, ktorzy nie maja o tym ZIELONEGO
                    POJECIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • krytykk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:00
                      nie
                      > "watykanmska"
                      tylko "watykańska" od Watykan -> siedziba papieża... tego którego wołają "santo subito" a który zabrania stosowania prezerwatyw i innych środków antyoncepcyjnych...
                      a "ruletka" jest nawiązaniem do rosyjskiej ruletki - jak trafisz to masz przeje...
              • krytykk Bo kościół od każdych urodzin ma kase 18.04.06, 17:04
                chrzciny, komunia, bierzmowanie, slub o ofiarach na tace nie wspomne... człowiek to wieloletnie źródło utrzymania dla katabasów więc to jasne że chcą aby się rodziło jak najwięcej.
            • rubra Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:18
              Po pierwsze-anykoncepcja to nie lek-ponieważ lek ma zdrowie naprawiac,
              natomiast antykoncepcja niszczy naturalną, zdrową funkcje organizmu jaka jest
              płodność, a po drugie w Biblii nie ma nic o lekach, a tym bardziej
              antykoncepcji, bo w tych casach i w tamtej kulturze dzieci były
              błogosławieństwem, wiec nikt nie musiał sie ich bać i ich "zwalczac" jak ma to
              miejsce dzisiaj.Jest natomiast jasno napisane "Nie zabijaj" tzn, też nie niszcz
              tego co w tobie zdrowe, naturalne i dobre w tym równiez twoja płodnośc, dlatego
              anykoncepcja jest grzechem i to cięzkim, ponieważ jest wykroczeniem przeciwko
              tak waznemu przykazaniu (abstrachując nawet od tego , że antykoncepcja
              hormonalna działa wczesnoporonnie..).
              • scarlett_kapusta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:57
                > tak waznemu przykazaniu (abstrachując nawet od tego , że antykoncepcja
                > hormonalna działa wczesnoporonnie..).

                nie działa wczesnoporonnie. w czasie zazywania antykoncepcji hormonalnej w ogole
                nie dochodzi do owulacji, a wiec i do zaplodnienia.
                • rubra Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:18
                  ależ owszem, do zapłodnienia dochodzi, w przeciętnie co 4 cyklu,nie dochodzi
                  jednak do ciązy, tak wiec działają też inne czynniki, a te własnie sa
                  wczesnoporonne..
                  Odsyłam do UWAŻNEGO przeczytania ulotki...
                • yonkaa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:34
                  scarlett_kapusta napisała:

                  > nie działa wczesnoporonnie. w czasie zazywania antykoncepcji hormonalnej w ogol
                  > e
                  > nie dochodzi do owulacji, a wiec i do zaplodnienia.

                  A czytałaś chociaż ulotkę? Łykasz piguły i nie wiesz nawet jak działają? Na każdej ulotce jest napisane,
                  że pigułki mają działanie potrójne: hamują owulację, zagęszczają śluz by utrudnić zapłodnienie gdyby
                  doszło do owulacji i zmieniają śluzówkę macicy, by niedopuścić do zagnieżdżenia się zapłodnionego
                  jaja gdyby pierwsze zabezpieczenia zawiodły.
                  • scarlett_kapusta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 12:50
                    ja nie łykam pigułek, nie wiem, dlaczego po czym to wnioskujesz.

                    sama piszesz, że pigułki hamują owulację... to jest więc ich głównym zadaniem -
                    tak przynajmniej usłyszałam od ginekologa. co do pozostałego działania nie będę
                    się z Tobą kłócić, bo widzę, że masz rację ;)

                    no ale... co do tych katoliczek.
                    gdyby doszło do owulacji, to w takim razie chyba znaczy, że pigułki nie
                    zadziałały, prawda? i wtedy robią swoje dalej, tzn. utrudniają zapłodnienie itd.
                    a skąd biorąca pigułki ma wiedzieć, czy działają normalnie, czy zdarzył się
                    "przypadek" i doszło do owulacji?
                    to wtedy co... zabija ten zarodek/zygotę/ee czy jak to się tam nazywa? jeżeli
                    robi to nieświadomie (a raczej nie ona, tylko tabletki), to wg jej wiary jest to
                    grzechem?
                    kurde mam braki z małego katechizmu :P
                    • rubra Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 13:05
                      ale tabletki to bierze sie chyba raczej świadomie...
                      • scarlett_kapusta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 20:18
                        a jak bierze tabletki leczniczo i przy tym uprawia seks to co wtedy? :D

                        stosuje dodatkowo npr? i kocha sie tylko w dni, kiedy ma nizsza temperature,
                        zeby sie bozia nie obrazila, bo przeciez w okresie brania tabletek nie jest sie
                        plodnym? a jesli dojdzie do owulacji, to ona o tym i tak nie wie ;)
                        • vengo5 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 20.04.06, 20:40
                          ...kapusta głowa pusta..., a scarlett zawsze o wszystkim mysli jutro, jeśli w
                          ogóle myśli ;)
                          • scarlett_kapusta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 12:38
                            vengo5 napisała:

                            > ...kapusta głowa pusta..., a scarlett zawsze o wszystkim mysli jutro, jeśli w
                            > ogóle myśli ;)

                            vengo Ty poetko :P

                            zastanawia mnie ten fakt - juz kilka osob o nim wspomnialo, a nikt nie odpowiedzial.
                            co z kobietami, ktore biora tabletki antykoncepcyjne leczniczo i uprawiaja przy
                            tym seks. nie ma przeciez mozliwosci, zeby nie korzystaly z ich
                            antykoncepcyjnych skutkow :> a tabletki musza brac, zeby np. moc kiedykolwiek
                            zajsc w ciaze...?
                            ironia losu, nie? pozostaje abstynencja seksualna... tylko to odpada mezatkom,
                            bo jak nie spelniaja 'obowiazku malzenskiego' to ich malzenstwo moze zostac
                            uniewaznione.
                            to co w takim razie moze zrobic kobieta po slubie koscielnym, ktora musi zazywac
                            tabletki antykoncepcyjne, by np. wyleczyc sie z bezplodnosci/wyregulowac cykl,
                            ktory trwa 20-70 dni/ma straszny PMS/costam innego? sila rzeczy jest przez czas
                            brania tabletek nieplodna. zeby nie grzeszyc, nie powinna wtedy uprawiac seksu.
                            a jesli nie uprawia seksu z mezem, maz moze uniewaznic malzenstwo i to z jej
                            winy. nie za fajnie to wyglada, nie?

                            uff jak dobrze ze nie jestem katoliczka ;)

                            mam nadzieje, ze ktos biegly w sprawach kk w koncu mi odpowie ;)
                            • majowa-panna Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 13:09
                              > to co w takim razie moze zrobic kobieta po slubie koscielnym, ktora musi
                              > zazywac
                              > tabletki antykoncepcyjne, by np. wyleczyc sie z bezplodnosci/wyregulowac cykl,
                              > ktory trwa 20-70 dni/ma straszny PMS/costam innego?

                              sorry, jak można wyleczyć się pigułkami z bezpłodnosci jak one ją czasowo
                              powodują?

                              poza tym jest też kwestia wiary - mimo wszystko to Bóg daje dzieci a nie lekarz

                              ja tez miałam strszny PMS a pomogła mi zdrowa dieta, trochę ruchu, rumianek na
                              kilka dni przed @ i bardziej spokojne podejście do zycia (serio...)

                              poza tym jest też kwestia wiary - mimo wszystko to Bóg daje dzieci a nie lekarz
                              • majowa-panna Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 13:11
                                dla mnie branie pigułek to po prostu pójście na łatwiznę...
                                • scarlett_kapusta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 13:25
                                  majowa-panna napisała:

                                  > dla mnie branie pigułek to po prostu pójście na łatwiznę...

                                  na latwizne? to przykre, ze tak myslisz. dla mnie to wcale nie jest pojscie na
                                  latwizne. zamierzam zaczac brac tabletki wlasnie dlatego, poniewaz jestem
                                  swiadoma tego, co sie dzieje z moim cialem i wiem, ze kiedys bede chciala miec
                                  dziecko. a nie biorac tabletek ryzykuje wlasnie to, czy kiedykolwiek bede mogla
                                  zajsc w ciaze.
                                  co w takim razie myslisz o mnie?
                                  • scarlett_kapusta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 13:29
                                    pojsciem na latwizne byloby raczej nie branie lekow i czekanie na cud...
                                    • vengo5 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 16:41
                                      Naturalne Planowanie Rodziny to nie jest metoda antykoncepcyjna, to sposób na
                                      życie, forama stylu życia, która zawiera w sobie zgranie naturanlnego rytmu
                                      człowieka, z faktem czy chce on mieć aktualnie potomstow czy odkłada to na
                                      później. Problem grzechu leży zupełnie gdzie indziej, poza tym nie nam osądzać
                                      kobiety i mężczyzn, którzy zabezpieczaja sie przed ciążą.
                                      Z resztą najważniejszą sprawą w związku jest miłośc, szcunek i wierność wobec
                                      siebie,a łatwiej o kłótnie zdrady itd itp, gdy partnerzy stosują środki
                                      antykoncepcyjne (pewnie pani psycholog Lopa82 tego nie potwierdzi, ale cóz to
                                      tylko moje zdanie).
                                      • vivian.darkbloom a jestes przeciwko składaniu złamanych kończyn? 21.04.06, 16:49
                                        przecież gips też nie jest "naturalny". Czemu nie optujesz za naturalnym
                                        zrastaniem się kończyn? a ciekawe czy zażywasz wstrętną chemię gdy jesteś chora?
                                        "nienaturalnośc" jako argument przeciw antykoncepcji jest śmieszny, bo cała
                                        medycyna jest "nienaturalna".
                                        "łatwiej o kłótnie zdrady itd itp, gdy partnerzy stosują środki antykoncepcyjne"
                                        jakie Ty tu widzisz związki? zdrowy rozsadek podpowiadałby,ze jest raczej
                                        odwrotnie, bo strach przed niechcianą ciążą, o którą bez antykoncepcji znacznie
                                        łatwiej albo sama niechciana ciąża moze być powodem stresu, kłótni, problemów
                                        itp.
                                        • vengo5 Re: a jestes przeciwko składaniu złamanych kończy 21.04.06, 16:56
                                          ... co do nienaturalnosci gipsu to bym polemizowała ;)
                                          • deelaylah tja... 21.04.06, 17:22
                                            "Kościół patrzy w sposób pozytywny nie tylko na ludzką seksualność, ale także na
                                            zdolność człowieka, by kierować tą sferą życia własną mocą. Człowiek ma szansę
                                            być na tyle silny, na tyle wolny wobec popędów i instynktów, na tyle świadomy
                                            swych działań i swojej płodności, że potrafi sam kierować sferą seksualną. Nie
                                            potrzebuje do tego żadnych pomocy w postaci środków fizycznych czy substancji
                                            chemicznych. Dokładnie tak, jak jest w stanie kierować swymi emocjami, bez
                                            odwoływania się do alkoholu, narkotyków, leków psychotropowych czy tabletek
                                            nasennych. To właśnie z tej pozytywnej wizji człowieka i jego zdolności do
                                            panowania nad własną seksualnością wynika sprzeciw Kościoła wobec środków
                                            antykoncepcyjnych. Sięganie po takie środki jest zawsze porażką człowieka.
                                            Oznacza przecież rezygnację ze zdolności do panowania nad sobą, nad własnym
                                            ciałem i popędem seksualnym. Porażka w odniesieniu do własnej seksualności
                                            prowadzi zwykle do porażek i słabości w innych sferach życia. (...)

                                            Sięganie po antykoncepcję nie tylko szkodzi zdrowiu fizycznemu. Oznacza też
                                            rezygnację z kierowania seksualnością mocą własnej świadomości i wolności.
                                            Antykoncepcja oszukuje, gdyż sugeruje, że współżycie seksualne ma jedynie
                                            konsekwencje fizjologiczne i biologiczne oraz że stosując antykoncepcję można
                                            bezkarnie współżyć z kimkolwiek i kiedykolwiek. Tymczasem nieodpowiedzialne
                                            współżycie seksualne przynosi dramatyczne zranienia w sferze psychicznej (np.
                                            poczucie krzywdy, żal do samego siebie, lęk wobec seksualności), moralnej (np.
                                            poczucie winy) i społecznej (np. zerwane więzi z rodziną, z Bogiem, z samym
                                            sobą, lęk wobec osób drugiej płci). Żadna pigułka czy prezerwatywa nie ochronią
                                            przed tego typu konsekwencjami. Nic poza miłością i odpowiedzialnością nie może
                                            gwarantować człowiekowi, że będzie kierował swoją seksualnością w sposób
                                            dojrzały i bezpieczny. (...)

                                            Wszelkie formy antykoncepcji są nieodpowiedzialną próbą osiągnięcia
                                            odpowiedzialnego rodzicielstwa, gdyż szkodzą fizycznie, a jednocześnie oznaczają
                                            rezygnację człowieka z władzy nad własnym zachowaniem. Z tego właśnie względu
                                            obserwujemy znamienny fakt, że im częściej używana jest w danym społeczeństwie
                                            antykoncepcja, tym więcej jest tam nieodpowiedzialnej seksualności, uzależnień,
                                            zranień i przestępstw w tej dziedzinie. Tym więcej też niechcianych ciąż i
                                            aborcji. (...)

                                            Kościół przypomina, że antykoncepcja, która szkodzi fizycznie, oszukuje i
                                            oznacza rezygnację z wolności, dla ludzi świadomych i wolnych jest po prostu
                                            zbędna.

                                            ks. dr Marek Dziewiecki"


                                            ...pozwole sobie nie skomentowac.;)
                                            • deelaylah Jeszcze cos...;-) 21.04.06, 17:41
                                              "Zagrożenia milości

                                              Co zamyka człowieka na Boga, który jest Miłością? Co nie pozwala Duchowi
                                              Świętemu rozlewać Bożej Miłości w naszych sercach? Grzech! Katechizm Kościoła
                                              Katolickiego stwierdza: Grzech śmiertelny niszczy miłość w sercu człowieka...
                                              (KKK 1855). I w innym miejscu: Grzech śmiertelny jest (...) radykalną
                                              możliwością wolności ludzkiej. Pociąga on za sobą utratę miłości (...) (KKK 1861).

                                              Jakie grzechy najczęściej popełniają narzeczeni. czyli skąd płynie
                                              największe zagrożenie dla ich miłości? Być może właśnie jesteście w toku
                                              ostatnich przygotowań do małżeństwa i oto nachodzi was myśl: Czy nie moglibyśmy
                                              już teraz podjąć współżycia albo spróbować jakichś intymności zarezerwowanych
                                              dla małżonków? Termin ślubu ustalony, sala bankietowa zamówiona, nauki
                                              przedślubne w parafii zaliczone. Można wobec tego robić wszystko, na co
                                              przyjdzie ochota. Natchnienie Ducha Świętego czy diabelska pokusa?... Pokusa! To
                                              byłby ciężki grzech. I ten grzech zniszczyłby Waszą miłość.

                                              Zacytuję ponownie Katechizm: Narzeczeni są powołani do życia w czystości
                                              przez zachowywanie wstrzemięźliwości... Przejawy czułości właściwe miłości
                                              małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa. Powinni pomagać sobie wzajemnie
                                              we wzrastaniu w czystości (KKK 2350). (Zwróć uwagę na ostatnie zdanie. Jest
                                              super! Myślę teraz o tych dziewczynach, które przychodzą na spotkania ze swoimi
                                              narzeczonymi w spodniach coraz bardziej opuszczonych w dół, no bo taka moda. I
                                              co? To ma być pomaganie sobie wzajemnie w zachowywaniu czystości? Jeszcze ręce
                                              wtłaczają do kieszeni, żeby choć jeden kolejny centymetr brzucha lub majtek
                                              pokazać światu... Rozumiem, że nie mogą doczekać się już nocy poślubnej, tylko
                                              dlaczego pokazują swoje ciało wszystkim facetom na ulicy, zamiast tylko i
                                              wyłącznie mężowi w noc poślubną?).

                                              Mówią ci, którzy ulegli pokusie: Ale my się przecież dalej kochamy. Jeszcze
                                              bardziej niż przedtem. Pomyłka! Iluzja! Grzech zniszczył miłość w waszych
                                              sercach. Pozostały tylko rozbudzone przez współżycie emocje, pożądanie,
                                              przywiązanie. Ale to nie jest prawdziwa miłość! Ją zabiliście przez grzech.
                                              Narzeczeni nie są jeszcze małżonkami. Wiadomo, że staną się nimi dopiero
                                              wówczas, kiedy wypowiedzą słowa przysięgi małżeńskiej wobec Boga,
                                              przedstawiciela Kościoła i świadków. Od tej dopiero chwili mogą korzystać z praw
                                              małżeńskich. (...)

                                              brat Jan Bilewicz"

                                              Osoby, ktore twierdza, ze Kosciol dopuszcza petting i "pewne pieszczoty" przed
                                              slubem, niech dobrze przeczytaja to zdanie z katechizmu KK: "Narzeczeni są
                                              powołani do życia w czystości przez zachowywanie wstrzemięźliwości... Przejawy
                                              czułości właściwe miłości małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa.
                                              Powinni pomagać sobie wzajemnie we wzrastaniu w czystości (KKK 2350)"

                                              Tyle na ten temat. A teraz spadam, aby spedzic weekend z moim facetem, ktorego
                                              wg wyzej cytowanego nie kocham (i ktory mnie nie kocha), poniewaz seks
                                              pezemalzenski zniszczyl w nas milosc.:D

                                              • deanne Re: Jeszcze cos...;-) 24.04.06, 12:42
                                                cóż... to jest po prostu kwestia wiary. mam chłopaka, kocham go, miłość fizyczna
                                                jest jak najbardziej naturalna. A może to nie miłość między nami jest? chyba
                                                jednak wolę naszą nie-miłość od powstrzymywania się, które dla mnie nie ma
                                                takiej wartości, jak dla praktykujących katolików. tym niemniej pozdrawiam...
                                                aha, jesli moge, to uwaga do genovefy: bardzo proszę, przeczytaj kiedyś zasady
                                                netykiety, bo według nich cały czas krzyczysz... a może taki jest Twój cel? ale
                                                przeczytaj kiedyś jakieś zupełnie neutralne forum i zobacz, o ile łatwiej i
                                                przyjemniej czyta się posty, w których nie ma 10 wykrzykników w linijce albo co
                                                chwilę wielkich liter :)
                                            • vivian.darkbloom kościelna nowomowa 23.04.06, 10:09
                                              mnie to przypomina prlowską nowomowę. nagromadzenie absurdalnych stwierdzeń,
                                              które nie są w żaden sposób wyjaśnione. choćby teza, ze środki antykoncepcyjne
                                              szkodzą panowaniu nad własną seksulanością i a ich wpływ jest porównywany do
                                              alkoholu! czy zalozenie,z ę stosowanie antykoncepcji automatycznie prowadzi do
                                              "nieodpowiedzialnego współżycia". i czemu jest to rezygnacja z wolności?
                                              • deelaylah Re: kościelna nowomowa 24.04.06, 10:35
                                                vivian.darkbloom napisała:
                                                >i czemu jest to rezygnacja z wolności?

                                                Widocznie wg kk wolnosc polega na panowaniu nad popedem, a antykoncepcja nam w
                                                tym skutecznie przeszkadza. Decydujac sie na jej stosowanie, dobrowolnie
                                                rezygnujemy z wolnosci.;-)
                                  • sikorka68 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 13:50
                                    Jakimi środkami leczyć niepłodność, to decyzja lekarza i dotyczy przypadków
                                    indywidualnych, więc omawić należy sytuację, gdy bierze się dobrowolnie.
                                • vivian.darkbloom a mozesz jakoś uzasadnić czemu to "łatwizna"? 21.04.06, 16:34
                                  a jaki sens ma niczemu nie służące utrudnianie sobie życia? czy to dla Ciebie
                                  sztuka dla sztuki? czyli jesli ktoś konstruuje pralkę albo komputer, który
                                  łatwiej obsługiwać albo samochód, który jest wygodniejszy to też idzie na
                                  łatwiznę? pewnie,z ę tabletki antykoncepcyjne sa łatwiejsze w stosowaniu niż
                                  kalendarzyk, ale to własnie jedna z zalet tabletek.
                              • scarlett_kapusta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 13:17
                                > sorry, jak można wyleczyć się pigułkami z bezpłodnosci jak one ją czasowo
                                > powodują?

                                po pierwsze - jest roznica miedzy 'bezplodnoscia' a 'czasowa nieplodnoscia'.
                                po drugie - mozna. ja wlasnie mam cykle trwajace 20-70 dni + kilka innych
                                problemow zdrowotnych. ginekolog mi powiedzial, ze jak nie zaczne sie leczyc, za
                                kilka lat bede bezplodna. a leczyc sie mam wlasnie pigulkami antykoncepcyjnymi
                                (nie mowie, ze moje choroby mozna wyleczyc tylko nimi, ale wg mojej lekarki to
                                najlepsze wyjscie).

                                > poza tym jest też kwestia wiary - mimo wszystko to Bóg daje dzieci a nie lekarz

                                hmm... ale nawet Bóg nie wyleczy Cie z bezplodnosci... chyba ze czekasz na cud.
                                bycie katolikiem nie znaczy, ze nie wierzy sie w nauke i medycyne :>

                                > ja tez miałam strszny PMS a pomogła mi zdrowa dieta, trochę ruchu, rumianek na
                                > kilka dni przed @ i bardziej spokojne podejście do zycia (serio...)

                                no to masz szczescie. bo nie wszystkim pomaga...
                                • majowa-panna Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 15:17
                                  > hmm... ale nawet Bóg nie wyleczy Cie z bezplodnosci... chyba ze czekasz na
                                  > cud. bycie katolikiem nie znaczy, ze nie wierzy sie w nauke i medycyne :>

                                  Akurat wierzę że Bóg wszystko może więc nie mam problemów z wiarą w to że może
                                  obdarzyć dzieckiem osobę uważaną za bezpłodną.
                                  Wierzę w medycynę, ale uważam że to nie lekarz ma ostatnie słowo we wszystkim,
                                  tylko Bóg..


                                  > no to masz szczescie. bo nie wszystkim pomaga...

                                  niektórzy nawet nie próbują czy pomogłoby im coś innego niż pigułki bo
                                  wybierają tzw. "najlepsze" wyjście. a ponieważ pigułki tak czy siak trzeba
                                  kiedyś odstawić to co wtedy? no chyba że ktoś planuje brać 30 lat
                            • vengo5 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 16:21
                              vengo5 napisała:

                              > ...kapusta głowa pusta..., a scarlett zawsze o wszystkim mysli jutro, jeśli w
                              > ogóle myśli ;)

                              vengo Ty poetko :P

                              Mam nadzięję, że Cię nie uraziłam :) to taki żarcik był, nie mogłam sie
                              powstrzymać jaK przeczytałam Twój login i to co pisałaś :)
                              Tak razem ładnie przypasiło:)
              • anjja_n Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 08:56
                jem sobie śniadanko i czytam sobie Twoją wypowiedź. Jeżeli posługujesz się tym
                bardzo ważnym przykazaniem to wiedz,że powinnaś być wegetarianką, bo "nie
                zabijaj" odnosi się do każdej formy życia. Komara też nie skrzywdzisz.
                Poprawne tłumaczenie brzmi "nie morduj". Tak zapewne traktowali to przykazanie
                ludzie, którzy je otrzymali, bo zwierzątka zabijali i było im z tym dobrze :)
                Tylko, że to niezupełnie pasuje do twojej ideologii, wiec pewnie tej formy i
                tak nie przyjmiesz :)
              • author.adam Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:52
                bardzo ładnie napisane... jeśli chodzi o sprawy grzechu i antykoncepcji.
                Nie chcesz mieć grzechu nie stosuj :) nie uprawiaj seksu :) itp :)
                będziesz czysty/czysta. Jeśli jednak stosujecie ww no cóż macie przyjemności i
                macie grzech macie wybór :) każdy może go dokonać :) nikt nikogo do iczego nie
                musi przekonywać.
            • mk0101 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 02:29
              Zmyslasz z tym ksiedzem. Chyba,ze bralas slub nie w kk. Uzywanie srodkow
              antykoncepcyjnych nawet w malzenstwie jest ZAWSZE (malo jest takich grzechow
              gdzie sie okresla jako ciezkie w kazdej sytuacji) bez wzgledu na okolicznosci
              grzechem ciezkim (w malzenstwie nazywa sie to naduzywaniem praw malzenskich).
              Radze przegladnac kkk. Jeszcze lepiej isc do ksiedza
              • armagon Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:17
                a najlepiej po prostu zacząć decydować samemu o sobie, pomyśleć, podjąć
                decyzję, być odpowiedzialnym za siebie i innych.
            • kabja Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 15:38
              W Biblii nie napisano nic na temat brania tabletek,ale już w starozytności
              środki zapobiegające ciąży bądź prowadzące do sztucznego poronienia były
              conajmniej kontrowersyjne. Jeśli musisz brać tabletki hormonalne,aby uregulować
              stan hormonów w organizmie,masz bolesne miesiączki itp.wtedy nie jest to
              grzech. Jeśli jednak te tabletki służą tylko zapobieganiu ciąży, to niestety :-(
              Przypuszczam,że Ksiądz miał na myśli używanie tych tabletek jako leku,bądź
              stosowanie naturalnych metod. W przeciwnym razie wprowadził Cię w błąd.
              Pozdrawiam serdecznie!
              Doktor Teologii
            • quistiska1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 16:18
              pozatym jezeli chodzi o leki morfina jest klasyfikowa jako lek, a kto przy
              zdrowych zmyslach jezeli zażywa ja osoba, ktora nie powinna uzna ze to nie jest
              grzech?
            • z2006 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 10:45
              justynnka napisała:

              > gdzie w Biblii jest napisane ze nie mozna brać leków - bo tabletki to także
              > leki:)
              Brak dowodu niee jest dowodem braku. Poza tym człowiek biblijny (z wyjątkiem Onana) bardzo chciał miec dzieci, więc nic dziwnego, że w Biblii nie ma wyraźnego zakazu antykoncepcji (nie licząc wątku z Onanem).
            • nunucha Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 16:48
              BZDURA,BZDURA I JESZCZE RAZ BZDURA!!!!!Jakim prawem kościół ma ingerować w moje
              pożycie małżeńskie?Kto go do tego upoważnił?Każdy ma prawo sam kontrolować ile
              dzieci chce mieć i czy je wogóle chce mieć!Czym innym są metody
              antykoncepcyjne,które są poronnogenne.Te kolidują z prawem Bożym,dlatego nie
              masz się z czego spowiadać,nie robisz nic złego.Pozdrawiam
              • andy_1975 do Nunuchy: 21.04.06, 20:27
                Są jeszcze dwie sprawy, które nie były poruszane wcale lub tylko w niewielkim
                stopniu:
                1. zwolennicy pigułek powinni prześledzić dawki hormonów jakie były stosowane na
                przestrzeni lat. Wtedy odkryliby, że od wprowadzenia pierwszych pigułek do
                chwili obecnej radykalnie zmniejszono dawki hormonów (i będą one dalej
                zmniejszane!). Dlaczego? Ponieważ po upływie kilku lat okazywało się że wskaźnik
                powikłań przy stosowaniu pigułek był nadal zbyt wysoki aby firmy farmaceutyczne
                było stać na taką ilość procesów i odszkodowań. Zmniejszają więc dawki hormonów
                aby zmniejszyć wypłaty odszkodowań. A jaka jest druga strona medalu? Mniejsze
                dawki to częstsze poczęcia po których dziecko nie może zagnieździć się w ściance
                macicy. I tu dochodzimy do drugiego o wiele ważniejszego punktu:
                2. każdy cykl w którym jednak dojdzie do owulacji to potencjalne sztuczne
                poronienie. Co z tego że kobieta nie będzie pewna czy była w ciąży przez jeden
                dzień czy też tym razem akurat nie była w ciąży. POTENCJALNIE CO MIESIĄC MOŻE
                ZABIJAĆ DZIECKO!! Z moralnego punktu widzenia nie ma żadnego znaczenia czy
                zabija się dziecko w pierwszym dniu po poczęciu czy też w pierwszym dniu po
                urodzeniu. Tylko że tą drugą sytuację często pokazuje np. TV i wszystkich to
                bulwersuje. A ta pierwsza sytuacja dzieje się po cichutku i bez świadków...
                Ktoś może zaprotestować że przecież nie co miesiąc dochodzi do jajeczkowania
                przy stosowaniu pigułki. I co z tego? Jaka jest granica, którą uznają za
                dopuszczalną? Raz na 3 miesiące? Raz na rok? Co za różnica...?
          • fanka7 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:45
            Siostro Marto niestety niewiele osób w dzisiejszych czasach może pochwalić się
            równie wysoką moralnością jak Twoja.
            Tylko druga sprawa:"...nie wierz nawet połowie tego co zobaczysz i ani ćwierci
            tego co usłyszysz..." ciekawe więc jak to z nami grzesznikami jest...
            to tak jak jeden z księży chodząc po kolędzie upomina wiernych żeby nie żyli w
            konkubinatach, a sam...ma młodą gosposię...z którą mieszka pod jednym dachem.
            A może ten Kazik, który mieszka z Izą wcale nie ma z nią stosunków
            pozamałżeńskich...podobnie jak nie ma ich wielebny ksiądz...
            Poza tym myślę, że tabletki można odrzucić....mamy becikowe drogie kobietki;-).
            Pozdrawiam.
          • lopa82 Bzdury!!!!!!!!!!!!!! 19.04.06, 09:44
            Hehe dobre ciekawa jestem tylko czy grzechem jest też rodzenie niechcianych
            dzieci, wychowwanie ich w atmosferze braku miłości czułości i bezpieczeństwa.
            Nad tym to się Kościół nie zastanowił. Ja od razu mówię, że jestem niewierząca,
            przynajmniej nie popieram całego tego katolickiego zakłamania. Co więcej jestem
            psychologiem, pracuję z dziećmi z zaburzeniami osoowości i widzę doczego może
            doprowadzić "rodzenie na siłę". Nawet dobra matka, która nie chciała swojego
            dziecka może zmanować mu życie więć zastanówcie się zanim zrezygnujecie z
            tabletek z powodu jakiejś głupkowatej wiary przeznaczonej dla ciemnych,
            niewykształconych, zacofanych i zdesparowanych ludzi.!!!!!!!
            • author.adam Kwestie kościoła :) 19.04.06, 11:30
              Oczywiście, że wychowanie w braku miłości nie jest dobre, ale to nie jest
              kwesia kościoła :) Kościół nie mówi "róbcie to gdy tylko macie ochotę, albo
              nadmiar czasu". Jeśli więc zachowarz "wstrzemięźliwość" jak mówi nie będzie
              mowy o niechcianych dzieciach. :) Inna sprawa jeśli rodzice dzieci, którymi sie
              Pani zajmuje robią to bo odzywają się w nich instynkty nie rodzicielskie, a
              własnego zaspokojenia i nie ma tu miłości do tego dziecka bo dziecko
              jest "niechcianym produktem" ich zabawy powinni się wcześsniej nad tym
              zastanowić. Nie ma żadnego rodzenia na siłe jeśli nie ma sexu. :) Jeśli ktoś
              nie chce mieć dzieci niech aczej idzie do kina na film o tych sprawach :) bo
              każde "użycie sobie" ... a wiara ... hmmm czy katolicka czy jakakolwiek inna
              nie jest dla ludzi takich jak w Pani wypowiedzi, a dla wszystkich... i niech
              oni sami osądzą jaka jest i czy muszą w niej trwać itd. Pozatym wykształecenie
              nie zawsze załatwia wszystko... Pani jak sądze jest bardzo, bardzo
              wykształcona, a obraża Pani innych i nie potrafi uszanować cudzego zdania co
              jest sprawą ... inteligentnych ludzi. :)
              • fanka7 Re: Kwestie kościoła :) 21.04.06, 14:31
                Drogi Adamie,
                Jak można zauważyć pani psycholog jest bardzo młoda i chyba bardzo pewna
                siebie, nie wątpię, że ma na swoim koncie wiele sukcesów.
                Jednak wychowała się w dobie wolnych mediów, które bądź co bądź kreują
                hedonistyczny styl życia. Niestety nie każdy potrafi segregować informacje
                dobre ze steku medialnego majstersztyku, oddzielić ziarno od plewy. Poza tym
                nie każdy czynnie uczestniczy w życiu chrześcijańskim (niektórzy tylko dla
                pozoru klęczą pod figurą). Proszę tylko otworzyć Bravo girl lub Popcorn,
                pisma promujące rozwiązłość, urągające wartościom chrześcijańskim.
                Ubolewam, że agencje prasowe dla zysku potrafią zrobić wszystko i nie posiadają
                etyki dziennikarskiej, liczy się tylko pieniądz......a rodzice w ferworze
                swoich obowiązków i pogoni za pracą nie mają czasu na zweryfikowanie lektury
                własnego dziecka.
                Do tego dochodzi jeszcze internet, który tak jak mediamarkt NIE JEST DLA
                IDIOTÓW.
                POZDRAWIAM
            • sikorka68 Re:do lope82 19.04.06, 13:22
              Dzieci niechciane były, są i będą, tak samo, jak małżeństwa, które je chcą, a
              nie mogą. Nie mówię, że to jest dobre, ale nie wszystko na tym śwecie jest
              sprawiedliwe. Tak było, jest i będzie, niezależnie od przekonań i czy tego
              chcemy, czy nie. Jest inna sprawa, która mnie bulweruje w pani
              wypowiedzi: "zastanówcie się zanim zrezygnujecie z tabletek z powodu jakiejś
              głupkowatej wiary przeznaczonej dla ciemnych, niewykształconych, zacofanych i
              zdesparowanych ludzi." ak ja podejmowałam decyzję, to sięgnełam do wiedzy
              medycznej. Są przypadki, kiedy rodziły się niechciane dzieci ze spiralą, leki
              antykoncepcyjne hormonalne zwiększają ryzyko zachorowania na raka (wiem to od
              lekarza), ciągłe poronienia przy wczesnoporonnych tabletkach też są szkodliwe
              dla zdrowia kobiety. Ostatnio słyszałam, że pojawiły się zastrzyki, po których
              kobieta nie ma okresu, ale brak jego przez dłuższy czas grozi kobiecie
              osteoporozą (to też wiem od lekarza). Takich przykładów można namnożyć, ale
              zanim zaczniesz coś pisać, to najpierw poczytaj... I kto tu
              jest "niewykształcony, zacofany i zdesperowany" mimo mgr. przed nazwiskiem?
            • vengo5 Re: Bzdury!!!!!!!!!!!!!! 20.04.06, 20:59
              >...jakiejś głupkowatej wiary przeznaczonej dla ciemnych,
              niewykształconych, zacofanych i zdesparowanych ludzi.!!!!!!!

              Ja na przykład jestem wierzącą i praktykujacą katoliczką (stosuję npr)
              nie jestem ciemna,
              mam wyższe wykształcenie (jestem chemikiem tudzież chemiczką. Jak kto woli)
              no i nie jestem ani zacofana ani zdesperowana :)))) wręcz przeciwnie

              więc nie oceniaj i nie obrażaj ludzi :) bo sie okaże że jesteś kiepskim
              psychologiem


            • fanka7 Re: Bzdury!!!!!!!!!!!!!! 21.04.06, 14:35
              a tak swoją drogą...jaką uczelnię skończyłaś? jakoś wierzyć mi się nie chce :-)
              raczej tok rozumowania wskazuje na kształcenie specjalne. Owocnej nauki Lopa82.
          • nieprawomyslny Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 14:21
            hmmm... siostro Marto prosimy o wiecej wskazowek jak nie zyc w "grzechu"
            pochwalony
        • marghot Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:01
          ale załóżmy, że chodzi o stosowanie tabl. anty w małżeństwie.
          To też grzech zapewne, bo kościół na środki antykoncepcyjne się nei godzi.
          Jedynie kaledarzyk, metody termiczno-obajwowe...
          • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:12
            zapewne skoro ludzie z npr( z ich stron) wymysleli ze pigulki (tak jak
            postinor) to tez tabletki wczesnoporonne(tylko jak nie dochodzi do
            zaplodnienia, to co ja zabijam?)zreszta napisali takie bzdury o pigulkach anty
            (np ze kawa dziala na pigulki, ze je oslabia, moga je uzywac dziewczyny ktore
            ukonczyly 21 lat, moga ale nie musza itp).ja akurat przy zeszlorocznej spowiedzi
            (mialam bierzmowanie) nie mowilam ksiedzu o pigulkach(bo nawet jesli nie
            wspolzyje przez slubem, a biore pigulki to to nie jest grzech moim zdaniem, bo
            biore je leczniczo, czy chce abym miala regularne "miesiaczki"), ksiadz jedynie
            powiedzial ze moj chlopak nie traktuje mnie powaznie i tak jakby kazal zerwac
            ale ja z nim nie zerwe, bo nie widze takiej potrzeby.
            wybor mam, alb o nie wspolzyc(w tej chwili to latwe majac niskie libido) albo
            wspolzyc, nie zab sie i wpasc(i zawiesc rodzine), albo wspolzyc i zab sie.
            zreszta na tej stronie napisali ze ich naturalna metoda jest tak samo skuteczna
            jak pigulki(aha, ciekawe gdzie). tylko czy nastolatka moglaby uzywac jej,
            biorac pod uwage nieregularne miesiaczki(jak odstawie tabsy to tym bardziej
            bede miala nieregularne)i stres wplywajacy np na miesiaczki.
          • krytykk Ruletka watykańska 18.04.06, 17:09
            czyli wszelakiego rodzaju "naturalne" metody. A katabasy liczą kase...
      • krytykk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:07
        Marta napisał(a):

        > tak, to grzech.. i zyjesz w grzechu przyjmujac tabletki. Nie ma sensu zebys
        > szla do spowiedzi bo to bylaby hipokryzja.. bo albo zalujesz za grzechy i sie
        > spowiadasz albo jesli nie zalujesz, jesli nie masz zamiaru sie poprawic -
        > spowiedz jest nieważna.

        Wszyscy zdrowi w rodzinie byli?
        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:02
          krytykk napisał:

          > Marta napisał(a):
          >
          > > tak, to grzech.. i zyjesz w grzechu przyjmujac tabletki. Nie ma sensu zeb
          > ys
          > > szla do spowiedzi bo to bylaby hipokryzja.. bo albo zalujesz za grzechy i
          > sie
          > > spowiadasz albo jesli nie zalujesz, jesli nie masz zamiaru sie poprawic -
          >
          > > spowiedz jest nieważna.
          >
          > Wszyscy zdrowi w rodzinie byli?


          a co ci sie nie podoba? nie pojmuje tego twoj maly mozdzek?
          • krytykk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:15
            Nie pojmuje takiej głupoty jak opowiadanie katabasowi co robi w łóżku i co bierze a czego nie...
      • bbeverly Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 21:10
        Miłe Panie
        Czytając Wasze wewnętrzne rozterki, z których u niektórych z Was przebija
        niepewność, u pozostałych zaś strach przed "grzechem", zastanawiam się jak
        można dać sie do tego stopnia ogłupić i zastraszyć. Ani w biblii, choć sperma
        płynie w niej wartkim nurtem, ani tym bardziej w ewangeliach nie znajdziecie
        zakazu stosowania środków antykoncepcyjnych. Jest to bowiem wymysł kleru-
        samców, który narzucił kobietom i mężczyznom różnego rodzaju nakazy i zakazy.
        Celem tych wszystkich przykazań wymyślonych przez mężczyzn - od Mojżesza po
        dzień dzisiejszy - jest upodlenie kobiet. Jak długo będziecie pozwalać klerowi
        decydować o Waszym życiu, o Waszej miłości i Waszych planach związanych z
        posiadaniem dzieci. To, co kler Wam zakazuje, sam nie przestrzega. Popatrzcie
        wokół ilu księży spłodziło dzieci, ilu posiada kochanki i współżyjąc z nimi
        używa środki antykoncepcyjne, ilu jest pederastami nie wspominając tych, którzy
        nagmninie się masturbują, lub moczą w nocy przysłowiowe pieluchy. Pamietajcie
        miłe Panie, że przykazania są tylko dla Was, bo tylko w ten sposób można nad
        Wami panować. Czy długo jeszcze będziecie znosić ten psychiczny terror pod
        przykrywką religii i kościelnych zakazów? Na to pytanie musicie sobie miłe
        Panie same odpowiedzieć.
        • sikorka68 Re: do bbeverly 20.04.06, 00:39
          Wcale nie uważam, że ktoś chce panować nad moją osobą. Skąd takie pochopne
          wnioski? Strach przed "grzechem" też nie, raczej przed rozpoczęciem mojego
          życia intymnego, sięgnełam porady osób, które wiedzą więcej niż ja i do których
          kompetencji w tej dziedzinie nie miałam wątpliwości.A co księża robią w nocy
          pod kołderką, to mnie wcale nie obchodzi. Domniemania na ten temat uważam za
          zwykły jazgot- a tego nie lubie.
    • Gość: mła Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: 62.40.80.* 18.04.06, 14:08
      Malinka, błagam, przejdź na forum filozoficzne, co to ma wspólnego z urodą?!
      • nioma Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:30
        droga genovefo>> a ja sie chce kochac czy tez uprawiac seks wtedy kiedy mam
        ochote a nie wtedy kiedy mierzenie cieploty, badanie sluzu etc mi na to pozwoli
        cenie sobie swobode i spontanicznosc,
        dlatego tabletki sa najlepsze
        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:38
          droga nioma - takie twoje prawo. dla ciebie tabletki sa najlepsze, dla innych
          nie...
          i kazdy powinien wybrac SWOJĄ metode antykoncepcji :))))))
          • tartuf Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:12
            genovefo!
            sama zapędzasz się w kozi róg, bo taka jest podstawowa różnica miedzy NPR a innymi środkami, że tylko te drugie można nazwać antykoncepcją, zapobiega się zapłodnieniu w sposób sztuczny, natomiast NPR to sposób naturalnej regulacji poczęć - współżyje wtedy gdy chcę(dni płodne) lub nie chcę(dni niepłodne) począc dzidzi. Na tym zasadza się cała różnica w postrzeganiu tych metod przez Kościół Katolicki.

            Pozdrawiam z przesłaniem o swobodzie wyboru!!!
        • rubra Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:23
          ciekawe tylko gdzie ta "spontaniczność" w sztucznie sterowanym "niby cylku"?
    • Gość: Lenka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.chello.pl 18.04.06, 14:29
      Nie ponoć grzech,ale napewno.
      Wiara to jedno,a rzeczywistośc to drugie.Nie sposób nie współżyć przed
      ślubem,nie zabezpieczać się, przynajmniej dla większości ludzi to jest
      niemożliwe.
      Dlatego chyba ci gorliwie praktykujący pobierają się w młodym wieku :))
      Nie bardzo rozumiem,czemu wg kościoła branie tabletek anty jest be,a metody
      naturalne już są w porządku.Przecież w jednych i drugich chodzi dokładnie o to
      samo-żeby nie zajść w ciąże.
      Ja na szczęście dylematów moralnych nie miałam jak brałam pigułki.
      • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:36
        co do ost zdania, ja tez nie, pozniej czytalam na npr o ich dziwacznych
        pogladach,
      • czarna_mamba_85 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:11
        ja mam swojego spowiednika. wyspowiadalam sie z brania tabletek raz,
        wytlumaczylam ze to leczniczo i od tej pory juz o tym nie mowie. i wszystko ok :)
        • przypadek Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:25
          nie ma to jak katolici kraj i swój spowiednik co to przymknie oko..
      • tartuf Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:17
        Założenie i motywy sa podobne, chcemy odsunac poczęcie w czasie. Różnia jest taka, że NPR to metody zgodne z organizmem kobiety i w żaden sposób nie ingerujace w przebieg jego funkcji. Tabletki wpływają na gospodarkę hormonalną, niektórym pomagają, niektórym szkodzą, co również jest grzechem, bo działa się na niekorzyśc swojego organizmu.
        Ja tez długo brałam pigułki, ale teraz prowadze obserwację i na razie sie nie kocham. Należy poćwiczyć przez conajmniej pół roku.
        W planach mam seks z dodatkowym zabezpieczeniem, tzn. prezerwatywą w pierwszej fazie cyklu, bo jeszcze może byc ryzyko wczesniejszej owulacji. natomiast po skoku temperatury, w trzeciej poowulacyjnej fazie, amm zamiar kochać się spontanicznie i bez ograniczeń. To jest do zrobienia. Trzecia faza trwa conajmniej 10 dni, njaczęściej 12-14, co daje wiele możliwości. Dni płodne to zaledwie około 9 dni w miesiącu, to chyba nie jest aż taki problrm, kiedy ma sie stałego kochającego partnera, któremu też zależy na komforcie psychoicznym i fizycznym zdrowiu partnerki

        Pozdrawiam!
        • przypadek Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:31
          Teza, że pigułki wpływają ze swej istoty niekorzystnie na organizm jest mocno
          dyskusyjna. A ty jeszcze z tej mocno dyskusyjnej tezy wnioskujesz, że jest to
          grzech....

          Wszystko moze pomóc, może zaszkodzić - jogurt, jazda samochodem, oglądanie
          telewizji... ale nie znaczy to że te czynności są z tego powodu grzechem.

          A o szodliwości (czy jednak - w większości przypadków - pozytywnych skutkach
          ubocznych) rozmawiaj nie z księdzem, bo on raczej nie jest w tym kompetentny i w
          ogóle nie powinien się wypowiadać, tylko z lekarzem.
          • tartuf Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:38
            Witam!

            Teza i wniosek nie są mojego autorstwa, tako rzeczu KK. I tyle.

            Jasne, że wszystko może zaszkodzić, ale kupując jogurt nie wiesz jeszcze, że jest zepsuty. Tabletki wiadomo jak działają, napisałam, że dla niektórych dobrze, leczniczo, dla niektórych podniszczają niestety organizm.

            Dlaczego zakładasz, że w wiekszości przypadków sa to skutki pozytywne, z tym można byłoby polemizować...
            Ja z księdzem nie rozmawiałam, od tego chyba są lekarze.

            Pozdrawiam!

            • przypadek Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 19:20
              Który z dokumentów KK mówi, że pigułki są grzechem bo bywają z medycznego punktu
              widzenia szkodliwe?
              • tartuf Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 19:56
                Nie dam sobie ręki uciąć, czy znajduje się to w katechiźmie KK, ale działanie na szkodę zdrowia i życia organizmu podciąga się pod przykazanie "Nie zabijaj". Słyszałam to z ust księży i teologa. Właśnie nigdzie nie ma opisanych konkretnie pigułek, sama kiedyś szukałam intensywnie tego typu ciekawostek, bo meczyły mnie potworne wyrzuty...;o)))

                Pozdrawiam!
        • delfina77 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:20
          Wszystko fajnie, tylko np. jak mam okres przez 7 dni a później muszę około 10
          dni wykreślić z kalendarza jako płodne, to ile dni zostaje na miłość w
          28dniowym cyklu? A ja nie jestem psem i nie potrafię na zawołanie kochać się w
          tym dniu akurat, bo dziś mogę. A mogę nie mieć ochoty, za to ochotę miałam
          wczoraj, kiedy był dzień płodny. I to własnie jest porażką tej metody moim
          zdaniem. Niemiej jednak, jeśli ci służy, stosuj:) Powodzenia
          • lacitadelle Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 12:41
            a czy Twoim zdaniem seks sprowadza sie tylko do "tradycyjnego"?

      • rubra Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:28
        antykoncepcja i NPR to nie to samo.To pierwsze jest "wrogie" życiu i naturze,
        natomiast NPR zakłada otwartośc na życie i umożliwia swiadome kierowanie
        płodnościa.Tu własnie tkwi róznica-to jest kwestia nastawienia, poniewaz w
        innym wypadku NPR można równiez sprowadzic tylko do antykoncepcji..
    • iberia30 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:43
      to po co grzeszysz?Z sexu tez sie spowiadasz?Proponuje celibat albo slub i po
      klopocie.
      • Gość: nioma Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:49
        uff
        na szczescie jestem ateistka
        • krytykk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:07
          Gość portalu: nioma napisał(a):

          > uff
          > na szczescie jestem ateistka

          i chwała Ci za to. Niech żyje wolność i niezależność światopoglądowa.
      • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:50
        juz sie nie spowiadam, bo i tak zaluje za uprawianie seks-u a potem mimo
        wszystko uprawiam seks i po co to.ksiadz bedzie mowil za kazdym razem-on nie
        traktuje cie powaznie , a ja uwazam swoje.i szkoda zdrowia, bo jak sie
        spowiadam i zbyt dlugo klekam to sie zle czuje i mdlo mi
        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 14:56
          Gość portalu: agusia_1988 napisał(a):
          i szkoda zdrowia, bo jak sie
          > spowiadam i zbyt dlugo klekam to sie zle czuje i mdlo mi

          hahaha... no normalnie tekst miesiaca!


          a jak ksiadz nie traktuje cie powaznie to idz do innego.
          • Gość: agusia_1988 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 15:00
            bardzo smieszne
        • Gość: Lenka Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... IP: *.chello.pl 18.04.06, 15:02
          To po co uprawiasz seks jak później żałujesz? Albo się z tym wstrzymaj albo
          bierz ślub dla "świętego spokoju".
          Wiadomo,że ksiądz przy spowiedzi bedzie ci mówił to, co powiedzieć
          musi.Stosunek kościoła do seksu przedmałżenskiego i pigułek nie jest
          tajemnicą.A że nijak ma sie to do rzeczywistości to już inna sprawa.

          Z drugiej strony-może ksiądz ma jednak trochę racji.Bo z twoich wypowiedzi
          można by odnieśc ,ze jednak niechętnie się seksujesz.Pojawiają sie po tym
          wyrzuty sumienia.Może robisz to wyłącznie dla partnera.A on chyba powinien też
          dostrzec że niedobrze się z tym czujesz i powinien uszanować twoja wiarę.
          A skoro tak nie robi to może,zgodnie z tym co mówi ksiądz,nie traktuje cie zbyt
          poważnie.
          Oczywiście nie wiem jak jest naprawdę,to tylko takie moje "rozważania".
        • krytykk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:02
          Gość portalu: agusia_1988 napisał(a):

          > juz sie nie spowiadam, bo i tak zaluje za uprawianie seks-u a potem mimo
          > wszystko uprawiam seks i po co to.ksiadz bedzie mowil za kazdym razem-on nie
          > traktuje cie powaznie , a ja uwazam swoje.i szkoda zdrowia, bo jak sie
          > spowiadam i zbyt dlugo klekam to sie zle czuje i mdlo mi
          tylko uważaj jak klękasz przed księdzem żeby Ci czegoś do buzi nie włożył jako "natchnienie ducha swiętego"... wtedy to dopiero będzie Ci mdło...
    • mysza1000 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 16:56
      Kazdy ma pawo do wyboru metody antyk. jaka uwaza dla siebie za najlepsza.
      Zreszta sama nie rozumiem i nikt mi nie potrafil wytlumaczyc dlaczego
      zabezpieczajac sie w inny sposob niz kaze Kosciol i chcac miec dzieci (np.
      trojke, a majac juz jedno) popelniam grzech. Wydaje mi sie, ze branie tabletek
      tylko po to aby NIGDY nie miec dzieci jest sprzeczne z nauka Kosciola.
      A co do postinoru, to wszystko zalezy od tego od jakiego momentu definiujemy
      poczecie. Jezeli od momentu zaplodnienia, to w tym przypadku postinor dziala
      wczesnoporonnie, jesli od mozentu zagniezdzenia sie zarodka w macicy, to nie.
      • qw994 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:07
        Postinor nie działa wczesnoporonnie, przede wszystkim.
        • kasia108 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:18
          Dziewczyny! Seks jest cudowny i bezstresowy z tabletkami a bez tabletek jest ze
          stresem. Nie wierze w zadne naturalne metody. Mam juz prawie 40 lat, udane
          zycie malzenskie,seksualne i bez niechcianych ciaz! Ale zawsze z tabletka
          antykoncepcyjna!
          • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:06
            kasia108 napisała:

            > Dziewczyny! Seks jest cudowny i bezstresowy z tabletkami a bez tabletek jest
            ze stresem. Nie wierze w zadne naturalne metody. Mam juz prawie 40 lat, udane
            > zycie malzenskie,seksualne i bez niechcianych ciaz! Ale zawsze z tabletka
            > antykoncepcyjna!

            Seks z tabletka bez stresu??????????? hahahaha.. to poczytaj sobie watki na
            forum ZDROWIE KOBIETY - jest mnóstwo kobiet, ktore schizują, maja panike., ze
            sa w ciazy chociaz zazywaja tabletki.
            • kadarkaa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:19
              Oczywiście po zastosowaniu metod naturalnych schizowanie i panikowanie od razu
              im przejdzie? To nie jest kwestia nieufności w daną metodę antykoncepcji, ale
              ogólnego strachu przed ciążą. Niezależnie od metody. One zwyczajnie NIE CHCĄ w
              danym momencie mieć dzieci.
      • kardynal_pacelli1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:16
        mysza1000 napisała:
        > A co do postinoru, to wszystko zalezy od tego od jakiego momentu definiujemy
        > poczecie. Jezeli od momentu zaplodnienia, to w tym przypadku postinor dziala
        > wczesnoporonnie, jesli od mozentu zagniezdzenia sie zarodka w macicy, to nie.


        Aby rozwiać te wątpliwości przypomnę co głoszą w tym temacie ojcowie kościoła
        kat.:„Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem (czyli wstępuje w niego Duch
        Święty) po 40 dniach, zarodek żeński – staje się człowiekiem po 80 dniu
        Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych
        wiatrów".
        Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274 r.),
        No to by było tyle.
        • scarlett_kapusta Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:03
          lol :D
    • aabigail Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 17:32
      Jeżeli jesteś wierząca i stosujesz metodę antykoncepcji inną niż naturalna to
      raczej nie postepujesz z godnie z naukami koscioła. Ja jestem niewierząca i nie
      mam z tym problemu. Biorę bo chcę i nikt mi nie mówi, ze nie powinnam bo to
      grzech czy cos takiego.
    • renebenay Re: Bzdura ....... 18.04.06, 18:10
      Przeciez kobieta dysponuje swoim cialem i a nie odwrotnie.
      • kardynal_pacelli1 Re: Bzdura ....... 18.04.06, 22:33
        renebenay napisał:

        > Przeciez kobieta dysponuje swoim cialem i a nie odwrotnie

        Gdzie? W Rzeczpospolitej Polskiej katolibowej? Coś ci sie w głowie pomieszało.
    • nadiya2 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:14
      A co z plastrami antykoncepcyjnymi. Nosząc je oznajmiasz wszem i wobec , że
      jesteś kobietą dostępną zawsze i wszędzie
      • viator Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:20
        nadiya2 napisała:

        > A co z plastrami antykoncepcyjnymi. Nosząc je oznajmiasz wszem i wobec , że
        > jesteś kobietą dostępną zawsze i wszędzie

        jak je nosisz na czole to i owszem, tak


        a czytając niektóre posty to aż się cieszę, że nie jestem "katolem". żaden
        klecha mi do łóżka nie zagląda.

        a swoją drogą to chyba panowie i panie w czarnych akurat w sprawach seksu są
        mało wiarygodni. trochę to tak jakby uczyli pływać bez basenu, tylko na
        podstawie książki.
    • mietowe_loczki Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:19
      Przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych jest niezgodne z nauką KK, ergo
      wierzący katolik przyjmujący pigułki popełnia grzech. Oczywiście, że spowiedź
      w sytuacji antykoncepcyjnej recydywy nie ma sensu, bo ta zakłada szczery żal za
      grzech i obietnicę poprawy. Tyle jeśli chodzi o naukę kościoła. Resztę ustal
      sama ze sobą, bo chyba nie spodziewasz się rozgrzeszenia na forum?
      • author.adam :) 19.04.06, 12:08
        Zawsze gdy się idzie do spowiedzi można przecież szczerze żałować i postanawiać
        się poprawić... odczytać rachunek sumienia, starannie sie przygotować, odprawić
        zadaną pokutę.
        Prawda jest taka, że nikt z nas nie jest święty i tak samo jak z sexem tak samo
        grzeszymy w inny sposób. Gdybyśmy nie popełniali drugi raz "grzechów" za które
        żałujemy wystarczyła by jedna spowiedź w życiu.
        Niestety :) Czy ktoś wyspowiada się z cudzołustwa czy nie wiem z kradzierzy
        jabłka ze straganu, a po jakimś czasie znów go na to najdzie czy żałował
        szczerze czy nie znów to zrobi :)
        Piszecie po co iść do spowiedzi jak się szczeże nie żałuje to spowiedź nie
        ważna :) no to czyńcie ją ważną :) jesteśmy wszyscy tylko ludźmi, jesteśmy
        grzesznikami. Poprawimy się, będziemy żałować i niestety :( złe moce są
        wszędzie i znów im ulegniemy... nie chcę cóż, ale "grzech" tak kusi... świętym
        nie będę. :(
    • korniz Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:45
      Wiecie co proponuję Wam żebyście poszły do księży i niech wam pokażą fragment w
      Bibli gdzie pisze że antykoncepcja to grzech.Nie pokaże wam ,bo nie ma ani
      jednego fragmentu.Będzie tylko was przekonywał bez dowodów opartych o biblię.
      • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:08
        korniz napisała:

        > Wiecie co proponuję Wam żebyście poszły do księży i niech wam pokażą fragment
        w Bibli gdzie pisze że antykoncepcja to grzech.Nie pokaże wam ,bo nie ma ani
        > jednego fragmentu.Będzie tylko was przekonywał bez dowodów opartych o biblię.


        nie wszystko, co jest w nauce kosciola musi byc napisane w Biblii!!!!!!!!
        niektore rzeczy sa wnioskami z wymowy Biblii i naturalna konsekwencja prawd
        gloszonych w Biblii!
        Litosci, nie wymagaj zeby ludzie sprzed 2000 lat przewidywali istnienie
        plastrów antykoncepcyjnych!!!!!!!!!!!!
        • kadarkaa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:14
          Ci ludzie byli podobno natchnieni duchem świętym, a ten jest ponoć
          wszechwiedzący i nawet językami gada... Więc może choć jakaś aluzyja w Bibilii?
        • kardynal_pacelli1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:36
          genovefa napisała:
          > nie wszystko, co jest w nauce kosciola musi byc napisane w Biblii!!!!!!!!
          > niektore rzeczy sa wnioskami z wymowy Biblii i naturalna konsekwencja prawd
          > gloszonych w Biblii!

          Genia, idż sie pomódl o zdrowe nogi, bo o modlitwę za głowe już mocno za późno.
          • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:41
            kardynal_pacelli1 napisał:


            > Genia, idż sie pomódl o zdrowe nogi, bo o modlitwę za głowe już mocno za
            późno.


            tobie juz nawet modlitwa nie pomoze czlowieku o malym mozdzku!
            • dupa_pawiana [...] 19.04.06, 01:18
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • korniz Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:19
          Wiesz co nauka kościoła i jego dogmaty itp mnie nie interesują bo to stworzyli
          księża na swoją korzyść .Dla mnie najważniejsza jest biblia i jej słowa.To
          dlaczego ludzie modlą się do matki bożej jeśli w bibli tego nie ma?Odpowiedź
          jest prosta bo tak księża każą i ludzie wierzą i to robią.Ludzie wierzą
          bardziej księżą -ludziom niż Bogu który przemawia do nas przez slowa w
          Biblii.Znasz Biblię- jeśli nie to zachęcam.
      • author.adam oczywiście że nie pokarzą :) 19.04.06, 12:12
        Nie pokarzą bo nie ma i istotnie. :)
        Nie chodzi tu o samą antykoncepcję, a o bzykanie się gdzie i kiedy popadnie
        załatwia to kikla z 10ciu przykazań :) nie zabijaj nie cucołóż ani słowa o
        antykoncepcji, a mówi wszystko nie musi gdybać i przekonywać bez dowodów z
        biblii. :)
    • melane Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 18:58
      przede wszystkim mamy rodzic tak do 20 dzieciakow??? ponadto czy kalendarzyk
      czy inne metody nie sa przypadkiem takze metoda antykoncepcyjna zapobiegajaca
      niechcianym dzieciom?? no ok, wiesz kiedy mozesz zajsc w ciaze itp ale przeciez
      nie zachodza kobiety w ciaze po kilkanascie razy prawda??? wiec ja nie
      rozumiem, kazda metoda ktora pomaga planowac dzieci i nie miec ich w "zlym"
      momencie zycia jest metoda antykoncepcyjna prawda??przeciez jak odstawie
      tabletki tez moge zajsc w ciaze?! a co za roznica czy biore tabletki czy
      sie "badam"? a jak dodatkowo mam regularny okres (wczesniej potrafilam miec co
      2, 3 miesiace) to o co chodzi??
      • author.adam Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 12:34
        o to że jak nie chcesz mieć grzechu to nie uprawiaj sexu :)
        Jeśli uznajesz coś takiego jak "grzech" :) to czy właśnie weźmiesz tabletke czy
        gumke dla faceta :) czy cokolwiek innego i nie ważne czy to będzie naturalne
        czy sztuczne jak plastik, a pójdziesz do łóżka masz grzech :)
        Kwestia wyboru i sumienia :) jesteśmy grzesznikami :)
    • wariant_b Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 19:10
      Genowefo, czy Naturalnie czy Nienaturalnie i tak oszukujesz Pana Boga,
      bo on chce żebyś miała dzieci.
      Może nawet Nienaturalnie jest bardziej uczciwie,
      bo nie mówisz: Patrz Panie, a ja się kocham prawdziwie,
      tylko Ty nie chcesz mnie obdarzyć potomstwem.
      A Bóg, jak ludzie, nie lubi jak sobie z Niego jaja robią.
      • aurora15 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 19:24
        osobiście uważam że KK limituje dostęp do seksu w określonym celu, ochrony
        nieodpowiedzialnych, utrzymania kontroli nad ludźmi, błąd jest w założeniu, iz
        społeczeństwa się nie zmieniają, dla wielu ludzi takie traktowanie ich przez KK
        jak "bezmózgie, nieodpowiedzialne owce" jest wysoko krzywdzące i powodujące
        naturalny i uzasadniony sprzeciw
        • krytykk Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:10
          > osobiście uważam że KK limituje dostęp do seksu
          limituje antykoncepcję... a ru.. niech się ru..ą.. nowe duszyczki to nowe Maybachy... kazdy człowiek to wieloletnie dochody dla KK, chrzest, komunia, bierzmowanie, ślub, za to wszystko biorą grube (nieopodatkowane) pieniądze... więc anykoncepcja działa na ich szkodę...
          • kardynal_pacelli1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:39
            krytykk napisał:

            > > osobiście uważam że KK limituje dostęp do seksu
            > limituje antykoncepcję... a ru.. niech się ru..ą.. nowe duszyczki to nowe
            Mayba
            > chy... kazdy człowiek to wieloletnie dochody dla KK, chrzest, komunia,
            bierzmow
            > anie, ślub, za to wszystko biorą grube (nieopodatkowane) pieniądze... więc
            anyk
            > oncepcja działa na ich szkodę...

            SIC!



      • sta-fraszka wolna wola 18.04.06, 19:28
        Do metod antykoncepcyjnych, tak samo jak do związków, seksu i małżeństwa oraz
        posiadania dzieci (w dowolnej kolejności) chyba trzeba po prostu dorosnąć. Jak
        się zabezpieczać przed niechcianą ciążą i w ogóle to sprawa sumienia. Wyznanie
        ma z tym tyle wspólnego, że albo kościół, do którego się należy zabrania albo
        nie popiera albo w ogóle się nie wypowiada. To chyba przede wszystkim chodzi o
        to, że jakiej by się decyzji nie podjęło podjąć ją świadomie (nie bo koleżanka)
        dobrowolnie. Do tego dobrze ją przemyśleć.
        A rozterki... zawsze będą. Czy o zdrowie czy o spóźniającą się miesiączkę czy o
        skutki uboczne wszelkiego rodzaju. Chodzi o to, by wiedzieć co się wybiera i
        dlaczego.
        I niekoniecznie przekonywać cały świat czemu się żyje tak a nie inaczej.

        I jeszcze jedno: co ma wspólnego dostępność z plasterkami antykoncepcyjnymi? To
        trochę tak, jakby napisać, że stosujący metodę objawowo- termiczną i przyznający
        się głośno do tego są "dostępni" tylko w określonych godzinach.
      • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:10
        wariant_b napisał:

        > Genowefo, czy Naturalnie czy Nienaturalnie i tak oszukujesz Pana Boga,
        > bo on chce żebyś miała dzieci.
        > Może nawet Nienaturalnie jest bardziej uczciwie,
        > bo nie mówisz: Patrz Panie, a ja się kocham prawdziwie,
        > tylko Ty nie chcesz mnie obdarzyć potomstwem.
        > A Bóg, jak ludzie, nie lubi jak sobie z Niego jaja robią.


        co ty bredzisz??????????????? nienaturalnie jest bardziej uczciwie?
        po to Bóg dał kobiecie dni płodne i niepłodne zeby kochajac sie w okreslone dni
        decydowala z partnerem, czy chca doprowadzic do poczecia, czy tez nie!! bo to
        jest naturalne i wyplywa z naturalnego cyklu plodnosci kobiety!!!!!!!!!!!
        • wariant_b Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:57
          Tak Genowefo, nienaturalne jest bardziej uczciwe.
          Trzeba się zdecydować, czego się chce. Jeśli chcesz grzeszyć bez winy
          i kary Twoje metoda jest świetna (bo rzeczywiście sprawdza się i bezpieczna),
          jeżeli seksem wyrażasz swoje uczucia - to szczerze mówiąc, okłamujesz
          Boga, siebie i swojego faceta. Jeśli nie Bóg, to Mama Natura pogrozi Ci
          za to paluszkiem - zwykle kobiety mają ochotę na seks wtedy, gdy nie wolno.
          Jeśli jesteś tym szczęśliwym wyjątkiem to masz fuksa, ale nie czujesz problemu.
          Bóg dał kobiecie dni płodne, żeby kochała się właśnie wtedy. Stąd kłopot.

          • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:06
            wariant_b napisał:

            > Tak Genowefo, nienaturalne jest bardziej uczciwe.
            > Trzeba się zdecydować, czego się chce. Jeśli chcesz grzeszyć bez winy
            > i kary Twoje metoda jest świetna (bo rzeczywiście sprawdza się i bezpieczna),
            > jeżeli seksem wyrażasz swoje uczucia - to szczerze mówiąc, okłamujesz
            > Boga, siebie i swojego faceta. Jeśli nie Bóg, to Mama Natura pogrozi Ci
            > za to paluszkiem - zwykle kobiety mają ochotę na seks wtedy, gdy nie wolno.
            > Jeśli jesteś tym szczęśliwym wyjątkiem to masz fuksa, ale nie czujesz
            problemu.
            > Bóg dał kobiecie dni płodne, żeby kochała się właśnie wtedy. Stąd kłopot.

            zgadzam sie, ze kobiecie najbardziej chce sie seksu podczas dni plodnych.
            Oczywiscie. ALe Bóg tez dał ludziom wolną wole i mozliwosc wyboru.
            A z wyrzeczenia sie seksu przez kilka dni jeszcze nikt nie umarl...
            tylko niewielu stać na takie wyrzeczenie, łatwiej łykać ppiguły i bzykac sie
            kiedy chcą.. ja to rozumiem!
            Dlatego nie mowie, ze piguly sa BE... sa OK dla tych, ktorzy je wybierają.. ale
            niech te osoby nie uwazaja, ze sa swietnymi katolikami, rowniczesnie żrąc
            piguuły... bo to kłamstwo i oszukiwanie samego siebie.
            niektorzy chcą jednoczesnie "mieć i zjeść ciastko".. a tak sie nie da :)
            • wariant_b Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:19
              genovefa napisała:
              > niektorzy chcą jednoczesnie "mieć i zjeść ciastko".. a tak sie nie da :)

              Tak Genowefo, ale schowanie do lodówki na kilka dni, też nie pomoże.
              • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:24
                genovefa napisała:
                > > niektorzy chcą jednoczesnie "mieć i zjeść ciastko".. a tak sie nie da :)
                >
                > Tak Genowefo, ale schowanie do lodówki na kilka dni, też nie pomoże.

                nie wiem, czy pomoze.. ale trzeba sie zdecydowac, czy stawiamy na metode, ktora
                wymaga staran i wstrzemiezliwosci, ale jest zgodna z nauka Kosciola i dzieki
                temu mozemy przystepowac do sakramentów, czy tez stosujemy latwa antykoncepcje
                np. hormonalna lub prezerwatywe, ale wtedy nie "bawie sie" w szopke pt. "chodze
                do spowiedzi i udaje, ze zaluje za grzechy, chociaz wcale nie zaluje i nie
                zamierzam sie poprawic"
                nikt nikomu nie kaze byc katolikiem
                • wariant_b Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 23:24
                  Genowefo, zgodnie z nauką Kościoła jeszcze sto lat temu nie byłaś człowiekiem.
                  Bękarty jeszcze dzisiaj straszą na prowincji (a dzieci to, a nie kara boska?).
                  Kościół zdumiewająco długo dochodzi do pewnych prawd, a zarzucone zdumiewająco szybko zapomina i uznaje za niebyłe. Nie wiemy, czemu zaakceptował naturalną antykoncepcję, dlaczego tak późno (!) i kiedy pogodzi się z prezerwatywą (AIDS) a potem i pigułkami. Ale zrobi to napewno i wtedy od zawsze będzie za świadomym macierzyństwem i wyborem środków wg zaleceń lekarzy. Może i edukacją seksualną?

                  Bo Ziemia jest kulista i krązy wokół Słóńca. Choć moralnie jest to niewłaściwe.
            • knots Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 20.04.06, 22:42
              > niech te osoby nie uwazaja, ze sa swietnymi katolikami, rowniczesnie żrąc
              > piguuły... bo to kłamstwo i oszukiwanie samego siebie.
              > niektorzy chcą jednoczesnie "mieć i zjeść ciastko".. a tak sie nie da :)
              Napewno to nie Ty masz prawo (ani żaden człowiek) oceniać kto może, a kto nie może uważać, że jest "świetnym katolikiem"!
              A czy jak jesz coś, albo połykasz lekarstwo, to mówisz o sobie, że je "żresz"?
              Żeby się nikt nie uczepił słowa lekarstwo, chodzi mi o fakt połykania, a nie o lecznicze działanie pigułek, swoją drogą dla niektórych kobiet właśnie pigułki anty mają zastosowanie lecznicze.
              A tak poza tym, to przypominam, że jest także przykazanie o miłości bliźniego i na pewno nie zachęca ono do używania tego typu retoryki, niezależnie od tego co kto łyka!
              • rubik4 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 22.04.06, 14:56
                Ja to tylko mam pytanie czy wy wszyscy jestescie zamezni lub zonaci... bo
                inaczej ta dyskusja nie ma wogole sensu..przeciez katolikom nie wolno uprawiac
                seksu przed slubem. Jesli umieliscie dotrzymac czystosci do slubu.. podziwiam i
                moj respekt a jesli nie... to nastepuje tu przekalamanie dyskutujecie o czyms
                czego nie rozumiecie albo dla wygosy pomijacie tu aspekt czystosci... . Bo jak
                dla mnie to dla prawdziwego katolika problemu tu nie ma. pozdrawiam
                • andy_1975 do Rubik4 22.04.06, 15:18
                  Gdybyś przeczytała więcej wypowiedzi zobaczyłabyś, że wiele osób wypowiadało się
                  podając właśnie te konkrety o które pytasz: że są żonaci/zamężni, że dotrzymali
                  czystości przedmałżeńskiej itd.
                  W jednym się z Tobą zgadzam: "dla prawdziwego katolika nie ma problemu".
                  Pozostali stosują starą strategię "Bogu świeczkę i diabłu ogarek". Przecież albo
                  jest się wierzącym i przyjmuje się wszystkie prawdy wiary albo jest się
                  niewierzącym i takiej osobie może być nawet trudno zrozumieć co to jest grzech.
                  Przecież grzech to jest świadome i dobrowolne sprzeciwienie się woli Bożej a nie
                  prawu obowiązującemu w takim czy innym kraju. Jest wiele grzechów które nie są
                  sprzeczne z prawem (np. stosunki przedmałżeńskie) i wiele praw które można
                  złamać nie grzesząc (np. za głębokiej komuny udział w wielu zgromadzeniach
                  religijnych był uznawany za udział w nielegalnych zgromadzeniach).

                  rubik4 napisała:
                  > Ja to tylko mam pytanie czy wy wszyscy jestescie zamezni lub zonaci... bo
                  > inaczej ta dyskusja nie ma wogole sensu..przeciez katolikom nie wolno uprawiac
                  > seksu przed slubem. Jesli umieliscie dotrzymac czystosci do slubu.. podziwiam i
                  > moj respekt a jesli nie... to nastepuje tu przekalamanie dyskutujecie o czyms
                  > czego nie rozumiecie albo dla wygosy pomijacie tu aspekt czystosci... . Bo jak
                  > dla mnie to dla prawdziwego katolika problemu tu nie ma. pozdrawiam
                  • rubik4 Re: do Rubik4 22.04.06, 15:46
                    andy_1975 napisał:

                    > Gdybyś przeczytała więcej wypowiedzi zobaczyłabyś, że wiele osób wypowiadało si
                    > ę
                    > podając właśnie te konkrety o które pytasz: że są żonaci/zamężni, że dotrzymali
                    > czystości przedmałżeńskiej itd.
                    > W jednym się z Tobą zgadzam: "dla prawdziwego katolika nie ma problemu".
                    > Pozostali stosują starą strategię "Bogu świeczkę i diabłu ogarek". Przecież alb
                    > o
                    > jest się wierzącym i przyjmuje się wszystkie prawdy wiary albo jest się
                    > niewierzącym i takiej osobie może być nawet trudno zrozumieć co to jest grzech.
                    > Przecież grzech to jest świadome i dobrowolne sprzeciwienie się woli Bożej a ni
                    > e
                    > prawu obowiązującemu w takim czy innym kraju. Jest wiele grzechów które nie są
                    > sprzeczne z prawem (np. stosunki przedmałżeńskie) i wiele praw które można
                    > złamać nie grzesząc (np. za głębokiej komuny udział w wielu zgromadzeniach
                    > religijnych był uznawany za udział w nielegalnych zgromadzeniach).

                    Przeczytałam, w kilku jest to fakt ale zobacz ile tu jest wypowiedzi...
                    Mnie raczej chodzi o to ze latwiej znalezc drzazge w czyims niz belke w swoim oku.
                    Jesli ktos naprawde wierzy... zachowuje czystosc i nie stosuje antykoncepcji
                    nazwijmy to sztucznej i ma tyle dzieci ile chce, naprawde podziwiam. Ale jesli
                    sie toczy tu dyskusja czy wolno brac tabletke czy nie...i wypowiada sie wiele
                    osob co nie biora a uprawiaja seks...przedmalzenski...to jest to pozbawione
                    sensu. Nie wierze w Wasz kosciol ale mysle ze potrafie uszanowac wybor innych
                    takze co do metody zabezpieczania sie jaka by ona nie byla..prosze tylko wy
                    wyznawcy religii milosci bo bezsprzecznie taka ona jest.. nie wypisujcie bzdur
                    na temat tabletek i prezerwatych etc. uszanujcie poglady tych co maja inne
                    zdanie. pozdraiam
                  • vivian.darkbloom jest jeszcze jedna opcja 22.04.06, 17:37
                    nie możan od razu oskarżac takich ludzi o hipokryzję. po prostu niektóre osoby
                    wierzące mogą, kierujac się swoim sumieniem, nie czuć, że popełniaja grzech
                    stosując antykoncapcje. bo prawdę mówiac trudno znależc w nauczaniu Kościoła
                    jakis sensowne wytłumaczenie tego zakazu... I co wtedy gdy co innego mówi
                    ludziom sumienie a co innego Kościół?
          • wariant_b Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:07
            I żeby Ci, Genowefo ostatecznie dokuczyć powiem, że w ostatecznym rachunku
            kobiety wybiorą środki PO a nie PRZED lub ZAMIAST.
            Takie już jest to życie, Genowefo.
            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:12
              wariant_b napisał:

              > I żeby Ci, Genowefo ostatecznie dokuczyć powiem, że w ostatecznym rachunku
              > kobiety wybiorą środki PO a nie PRZED lub ZAMIAST.
              > Takie już jest to życie, Genowefo.

              nie dokuczasz mi.. wiem o tym i to jest przykre... bo wiele kobiet a nawet
              dziewczyn siega po postinor bardzo czesto.. a to straszne.. nie twierdze tu, ze
              postinor jest lekiem wczesnoporonnym.. bo raczej nie jest.. natomiast one sobie
              ta glupia speudoantykoncepcja rozwalaja organizm! i to jest przykre.
              a prezerwatywa kosztuje kilka zlotych...
    • opt Odróżniaj Boga od księdza.. 18.04.06, 19:50
      Bóg ponoć dał człowiekowi rozum i inne części ciała ,aby z nich korzystał,więc
      jak wiesz po co to korzystaj.Jak ktoś zażywa antywerminę to zabija
      wielokomórkowe ciała zwane owsikami i się nie spowiada,więc jak zażywa środki
      antykoncepcyjne i niszczy pojedynczą komórkę to się ma spowiadać?Oczywiście
      księża lubią słuchać takich rzeczy i zwykle dopytują z ciekawości o szczegóły-
      takie to już zboczenie,które niewiele ma wspólnego z wiarą w Boga.
    • misscraft Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 19:58
      Obietnica poprawy i tak zwykle pzostaje tylko obietnicą... zwykle złamaną, czym
      się przejmujesz, gorsze jest to po co te tabletki bierzesz;] rozpusta Sodomia i
      Gomoria!
      • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:12
        sodoma i gomora :)
        • misscraft Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:45
          Wiem, wiem. Zacytowałam tak jak w "Złotopolskich" mówili;]
          • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:46
            ech, ci Zlotopolscy i ich madrosci ludowe...
    • iluminacja256 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:10
      I tak oto wasz temat znalazł się na stronie głównej, a ja popłakałam sie ze
      smiechu, bo niektóre teksty w tym watku to naprawdę dobra komedia:))))))))

      a co do osób wierzacych - jesli to taki problem, to wystarczy pzrejść na
      prawosławie albo protestantyzm- tam nikt nikomu do łózka nie zagląda, a Jezus
      ten sam co w katolicyzmie.
      • aurora15 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:29
        no to może mi tu ktoś odpowie: jaka różnica między metodami skoro cel ten sam,
        decyduje też w obu przypadkach- w 90 i kilku % człowiek, a tylko w ułamku% Bóg-o
        poczęciu, jaka różnica, pomijając oczywiste rozróżnienie chemia-nie chemia?
        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:43
          bo co innego dzialac zgodnie z natura, a co innego sztucznie zaburzac plodnosc!
        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 20:46
          ładnie to wytlumaczyla rubra kilka watkow temu:Po pierwsze-anykoncepcja to nie
          lek-ponieważ lek ma zdrowie naprawiac,
          natomiast antykoncepcja niszczy naturalną, zdrową funkcje organizmu jaka jest
          płodność, a po drugie w Biblii nie ma nic o lekach, a tym bardziej
          antykoncepcji, bo w tych casach i w tamtej kulturze dzieci były
          błogosławieństwem, wiec nikt nie musiał sie ich bać i ich "zwalczac" jak ma to
          miejsce dzisiaj.Jest natomiast jasno napisane "Nie zabijaj" tzn, też nie niszcz
          tego co w tobie zdrowe, naturalne i dobre w tym równiez twoja płodnośc, dlatego
          anykoncepcja jest grzechem i to cięzkim, ponieważ jest wykroczeniem przeciwko
          tak waznemu przykazaniu "

          nic dodac, nie ujac
          • alterpars tak czytam i oczom nie wierze ze to 2006 rok 18.04.06, 20:53
            zgloscie takie forum gdziekolwiek poza granicami skansenu pt Polska i usyszycie
            jakie jest odbior podobnego rodzaju dywagacji. Tak nawiasem mowiac zapytalem
            swojego kumpla ksiedza jak to jest z antykoncepcja i wspolzyciem w ich
            przypadku. A on mi na to z rozbrajajaca szceroscia..no wiesz ksiadz tez zdrowy
            czlowiek i zyc musi...
            PS ciekawi mnie jak to jest ze dzitnosc w polsce to jakies 1 z kawalkiem a tu
            prosze bardzo tylko naturalne metody...hahahaha Ludzie wybierzcie albo nie
            robcie baranow z siebie albo z innych hahahaha
            • scarlett_kapusta Re: tak czytam i oczom nie wierze ze to 2006 rok 18.04.06, 22:08
              ksiedza? chyba raczej pastora :P
              polscy ksieza przeciez zyja w czystosci :>
              hehe
          • aurora15 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:00
            a może to za szeroko idąca interpretacja, co? idąc w takim kierunku można się
            zatrzymać gdziekolwiek, czyli można dojsć jeszcze dalej w interpretacjach i
            dojść do absurdu, skąd wiesz gdzie jest granica interpretacji?-to po pierwsze
            po drugie-powiedziałam na początku, że pomijamy aspekt "chemiczności", bo
            chciałam sprawdzić czy są jeszcze inne różnice czy top jest jedyna, skoro
            "chemiczność i naturalnośc to jedyne kryteria ocenne, różnicujące to by znaczyło
            że nie jest grzechem sprzeciwianie się woli Boga w formie decydowania za niego o
            poczęciu lub nie, prawda?
            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:04
              dziewczyno, nie da sie interpretowac wbiorczo tego, co pisze Kosciol! Albo
              wierzysz w 100% albo w czesc, czyli tak naprawde twoja wiara nie jest pelna.
              Sa przyjete przez Kosciol pewne normy i zasady i KONIEC! NIe jestem teologiem i
              nie bede Ci dawala wykladu.
              Albo sie przyjmuje zasady, ktore w kosciele sa przyjete i jest sie czlonkiem
              Kosciola, albo sie nie wierzy i tak naprwde jest sie POZA Kosciolem!
              • aurora15 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:09
                czyli tylko Kościól może interpretować? a co zrobić gdy w Kościele są różne
                stanowiska? i wcale nie sa potepiane przez Watykan? hę? próbuje Ci tylko pokazać
                że nie mozna zrezygnować z myślenia samodzielnego bo tak jest łatwiej i
                usprawiedliwiać się samemu przed sobą że robi się to w ramach zachowania
                czystości wiary
                • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:14
                  nie przyszlo wam do tych pustych glow ze Bog jest madrzejszy od tych wszystkich
                  pozal sie boze duchownych i widzi kto jest dobry a kto zly. Poza wszystkim zaden
                  ze srodkow antykoncepcyjnych nie jest w 100% skuteczny tak wiec jak Bog
                  zdecyduje to nie bardzo da sie z tym cos zrobic...
                • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:42
                  w Kościele nie ma roznych stanowisk. Istnieje w Osciele instytucje, rady, ktore
                  uzgadniaja JEDYNE STANOWISKA calego Kosciola!w sprawach antykoncepcji
                  stanowisko Kosciola jest JEDNOZNACZNE!!!!!!!
                  ALe przeciez nikt nie kaze ci postepowac zgodnie z nauką Kosciola!!!!!
                  czy ktokowielk zmusza kogos do wiary?
                  NIE!
                  • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:57
                    no ale ja mam pytanie kto tym ludziom w sukniach dal prawo do ustalania JEDYNEGO
                    stanowiska. historia Kosciola pokazala ze ludzie ktorzy wystepowali w jego
                    imieniu czynili niejednokrotnie zlo nie wspominajac o pomylkach. Pomijam fakt
                    praktyznego utozsamiania sie kleru z Bogiem.
                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:03
                      alterpars napisał:

                      > no ale ja mam pytanie kto tym ludziom w sukniach dal prawo do ustalania
                      JEDYNEGO stanowiska. historia Kosciola pokazala ze ludzie ktorzy wystepowali w
                      jego> imieniu czynili niejednokrotnie zlo nie wspominajac o pomylkach. Pomijam
                      fakt> praktyznego utozsamiania sie kleru z Bogiem.

                      nikt nie karze ci wierzyc w tych ludzi w sukienkach!
                      ale jesli ktos wierzy to wierzy takze w to, co najbardziej kompetentne osoby w
                      sprawach wiary, dogmatów i innych rzeczy ustalaja!
                      • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:05
                        nic podobnego. To klamstwo! Nigdzie ale to nigdzie nie jest napisane ze wiara w
                        Boga zaklada wiare w to co mowia "najbardziej kompetentni"!!!! Wazna jest
                        relacja Bog czlowiek a nie Bog ksiadz czalowiek.
                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:15
                          alterpars napisał:

                          > nic podobnego. To klamstwo! Nigdzie ale to nigdzie nie jest napisane ze wiara
                          w
                          > Boga zaklada wiare w to co mowia "najbardziej kompetentni"!!!! Wazna jest
                          > relacja Bog czlowiek a nie Bog ksiadz czalowiek.

                          ale Bóg do Ciebie nie przemawia wprost! Tylko przez ksiezy, pisma itp. Nie da
                          sie byc Katolikiem i nie chodzic do KOscola i negując to, co mowia dogmaty
                          Kosciola!
                          nie mozna byc prawdziwym katolikiem "na pół gwizdka"!!!!!!!!
                          • iluminacja256 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:23
                            W protestantyzmie Bóg do ciebie przemawia . Bezpośrednio:) Nie potrzebujesz
                            pośrednika w postaci księdza:) Ba, nawet Bogu się spowiadasz, nie księdzu -
                            bezpośrednio:) I pastor nieco lepiej rozumie problemy swojego stada, bo sam
                            ma rodzine :) A poniważ to ta sama wiara, dosć jasno i jak na dłoni widać
                            jedno - sztuczne podzialy wymyslili ludzie, a nei Bóg. Katolicyzmowi nie
                            wyszło to na zdrowie , bo to wyznanie ma taki problem z seksem, jakiego nie ma
                            zaden inny odłam chrześcijaństwa.
                          • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:28
                            Bog przemawia przez ksiezy i bez ich zacnych slow nie mozna prawdziwie wierzyc w
                            Boga BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA. To sumienie jest Twoim glosem Boga w Tobie. To o
                            czym ty mowisz to jest Polski mutant katolicyzmu. NIGDZIE NIGDZIE na swiecie nie
                            ma takiego kultu kleru do jakiego doprowadzono w tym kraju. Hahahaha Bog
                            przemawia przez ksiezy ...hihihi taaa zwlaszcza niektorych ktorych nazwiska
                            cisna mi sie na usta. W takich przypadkach musialbym zwatpic w wszechmadrosc Boga.
                            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:36
                              ja nie mowie o sluchaniu Rydzyka, czy jakis przyglupich ksiezy z zapadlych
                              wioch, ktorzy nie widza nic poza wlasnym interesem i malym mozdzkiem!
                              Ja mowie o sluchaniu dogmatow Kosciola, zasad, ktore w nim obowiazuja!
                              a ty starasz sie to podwazac...
                              powtórze: NIKT NIE KARZE CI WIERZYC W BOGA ORAZ CHODZIC DO KOSCIOLA!!!!!!!
                              • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:50
                                no zaraz zaraz....toz przeciez trzymajac sie twardo zasad odrzucajac Rydzyka
                                odrzucasz nauke Kosciola. Nikt jeszcze oficjalnie nie dokonal ekskomuniki tegoz
                                osobnika a wrecz przeciwnie....Czyzbys w zaleznosci od pogody jednych ksiezy
                                uznawala a drugich nie? A kto Ci zagwarantuje ze dogmaty Kosciola nie powstaja
                                dla potrzeb innego "wlasnego interesu" tyle ze wiekszego niz moze sie zrodzic w
                                mozdzku "ksiedza z zapadlej wiochy"
                                Ja nic nie podwazam. Ja po prostu nie uznaje kleru i uwazam go za zbedny
                                nienaturalny moloch o ktorym Pismo sw wogole nie wspomina.
                                Wierze w Boga i nikt tego mi nie zabroni. Wiara w Boga nie ma nic wspolnego
                                uznawaniem dogmatow stworzonych przez ludzi...tyle ze przebranych w kiecki
                                • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:57
                                  to, ze neguje wiekszosc rzeczy, ktore glosi Rydzyk nie oznacza, ze neguje
                                  wszytkich ksiezy. I to, ze wierze w Boga nie oznacza, ze musze bezkrytycznie
                                  przyjmowac to, co Rydzyk bełkocze w swoim faszystowskim radyjku i kretynskiej
                                  telewizji.
                                  Jak wszedzie - zdarzaja sie czarne owce.
                                  • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 23:02
                                    no nie do konca....bo to tez jest glos katolicki ktory przez oficjalne wladze
                                    biskupie nie zostal jednoznacnzie zanegowany. Oczywiscie podzielam Twoj poglad
                                    co do Radia MAryja ale niestety utozsamiam katolikow rowniez i z tym Radiem bo
                                    nie mam powodu zeby tego nie robic.
                                    Poza tym dla mnie nie ma roznicy pomiedzy podwazaniem nauki o antykoncepcji a
                                    podwazaniem nauki Rydzyka.
                                    • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 23:09
                                      dla ciebie nie ma roznicy, ale dla mnie jest
                                      • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 23:22
                                        na czym polega? Interesuje mnie mechanizm ktory pozwala Ci odrzucac jedna
                                        interpretacje Pisma sw i doktryny KK a druga przyjmowac na tle tego wszystkiego
                                        co napisalas.
                                        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 23:40
                                          alterpars napisał:

                                          > na czym polega? Interesuje mnie mechanizm ktory pozwala Ci odrzucac jedna
                                          > interpretacje Pisma sw i doktryny KK a druga przyjmowac na tle tego
                                          wszystkiego
                                          > co napisalas.


                                          a co ja odrzucam? seplenienia RYdzyka! bo nie jest dla mnie autorytetem, bo to
                                          chore urojenia mnicha chorego na wladze.
                                          Co innego prawdy wiary, pisma i dogmaty wyznawane przez CALY KOSCIOL i
                                          USANKCJONOWANE!!
                                          • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 23:50
                                            nadal nie rozumiem. Ze tak sie wyraze Cialo Sankcjonujace w postaci biskupow
                                            (tych samych ktorzy sa odpowiedzialni za wcielanie doktryn w kosciele lokalnym)
                                            jasno nie wyrazilo sprzeciwu wobec "seplenienia" Rydzyka. CALy Kosciol to tez
                                            Kosciol Ks Rydzyka ktorego w zaden sposob ani nie potepiono ani nie odzeielono
                                            od reszty. co wiecej Rydzyk dla czlowieka z zesnatrz jest bardzo wyrazistym
                                            czynnikiem charakteryzujacym katolikow polskich. Odrzucasz seplenienie Rydzyka a
                                            przyjmujesz "seplenienie" innego ksiedza. Jakie tu kryterium stosujesz?
                                          • bujacznik Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:19
                                            ja zrobie mały offtopic i odniosę się ogólnie do antykoncepcji

                                            otóż metoda którą proponujesz nadaje się zdecydowanie dla kobiet, które są w
                                            stałych związkach, a co poradzisz nastolatkom, które zazwyczaj nie mają stałych
                                            partnerów i (pomijając przedwczesne rodzicielstwo) są narażone/narażeni na
                                            choroby weneryczne itp?

                                            Sorry ale nie sądze żeby ktoś kto idzie do łóżka (że bez zabezpieczenia to już
                                            swoją drogą) ot tak sobie dla zabawy i nie zdaje sobie konsekwencji z tego co
                                            robi był w stanie wychować ewentualne dziecko powstałe podczas takiego stosunku.
                                            I w efekcie zamiast chronić dziecko nienarodzone, krzywdzi się dzieci, które
                                            rodzą się z takich związków (oczywiście nie we wszystkich przypadkach, mam tutaj
                                            na myśli środowiska patologiczne w których takich ciąż jest najwięcej)

                                            Każdy katolik powie "wstrzemięźliwość". Otóż właśnie tego (wstrzemięźliwości, a
                                            w ostateczności antykoncepcji) uczy się na przedmiocie "wychowanie seksualen"
                                            vel "przygotowanie do życia w rodzinie" w szkołach, który to właśnie KK wyklął
                                            (niemalże). "Ochrona nienarodzonego dziecka jest ważniejsza niż ochrona dziecka
                                            żywego" "wstrzemięźlowość seksualna -tak przedmiot, który (międzędzy innymi) do
                                            tego zachęca - nie" Ktoś tutaj sam sobie zaprzecza :). Może mnie oświecisz ?

                                            KK powinien zrozumieć - nie wszystko jest czarne i białe, bardzo często w życiu
                                            jest wiele odcieni szarości między tym.

                                            • majowa-panna Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:48
                                              > otóż metoda którą proponujesz nadaje się zdecydowanie dla kobiet, które są w
                                              > stałych związkach, a co poradzisz nastolatkom, które zazwyczaj nie mają
                                              stałych
                                              > partnerów i (pomijając przedwczesne rodzicielstwo) są narażone/narażeni na
                                              > choroby weneryczne itp?

                                              tiaa, myślę że nastolatki powinny się przede wszystkim uczyć a nie przeskakiwac
                                              sobie z łóżka do łóżka...
                                              • bujacznik Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 09:01
                                                takie teksty też często można usłyszeć ze strony przedstawicieli kościoła.
                                                Chodzi o to, że to tylko ideologiczne gadanie, które nie rozwiązuje problemu.
                                                Dalej czekam aż ktoś mnie oświeci :)
                                              • winnix Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 15:11
                                                > tiaa, myślę że nastolatki powinny się przede wszystkim uczyć a nie przeskakiwac
                                                >
                                                > sobie z łóżka do łóżka...

                                                Buahahahaha:))) Wybacz, ale to co Ty myślisz stoi w głębokiej sprzeczności z tym co nastolatki robiły, robią i robić będą:))))))
                                                I lepiej je w kwestiach seksu uświadamiać i edukować niż potem lamentować nad 16latką z brzuchem.
                                                • majowa-panna Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 21.04.06, 15:21
                                                  > Buahahahaha:))) Wybacz, ale to co Ty myślisz stoi w głębokiej sprzeczności z
                                                  > tym co nastolatki robiły, robią i robić będą:))))))

                                                  Jakoś jak ja chodziłam do liceum 10 lat temu to ja i moje koleżanki nie
                                                  miałyśmy takich problemów komu i kiedy wspoczyłyśmy do łóżka, przynajmniej nie
                                                  na taką skalę jak jest to teraz. Jeśli w tym tempie świat będzie wciąż się
                                                  zmieniał to wątpię że dożyjesz emerytury bo następna w kolejności do
                                                  wprowadzenia po demoralizacji młodzieży będzie zapewne eutanazja.
                                            • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:44
                                              bujacznik napisał:

                                              > Każdy katolik powie "wstrzemięźliwość". Otóż właśnie tego (wstrzemięźliwości,
                                              a> w ostateczności antykoncepcji) uczy się na przedmiocie "wychowanie seksualen"
                                              > vel "przygotowanie do życia w rodzinie" w szkołach, który to właśnie KK wyklął
                                              > (niemalże). "Ochrona nienarodzonego dziecka jest ważniejsza niż ochrona
                                              dziecka
                                              > żywego" "wstrzemięźlowość seksualna -tak przedmiot, który (międzędzy innymi)
                                              do
                                              > tego zachęca - nie" Ktoś tutaj sam sobie zaprzecza :). Może mnie oświecisz ?

                                              ????????? ja tu nie widze sprzecznosci!
                                              • bujacznik Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 15:47
                                                to popatrz bardziej :P
          • lacitadelle Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 12:52
            hmm, a prezerwatywa nie niszczy zadnych naturalnych funkcji organizmu. w ogole
            niczego nie niszczy, a wrecz zabezpiecza przed grozba wielu chorob, ktore moga
            nam bardzo powaznie zaszkodzic...
    • aurora15 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:01
      skoro tak to dlaczego np prezerwatyw stosować niewolno skoro nie sa inwazyjne
      chemicznie?
      • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:05
        aurora15 napisała:

        > skoro tak to dlaczego np prezerwatyw stosować niewolno skoro nie sa inwazyjne
        > chemicznie?


        tu nie chodzi o chemie tylko o to, ze te metody NIE SĄ NATURALNE!!!!!!!!!!
        naturalna jest onbserwacja organizmu! A prezerwatywa jest sztucznym,
        mechanicznym srodkiem antykoncepcyjnym!
        • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:16
          a kler tez jest sztucznym tworem w dodatku zyjacym w celibacie od sredniowiecza
          a nie od czsow Jezusa. To jest nienaturalny sztuczny sprzeczny z natura twor i
          co..i jest przez kosciol akceptowany. Czymze sie rozni od prezerwatywy
          • iluminacja256 :)))))))))))))))))))))))))))))))) )) n/txt 18.04.06, 21:26
        • martyna101 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:10
          jejku ze jeszcze taka ciemnota jest w naszym kraju i ze takie kobiety sa to nie
          przypuszczalam, branie tabletek -grzech i jeszcze spowiadanie sie z tego,strach
          sie bac...
          • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:15
            martyna101 napisała:
            > jejku ze jeszcze taka ciemnota jest w naszym kraju i ze takie kobiety sa to
            nie> przypuszczalam, branie tabletek -grzech i jeszcze spowiadanie sie z
            tego,strach sie bac...

            to nie ciemnota i straszenie - to fakt. Wedlug Kosciola to grzech.. czy to tak
            trudno zrozumiec? ale NIKT nie kaze ci w to wierzyc i sie do tego stosowac -
            wolna wola!!!!!!!
        • lacitadelle Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 12:58
          termometr tez jest sztuczny i mechaniczny...

    • aurora15 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:13
      a tak jeszcze na marginesie, to sśmieszy mnie zasada"wszystko albo nic" bo z
      niedoskonałości ludzkiej natury już wynika iz jest ona nierealizowalna.
      • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:17
        nie tyle nierealizowalna co powszechnie nierealizowana a ta cala genowefa to
        albo jest cholernie nieszczesliwa i samotna albo sama nie wierzy w to co
        pisze...nie przejmuj sie nia. Seks to zdrowie.
        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:44
          Jestem szczesliwa mezatką :) a jaka preferuje metode antykoncepcji? to moja
          slodka tajemnica!
        • ladyinblack Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:44
          dziwi mnie nieco zaciekłość ideologiczna, czy to jednej czy drugiej strony. a
          najbardziej dziwi mnie to, że poprę osoby które bronią tu KK, mimo iż sama
          zupełnie nie przestrzegam moralność proponowanej przez Kościół jeśli chodzi o
          sprawy seksu i zabezpieczeń.
          1. bardzo proszę nie wyzywać mi tu metod naturalnych od ciemnogrodu i
          watykańskiej ruletki:) bo sama chcę zacząć stosować - co prawda z dodatkowym
          zabezpieczeniem w postaci prezerwatywy bo nie robię tego z przyczyn ideowych a
          zdrowotnych; nie mogę brać żadnych środków hormonalnych, próbowałam wiele, za
          każdym razem kończy się to porażką - mam wszystkie możliwe skutki uboczne.
          Działaja bardzo skutecznie bo odechciewa mi się seksu na długie miesiące:P, poza
          tym bóle głowy, humorki etc, etc. spirala odpada bo nie rodziłam.
          2. jeżeli ktoś deklaruje, że jest katolikiem, wierzącym i praktykującym (i czym
          kolwiek jeszcze) niech będzie konsekwentny. oczywiście, można dyskutować o
          zasadności uznania antykoncepcji nienaturalnej za grzech, ale póki co grzechem
          ona jest więc nie ma co ściemniać, że akurat z tabletek się ktoś nie spowiada bo
          w tej dziedzinie się nie zgadza z Kościołem. podobno spowiada się Bogu, nie
          księdzu, więc po co ta ściema?
          nie ma jednej metody idealnej dla każdego. też wolałabym łykać pigułkę i po
          sprawie, bez stresu i problemu. i nie wiem czy jest też jedna religia idealna
          dla każdego. ale jak już się deklaruje wiarę w nią, to niech z tego coś wynika.
          • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 21:56
            ladyinblack: BRAWO! nic dodac, nic ująć :)
            • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:03
              Hahahhaha ja bym chcial zeby w Polsce zniknal spoleczny przymus chodzenia do
              kosciola . Wowczas lacno by sie okazalo ku utrapieniu kaznodziejow ze tak
              naprawde to te wiare na modol Polski to tak naprwade wiekszosc ma w nosie i kto
              mialby utrzymac te wszystkie Koscioly na kazdym rogu w Polsce oraz niezliczone
              ilosci ksiezy zakonnic.....
              Tak naprawde to kler w Polsce modli sie zeby zdjeta z powiek hipokryzja wiernych
              nagle nie doprowadzila do sytuacji zaproponowanej przez ladyinblack i genowefy.
              Tzn dochodzimy do wniosku ze uzywajac pigulek niegodnismy zaliczac sie do
              katolikow. Z czego oni by zyli....
              • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:08
                alterpars napisał:

                > Hahahhaha ja bym chcial zeby w Polsce zniknal spoleczny przymus chodzenia do
                > kosciola .

                a kto ci kaze hipokryto chodzic do kosciola?
                nie chodz, nikt za to nie rozstrzeliwuje!
                • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:29
                  to dlaczego nie wprowadza tzw podatku od wiary wowczas latwo mozna by
                  zweryfikowac ilosc PRAWDZIWIE wierzacych..hmm...Kler polski bardzo nei lubi jak
                  sie o tym wspomina....
          • iluminacja256 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:05
            Ale wy czegoś nie rozumiecie:))))) Wiara to coś zupełnie innego niż wyznanie:)
            Słowem, wy wierzycie chyba w katolicyzm, a nie w Boga;/ Z czego oczywiscie
            większość przez tradycję ...
            • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:06
              do tego zmierzam...
              • ladyinblack Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:37
                czekajcie czekajcie... czym innym jest dyskusja o klerze, "uprawianiu" wiary
                przez niektórych , oraz ogólnym poziomie hipokryzji a czym innym chyba o grzechu
                jakim dla KK jest branie pigułki.
                nie wątpię, że ludzi którzy do kościoła tylko chodzą i ew bezmyślnie przyjmują
                co im się powie jest sporo a nawet być może większość. (swoją drogą podobno
                takie podejście do wiary to też grzech ale to na inną dyskusję:)) i pełno jest
                też hipokrytów, to ostatnio bardzo popularna cecha:) ale żeby udowodnić swoją
                tezę potrzebuję wzorca w miarę idealnego, człowieka który nie tylko "odbębnia"
                msze i spowiedzi ale który przy tym myśli. i teraz... jeżeli poglądy tegoż
                idealnego osobnika różnią się znacząco od poglądów religii którą on wyznaje to
                są 2 wyjścia:
                1. uznaje on, iż ta religia jest nie dla niego, szuka innych form wyznawania
                Boga, odchodzi od wiary - sporo wariantów, każdy z nich zakłada wierność własnym
                przekonaniom
                2. przyjmuje on za fakt iż poglądy jego religii są ważniejsze/ lepsze/ itp od
                jego więc przestrzega norm które ta religia narzuca.

                założenie, że ja tak sobie swoje poglądy sobie a te religijne to te które mi się
                podobają nie jest już żadną religią, obojętne czy mówimy o katolicyźmie,
                prawosławiu, hinduzimie czy jakimkolwiek innym wyznaniu.

                i wracając do tematu pigułek:)
                też 2 logiczne wyjścia: biorę i świadomie godzę się na łamanie norm/ odrzucam
                owe normy ale co za tym idzie konsekwentnie nie twierdzę, że jestem
                praktykującym katolikiem (nie oznacza to porzucenie wiary w Boga! tylko
                odrzucenie norm KK) albo uznaję, że religia jest ważniejsza i nie biorę

                nie jestem znawcą, nie wiem dlaczego npr jest lepsze dla KK od pigułek, wiem, że
                miesza się w tej dyskusji wiarę w Boga z religią i że osoby zakładające, że
                wiara w Boga jest tożsama z daną religią a nie przestrzegające norm owej religii
                są hipokrytami. czy to będzie kwestia pigułek czy czegokolwiek innego.

                generalnie myślenie nie boli:)
                • iluminacja256 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:44
                  A czy nie wydaje ci się, ze własnie celibat i kompletny brak kontaktu z
                  realnym zyciem wsród kleru katolickiego jest przyczyną tej obsesyjnej chęci
                  formowania zycia seksualnego wiernych? Szczerze, to naprawde zadne wyznanie
                  poza katolicyzmem nie przywiązuje tak koszmarnej ilosci uwagi do
                  najintymniejeszej sfery ludzkiego zycia!
                  • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:58
                    i jednoczesnie czyni cos zupelnie innego niz glosi. Polecam studia w semianrium
                    w Polten w Austrii i niezapomnianego abp Paetza...To dla genowefy ktora uznaje
                    kler za posrednika miedzy Bogiem i ludzmi....
    • ramelov Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:25
      Co do podstaw stanowiska KK w sprawie antykoncepcji, to wynikają one z encykliki
      papieża Pawła VI "Humanae Vitae" z 1968 r. (można przeczytać encyklikę po
      angielsku na stronie
      www.vatican.va/holy_father/paul_vi/encyclicals/documents/hf_p-vi_enc_25071968_humanae-vitae_en.html)
      Nie chodzi tutaj o przykazanie "nie zabijaj" bo pigułki antykoncepcyjne
      zapobiegają przecież zapłodnieniu. Zdaniem KK seks może służyć tylko prokreacji
      a ten warunek odpada przy stosowaniu pigułek. KK dopuszcza tzw "naturalne"
      metody, ale pary je stosujące jednocześnie muszą dażyć do prokreacji (mimo że
      stosują niby antykoncepcję!) Stanowisko KK dla każdego rozsądnego człowieka
      jest absurdalne i prowadzi do dziwnego rozdwojenia jaźni. Ponoć Jan Paweł I
      planował zmiany w tym zakresie w krótki czasie swojego pontyfikatu. Potem jednak
      nastąpił arcykonserwatywny w tym zakresie Jan Paweł II - ten ulubieniec
      wszystkich Polaków był zresztą wczesniej gorącym obrońcą wspomnianej powyżej
      encykliki. W Polsce jak widać katoliczki w większości nie wiedzą nawet skąd
      wynika taki pogląd KK. Wszystkie jednak twardo biegają do kościoła i chodzą do
      spowiedzi, jednocześnie totalnie olewając jego naukę.
      • alterpars Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:30
        ku wielkiej radosci ksiezy ktorzy przymykaja na cala sprawe oko bo tacowe jednak
        nie pies.....
      • ladyinblack Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:45
        abusrd podobno jest pozorny tylko, w każdym razie tak mi tłumaczono. grzechem
        jest wejście w związek małżeński z zamiarem nie posiadania dzieci w ogóle (lub
        późniejsze takie założenie), nie jest grzechem zaplanowanie poczęcia - co łączy
        się z zapobieganiem poczęcia w niechcianym okresie. zakładamy oczywiście, że
        seks tylko w małżeństwie.
        dlaczego natomiast planowanie i zapobieganiu poczęcia jest "lepsze" przy
        metodach naturalnych to nie wiem. no chyba że chodzi o możliwość "upośledzenia"
        płodności (pigułki w latach kiedy pisano tę encyklikę naprawdę mogły nieźle
        rozstroić organizm), ale to już tylko moje prywatne hipotezy. wykluczenia
        prezerwatywy zupełnie nie rozumiem.

        z mojej zupełnie nienaukowej i prywatnej obserwcji - najwięcej o naukach
        Kościoła wiedzą osoby niewierzące lub nie wyznające religii katolickiej:) (nie
        mówię oczywiście o teologach, tylko przeciętnych zjadaczach chleba)
      • amad3us Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 18.04.06, 22:48
        dobrze, że ktoś oddał rozsądny głos.
        stanowisko Jana Pawła I niestety zostało zawieszone. co jest niewątpliwym
        cofnięciem się w czasie.
        poczekamy pare lat i magisterium kościoła ulegnie zmianie odnośnie prezerwatyw,
        środków antykoncepcyjnych.
        własnie to stanowisko JPII było od lat dla mnie nie zrozumiałe. wydawało mi się
        JPII będzie naśladował stanowisko JPI, ale niestety stało się tak jak stało się.
        szkoda, że JPI pożył tak krótko, bo ... wiele rzeczy wyglądałoby inaczej.
        stanowisko kościoła pozatym jakby nie patrzeć jest mocno hipokrytyczne -
        proponowałbym bym lekturę książki David'a Yallop'a - "W imieniu Boga?".
        sam jestem chrześcijaninem. od lat spieram sie z ludzmi właśnie o to stanowisko
        kościoła. walka jest nie wyczerpywalna oczywiście, bo jest bardzo
        niejednoznaczna - nie bardzo przekonuje mnie ta encyklika. pokazuje ona wielkie
        wewnętrzne rozdarcie.
        stanowisko na pewno musi ulec zmianie, bo nie ma ku takiemu stanowisku jasnych
        przesłanek. tak jak nie było jasnych przesłanek dlaczego dusze dzieci
        nienarodzonych mają być zawieszone w jakiejś próżnii czy czymś - przeciez to
        absurd był zawsze. możemy tylko modlić sie i liczyć na oświecenie "góry kościoła".
        nie jestem kobietą. jestem mądrzącym się facetem. ostatnio przerabiałem ten
        temat dość dogłebnie z paroma kobietami - spierałem sie o pewną sprawę. moje
        statnowisko jako mężczyzny jest takie, że mimo wszystko wolałbym aby kobieta z
        którą będe nie brała środków antykoncepcyjnych, bo nie jestem fanem żadnych
        śródków farmakologicznych, bo nie chciałbym aby to negatywnie wpływało na jej
        zdrowie. oczywiście moje uważanie sobie a życie sobie. dlatego nie chciałbym się
        kłócic z żadną ze stron tego sporu.
        pozdrawiam Wszystkich
    • majowa-panna Do justynnki i innych... 18.04.06, 23:02
      Macie tak marne zdanie o naturalnych metodach, wasza sprawa... Jeśli czegoś
      same nie próbowałyście to nie wiem dlaczego się w ogóle wypowiadacie przeciw
      temu - to jakby krytykować tort na urodzinach u koleżanki jeśli się na tych
      urodzinach nie było.

      Tylko założę się że bez znajomości własnego ciała - co dają właśnie naturalne
      metody - będziecie dziesiątkami produkować za niedługo na forum "ciąża i poród"
      posty typu: "Kocham się z moim mężem codziennie przez cały miesiąc i nie mogę
      zajść w ciążę - dlaczego?", "Kiedy są dni płodne?", "Co to są dni płodne?" i
      moje ulubione: "CZY MOGĘ ZAJŚĆ W CIĄŻĘ DWA DNI PRZED MIESIĄCZKĄ?".

      Naturalne metody mają mnóstwo innych zalet, których niestety nie chcecie
      poznać, powiem wam, że macie czego żałować... Ale to wasza sprawa, ja nie mam
      zamiaru pakowac w mój organizm sztucznych hormonów, nie jestem samobójcą.

      • wariant_b Re: Do justynnki i innych... 18.04.06, 23:50
        > Ale to wasza sprawa, ja nie mam zamiaru pakowac w mój organizm sztucznych
        > hormonów, nie jestem samobójcą.

        Samobójczynią! kotku?
        • majowa-panna Re: Do justynnki i innych... 18.04.06, 23:57
          > Samobójczynią! kotku?

          Jak na komentarz to bardzo skromnie... Jeszcze coś masz do dodania?
        • majowa-panna Re: Do justynnki i innych... 19.04.06, 00:01
          Tak, samobójczynią i osobą uzależnioną od koncernów farmaceutycznych dla
          których faszerowanie kobiet pillami to naprawdę niezły biznes prowadzony pod
          przykrywką otwarcia nam bramy do raju.
      • hohoho7 Re: Do justynnki i innych... 19.04.06, 00:06
        > Macie tak marne zdanie o naturalnych metodach, wasza sprawa... Jeśli czegoś
        > same nie próbowałyście to nie wiem dlaczego się w ogóle wypowiadacie przeciw
        > temu - to jakby krytykować tort na urodzinach u koleżanki jeśli się na tych
        > urodzinach nie było.

        moja mama probowala i nie poleca

        > Tylko założę się że bez znajomości własnego ciała - co dają właśnie naturalne
        > metody - będziecie dziesiątkami produkować za niedługo na forum "ciąża i
        poród"

        widocznie trzeba to walkowac, wiec powtorze raz jeszcze: branie tabletek nie
        wyklucza znajomosci wlasnego ciala. nie wiem z czego to wnioskujesz

        > posty typu: "Kocham się z moim mężem codziennie przez cały miesiąc i nie mogę
        > zajść w ciążę - dlaczego?", "Kiedy są dni płodne?", "Co to są dni płodne?" i
        > moje ulubione: "CZY MOGĘ ZAJŚĆ W CIĄŻĘ DWA DNI PRZED MIESIĄCZKĄ?".

        jak wyzej

        > Naturalne metody mają mnóstwo innych zalet, których niestety nie chcecie
        > poznać, powiem wam, że macie czego żałować... Ale to wasza sprawa, ja nie mam
        > zamiaru pakowac w mój organizm sztucznych hormonów, nie jestem samobójcą.

        odwroce Twoje stwierdzenie.jesli nie probowalas nigdy stosowac tabletek, to nie
        wiem, czemu sie wypowiadasz.

        Jesli jestes panna to temat seksu w ogole nie powinien cie dotyczyc;)
        • majowa-panna Re: Do hohoho7 19.04.06, 00:22
          > moja mama probowala i nie poleca

          Od czasów twojej mamy w dziedzinie NPR świat też poszedł do przodu, mama pewnie
          stosowała kalendarzyk a to z NPR'em ma niewiele wspólnego. Metody które są
          teraz to nie metody sprzed X lat.

          > widocznie trzeba to walkowac, wiec powtorze raz jeszcze: branie tabletek nie
          > wyklucza znajomosci wlasnego ciala. nie wiem z czego to wnioskujesz

          Wnioskuję to z tego że podczas brania tabletek organizm ma zakłócony swój
          naturalny rytm i sam z siebie nic nie produkuje, więc sorry nie rozumiem co ty
          chcesz w tym czasie u siebie obserowować??? Poza tym jeśli przed okresem bez
          tabletek ktoś ma cykle regularne to nie znaczy że po odstawieniu wszystko wróci
          do normy od pierwszego dnia i będzie jak dawniej...

          > odwroce Twoje stwierdzenie.jesli nie probowalas nigdy stosowac tabletek, to
          > nie wiem, czemu sie wypowiadasz.

          Widzisz, znam sprawę z każdej strony... Próbowałam i skończyło się to poważnymi
          problemami zdrowotnymi. Teraz stosuję NPR i jest to bez porównania lepsze, do
          tego mogę żyć w zgodzie z własnym sumieniem i nie mam takich dylematów jak
          autorka tego wątku.

          > Jesli jestes panna to temat seksu w ogole nie powinien cie dotyczyc;)

          Jestem bardzo szczęśliwą mężatką :)
          • hohoho7 Re: Do hohoho7 19.04.06, 10:29
            Mowie wlasnie o stosowaniu metody objawowo termicznej, to nie jest nowy
            wynalazek. Nie poleca sie jej wszystkim, bo zeby byla skuteczna, wymaga zycia
            bez stresow, bardzo uregulowanego, pozbawionego zawirowan w rodzaju chorob,
            wyjazdow itp. Nie wyobrazam sobie mierzenia temperatury i obserwowania sluzu w
            lesie podczas obozu wedrownego. Tylko o to chodzi. Poza tym u wiekszosci osob
            rezygnacja z seksu przez polowe czasu prowadzi do frustracji.

            Ja przed stosowaniem tabletek mialam regularne miesiaczki, po ich odstawieniu
            tak samo. A w trakcie ich przyjmowania bardzo dobrze sie czulam i nie mialy one
            dla mnie zadnych niekorzystnych skutkow. Wybor tabletek jest duzy, roznia sie
            skladem i dawka hormonow. Zle samopoczucie i rozregulowanie cyklu moze byc
            konsekwencja zle dobranych tabletek. Ale sa oczywiscie kobiety, ktorym z
            przyczyn zdrowotnych zadna antykoncepcja hormonalna nie sluzy. Byc moze
            nalezysz do tej grupy.

            Nie istnieje jedno rozwiazanie dobre dla wszystkich.
      • rosalba Re: Do justynnki i innych... 19.04.06, 12:55
        biorę pigułki, wiem co to dni płodne i uważałam na biologii w szkole. Tak się składa, że dziewczyny
        biorące tabletki to w większości dziewczyny świadome swego ciała i mające wiedzę o biologii.
    • wzr1 Chyba trochę nie na czasie wątek 18.04.06, 23:19
      Spowiedź to raczej przed świętami.

      TAK Sensu nie ma mówić że jest się katolikiem i brać tabletki
      Spowiedź jak była i nie zmieniła twego postępowania była świętokradztwem i
      wszystkie komunie potem też.
      Bież tabletki i czekaj aby się przekonać czy jest piekło czy nie
      • lubasz Re: Chyba trochę nie na czasie wątek 18.04.06, 23:28
        Mam pytanie. Może jestem ignorantem, ale intryguje mnie kwestia, czy istotą
        sprawy jest metoda czy sam fakt zapobiegania ciąży. Proszę o kótkie wyjaśnienie.
        Piszę zupełnie bez podtekstów.
        • genovefa Re: Chyba trochę nie na czasie wątek 18.04.06, 23:37
          chodzi o metode!
          Bo Kosciol nie twierdzi, ze KAZDY STOSUNEK MA SIE KONCZYC POCZECIEM... to mozna
          regulowac, ale w sposob NATURALNY czyli stosujac metode objawowo-termiczną.
          Inne sposoby zapobiegania ciazy czyli tabletki, prezerwatywy, spirale, glubulki
          itp. Kosciol uznaje za grzech, bo NIE SA NATURALNE.
          a teraz ide spac :) dobranoc :)
          • wariant_b Re: Chyba trochę nie na czasie wątek 18.04.06, 23:57
            > a teraz ide spac :) dobranoc :)

            Genowefa poszła spać. Mamy Cię Genowefo!
          • hohoho7 Re: Chyba trochę nie na czasie wątek 19.04.06, 00:10
            Genowefo, jeszcze raz napisze, ze twoja supermetoda antykoncepcyjna to poprostu
            rezygnacja z seksu. Nie nazywajmy tego antykoncepcja. To jest wstrzemiezliwosc,
            albo jak ktos kiedys powiedzial "szklanka lemoniady zamiast"
          • dupa_pawiana Re: Chyba trochę nie na czasie wątek 19.04.06, 01:31
            Czy wolno stosując tę metodę posługiwać sie termometrem? Bo przecież nie jest
            on wytworem natury?
    • nattaszaa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:21
      Latem unikać słońca
      • majowa-panna Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:30
        Powiem jeszcze tylko to że jeśli wziąć sprawę na... chłopski rozum to płodność
        jest czymś dla kobiety naturalnym, zdrowym. Pigułki to nie witaminy i jakby nie
        było płodność zaburzają - to wynika z ich działania. Czy będąc przy zdrowych
        zmysłach bralibyście np. tabletki które zaburzałyby pracę waszego serca czy
        wątroby? które po prostu niszczyłyby wasze zdrowe serce tak jak pigułki niszczą
        płodność? Przecież to na jedno wychodzi... To nie jest tak że odstawicie piguki
        i wszystko wraca do normy jak gdyby nigdy nic, pozornie może tak, ale i tak nie
        u wszystkich. Poza tym działanie pigułek w dłuższym okresie jednak wciąż jest
        nieznane. Chce wam się brać udział w takim eksperymencie medycznym?
        • nattaszaa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:32
          Działają tez podobno antystresowo, tzn. żyjąć w wiecznym stresie nie masz
          problemów z cerą, co bez nich jest niemożliwe
      • k_a_r_o_l_a1 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 00:32
        Tak czytam i nie rozumiem jednej podstawowej rzeczy: KK dzieli metody
        regulowania poczęć na:
        - naturalne
        - nienaturalne
        Co więc potępia? Regulowania poczęć nie potępia - bo dopuszczalne naturalne.
        Nienaturalnego regulowania... (lista czynników chorobowych) nie potępia.
        ??? Ktoś mi wyjaśni tę sprzeczność? ;)
        • genovefa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:43
          ka_r_o_l_a1 napisała:

          > Tak czytam i nie rozumiem jednej podstawowej rzeczy: KK dzieli metody
          > regulowania poczęć na:
          > - naturalne
          > - nienaturalne
          > Co więc potępia? Regulowania poczęć nie potępia - bo dopuszczalne naturalne.
          > Nienaturalnego regulowania... (lista czynników chorobowych) nie potępia.
          > ??? Ktoś mi wyjaśni tę sprzeczność? ;)

          KK potepia NIENATURALNE regulowanie cyklu!!!!!!!!!!!!!!!!!
          jaka lista czynnikó chorobowych?
          • totalna_apokalipsa Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:46
            O ile wiem, to co jak co, ale w kwestii regulowania cyklu to sie KK nei ma
            najmniejszego prawa wypowiadać, bo autorytetem medycznym nie jest. Potepiac
            może sobie grzesznika, ale nie procedure medyczną, którą ileś kobiet i tak
            musi stosować zdrowotnie.
    • naa123 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 07:55
      Ja bym tylko chciała wiedzieć gdzie to jest napisane, że to jest grzech. Prawda
      jest taka, że to kolejny wymysł kościoła.
    • konflikt Wątpliwości 19.04.06, 08:51
      Nie zdążyłem przeczytać całej dyskusji, ale zauważyłem, że główne argumenty
      przeciwko używaniu antykoncepcji to:
      a) jest ona nienaturalna
      b) wprowadza substancje chemiczne do organizmu
      c) łamie przykazania "nie zabijaj"
      d) bo tak Kościół każe i już

      Ad a) Zastanawiam się czy okulary, sztuczna szczęka, protezy czy znieczulenie
      podczas operacji są naturalne czy nie? A więc może grzeszę nosząc okulary?
      Ad b) Spożywanie pokarmu czy oddychanie to też wprowadzanie substancji
      chemicznych do organizmu. Oddychać, nie oddychać? Nie mówiąc już o dowolnym
      lekarstwie...
      Ad c) Ciekawe, że niewielu na podstawie tego przykazania protestuje przeciwko
      zabijaniu zwierząt. Zabijanie dozwolone jest (nie stanowi grzechu) np. w obronie
      własnej; historia przynosi przykłady, że pod przykazanie nie zabijaj nie
      polegali wyznawcy innych religii; wielu katolików mimo przykazania "nie zabijaj"
      dopuszcza karę śmierci itp. itd. Przykazanie jest dość proste i jasne, problemy
      zaczynają się więc przy jego interpretacji.
      Rozumiem, że nie chodzi tu o zabijanie pojedynczych komórek, bo wtedy każde
      mycie byłoby poważnym grzechem, tylko o szkodzenie swojemu organizmowi.
      Interesujące, że Kościół nie protestuje w tak zdecydowany sposób przeciwko innym
      sposobom samozabijania. Czy prezerwatywa też zabija? Mężczyźni nie utrzymujący
      regularnych stosunków seksualnych narażeni są w dużo większym stopniu na
      potencjalnie śmiertelne problemy z prostatą - tak więc czemu kler dopuszcza się
      w ten sposób łamania przykazania "nie zabijaj". Pewna niekonsekwencja, moim zdaniem.
      Ad d) O ile wiem z lekcji religii Kościół to wszyscy ludzie wierzący, skoro więc
      znaczna część - co pokazują różne sondaże czy nawet ta dyskusja - katolików
      dopuszcza sztuczną antykoncepcję, to nie można powiedzieć, że zakaz jest
      równoważny ze zdaniem całego Kościoła.

      Po pojawieniu się znieczulenia, Kościół (ściślej hierarchia kościelna)
      protestowała przeciwko używaniu go podczas porodu, stosując argumenty zbliżone
      jak teraz w przypadku antykoncepcji. Podobnie, choć w mniejszym stopniu było
      przy transplantacji organów. Obecnie jakoś nikt przeciwko temu nie protestuje.
      Zakaz antykoncepcji nie jest żadnym dogmatem, może zostać zmieniony w każdej
      chwili.
      • majowa-panna Antykoncepcja w konfesjonale 19.04.06, 09:09

        To do temtu bardzo fajny wywiad:

        tygodnik.onet.pl/1544,5498,1127258,tematy.html
      • majowa-panna Skutki odstawienia 19.04.06, 09:12
        www.gimbla.pl/forum/viewtopic.php?t=33302&highlight=pigu%B3ki
      • majowa-panna Re: Wątpliwości 19.04.06, 09:14
        A w ogóle zamiast się tu wzajemnie nakręcać poczytalibyście lepiej coś
        wartościowego albo pogadali z jakąś kompetentą osobą. wątki tego typu służą
        tylko temu żeby autor/ka znazł/a grupę wzajemnej adoracji.
        • iluminacja256 I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 09:30
          Czyli ustaliłaś juz, ze twoja metoda jest najlepsza, a reszta sie truje ,
          zabija i ma same problemy. No to prosze , jakie zycie mają inni z NPR - wolę
          już trucie:


          www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=1722
          www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=1650
          www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=1584

          www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=1887
          www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=1640

          itp, itd - i gdzie ta rzekoma radość z otwierania sie na zycie?

          • majowa-panna Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 09:42
            Tam był tez taki wątek i podobne których jakoś nie zauważyłaś:

            www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=1697
            A problemy? Czy w parach/małżeństwach sotsujacych antykoncepcję ich nie ma? Czy
            pigułki sa gwarantem szczęścia na ziemi? Wątpię... Wg badań z róznych krajów
            (np. USA czy Austria) rozwody w parach stosujących NPR rozwody występują
            sporadycznie ponieważ NPR poglębia więź małżeńską. Więcej sobie tu poczytaj:

            www.npr.prolife.pl/korzysci.htm
            • iluminacja256 Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 09:47
              Dziwnym trafem piekielnie krótki:))))

              nie jest moim celem dowodzenie tego, ze pigułki sa gwarantem szczęscia na
              swiecie. Czepiłaś ich się jak oszalała, a to nei jest jedyna metoda. a co do
              rozwodów - wiesz, jesten z tych facetów tam napisał, ze jakby wiedział, ze tak
              będzie, to by się z ta kobietą nie ożenił, druga pisze, ze kochają sie tzry
              razy w roku i jak tak dalej bedzie, to ona już nie wie..Także nie wklejaj mi
              artykułów o tym, co rzekomo pogłebia, skoro ja mam bardzo intymne wyznania
              ludzi, którzy szczerze piszą , ze jest ich cholernie cięzko i metoda owa
              niczego im nie pogłębbia. Mnie to wisi, co kto stosuje - wiem tylko jedno -
              gdyby matoda była naprawdę taka wspaniała, to nie byłoby ani jednego takeigo
              postu na tamtym forum.
              • majowa-panna Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 09:56

                Dużo problemów z samą metodą wynika z nieznajomości samej metody. Żeby dobrze
                stosować NPR trzeba jednak mieć pewną wiedzę. Nie ma metody doskonałej, a NPR
                to nie "mniejsze zło" tylko wybór najlepszy z możliwych. Tylko żeby to w pełni
                zrozumieć trzeba do tego podejść z wiarą... Na forum ludzie często piszą o
                swoich problemach - to normalne bo szukają pomocy. Tak jak na "ciąży i
                porodzie" więcej jest postów o patologiach ciąży - ale czy to znaczy że ludzie
                po czytanie tego forum rezygnują z dzieci bo dzieci = same problemy?

                Tak samo jest z niewiedzą dotyczącą czym jest NPR. Często bywa że ktos w
                stwierdzonym czasie płodnym używa prezerwatywy i potem jesli wpadnie to co
                wini? Prezerwatywę? Nie... NPR.
                • iluminacja256 Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 10:14
                  Nie zauwazyłam, zeby ci ludzie mało wiedzieli - bo stosują pełną metodę i na
                  dodatek współzyją tylko w III fazie (stąd długie okresy między jednym a drugim
                  seksem) - i nie dziwi mnie sfrustrowanie , głównie kobiet, w tej III fazie,
                  kiedy naprawdę nie ma się ochoty na seks;/, a jest to jedyny czas względnie
                  bezpieczny...I podchodzą też z pełną wiara , tylko ze 10 lat współzycia w IIi
                  fazie to i wiara może osłabnać do zera;/

                  denerwuje mnie fakt, ze katolicy tak sie zapędzaja w chwaleniu NPR, ze nie są w
                  stanie przyznać, ze metoda ma też wady - ciągle tylko słyszę, ze jest
                  nieumiejętnie stosowana. I własnei taka propaganda na wszystkich frontach
                  tj,wmawianie, z e nasza metoda jest jednoczesnei,tania, zdrowa, bez wad, bez
                  stresów, scala i umacnia , nawet jeśli kogoś wręcz oddala -przy wytykaniu wad
                  wszystkich innych metod, jest po prostu nie fair.
            • karenina19 Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 09:50
              CZEGOS tu nie rozumiem...
              Kosciol kat zabrania wszelkich czynnosci majacych na celu nie zejscie w ciaze
              przez kobiete a w szczegolnosci w malzenstwie...Wiec metoda nie jest
              najwazniejsza, liczy sie cel jaki chce sie osiagnac- brak ciazy. A czy z pomoc
              tabletki czy naturlanych metod to juz nie istotne...?
              • genovefa Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 10:55
                karenina19 napisała:

                > CZEGOS tu nie rozumiem...
                > Kosciol kat zabrania wszelkich czynnosci majacych na celu nie zejscie w ciaze
                > przez kobiete a w szczegolnosci w malzenstwie...Wiec metoda nie jest
                > najwazniejsza, liczy sie cel jaki chce sie osiagnac- brak ciazy. A czy z pomoc
                > tabletki czy naturlanych metod to juz nie istotne...?


                no wlasnie, nie rozumiesz!!!!!!!!!!!!!!!!
                kosciol nie zabrania antykoncepcji! Nie kazdy stosunek ma sie konczyc wedlug KK
                ciążą! Ale te metody maja byc NATURALNE!!!! czyli nie piguly i gumy tylko
                obserwacja organizmu!!!!!!!!!!
                • winnix Re: I jeszcze więcej watpliwości 21.04.06, 15:31
                  Czego się tak drzesz kobieto, czytam te Twoje posty i nadzierasz się w każdym. Palec Ci się w końcu zablokuje na tym nieszczęśnym wykrzyniku.
                  Spokojnie, bez nerwów, ciskasz się jakbyś conajmniej miała dni płodne i współżyć nie mogła :P
            • arrek Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 10:05
              napisałaś, że pary stosusjące npr rozstają się zdecydowanie rzadziej, a
              dokładnie rozwód jest tam zjawiskiem duzo rzadszym , oczywiście masz rację,
              ponieważ NPR stosują przede wszystkim katolicy(można założyć, że
              praktujący,głęboko wierzący), dla nich nie istnieje instytucja rozwodu, w
              Kościele nie ma rozwodu, stąd też wyniki badań takie a nie inne...
              według mnie to jaką metodę stosujemy nie ma znaczenia dla związku,ważna jest
              miłość, wzajemna szczerość, zrozumienie,cała reszta to kwestia wspólnego
              (podkreślam wspólnego) wyboru
              • majowa-panna Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 10:08
                > według mnie to jaką metodę stosujemy nie ma znaczenia dla związku,ważna jest
                > miłość, wzajemna szczerość, zrozumienie,cała reszta to kwestia wspólnego
                > (podkreślam wspólnego) wyboru

                wiesz, tez tak kiedyś myślałam, ale życie weryfikuje poglądy.

                to taka sama prawda jak to że ślub kościelny przed ołtarzem biorą tylko
                fanatycy religijni i osoby głęboko wierzące...
                • ania9965 Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 10:29
                  Dziwi mnie ta cała dyskusja... dywagacje co jest grzechem a co nie. W Kościele
                  ustalają to ludzie np pewnych doktryn. To co kiedyś było grzechem jutro może
                  nie być. Wszystko się zmienia a ludzie są omylni jak pokazała wielokrotnie
                  również historia Kościoła. Jedno jest stałe - należy tak żyć aby nikomu nie
                  robić krzywdy i tyle. Osobiście popieram antykoncepcję ( z tej "naturalnej"
                  rodzą się śliczne dzieci :-))ale to jest mój wybór i mój pogląd.
                • arrek Re: I jeszcze więcej watpliwości 19.04.06, 16:23
                  wybacz że tak późno majowa - panno, w większości przypadków ślub Kościelny,
                  bierze się dla ceremonii, oprawy,tradycji, rodziców,rzadko z idei,rozwód z
                  konieczności,

                  nie poglądy sa ważne tylko ich realizacja, i tyle
    • spokojny3 Re: do dziewczyn biorących tabletki anty......... 19.04.06, 10:34
      według mnie to niemusisz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka