Dodaj do ulubionych

krepujacy dla mnie problem syna

05.12.10, 21:52
juz nie wiem co mam roibic:(. poprostu z kazdym dniem rece mi bardziej opadaja.
a problem lezy w tym, ze syn (9 lat) nie zalatwia sie na czas (a tak w ogole to wyproznia sie raz na ok tydz) i brudzi bielizne kalem:(. tylko to nie jest taki poprostu kal, ale jakis taki proszek lub bardzo twarde grudki.to strasznie krepujacy problem dla mnie, bo juz nauczycielka zwrocila mi uwage, ze syn kilka razy mial brudna bielizne i brzydko pachnial:(. i powiedziala to z takim spojrzeniem, ze poczulam sie jak ostatni brudas i flejtuch, ktory totalnie zaniedbujue dziecko.
juz mowilam o tym problemie pediatrze. syn dostal jakis syrop (cos na litere L) i czopki glicerynowe, a takze mial jesc suszone sliwki, niestety to kompletnie nie pomoglo.
kiedys obilo mi sie o uszy, ze dzieci autystyczne miewaja problemy w wyproznianiem sie, ale czy to wlasnie tak wyglada ten problem?
prosze, doradzcie cos, bo juz jestem u kresu wytrzymalosci i psychicznej i fizycznej.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: krepujacy dla mnie problem syna 05.12.10, 22:47
      Wyglada mi to na nawykowe zaparcia:/ Nie wiem, czy same leki pomoga, problem siedzi w glowie. Mysle, ze najskuteczniejsza bedzie kombinacja: dobry psycholog, dietetyk (nie pije za malo? co z warzywami, owocami i nabialem?) i dopiero na tej bazie leki. Sprawdzilabym tez, czy to nie jest problem natury medycznej (zaburzenia SI albo neurologiczne, ze nie czuje parcia?). Mysle, ze nie masz sie czego wstydzic, dziecku zapakowac do torby gdzies gleboko , zeby sie w oczy nie rzucalo, rezerwowa bielizne i jakies mini opakowanie mokrych chusteczek, do uzywania zamiast papieru toaletowego. Moj mlody nadal nie potrafi sie dobrze podetrzec i takie chusteczki znacznie ulatwiaja mu zycie. Nie rob z tego problemu wiekszego, niz juz jest, takie rzeczy sie zdarzaja, a jak napisalam wyzej, sadze, ze problem w duzej mierze jest natury psychologicznej a nie fizjologicznej i dziecko bedzie sie tylko bardziej stresowac, zwlaszcza przy wpadkach i problem bedzie tylko narastac. Nauczycielce bym nagadala, jesli kumata i nie wiedziala o problemach dziecka, to sprobowalabym pogadac, wyjasnic problem (podpierajac duza doza medycznej terminologii ;) ) . Moze byc tak, ze chlopak faktycznie nie czuje parcia i jesli pani sie zorientuje, niech go dyskrtnie wysle do lazienki, zeby sie przebral, tak, zeby nie narazac go na posmiewisko klasowe.
      • iska2009 Re: krepujacy dla mnie problem syna 05.12.10, 23:38
        A ja mysle, ze to jest temat dla wiekszego specjalisty-gastroenterologa. Takie zaparcia sa bardzo niebezpieczne ze wzgledu na potencjalne powiklania.
    • 1iwona1 Re: krepujacy dla mnie problem syna 06.12.10, 07:44
      Wypróżnia się tak rzadko, bo wstrzymuje odruch parcia i jeśli tak - dlaczego? W przypadku wstrzymywania Lactuloza nie pomoże, a właśnie sprowokuje "przeciekanie". Musisz porozmawiać z synem i zorientować się, gdzie tkwi problem. Mój np. bał się, bo wypróżnianie go bolało. Ja obrazowo tłumaczyłam, że wstrzymywanie powoduje, że kupa robi się coraz większa i coraz trudniej ją zrobić (wrażliwszych przepraszam, za naturalizm ;-))), że trzeba wypróżniać się jak tylko poczuje potrzebę itp. Zadziałało. A też załamywałam ręce piorąc kilkanaście par majteczek dziennie...
    • monisia900 Re: krepujacy dla mnie problem syna 06.12.10, 08:34
      dziekuje wam dziewczyny.
      tak, co prawda syn je malo warzyw i owocow od urodzenia (dlugi czas mial odruch wymiotny jak poczul gdzies owoc albo warzywo), ale staram sie mu je pomimo to podawac-chocby w postaci sokow (np kubusie). pije tez bardzo malo-juz picie to mu wrecz wmuszam. teraz pije ok 1 litra dziennie. wg pediatry taka dieta nie powinna powodowac zaparc. tak sie teraz zastanawiam, ze moze powinnam zmienic pediatre? bo pani doktor generalnie nie widzi wiekzego problemu i poprzestala na podaniu lekow o ktorych wczesniej pisalam.jak powiedzialam jej ze leki nie pomagaja, to rozlozyla rece i kazala mi pilnowac syna zeby sie zalatwial.ja swoja droga rozmawialam z synem x-razy: i tlumaczylam, i krzyczalam (w skrajnym zdenerwowaniu) i prosilam, albo wrecz (wiem ze tak nie powinnam) grozilam ze pojdzie do szpitala. ale ani prosba, ani grozba nie pomogla.
      a kochane, powiedzcie mi jeszce jedna rzecz. bo zauwazylam cos dziwnego-zapomnialam o tym napisac wczesniej. nieraz tak sie zdarza, ze pytam syna czy sie zalatwial i czy mu sie chce kupke. a on mi na to: a to pojde zrobie.i robi! czyli moze on faktycznie nie czuje parcia? czy tak to wlasnie sie objawia?
      a co do nauczycielki, to ona doskonale wie ze syn ma CZR i twierdzi ze doskonale zna problemy tych dzieci.ale o tej nauczycielce to pisalam kiedys dawno na forum-uwazam osobiscie ze zajmuje ona nieodpowiednie miejsce pracy do swoich umiejetnosci:(.
      • gomado Re: krepujacy dla mnie problem syna 06.12.10, 09:16
        My mielismy podobnie- raz byly zaparcia raz rozwolnienia do tego pojawily sie bole brzucha no i oczywiscie cechy autystyczne. Tradycyjne leczenie nie pomagalo, trafilismy do homeopaty, ktory zaczal leczyc jelita- odgrzybianie, dieta bm bg bc, probiotyki. Efekty byly prawie natychmiastowe, za poprawa stanu zdrowia poszly zmiany w zachowaniu. Teraz jeszcze daje malemu olej lniany budwingowy- po 2 lyzeczki dziennie. Wyproznia sie codziennie- 1 piekna elegancka kupa.
        • kamilka1979 U nas t o samo :( 06.12.10, 11:04

          Ja mam podobny problem ,z 4-ro letnim synkiem.Nie robi stolca raz dziennie tylko ,kilkanaście razy dziennie -bardzo małe ilości.Tak,że jest to właściwie brudzenie bielizny ,a nie wypróżnienie.Nie mam pojęcia ,co z tym robić !Syn jakby nie ma poczucia ,że robi kupę,takie mam wrażenie.Jest to strasznie kłopotliwe,bo nie dość ,że brudzi dużo bielizny,to jeszcze zapach jest wiadomo jaki :(
    • dasia_23 Re: krepujacy dla mnie problem syna 06.12.10, 14:23
      Witaj monisiu,
      Dzieci autystyczne mają problemy z zaparciami na tle psychicznym. Problem może sie pojawić/nasilić szczególnie w okresie stresu (przedszkola, szkoła, przeprowadzka itp.).
      Twój syn ma zaparcia nawykowe, te grudki to są części kału, które samoistnie wychodzą bo są mieksze, a cały złóg kałowy zostaje w jelicie grupym. Jest to duzy problem i musisz na tempo się nim zająć, bo oprócz dyskomfortu synka i otoczenia, trujesz małego toksynami z kału. Leczenie mojego synka wygladało tak:
      1. Laktulosum - tyle ml ile dziecko waży (15 kg = 15 ml łyżka stołowa o ile pamietam podaje sie w dawkach podzielonych ale sprawdź w ulotce)
      2. Lewatywa/ czopek glicerynowy jesli skutkuje - przy takim brudzeniu niestety powinnaś synkowi pomóc sie oczyścić - ja się sama bałam więc zapłaciłam pielęgniarce dziecięcej
      3. Natychmiast wizyta u gastrologa (W W-wie najlepszy jkest dr Albrecht przyjmuje na NFZ w przychodni na Działdowskiej)
      4. Leczenie trwa tyle czasu i trwają zaparcia :( ale mozna to wyleczyć :)
      5. Wypróżnienie powinno być raz na dwa dni lub częściej
      6. Za każdą kupę na poczatku nagroda - u nas sprawdziły sie lokomotywy na poczatku, teraz wystarczają naklejki
      7. Z diety wyrzucasz banany, biały chleb i ryż!!!! i dosypujesz odrobinę otrębów np. owsianych do zup mlecznych
      8. Sa też preparaty z błonnikiem (syrop, tabletki) jesli mały by łyknął to podawaj. Mój czterolatek odmówił.
      9. Wychowawczyni powiedz, że mały ma poważne zaparcia nawykowe i jeśli zauważy, że brzydko pachnie to niech dyskretnie poprosi go o zmiane bielizny i da torebkę na brudne majtki. Ma pomagać a nie szkodzić, bo zaparcia są sprawą psychiczną a potem fizjologiczną niezależną od dziecka.
      10. Jesli masz pytania to daj znać podam Ci mój adres mailowy.
      Trzymajcie się mikołajkowo - dasia_23
      • dworska1 Re: krepujacy dla mnie problem syna 06.12.10, 14:54
        Zaparcia nawykowe przerabiałam ze starszą, zdrową córką. Doraźnie bardzo pomaga Laktuloza (najlepsza w dużej butelce z żółtą nakrętką, już nie pamiętam jakiej firmy). Można podawać nawet duże dawki, bo lek działa w jelitach rozrzedzając kał, tylko trzeba liczyć się z silnym przeczyszczeniem. Włączałam też błonnik do diety, wykluczyłam banany, ryż, białe pieczywo, nawet jabłka, bo ponoć też mogą zapierać. W końcu nam się udało, ale lekko nie było. W każdym razie wypróżnienie nie może kojarzyć się dziecku z bólem, bo wzmaga się błędne koło. No i faktycznie problem wzmagały stresy.
        • monisia900 Re: krepujacy dla mnie problem syna 06.12.10, 15:15
          no walsnie tez tak mi sie kojarzy, ze problem nasila sie w okresie stresu. we wrzesniu syn bral hydroxizine (niestety u nas jest problem z tata,a z moim bylym mezem) i wtedy problem jakby sie zmniejszyl, aczkolwiek nie ustapil calkowicie.
          ale od dzis- za przykladem i rada ktorejs z was-zaproponowalam synowi zeby podcieral sobie pupe chusteczkami nawilzanymi. widzialam ze jest nimi zafascynowany juz wczesniej, bo mamy malenstwo w domu i uzywam chusteczek dla dzidzi.zawsze je wacha i wyciera sobie twarz. wiec licze ze moze one pomoga w problemie.na obecna chwile bynajmniej mlody zobowiazal sie do codziennego zalatwiania:).
          ale nie popuszcze juz teraz pediatrze-niech mi daje skierowanie do specjalisty i kropka. az wstyd sie przyznac (cxzuje sie w tym momencie strasznie winna), ale on te zaparcia ma juz ok 2-3 lat. tyle ze pediatra uspokajala, ze to nic takiego. dala leki ktore nie pomogly i dala sobie spokoj. no to ja tez odpuscilam:(alez ja jestem glupia:(
          • dasia_23 Re: krepujacy dla mnie problem syna 06.12.10, 15:38
            Nie czuj sie winna, bo ja to samo usłyszałam od peditary, ale wymusiłam płaczem. Jesli Twój synek chce współpracować to masz już 80% sukcesu za sobą :) mój jest nadal przekupywane, aby nie dopuscić do powrotu. W wakacje jest super, ale przedszkole niestety w tej kwesti nam szkodzi - stres. Lactulosum kupisz bez recepty. Ważne jest dawkowanie, jeśli mały nie pije to możesz zacząć od dawki 1/3 wagi ciała i patrzeć czy działa.
            Niestety pediatrzy problem lekceważą - a gastrolog może Cię trochę skrytykować (szczególnie dr Albrecht - ale naprawdę mogę go polecić - wie co mówi). Jesli mały faktycznie zacznie sie wypróżniać to nie musisz mu wprowadzać diety. Mój mały aktualnie je banany i wszystko jest ok, jak mu przypomnę o kupce i poproszę :)
            • monisia900 Re: krepujacy dla mnie problem syna 06.12.10, 15:49
              dziekuje ci dasiu za obszerna wypowiedz.do gastrologa to niestety bede musiala sie wybrac w moim miescie, bo do warszawy teraz za bardzo nie mam mozliwosci jechac (mam 7 tyg dziecko). ale jutro akurat ide z mala na szczepienie wiec poprosze od razu o skierowanie dla syna.
              a czy chusteczki poskutkuja-zobaczymy:). ale cieszy mnie sama chec wspolpracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka