joanka05
12.05.11, 14:37
właśnie wróciliśmy. Było naprawdę świetnie, chociaż z początku nie pomagał lęk przed głęboką wodą. mały przełamał go, podobnie jak i parę innych lęków. "Otworzył" się, dużo więcej mówi, reaguje na pytania, odpowiada, sam zdaje pytania. ma jakby więcej kontaktu z codzienną rzeczywistością. Wyciszył się emocjonalnie, stał się bardzo samodzielny - naprawdę jestem zdumiona tak wielkimi efektami już w trakcie samej terapii i zaraz po. Niestety nie udało się zlikwidować nadwrażliwości słuchowej (dotykowa bardzo spadła), ale osłabiła się sporo. Pieniądze duże ale na pewno nie zmarnowane. Jeśli ktoś może sobie pozwolić naprawdę polecam, zwłaszcza tym którzy mają dzieci z dużym podłożem lękowym i stereotypiami. No i ostatecznie - duży fun dla dziecka (jak już się oswoi z wodą i delfinem), takiego uśmiechu na twarzy syna i radości dawno nie widziałam. Zainteresowanych szczegółami zapraszam na maila gazetowego (nie chcę uprawiać reklamy). Postaram się odpowiadać w miarę bieżąco (jeszcze ogarniamy się po wyjeździe). I jeszcze jedno - delfiny naprawdę mają tam dobre warunki - naprawdę nie zauważyłam żeby były nieszczęśliwe i wyglądały na dobrze traktowane, chetnie bawiły się z dziećmi (najchętniej za rybkę albo dwie oczywiście - które dziecko w podzięce wrzucało im do buźki). Pozdrawiam