kubajek
17.10.02, 11:16
Płynie Prosiaczek z Puchatkiem łódką po jeziorze.
Zachód słońca, cieplutko, lekki wiaterek, ptaszki spiewają,
kwiatki na brzegu kwitną, woda pluska ...
Nagle Puchatek trzasnął Prosiaczka wiosłem w ryjek.
Prosiaczek rymnął na dno łódki i skamle przez wybite ząbki:
- Sa so? Sa so?
- Bo coś, k...a, za pięknie było...