gorawka
04.08.10, 15:48
że może jednak coś się odkręci, że to się jakoś rozwikła, zniknie?
takiej nadziei irracjonalnej, naiwnej, bo przecież jest diagnoza, i
specjaliści mówią co widzą... My mamy diagnozę CZR z obserwacją w
kierunku ZA. Mały ma 3,5 roku i czasem sobie myślę - ciekawe jak to
będzie jak mały będzie miał np. 6 lat... Zwłaszcza jak synek ma
fajny dzień i czasem wydurnia się tak zwyczajnie po ludzku;) albo ma
jakieś fajne teksty i dialoguje z nami i dopytuje o coś dociekliwie,
ale w nawiązaniu do konkretnej rzeczywistej sytuacji z danego
momentu. Takie moje bujanie w obłokach kończy się boleśnie, bo jak
nastąpi jakaś syna "akcyjka", to dostaję kubeł lodowatej wody na łeb
i widzę wszystko jasno. Ale... znowu za jakiś czas tak na niego
patrzę i... te myśli wracają. Tylko zaznaczam, że to nie ma nic
wspólnego z negacją diagnozy, brakiem akceptacji zaburzonego dziecka
itp.