Dodaj do ulubionych

Moj trzylatek

14.01.11, 18:28
Witam Was
Rok temu bylam tu i pytalam tylko z innego konta z ktorego zapomnialam hasla.. wiec musialam nowe...
wtedy martwilam sie niemowieniem glownie..
od tego czasu mlody sie rozgadal, jest fajnym dzieckiem chociaz ustawia nas i to rowno...
martwi mnie jedna w sumie rzecz...
nie potrafi przeprowadzac dialogow.. jego mowa ogolnie lezy ale slowa przybywaja.. musze przyznac ze oglada duzo tv a my nie mamy dla niego zbyt duzo czasu [praca itd] a wtedy jest z dziadkiem a dziadek idzie na latwizne..
janek oglolnie np..
nie umie pogadac przez telefon i brak mu spontanicznosci...
jak mama moja z nim gada i mowi powiedz mi cos to on nie umie nic wymyslec i spiewa jej "Sto lat"

jak sie bawimy autkami ze rozmawiaja to on zawsze podjezdza i pyta " jak sie masz" no bo mama go tak nauczyla...
ogolnie rozumie ze ktos jest smutny itp...
z kuzynostwem sie bawi,,,
udaje ze sie auto pali a on gasi..
wszystko chce robic ze mna [szczegolnie bawic sie] ogolnie to nie chce bawic sie sam... [chyba za bardzo nie umie, brak mu pomyslow] jest otwarty na ludzi.. gdy idziemy to biblioteki to mowi ladnie dzien dobry.. lgnie do dzieci, ludzi... uwielbia ksiazki o wszystkim... ma bardzo dobra pamiec [nie wiem czy ma mnie to martwic czy nie]... pamieta ze cos kiedys gdzies.. np wczoraj leciala bajka o balwanku Buli i on mowi - o Babcia Halinka taka ma... - oczywiscie po swojemu czyli oo baba ika taka baje ma...
kiedys jak mu czegos nie chcielismy dac to mowilismy ze to poszlo "nyny" czyli spac.. od teraz jak czegos nie ma to mowi ze to nyny robi... albo ze jest daleko...

ma po prostu takie stereotypowa mowe za duzo bo zachowania to tak srednio..
boi sie noszenia na barana a raczej na ramionach [jakby bal sie ze spadnie..]
jak mu mowie ze go nie kocham to albo wrzeszczy ze mam go kochac albo bardzo mocno placze... reaguje na uczucia..
ale gdy mowie ze mnie boli [bo cos mi zrobil] to mowi "nie boli" albo "malo boli"

dziewczyny doradzcie cos.. od roku sie przestalam martwic gdy mowa ruszyla a teraz kolejne watpliwosci...
Obserwuj wątek
    • marika012 Re: Moj trzylatek 14.01.11, 18:56
      Ja tam nic niepokojącego w mowie Twojego dziecka nie widzę. Wszak 3 lata to jeszcze małe dziecko. Natomiast mowa dorosłych w otoczeniu Twojego dziecka jest dziwna. Babcia prosi żeby mały powiedział COŚ. Tez nie wiedziałabym co powiedzieć ;)
      Albo Ty. Na jakiego grzyba mówisz dziecku, że go nie kochasz???
      W takiej sytuacji każde zdrowe dziecko będzie płakać albo krzyczeć albo będzie smutne.
    • tijgertje Re: Moj trzylatek 14.01.11, 18:56
      Wpadlam tylko na sekunde, ale nie moge nie zaregowac:

      > jak mu mowie ze go nie kocham to albo wrzeszczy ze mam go kochac albo bardzo mo
      > cno placze...

      Zartujesz sobie? Jak mozna 3-latkowi powiedziec, ze sie go nie kocha??? W ogole dziecku niezaleznie od wieku??? Chyba bym sie udlawila takimi slowami. Nic dziwnego, z e reaguje tak a nie inaczej. Nawet jak cos z nim jest nie tak (choc nie bardzo widze, co), to uczuc pozbawiony raczej nie jest, nawet, jesli ma problem z ich wyrazaniem.
      • talkaijas Re: Moj trzylatek 14.01.11, 19:02
        jezu dziewczyny przeciez ja nie chodze i nie mowie mama cie nie kocha i takie tam...
        ale chcialam go sprawdzic jak reaguje itp, po czym oczywiscie go zapewnialam ze go kocham.. moze to brutalne ale chcialam widziec jak bedzie reagowal.... i mu tak powiedzialam...
        i nie mowie ze mnie to martwi ze tak zareagowal... wlasnie uspokilam ze mu zalezy i tam.. moze zle postapilam [napewno] bo chcialam zapewnic sobie spokoj ducha...
        • talkaijas Re: Moj trzylatek 14.01.11, 19:03
          w kazdym razie dziekuje Wam za odpowiedzi..
          i nie miejcie mnie za wyrodna matke bo naprawde miliony razy dziennie mlody o mnie slyszy ze mnie kocha.. chyba widac to po tym ze on tez do mnie przychodzi czesto i mowi "kocham cie mamo " ;)
          • talkaijas Re: Moj trzylatek 14.01.11, 19:05
            talkaijas napisała:

            > w kazdym razie dziekuje Wam za odpowiedzi..
            > i nie miejcie mnie za wyrodna matke bo naprawde miliony razy dziennie mlody o m
            > nie slyszy ze mnie kocha.. chyba widac to po tym ze on tez do mnie przychodzi c
            > zesto i mowi "kocham cie mamo " ;)

            zakrecilam "miliony razy slyszy ode mnie ze go kocham.. chyba widac to po tym ..."
    • marychna31 Re: Moj trzylatek 14.01.11, 19:14
      Tez mam niestety mało czasu...
      więc na szybko:
      generalnie widać, ze dziecko ma problemy rozwojowe, które cię niepokoją. Myślę, ze tu nie ma co czekać tylko warto zabrać dziecko do specjalisty i rozpocząć dobra terapię. Dobra terapia, niezależnie co twojemu dziecku jest, zawsze wygląda tak samo: zintegrowana terapia pedagogiczna oparta o teorie uczenia się. Dziecko WSZYSTKIEGO można nauczyć tylko trzeba wiedzieć jak. Piszesz, ze nie macie czasu dla synka i zajmuje się nim dziadek, który tez nie ma na to pomysłu.
      Jeśli synek lubi dzieci to warto to wykorzystać i zorganizować terapie na terenie przedszkola, tak aby miał jak trenować (wyuczone wcześniej) zachowania społeczne. No i trening mowy- ważne, żeby to miało miejsce codziennie (możecie robić sami według wskazówek i pod kontrolą specjalisty).

      Z tego co piszesz, dziecko nie ma jakichś wielkich problemów więc dobrze poprowadzone teraz może w przyszłości nie wymagać żadnej już interwencji.
      Opisałam, co ja bym zrobiła na twoim miejscu. Co ty zrobisz- to już jest kwestia twojego wyboru.
      • uczula Re: Moj trzylatek 17.01.11, 12:11
        ja odpowiem ze swojej strony, gdyz moj syn tez ma podobne reakcje.
        Nie wie jak sie ma zachowac w danej sytuacji.
        Dziecko trzeba nauczyc rozmowy.
        jak ma odpowiadac.
        U nas rozmowa wyglada tak np (michalek jest z lipca ma 3,5 roczku mowic zaczal w sierpniu, pol roku temu):
        -Michalku co ci sie snilo dzisiaj?
        sinki (pisze tak jak mowi)
        - snily ci sie swinki?
        tak
        -a co robily te swinki?
        biegaly
        a co ty robiles?
        lapem
        -Lapales swinki?
        tak?
        a co swinki robily?
        -uciekaly

        i to jest cala rozmowa.
        Michalkowi ciezko jest podtrzymac dialog, wszystko go rozprasza i wiele rzeczy jest ciekawszych od rozmowy.
        Ciezko jest z nim rozmawiac, do telefonu do babci jak dzwoni to glownie slucha i odpowiada tak lub nie, jesli sam ma mowic, to mowi taka swoja mowa - zbitkiem sylab, ktorych nikt nie rozumie.
        Zachowan spolecznych trzeba uczyc.
        Dziecko samo nie wpadnie jak ma sie zachowywac , czy ma podac reke, czy sie przywitac co powiedziec, jak zareagowac. To nasza rola :) opiekunow i rodzicow.
        Jesli sie przestraszy, speszy, to bedzie sie wycofywac z dialogu, z kontaktu = bo tak jest mu latwiej.
        Jesli chodzi o tv to trzeba kontrolowac co oglada.
        niestety, nie moze byc puszczony na zywiol, dzieci w tym wieku nie odrozniaja rzeczywistosci od TV. Zobaczy cos w tv i bedzie to nasladowal a wyplenic zle reakcje jest bardzo trudno.
        Moze dziadek ma Dvd? - mozna kupic jakas bajke edukacyjna zeby puszczal dziecku ? -bedzie to lepsze niz sieczka z reklamami na tv.
        Jest wiele bajek dobrych : mali einstajni, złota rączka (maniek i narzedzia), moze ulica sezamkowa, Vipo - latajacy pies, samsam, kitka i pompon, adibu...
        naprawde duzo tego jest. mozna kupic w kiosku w zestawach po 3 plyty albo sa dolaczane do gazetek.

        Jezeli chcesz, by twoje dziecko umialo sie zachowac, reagowac mowic, zgodnie z twoimi oczekiwaniami to musisz je tego nauczyc.
        Nie ma innej drogi.
        Terapia i specjalista to inna sprawa - nie stawialabym tylko na to bo dostanie sie do specjalisty na NFZ i terapie trwa.
        a dziecko w tym czasie rosnie.

        Moze warto rozgladnac sie za opiekunka? - bo opieka dziadka jak sama piszesz nie jest najlepsza.
        Warto kupic tez takie ksiazeczki do rysowania, malowania, zgadywania, kiedys byly w biedronce zestawy - ja kupilam wlasnie, nie kosztowaly za duzo, z tym ze to trzeba robic z dzieckiem. Mozna kupic puzle, ja widzialam takie z sylabami do ukladania - tez fajne.
        Dziecko nakleja wskazuje, moj Michalek nie lubi kolorowania, ale probowac trzeba,bo potem przyjda szlaczki w szkole i bedzie bieda. Lubi ukladanie puzli, dopasowywanie kolorow, ksztaltow, cwiczy przy takich ukladankach mowe, bo mowie ze to jest ogorek, a to miś itp.
        bardzo to lubi :)

        tez nie chce sie bawic sam i szybko sie nudzi, znam ten problem.
        U nas rozwiazaniem jest przedszkole - tylko, ze niestety Michalek choruje :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka