madziulec
02.11.09, 20:06
Ja juz chyba bede sobie takim misiem z bardzo malym rozumkiem, ktory nic a nic
nei rozumie.
Dzis dzownilam do Sotisu, bo przeciez organizuja terapie dla dzieci z ZA.
terapia dofinansowywana, przeciez powinnam skorzystac.
No milo, super ;)
Ok. Po peirwsze rano odbiera ktos kto nie ma pojecia, Kaza dzwonic pozniej,
dzownie. Ok, znow ktos kto mial miec pojecie, nei do konca ma, bo tylko zbiera
zgloszenia. W koncu oddzwania do mnie osoba prowadzaca terapie i oakzuje sie,
ze owszem jest!!
Grupa terapii dla dzieci w wieku Miska, jak najbardziej. Czwartki godzina.... 15.
Pytam lekko przygaszonym glosem, czy pozniejsza, bo ja pracuje.
Pani mowi spokojnie, ze oni dostosowuja sie do rodzicow, ze to rodzice
nalegaja na to, by terapai byla w ciagu dnia, wiec wlasciwie ostatnie zajecia
sa o 15, max 16.
Tak sobie mysle.
Nie wszystkei dzieci sa z bardzo duzymi dysfunkcjami. Niektore radza sobie w
przedszkolach. Niektore chodza nawet do normalnych przedszkoli, normalnych grup.
Rodzice pracuja. Normalnie pracuja, czyli zwykle do 17.
I ci rodzice niby maja nalegac na terapie rano lub w ciagu dnia????
Paranoja.