3-mamuska
09.12.10, 15:28
Pisałam pod koniec lipca o wizycie w ośrodku diagnostycznym, lekaarz zlecił badania krwi.5 dni z ciężkim sercem byliśmy w szpitalu na pobraniu, syn nie płakał patrzył co pani robi z jego raczka.
Ale pobranie było 26 lipca a uwaga wczoraj dostaliśmy wyniki, no k...a tyle czasu, dzwonilismy pytaliśmy.Mało tego nie ma żadnych wartości nic ile poniżej normy co dalej nic, tylko ze reszta wyników ok, ale jakich to nic nie napisali. Pamietam tylko ze była morfologia, tarczyca i żelazo.
Lekarz rodzinny do nas dzwonił, żeby przyjść po receptę na żelazo.
Tylko czy po takim czasie moze być wiarygodne, syn troszkę lepiej je.
Czasem mam takie nerwy na ta służbę zdrowia.
Tak chciałam się wygadac.