Gość: test
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.06.06, 03:28
Rząd Węgierski zapowiedział w 2000 roku stworzenie Doliny Krzemowej
archives.cnn.com/2000/TECH/computing/03/17/hungary.tech.idg i
z tych planów się wywiązał. Wysoki poziom kształcenia, duży stopień
inowacyjności inżynierów plus działania rządu spowodowały że obok silnych
rodzimych spółki technologicznych, które reklamowały branżę (na przykład
ScanSoft ze swoim programem OCR Recognita Plus), na Węgrach zaczęły lokować
spółki zagraniczni inwestorzy.
W tej chwili Węgry ekspotują ogółem towarów Hightech za 10 mld dolarów
rocznie. W przeliczeniu na mieszkańca 30 krotnie więcej (!) od jednego
Polaka. Czyli, żeby w Polsce osiągnąć taki sam przychód potrzebne jest
Polakowi 30 lat. Jedna światowa firma technologiczne SAMMINA SCI, ulokowana
na Węgrzech, producent z zakrasu systemów komputerowych, komunikacyjnych
i samochodowych: www.sanmina-sci.com wypracowała w 2005 roku
przychód przeszło 1 mld euro. A to tylko jedna ze spółek technologicznych,
którą dzięki dobrze wykształconym węgierskim inżynierom chętnie lokują
światowi potentaci. Flextronics International, inna światowa spółka
technologiczna systemów komputerowych i elektroniki (producent Xboxu
Microsoftu) jest jedną z 10 największych spółek Węgier.
Hungary: The Silicon Valley of Eastern Europe? Trzeba odpowiedzieć: Yes,
Hungary. Wystarczyło 5 lat konkretnych działań rządu Węgier, konkretnych
kontaktów, wyjazdów i rozmów, reformy szkolnictwa, nie budowania kolejnych
centrów z urzędnikami, i tak powstały na Węgrzech fundamenty Doliny Krzemowej.
A w Polsce, niski poziom kształcenia, nieznajomość absolwetnów konow-how
(tylko 3% absolwentów studiów inżynierskich nadaje się do pracy w
otrzymanym dyplomie) spowodowały, że nieliczne firmy zagraniczne, pod
przymusem, dla działań PR, zakładają symboliczne centra badawcze. Zatrudiając
po 10, czasami 50 osób. A wyniki eksportu Hightech Polski (konkurencyjności
produktów inżynierów)(1,8%) jest niższy od eksport Hightech Białorusi
(3,2% Higtech), brak produktów opracownych przez polskich inżynierów, też
informatyków, odstrasza zagranicznych inwestorów z branży technologicznej.