09.03.08, 19:12
Lekkie rozczarowanie. W zasadzie wszystko już było.
Wszystko nadrabia tylko zakończenie.
Obserwuj wątek
    • zwierze_futerkowe Re: Mgła 10.03.08, 22:02
      A mnie się podobało, chociaż kiedy zobaczyłam, co włazi przez drzwi na zapleczu,
      pomyślałam: "O ku*wa, znooowu...". Na szczęście takich momentów, bardziej
      śmiesznych niż strasznych, było mało. Generalnie czuć było ducha starego,
      dobrego Kinga. A zakończenie rozwala na łopatki.
      • vampi_r Re: Mgła 12.03.08, 12:02
        To może napiszę tu szerszą recenzję.

        W tym filmie mamy żywcem wiele scen wyjętych z innych produkcji. Nie
        wiem na ile świadomie, a na ile nie. Np. scena z ludźmi wiszącymi w
        pajęczynach to wypisz wymaluj Obcy. Oglądajac film miałem wiele
        skojarzeń ze Szczękami, Rojem, i wieloma innymi pozycjami z kina
        światowego, których nazw już nawet nie pamiętam. Znów jest jakiś
        tajny projekt wojskowy, który wymyka się spod kontroli. Ileż razy
        można o wszystko obwiniac armię?
        Jeśli ktoś nie zna wcześniejszych filmów i scen, z których Mgła
        czerpie pełnymi garściami, to może to zrobić na nim wrażenie. Na
        mnie już nie za bardzo.
        Film Mgła jest nierówny. Są sceny z banalnymi i zupełnie
        niepotrzebnymi dialogami. Wiele działań bohaterów jest
        irracjonalnych, a ciąg dalszy zdarzeń bardzo przewidywalny. Wiele
        scen i dialogów bardziej śmieszy, niż straszy.
        Spodziewałem się wiecej tajemniczości, więcej mroku, więcej mgły.

        Jednak...
        Ostatni kwadrans filmu z przejmującą, świdrująca umysł muzyką ala
        4AD *) oraz samo zakończenie, które zapada w serce i nie pozwala
        zasnąć powodują, że zostaje coś w pamięci.

        *) dla młodszych wyjaśnienie
        4AD -
        wytwórnia płytowa, która w połowie lat 80-tych wylansowała mroczny
        styl muzyki. Polecam jako porównanie:
        Lisa Gerrard
        Dead Can Dance
        Cocteau Twins

        Czyli nawet w warstwie muzycznej zapożyczenia sięgają ponad 20 lat
        wstecz.
        Ale to dobrze, jeśli czerpie się z dobrych wzorców.
        • zwierze_futerkowe Re: Mgła 12.03.08, 22:05
          vampi_r napisał:

          > Np. scena z ludźmi wiszącymi w
          > pajęczynach to wypisz wymaluj Obcy.

          I Władca Pierścieni. :) No co? Jak już chcesz wyliczać...

          > Oglądajac film miałem wiele
          > skojarzeń ze Szczękami, Rojem, i wieloma innymi pozycjami z kina
          > światowego,

          Ja w trakcie nie miałam skojarzeń, bo nie po to poszłam na ten film, żeby się
          bawić w postmodernizm i zgadywać, co jest z czego. Oczywiście, gdyby przysiąść i
          podumać, to dużo można by znaleźć. Ale czy tylko we Mgle? Powiedziałabym, że w
          większości filmów, z każdego gatunku. Nie jestem z tych, którzy twierdzą, że
          "wszystko w kinie już było", ale fakt, że było tego duuuużo i powtórzeń nie da
          się uniknąć. Że o czymś takim jak prawidła gatunku nie wspomnę.

          > Jeśli ktoś nie zna wcześniejszych filmów i scen, z których Mgła
          > czerpie pełnymi garściami, to może to zrobić na nim wrażenie. Na
          > mnie już nie za bardzo.

          Wybacz małą złośliwość, ale czy przemawia przez Ciebie znawstwo, czy
          zblazowanie? Jaki sens ma oglądanie filmów z takim nastawieniem? A co do
          wrażenia... powiem Ci tyle, że ja osobiście wolę porządnie zrobioną
          rzemieślniczą robotę niż wydumane i "odkrywcze" nie wiadomo co. Jak idę na
          horror, to chcę się przestraszyć - a czy reżyser użyje w tym celu chwytów
          znanych od zarania kinematografii, czy wymyśli coś nowego, to dla mnie akurat
          sprawa drugorzędna. "Mgła" mnie nie przestraszyła - i to jest minus. Właśnie to,
          a nie czerpanie z innych filmów.

          > Spodziewałem się wiecej tajemniczości, więcej mroku, więcej mgły.

          Ja też. Zwłaszcza więcej tajemniczości. Za szybko zdradzili, co tam w tej mgle
          jest. To samo zastrzeżenie miałam też do "Projekt Monster".
          • vampi_r Re: Mgła 13.03.08, 09:36
            zwierze_futerkowe napisała:

            > Wybacz małą złośliwość, ale czy przemawia przez Ciebie znawstwo,
            czy
            > zblazowanie? Jaki sens ma oglądanie filmów z takim nastawieniem? A
            co do
            > wrażenia... powiem Ci tyle, że ja osobiście wolę porządnie zrobioną
            > rzemieślniczą robotę niż wydumane i "odkrywcze" nie wiadomo co.

            Ani zblazowanie, ani znawstwo.
            Po prostu jeśli oglądam film, który w 50% jest niemal montażem z
            innych produkcji, to akcja niewiele może mnie zaskoczyć.

            > Jak idę na
            > horror, to chcę się przestraszyć - a czy reżyser użyje w tym celu
            chwytów
            > znanych od zarania kinematografii, czy wymyśli coś nowego, to dla
            mnie akurat
            > sprawa drugorzędna.

            Tylko, że jeśli wykorzystuje się bez opamiętania znane chwyty, to
            film nie może przestraszyć.

            > "Mgła" mnie nie przestraszyła - i to jest minus. Właśnie to
            > ,
            > a nie czerpanie z innych filmów.

            A no własnie. Wg mnie Mgła nie przestraszyła, bo za bardzo czerpała
            z innych filmów.
            Jeśli scenarzysta chciał zaadoptować dla filmu nie specjalnie
            wybitną nowelę Kinga, to nie powinien wiernie ekranizowac
            pierwowzoru, ale zekranozwoac wiernie, ale inaczej.
            Dla przykładu. Scenę z mackami zupełnie bym wyciął, albo ograniczył
            do pokazania, że coś wciąga tego chłopaka. Nie pokazywałbym w ogóle
            tych stworów w tak realistyczny sposób. Wystarczyłoby widzieć je
            tylko "we mgle", albo wcale. Kolejny przykład. Jak bym pokazał scenę
            śmierci wojaka - twarze za szybą w sklepie wyrażające nienawiść,
            rozbryzgująca się krew na szybie i te same twarze wyrażające coś w
            rodzaju ekstazy. Szastanie animacjami komputerowymi stało się zbyt
            powszechne. To taki tani chwyt, by ściągnąc publikę, ale
            jednocześnie staje się to już nudne.
            Więcej niedopowiedzeń, więcej tajemniczości, a film byłby bardziej
            przerażający.

            Ogólnie, w skali 5 stopniowej Mgle dałbym 3 i pół. Gdyby nie
            końcówka, byłoby 1.
            • zwierze_futerkowe Re: Mgła 15.03.08, 21:27
              vampi_r napisał:

              > Tylko, że jeśli wykorzystuje się bez opamiętania znane chwyty, to
              > film nie może przestraszyć.

              Bo ja wiem?... Weź horrory azjatyckie: można się założyć, że w 9 na 10 będzie
              albo zjawa z twarzą zasłoniętą długimi czarnymi włosami, albo upiorne dziecko
              gdzieś w kącie (albo i jedno, i drugie). A ja i tak za każdym razem podskakuję
              pod sufit.

              > Dla przykładu. Scenę z mackami zupełnie bym wyciął, albo ograniczył
              > do pokazania, że coś wciąga tego chłopaka. Nie pokazywałbym w ogóle
              > tych stworów w tak realistyczny sposób. Wystarczyłoby widzieć je
              > tylko "we mgle", albo wcale.

              I tutaj się z Tobą zgadzam w 10000%!
              Gdyby nie pokazali stworów, tym większej wyrazistości nabrałby "ludzki" wymiar
              horroru: nie widzą zagrożenia, nie wiedzą, co tam właściwie jest, ale są gotowi
              popełnić najgorszą zbrodnię, żeby się przed tym czymś ochronić.

              > Szastanie animacjami komputerowymi stało się zbyt powszechne.

              Animacje komputerowe są OK, pod warunkiem, że nie służą filmowcom wyłącznie do
              ułatwiania sobie życia - a tak się, niestety, nazbyt często dzieje. Zamiast
              pogłówkować i np. postarać się stworzyć na ekranie jakąś atmosferę, produkuje
              się po prostu kolejnego potwora.
              A dla mnie i tak w "Mgle" najstraszniejsi byli ludzie, ludzkie reakcje, a nie
              żadne potwory czy nawet "tajemnicze zagrożenie". Może zaraz powiesz, że to też
              już było - i to prawda, ale rzecz w tym, że to było nie tylko w kinie. To JEST!
              Cały czas, tu i teraz! Potwory z mackami póki co nie grasują po świecie, ale
              obłąkani fanatycy religijni w rodzaju panny Carmody jak najbardziej, i to w
              ilościach hurtowych. Napisałam w poprzednim poście, że ten film mnie nie
              przestraszył, ale ta postać mnie przeraziła. Chociaż może akurat nie takiego
              rodzaju strachu można by oczekiwać od horroru.
      • czarnajagoda Re: Mgła 13.03.08, 08:48
        > Generalnie czuć było ducha starego,dobrego Kinga.
        tak, starego dobrego Kinga, mocno akurat tutaj zalatującego jeszcze
        starszym, i podobnoż (to już nie moja osobista opinia ;)) jeszcze
        lepszym Lovecraftem
        > A zakończenie rozwala na łopatki.
        a ja zdecydowanie wolę zakończenie opowiadania

        i tak generalnie nijak nie straszą mnia animacje komputerowe. Jeśłi
        coś robiło wrażenie, to sceny s supermarkecie. Znaczy atmosfera jaka
        tam panowała, a nie to co za oknem i to co wlatywało oknem. Z kina
        wyszłam bez rozczarowania (w sumie pominąwszy zakończenie to dość
        weirna ekranizacja znanego mi od dawna opowiadania), ale i bez
        zachwytów (pierwowzór literacki też mnie nie zachwycał).
        • zebonka5 Re: Mgła 13.03.08, 21:06
          Mam małą uwagę do zakończenia. Rzeczywiście z całego filmu jest ono
          najlepszej jednak ........ Jednak troche bajkowe. Czuć w niej jakiś
          fałsz. Wiadomo ze to już koniec a oni ciągle sa tacy sliczni,
          szlachetni i tak ładnie elagencko pogodzeni z losem. Chlopiec śpi,
          kobieta ładnie placze a starsi Państwo do końca trzymaja fason.
          Jedynie rozpacz głównego bohatera po wszystkim jest autentyczna.
        • zwierze_futerkowe Re: Mgła 15.03.08, 21:32
          czarnajagoda napisała:

          > a ja zdecydowanie wolę zakończenie opowiadania

          Zakończenie opowiadania było kompletnie nijakie. Było jego najsłabszą strona,
          podczas gdy zakończenie filmu - zdecydowanie najmocniejszą.
    • malwina.kostka120 Re: Mgła 03.01.15, 16:43
      Nudy i to okropne. Zasnac można

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka