seaskipper
16.04.07, 11:01
Ahoj!
Jachty mają powrócić pod biało-czerwoną banderę
Opublikowano: 16 kwietnia, 2007
Młodzi żeglarze ze Stowarzyszenia Edukacja pod Żaglami, nie odczują
ograniczeń w żeglowaniu.
Zniesienie jeszcze w tym roku ograniczeń prawnych, utrudniających rozwój
morskiego żeglarstwa turystycznego, zapowiedział Waldemar Rekść, zastępca
dyrektora ds. inspekcji morskiej Urzędu Morskiego w Słupsku.
Żeglarze domagają się liberalizacji przepisów dotyczących uprawiania
żeglarstwa rekreacyjno -turystycznego, a więc dostosowania ich do
prawodawstwa UE. Mówili o tym na sobotniej debaty.
- Prześledzenie wszystkich aktów prawnych regulujących rekreacyjno -
turystyczne pływanie jachtami po morzu jest bardzo trudne - przyznaje Andrzej
Szrubkowski, sekretarz Gdańskiej Federacji Żeglarskiej . - To ustawy o
kulturze fizycznej, bezpieczeństwie morskim i zarządzenia administracji
morskiej, które najbardziej utrudniają żeglowanie turystyczne, bo stawiają
wygórowane wymogi, gdy chodzi o wyposażenie. Tymczasem my chcemy swobodnie
uprawiać żeglarstwo, a nie tak, jak wyobrażają to sobie prawodawca i Polski
Związek Żeglarski, ingerujący w sprawy związane z żeglowaniem rekreacyjnym.
Nie można odmawiać dorosłym ludziom możliwości decydowania o sposobie
wykorzystania prywatnych jachtów. GFŻ chce zmiany przepisów, wyodrębniających
żeglarstwo rekreacyjne, otwarcie akwenów morskich dla jachtów i zniesienie
ograniczeń w uprawianiu żeglarstwa. Zwłaszcza że np. sprawy bezpieczeństwa w
żegludze morskiej regulują i tak międzynarodowe konwencje, którym należy się
podporządkować. Na razie armatorzy jachtów uciekają pod obce bandery,
rejestrując je w Szwecji, Niemczech czy w Belgii, aby uwolnić się spod
rygorystycznych przepisów, traktujących jachty na równi z wielkimi statkami
handlowymi.
Najwięcej kontrowersji w środowisku żeglarskim wywołał projekt zarządzenia w
sprawie bezpieczeństwa żeglugi morskich jachtów o długości do 24 m,
zaostrzając absurdalnie przepisy, przygotowany przez urzędy morskie. Dlatego
też w Urzędzie Morskim w Słupsku odbyło się pod koniec marca spotkanie
konsultacyjne z żeglarzami, na którym ustalono, że projekt ten będzie
opracowany od nowa. Dzisiaj ma odbyć się kolejne, w Urzędzie Morskim w Gdyni.
Dyrektor Rekść przekazał, że resortowi gospodarki morskiej i żeglarzom
zaproponowany będzie system brytyjski. Ma być on wprowadzony w życie po
przeprowadzeniu procedur prawnych w ministerstwie i w Sejmie. Jachty
turystyczne o długości do 45 stóp (13,7 m), stanowiące 99 proc. polskie
flotylli, nie będą podlegały dotychczasowym przepisom żeglugowym. Podczas
kolegium dyrektorów urzędów morskich, które odbyło się w piątek, Rafał
Wiechecki, minister gospodarki morskiej, zapewnił, że nastąpi daleko
posunięta liberalizacja. Zniesiony ma być obowiązek posiadania karty
bezpieczeństwa, częste przeglądy techniczne i inspekcje.
- N ależy skończyć z paranoją, jaką jest pływanie polskich jachtów pod
banderami Szwecji czy Niemiec. Muszą one powrócić pod biało-czerwoną. Jestem
głęboko przekonany, że uda się to zrobić wspólnie z żeglarzami - dodaje
Rekść.
Jacek Sieński
Żeglarstwo morskie
gg 1728585